Z przygodą na ty Strona Główna



Z przygodą na ty

Forum Miłośników Przygody im. Pana Samochodzika

• FAQ • Dane_osobowe • Szukaj • Użytkownicy • Grupy
• Rejestracja • Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
PS i Niewidzialni - analiza treści książki
Autor Wiadomość
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2014-08-03, 16:33   PS i Niewidzialni - analiza treści książki

Odświeżam właśnie "Niewidzialnych" pod kątem map dla naszej podstrony i w rozdziale 3 natrafiłem na coś co mnie mocno zastanowiło. Otóż dyrektor Marczak zlecił Tomaszowi wyjazd na Mazury celem zasięgnięcia informacji o doktorze Gottliebie jak również o Dobeneckach.
Rusza zatem Tomasz z Moniką na Mazury, a ściślej w kierunku Śniardw, gdzie umówiony jest z Winnetou na Czarcim Ostrowie:
"Wyruszyliśmy z Warszawy około południa."
Ponieważ Monika była niezwykle piękną kobietą, mającą kilku narzeczonych, jeden z nich, długowłosy blondyn Romek rusza za nimi Jawą 50. Wywołuje to irytację Tomasza:
"— Bo mam już dosyć pani narzeczonych. Ten na „Jawie 50” znowu za nami jedzie."
Tomasz gdyby chciał bez problemu zgubiłby młodzieńca na Jawie rozwijającej prędkość sześćdziesięciu kilometrów na godzinę, ale nie chce tego robić w obawie przed kolejnym mandatem. Jeden już dostał w Warszawie, gdy chcąc zaimponować (!!!) Monice uciekał przed Romkiem ulicami stolicy:
"Nie mam pieniędzy na mandaty, a już raz zapłaciłem sto złotych. Niech jedzie za nami, choć do Mławy. Mnie to nie przeszkadza."
I właśnie ten ostatni cytat mocno mnie zaintrygował. Spojrzałem bowiem na mapę Polski i zdziwiło mnie czemu Tomasz skierował swój wehikuł na szosę przez Mławę, skoro krótsza trasa wiedzie przez Pułtusk?
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2014-08-03, 19:00   

heillos napisał/a:
A sprawdzałeś mapy z tamtych lat? Sieć dróg w latach 60 mogła być inna. Nawet jeżeli szły jakieś drogi obecną trasą wojewódzką, to nie wiadomo jak wyglądały... Dziwnych z naszego punktu widzenia spraw motoryzacyjnych w Samochodzikach jest sporo...

Lata 60-te właściwie są niepotrzebne bo Niewidzialni pochodzą z 1977 roku. Ale w pierwszej wersji zerknąłem na mapę Polski z 1956 roku, którą przy okazji analizy Wyspy złoczyńców dostałem od GrzegorzaCh i właśnie z tej mapy wychodzi, że najprościej było jechać przez Pułtusk a nie Mławę. Jak wyglądała ta szosa w tamtych latach nie wiem, z mapy wynika że zarówno przez Mławę jak i przez Pułtusk przechodzą podobne szosy.
Obecna mapa.targeo.pl kieruje mnie jeszcze dalej na wschód przez Wyszków i Łomżę.
Zastanawiam się jeszcze nad tym, że może w I wydaniu Niewidzialnych nie było tej Mławy? Albo może miała to być trasa nie z Warszawy tylko z Łodzi, wtedy Mława miałaby sens. Niestety nie mam I wydania książki, może ktoś z Was posiada?

heillos napisał/a:

APTO: Czekam na komentarze obecnej młodzieży do momentów, gdy Samochodzik wędrował na pocztę i zamawiał międzymiastową :) Ja pamiętam te czasy, gdy się jechało nad morze na wakacje i zamiast siedzieć na plaży, to się pół dnia czekało na zamówioną międzymiastową do rodziny, żeby powiadomić, że dojechaliśmy bezpiecznie.

