Z przygodą na ty Strona Główna



Z przygodą na ty

Forum Miłośników Przygody im. Pana Samochodzika

• FAQ • Dane_osobowe • Szukaj • Użytkownicy • Grupy
• Rejestracja • Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Kryminały z PRLu
Autor Wiadomość
Yvonne 
Moderator



Wiek: 42
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 11380
Skąd: Bydgoszcz

Wysłany: 2018-10-04, 11:44   

No i Paweł sprowadził mnie na ziemię!
Zepchnął mnie z chmurki marzeń...
A tak miło było polatać i pomarzyć ... :-D
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4952

Wysłany: 2019-02-23, 15:15   

Śmierć w trójkącie błędów, Kazimierz Koźniewski. Na początku wydawało się, że to kolejny kryminał z rozliczeniami wojennymi w tle. Niby tak, ale... finalnie wygląda, że te rozliczenia wojenne były albo modne albo na siłę. Na początku akcja jest wartka i ciekawa, później zaczyna się dłużyć i zaczynamy przeskakiwać fragmenty tekstów, nie mające wpływu na podstawowy wątek. To co jest ciekawe, to dobre opisy Warszawy niecałe 20 lat po zakończeniu wojny.
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4952

Wysłany: 2019-04-27, 19:23   

Noel Randon, Dwie rurki z kremem. Rzecz się dzieje w małym miasteczku we Francji ale... Noel Randon to pseudonim literacki Tadeusza Kwiatkowskiego, polskiego prozaika, scenarzysty i satyryka. Najbardziej znany chyba było ze scenariuszy do Rękopisu znalezionego w Saragossie, Sanatorium pod Klepsydrą i serialu telewizyjnego Janosik.
Niestety kryminał, Dwie rurki z kremem nie jest na poziomie scenariuszy. Książkę czytałem prawie miesiąc, mimo że nie jest długa. Zastanawiałem się dlaczego jest taka nudna. Być może dlatego, że była pisana jak scenariusz czyli z wielką dbałością o szczegóły. I dodatkowo, niestety czytelnik nie ma szansy nawet na próbę samodzielnego rozwiązania zagadki śmierci ponieważ... autor nie dostarcza wystarczających informacji żeby choćby spróbować się domyślać. To też niestety wpływa na nudę podczas czytania.
Nie polecam.
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4952

Wysłany: 2019-12-15, 21:26   

Sprawa dla jednego, Jerzy Edigey to całkiem przyzwoicie skonstruowany kryminałek typowo socjalistyczny. Jest oczywiście wątek miłosny ale rzecz jest mocno osadzona realiach PRLu. Nie zmienia to jednak faktu, że dałoby się go całkiem nieźle przenieść w rzeczywistość świata zachodniego. Dobrze i szybko się go czyta.
Przy okazji całkiem fajne opisy Warszawy z drugiej połowy XX wieku (rzecz się dzieje w czasach budowy Trasy Toruńskiej).
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4952

Wysłany: 2020-03-20, 21:49   

Bardzo dużo pajacyków [1968], Andrzej Zbych. Typowy kryminał mocno osadzony w realiach PRLu ale na tyle z uniwersalną intrygą, że można by było ją przenieść do każdego miejsca na świecie, gdzie tylko można umieścić mafię lub gangi. To taki kryminał, który pomimo podziału na prywaciarzy i spółdzielnie produkcyjne, funkcjonowania w środowisku kontrolerów PIH i talonów na samochody, lubię bo do końca nie wiadomo kto zabił.
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4952

Wysłany: 2020-04-25, 13:04   

Też nie PRL ale seria PRLowska z jamnikiem i moim skromnym zdaniem nie kryminał. A przynajmniej nie klasyczny kryminał. Co ciekawe, według Crime Writers' Assocation ta książka wygrała klasyfikację 100 najlepszych kryminałów w 1990 roku. Mam na myśli "Córkę czasu" Josephine Tey.
Dlaczego twierdzę, że to nie kryminał? Bo właściwie nie ma tutaj klasycznego przestępstwa i śledztwa. "Śledztwo" prowadzi unieruchomiony funkcjonariusz Scotland Yardu w sprawie zdarzeń historycznych. Trochę skojarzyło mi się to z tematami, którymi często zajmuje się TomaszK. Co ciekawego znalazłem w tej książce? Po pierwsze sporo interesujących zdarzeń z historii Anglii. Po drugie idea książki generalnie opiera się o fałszywie przedstawiane zdarzenia historyczne. To bardzo ciekawy temat, różnica pomiędzy rzeczywistością a tym co przedstawiają historycy w swoich opracowaniach ale również tym co przeciętni ludzie sądzą/wiedzą o takich zdarzeniach. Autorka całkiem zgrabnie obraca się w świecie fałszywych lub fałszowanych opisów i rzeczywistości.
Z ciekawostek, których nie znałem warte opisania są "Widły Mortona". To teoria uzasadniająca możliwość ściągania "podatków" wprowadzona przez arcybiskupa Johna Mortona, mówiąca w przełożeniu na nasze, że jeśli żyjesz skromnie to znaczy, że masz oszczędności i możesz płacić a jeśli żyjesz rozrzutnie to znaczy, że jesteś bogaty i możesz płacić.
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
Barabasz
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 41
Dołączył: 25 Sie 2015
Posty: 2865
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2020-05-08, 11:18   

Po obejrzeniu filmu "Lekarstwo na miłość" przeczytałem pierwowzór czyli książkę Klin - Joanny Chmielewskiej.
Nie jest to raczej typowy kryminał, tego kryminału było dużo więcej w filmie. Książka w przewadze skupia się na głównej bohaterce. Poszukuje ona swojego rozmówcę telefonicznego chcąc nowej miłości po nie rokującym ostatnim związku z mężczyzną. Pani Joanna jest tu jeszcze bardziej zwariowana niż w filmie, potrafi zrobić dosłownie wszystko aby tylko więcej dowiedzieć się o nieznajomym, który zawrócił jej w głowie.
Dużo scen dosłownie zagrano w filmie ale jest też trochę różnic. W filmie po drugiej stronie barykady stała grupa przestępców okradająca banki. W pierwowzorze jest troszeczkę inaczej, nie chcę tu pisać szczegółów, bo bym zasugerował końcówkę.
Może zawarła tu jakieś wątki biograficzne?
Całość to taka lekka komedyjką z tajemnicą do rozwiązania dla mnie interesująca głównie z powodu obejrzanego filmu ale jako rozrywka też nie jest najgorsza.

klin.jpg
Plik ściągnięto 0 raz(y) 257.47 KB

_________________
Ostatnio zmieniony przez Barabasz 2020-05-08, 19:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Aldona
Zlotowicz
Aldona


Dołączył: 11 Lip 2013
Posty: 469
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2020-05-10, 07:20   

Barabasz napisał/a:
potrafi zrobić dosłownie wszystko aby tylko więcej dowiedzieć się o nieznajomym, który zawrócił jej w głowie.


I to jest z zycia wzięte. Autorka rzeczywiście wyprawiała takie cyrki, żeby dojść do prawdy kim jest jej ukochany.
_________________
 
 
Barabasz
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 41
Dołączył: 25 Sie 2015
Posty: 2865
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2020-05-10, 11:31   

Naprawdę? To niezłe z niej było ziółko, muszę coś o tym poczytać.
_________________
 
 
RobertH
Przygodomaniak
RobertH


Wiek: 43
Dołączył: 26 Lis 2018
Posty: 626
Skąd: Poznań
Wysłany: 2020-05-10, 19:58   

Barabasz napisał/a:
Po obejrzeniu filmu "Lekarstwo na miłość" .