Hehehe, ja też pamiętam te rozmowy. Wprawdzie nie tak dalekie, bo nawet na rozmowę z miejscowością oddaloną o 25 kilometrów trzeba było swoje odczekać. :-D

BTW heillosie, witamy Cię na forum. Skrobnij kilka słów o sobie tutaj:
http://www.pansamochodzik.org.pl/viewforum.php?f=8
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 49
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3581
Skąd: dokąd
Wysłany: 2014-08-03, 21:03   

Mnie teraz zastanawia inny fakt, pamiętałem ze narzeczony faktycznie śledził ich jawą, ale nie pamiętałem że 50 tką. Jawa 50 to motorower. Wystarczy rozwinąć 40 km/h, trochę przyspieszenia na starcie i to wszystko. W latach 70tych na terenie zabudowanym była 60tka. On jako inspektor powinien wiedzieć.
_________________
Ostatnio zmieniony przez VdL 2014-08-05, 22:54, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2014-08-03, 21:14   

van de loro napisał/a:
Mnie teraz zaranawia inny fakt, pomietałem ze narzeczony faktycznie śledził ich jawą, ale nie pamiętałem że 50 tką. Jawa 50 to motorower. Wystarczy rozwinąć 40 km/h, trochę przyspiszenia na starcie i to wszystko. W latach 70tych na terenie zabudowanym była 60tka. On jako inspektor powinien wiedzieć.

W ebooku, który mam jest dokładnie określenie "skuter Jawa 50".
VdL, przy okazji analizy treści liczę na Twoją pomoc. Oprócz Jawy Romka dokopałem się jeszcze do dwóch pojazdów mechanicznych. BMW Turbo Waldka Batury i czarnego Mercedesa ropniaka Grety Herbst. Mamy rok 1977, może pomożesz jakie to mogły być modele, jak wyglądały?
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2014-08-03, 21:22   

No i kolejna dziwna sprawa. Jak pamiętamy Tomasz towarzysząc Marczakowi w willi Dobenecków we Frankfurcie nad Menem podejrzewał mistyfikację. Aby potwierdzić swoje przypuszczenia udali się do redakcji "Frankfurter Allgemaine Zeitung" aby przejrzeć wydania gazety z ostatnich sześciu miesięcy. No i tu nasuwa się pytanie: po co aż z 6 miesięcy?
Otóż Marczak pokazał Tomaszowi list od Anny von Dobeneck w pewien kwietniowy dzień. List ów przyszedł przed trzema miesiącami a zatem na pewno w tym samym roku, prawdopodobnie w styczniu. A zatem starsza pani na pewno żyła w tym miesiącu. Po co więc Tomasz przeglądał gazety z listopada i grudnia? No powiedzmy, że grudzień jeszcze można przyjąć, bo wiadomo list z RFN-u mógł iść jakiś czas. Ale listopad??
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 49
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3581
Skąd: dokąd
Wysłany: 2014-08-03, 21:40   

Czesio1 napisał/a:
van de loro napisał/a:
Mnie teraz zaranawia inny fakt, pomietałem ze narzeczony faktycznie śledził ich jawą, ale nie pamiętałem że 50 tką. Jawa 50 to motorower. Wystarczy rozwinąć 40 km/h, trochę przyspiszenia na starcie i to wszystko. W latach 70tych na terenie zabudowanym była 60tka. On jako inspektor powinien wiedzieć.

W ebooku, który mam jest dokładnie określenie "skuter Jawa 50".
VdL, przy okazji analizy treści liczę na Twoją pomoc. Oprócz Jawy Romka dokopałem się jeszcze do dwóch pojazdów mechanicznych. BMW Turbo Waldka Batury i czarnego Mercedesa ropniaka Grety Herbst. Mamy rok 1977, może pomożesz jakie to mogły być modele, jak wyglądały?


Muszę wrocic do źródeł, o ile dobrze pamietam Greta miala starego Mercedesa, wtedy w dieslu była chyba 190D. Tak zwany puchatek. Modeli S wtedy chyba nie było, sprawdzę.
Co do BMW Tutbo Batury, to proste mam takie auto w swojej stajni :-D
_________________
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2014-08-03, 21:48   

van de loro napisał/a:

Muszę wrocic do źródeł, o ile dobrze pamietam Greta miala starego Mercedesa, wtedy w dieslu była chyba 190D. Tak zwany puchatek. Modeli S wtedy chyba nie było, sprawdzę.

Były, właśnie przed chwilą przeczytałem ten fragment:
"— Zdaje mi się, że już nie muszę się przebierać — odezwała się po chwili. — Mogę włożyć inną sukienkę i inny płaszcz. Niestety, nie mam innego samochodu. A obok mojego wozu na ulicy wciąż parkuje beżowy mercedes z nowej serii S. Jechał za nami od Muzeum Goethego i zapewne teraz czeka, aby ruszyć w ślad za nami. Nie zdołam mu uciec, bo on ma 225 koni i szybkość 210 kilometrów na godzinę."
To kolejny pojazd z Niewidzialnych. I też Mercedes.

van de loro napisał/a:

Co do BMW Tutbo Batury, to proste mam takie auto w swojej stajni :-D

Oj, to super!! Mogę liczyć na fotkę z prawem do umieszczenia jej na naszej stronie Śladami Pana Samochodzika?
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
GrzegorzCh 
Głodny przygód



Dołączył: 17 Sty 2014
Posty: 146
Skąd: Wrocław / Pęgów
Wysłany: 2014-08-03, 22:51   

O ile pamiętam to masz model E25 Turbo.
To jest prototyp, wykonano 2 sztuki i jest skrajnie nieprawdopodobne że miał go Batura.
On mógł mieć raczej model 2002 Turbo, pierwszy seryjnie produkowany samochód osobowy z turbo.
http://en.wikipedia.org/w...-FP-18_pic2.JPG
Tych zbudowano 1672 sztuki, więc można sobie wyobrazić że takie (używane oczywiście) mógł Batura sprowadzić.
_________________
 
 
johny
Moderator



Wiek: 46
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 10040
Skąd: Łódź
Wysłany: 2014-08-03, 23:13   Re: PS i Niewidzialni - analiza treści książki

Czesio1 napisał/a:
Odświeżam właśnie "Niewidzialnych" pod kątem map dla naszej podstrony i w rozdziale 3 natrafiłem na coś co mnie mocno zastanowiło. Otóż dyrektor Marczak zlecił Tomaszowi wyjazd na Mazury celem zasięgnięcia informacji o doktorze Gottliebie jak również o Dobeneckach.
Rusza zatem Tomasz z Moniką na Mazury, a ściślej w kierunku Śniardw, gdzie umówiony jest z Winnetou na Czarcim Ostrowie:
"Wyruszyliśmy z Warszawy około południa."
Ponieważ Monika była niezwykle piękną kobietą, mającą kilku narzeczonych, jeden z nich, długowłosy blondyn Romek rusza za nimi Jawą 50. Wywołuje to irytację Tomasza:
"— Bo mam już dosyć pani narzeczonych. Ten na „Jawie 50” znowu za nami jedzie."
Tomasz gdyby chciał bez problemu zgubiłby młodzieńca na Jawie rozwijającej prędkość sześćdziesięciu kilometrów na godzinę, ale nie chce tego robić w obawie przed kolejnym mandatem. Jeden już dostał w Warszawie, gdy chcąc zaimponować (!!!) Monice uciekał przed Romkiem ulicami stolicy:
"Nie mam pieniędzy na mandaty, a już raz zapłaciłem sto złotych. Niech jedzie za nami, choć do Mławy. Mnie to nie przeszkadza."
I właśnie ten ostatni cytat mocno mnie zaintrygował. Spojrzałem bowiem na mapę Polski i zdziwiło mnie czemu Tomasz skierował swój wehikuł na szosę przez Mławę, skoro krótsza trasa wiedzie przez Pułtusk?

Oj Czesiu, ja tak sobie patrzę na mapę i widzę, że krótsza trasa wiodła przez Pułtusk, ale z drugiej strony spójrz na na to jakiej klasy jest to droga. Na pewno dużo gorsza niż ta na Mławę. Dołoż do tego jeszcze czasy, w których toczy się akcja i masz odpowiedź na swoje pytanie. Ja też często wybieram trasy nie te które są najkrótsze. Często decydują właśnie walory jezdne lub też inne takie jak ciekawe miejsca do zobaczenia po drodze. :-)
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 49
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3581
Skąd: dokąd
Wysłany: 2014-08-04, 15:40   

GrzegorzCh napisał/a:
O ile pamiętam to masz model E25 Turbo.
To jest prototyp, wykonano 2 sztuki i jest skrajnie nieprawdopodobne że miał go Batura.
On mógł mieć raczej model 2002 Turbo, pierwszy seryjnie produkowany samochód osobowy z turbo.


Można do tego podejść dwojako: Trzymać się tekstu i odnieść się do niego lub spróbować dopasować.