Obejrzałem film ,warty zobaczenia choć lekko zakręcony.
_________________
KSIĄŻKI NIE GRYZĄ !!! POCHŁANIAJĄ W CAŁOŚCI !!!

 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4952

Wysłany: 2020-05-20, 22:20   

Pomysł za siedem milionów, Jerzy Edigey, kryminał z 1982 roku. Klasyczna inżynieria socjalna, napad "na milicjanta", dobrze dopracowany napad, wartka akcja, nieźle opisane śledztwo, bez zbędnych ozdobników. Mi się dobrze czytało.
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4952

Wysłany: 2020-06-08, 09:19   

"Zło czai się w mroku", Norbert S. Sikorski, 1980. Całkiem zgrabny kryminał wiążący czasy współczesne (oczywiście te współczesne okresowi, z którego powieść pochodzi) z rozliczeniami powojennymi. Grzebanie w przeszłości pociąga za sobą przestępstwa. Czyta się.
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
Maj 
Poszukiwacz przygód


Wiek: 50
Dołączył: 17 Cze 2020
Posty: 9
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-06-19, 12:17   

PawelK napisał/a:
Pomysł za siedem milionów, Jerzy Edigey, kryminał z 1982 roku. Klasyczna inżynieria socjalna, napad "na milicjanta", dobrze dopracowany napad, wartka akcja, nieźle opisane śledztwo, bez zbędnych ozdobników. Mi się dobrze czytało.


Czytało się kiedyś Edigey'a :) "Pomysł ..." , "Sprawa dla jednego" , "Pensonat nad Strandvagen", "Zolta koperta" i in., ale najbardziej lubiłem "Jedna noc w Carltonie" - i w Zakopanem jest rzeczywiscie pensjonat Carlton.
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4952

Wysłany: 2020-06-19, 12:35   

Maj napisał/a:
Czytało się kiedyś Edigey'a "Pomysł ..." , "Sprawa dla jednego" , "Pensonat nad Strandvagen", "Zolta koperta" i in., ale najbardziej lubiłem "Jedna noc w Carltonie" - i w Zakopanem jest rzeczywiscie pensjonat Carlton.


To napisz jakąś opinię. Mi się podobał ten kryminał, to może bym gdzieś znalazł pozostałe.
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
Maj 
Poszukiwacz przygód


Wiek: 50
Dołączył: 17 Cze 2020
Posty: 9
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-06-19, 13:00   

PawelK napisał/a:

To napisz jakąś opinię. Mi się podobał ten kryminał, to może bym gdzieś znalazł pozostałe.


Dobrze. Na początek: Jedna noc w Carltonie.
Pamiętam tę książkę jako lekką i z nieskomplikowaną intrygą, dobrze się czytało.
Pensjonat, towarzystwo takie trochę bardziej zamożne (jak na PRL), morderstwo i milicyjne dochodzenie (na miejscu). Dzieje się w Zakopanem, w tle Tatry, ale towarzystwo z tego pensjonatu raczej na wędrówki nie chodzi, prędzej już na dancing :)
 
 
Maj 
Poszukiwacz przygód


Wiek: 50
Dołączył: 17 Cze 2020
Posty: 9
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-06-21, 02:34   

Kolejny Edigey: Pensjonat nad Strandvagen. Formuła podobna do "Jednej nocy w Carltonie" tzn. kryminał "pensjonatowy". Pensjonat, towarzystwo zamożnych osób na urlopie, morderstwo, dochodzenie na miejscu. Ale dekoracje i kontekst inne niż w "Carltonie". Bo dzieje się w Szwecji, bohaterami są Szwedzi, gł. bohater - też Szwed; ale jest tam wątek polski. Nie pamiętam szczegółów, ani nawet kto konkretnie zabił (choć pamiętam dlaczego) - pamiętam że książkę odebrałem jako nudniejszą od łatwego i wdzięcznego "Carltona", ale tez ciekawszą jezeli chodzi o kontekst i drugie dno.
 
 
irycki
Przygodomaniak
Pan Motocyklik



Wiek: 53
Dołączył: 22 Cze 2016
Posty: 1585
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2020-06-21, 09:05   

Pamiętam, że w młodości zaczytywałem się Edigeyem. Zachęcony tym wątkiem, postanowiłem sięgnąć po którąś z jego książek, najlepiej tę, której jeszcze nie czytałem. Padło na "Szkielet bez palców".

Niestety, jestem totalnie rozczarowany. Edigey w moim przypadku nie wytrzymał próby czasu.

Po pierwsze, totalnie drętwy język. Zaprawdę, powiadam Wam, tak wyszydzani niekiedy na tym i innych forach kontynuatorzy samochodzikowi to przy Edigeyu wirtuozi słowa! To nie jest powieść, to jest wypracowanie!

Po drugie, bardzo prosta, powiedziałbym prostacka fabuła.

Po trzecie, nawet prostą fabułę można opowiedzieć w ciekawy sposób. Tyczasem dawno nie czytałem książki, która byłaby tak nudna i tak zupełnie mnie nie poruszała. Suspensu - żadnego. Od momentu, kiedy pierwszy raz na kartach powieści pojawiają się osoby, które później okazują się sprawcami, właśnie one są najbardziej podejrzane. Zgodnie z klasyką gatunku, powinien nastąpić jakiś zwrot akcji i faktycznym zbrodniarzem powinien okazać się ktoś zupełnie inny. Ale nie, nie u Edigeya! Chyba że "suspens" ma polegać na tym, ze nie ma żadnego suspensu :D

Zastanawiam się, czy dać Edigeyowi kolejną szansę, skoro moje odczucia tak bardzo odbiegają od odczuć innych recenzujących w tym wątku. A możę trafiłem na wyjątkowo kiepską pozycję?
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4952

Wysłany: 2020-06-21, 09:14   

irycki napisał/a:
Niestety, jestem totalnie rozczarowany. Edigey w moim przypadku nie wytrzymał próby czasu.


No zobacz, zupełnie inne odczucia niż moje.

irycki napisał/a:
A możę trafiłem na wyjątkowo kiepską pozycję?


Może. Będę musiał się nad czymś tego autora. jeszcze pochylić to sprawdzę czy mamy inne spojrzenie czy rzeczywiście pisał nierówno.
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
Mysikrólik 
Zlotowicz
harcerz



Wiek: 44
Dołączył: 16 Lip 2013
Posty: 3827
Wysłany: 2020-06-21, 11:26   

Jako dzieciak dostałem w wymianie gwiazdkowej, książkę Edigeya. Rzecz działa się na bliskim wschodzie i wtedy bardzo mi się podobała, zwłaszcza że był to dla mnie nowy nieznany zupełnie klimat orientalny.
Ciekawe czy "Król Babilonu" dzisiaj też byłby strawny.
_________________
 
 
Maj 
Poszukiwacz przygód


Wiek: 50
Dołączył: 17 Cze 2020
Posty: 9
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-06-22, 09:53   

irycki napisał/a:

Zastanawiam się, czy dać Edigeyowi kolejną szansę, skoro moje odczucia tak bardzo odbiegają od odczuć innych recenzujących w tym wątku. A możę trafiłem na wyjątkowo kiepską pozycję?


Edigey pisał nierówno i masowo.
Nie miałem motywacji żeby wracać do jego książek (choć mam do niego sentyment), ale, dzięki tej dyskusji, motywacja się pojawiła - na dniach coś przeczytam i napiszę o wrażeniach.
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4952

Wysłany: 2020-06-28, 11:20   

Maj napisał/a:
Na początek: Jedna noc w Carltonie.
Pamiętam tę książkę jako lekką i z nieskomplikowaną intrygą, dobrze się czytało.


Przeczytałem. Sympatyczny pomysł z młodym oficerem milicji prowadzącym śledztwo z gwiazdą milicyjnej kryminalistyki na urlopie za plecami. Poza tym nieudolna kopia Agaty Christie. Skopiowane idee zarówno grupy ludzi zamkniętych w jednym budynku, prowadzenia śledztwa, wskazania winnego no i standard znany z tego typu scenariuszy czyli scena finałowa - wszyscy podejrzani w salonie słuchają historii śledztwa, próba ucieczki winnego (bo czytelnik już wie kto jest winnym) i wreszcie wskazanie winnego.
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
Maj 
Poszukiwacz przygód


Wiek: 50
Dołączył: 17 Cze 2020
Posty: 9
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-07-02, 08:30   

Mysikrólik napisał/a:
Jako dzieciak dostałem w wymianie gwiazdkowej, książkę Edigeya. Rzecz działa się na bliskim wschodzie i wtedy bardzo mi się podobała, zwłaszcza że był to dla mnie nowy nieznany zupełnie klimat orientalny.
Ciekawe czy "Król Babilonu" dzisiaj też byłby strawny.


Uff. Uporałem się z 'Królem Babilonu'. Z jednej strony wchodziło mi to powoli i miarowo, i tak jest tez wg mnie ta powieść napisana, z drugiej nie żałuję, bo dawka historii, przybliżenie odległej w czasie i przestrzeni krainy, i zostało mi w głowie trochę obrazów, scen, nazw i informacji. To jest powieść dla młodzieży więc bez drastycznych opisów, jest trochę akcji, ale chyba więcej opowiadania o wydarzeniach historycznych.

Teraz przypomnę sobie jakiś kryminał Edigeya - powinno trwać krócej niż z 'Krolem Babilonu' :)
Ostatnio zmieniony przez Maj 2020-07-02, 08:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Maj 
Poszukiwacz przygód


Wiek: 50
Dołączył: 17 Cze 2020
Posty: 9
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-07-02, 08:38   

PawelK napisał/a:
Poza tym nieudolna kopia Agaty Christie. Skopiowane idee zarówno grupy ludzi zamkniętych w jednym budynku, prowadzenia śledztwa, wskazania winnego no i standard znany z tego typu scenariuszy czyli scena finałowa - wszyscy podejrzani w salonie słuchają historii śledztwa, próba ucieczki winnego (bo czytelnik już wie kto jest winnym) i wreszcie wskazanie winnego.


Jedno miejsce i towarzystwo - to częsty motyw - Christie tez pewnie go nie wynalazła.
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4952

Wysłany: 2020-07-02, 08:45   

Maj napisał/a:
Jedno miejsce i towarzystwo - to częsty motyw - Christie tez pewnie go nie wynalazła.


Nie wiem kto wynalazł, ale jednoznacznie kojarzy się z Christie. Może od kogoś skopiowała ale ten ktoś nie przetrwał sto lat w świadomości szerokiej publiczności a może doprowadziła ten scenariusz do perfekcji. Nie wiem, wiem że jeśli ktoś używa takiego scenariusza to gdzieś w głowie siedzi HP i z nim porównuję. IMO "Carlton" nie jest tym czego bym oczekiwał od takiej powieści.
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
Maj 
Poszukiwacz przygód


Wiek: 50
Dołączył: 17 Cze 2020
Posty: 9
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-07-02, 11:41   

PawelK napisał/a:
IMO "Carlton" nie jest tym czego bym oczekiwał od takiej powieści.


Myślę, że kwestia oczekiwań jest kluczowa. Edigey to nie Christie.
A takie książki jak Carlton to wakacyjne, milicyjne kryminałki, od których nie można zbyt wiele oczekiwać. To rozrywka na deszczowy dzień na wakacjach.

Przypomnę sobie Cartlon na dniach (czytałem go ponad ćwierć wieku temu) i zobaczę jak mi wchodzi obecnie.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group. Template GreyBlue v 0.2 created by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0.22 sekundy. Zapytań do SQL: 17