Grzegorz Ch pewnie ma rację, stworzono tych samochodów 2 sztuki i zapewne obydwa są w muzeach. Więc Batura i nawet nie powąchał nie mówiąć o jego posiadaniu. Idąc tym topem, gdyby nawet posiadał ten samochód to U.S. przekopał by jego finanse do 4 pokolenia. Po prostu nie stać by go było na ten samochód.
Niemniej jednak to książka w związku z tym powinniśmy przyjąć, że to jednak możliwe jak i pozostałe wydarzenia.

Myślę, że Nienacki przejrzał jakieś publikacje prasowe, gdzie był opis tego samochodu ze zdjęciami, nawet kolor się zgadza.

http://en.wikipedia.org/wiki/BMW_Turbo


Czesio, moim będziesz rozczarowany jest w kolorze srebrnym

http://pansamochodzik.org...er=asc&start=30
_________________
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4705
Wysłany: 2014-08-04, 16:18   

van de loro napisał/a:
gdyby nawet posiadał ten samochód to U.S. przekopał by jego finanse do 4 pokolenia.


Ha, ha, ha. Niebieskie ptaki w tamtych czasach mieli takie rzeczy, że się w głowie nie mieściły, a urzędy skarbowe jakoś dziwnie ich pomijały. Przecież nikt wtedy nie zajmował się oszustami i złodziejami, wtedy 'targetem' byli prywaciarze.
 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 49
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3581
Skąd: dokąd
Wysłany: 2014-08-04, 16:27   

Chyba, że współpracował ze służbami, wtedy był czasowo nietykalny. To mógłby być ciekawy wątek w książce. Batura jako jeden z braci Janosz.

http://pl.wikipedia.org/w...Belazo%E2%80%9D

:-D
_________________
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4705
Wysłany: 2014-08-04, 16:54   

van de loro napisał/a:
Chyba, że współpracował ze służbami, wtedy był czasowo nietykalny. To mógłby być ciekawy wątek w książce. Batura jako jeden z braci Janosz.

http://pl.wikipedia.org/w...Belazo%E2%80%9D

:-D


Wątpię aby wszyscy przestępcy współpracowali ze służbami. No chyba, że opłaty 'do ręki' traktujesz jako współpracę ze służbami.
Kiedyś nie wszystko było takie czarno-białe jak się teraz niektórym wydaje.
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2014-08-04, 18:08   Re: PS i Niewidzialni - analiza treści książki

GrzegorzCh napisał/a:

On mógł mieć raczej model 2002 Turbo, pierwszy seryjnie produkowany samochód osobowy z turbo.
http://en.wikipedia.org/w...ss#mediaviewer.

Obstawiasz model dwudrzwiowy? Trochę mi nie pasuje to do Batury, który lubił wygody. Muszę przekopać teraz tekst czy gdzieś nie pisze coś o tym ile drzwi się otwierało w jego wozie.

johny napisał/a:

Oj Czesiu, ja tak sobie patrzę na mapę i widzę, że krótsza trasa wiodła przez Pułtusk, ale z drugiej strony spójrz na na to jakiej klasy jest to droga. Na pewno dużo gorsza niż ta na Mławę. Dołoż do tego jeszcze czasy, w których toczy się akcja i masz odpowiedź na swoje pytanie. Ja też często wybieram trasy nie te które są najkrótsze. Często decydują właśnie walory jezdne lub też inne takie jak ciekawe miejsca do zobaczenia po drodze. :-)

Zgoda johny, jak patrzysz na mapę dzisiejszą. Ja ciągle analizuję drogę patrząc na starą mapę z 1956 roku:

[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/img_15219_20170112123826117.jpg medium=http://s26.postimg.org/5fez41l9l/1956_polska_samochodowa_s_new.jpg large=http://s26.postimg.org/7jzc54mw7/1956_polska_samochodowa_s_new.jpg group=15219][/gimg]

Tu obie drogi wydają się być równorzędne pod kątem jakości.
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4705
Wysłany: 2014-08-04, 18:23   

Czesio1 napisał/a:
Zgoda johny, jak patrzysz na mapę dzisiejszą. Ja ciągle analizuję drogę patrząc na starą mapę z 1956 roku:


Wprawdzie w latach 50tych nie jeździłem na Mazury, ale pod koniec lat 70tych i na początku 80tych do Olsztyna jechało się przez Mławę (tzw. trasą gdańską), natomiast w stronę Augustowa rzeczywiście przez Pułtusk. Nie widzę uzasadnienia do jazdy do Niedźwiedziego Rogu przez Mławę.
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2014-08-04, 19:45   

PawelK napisał/a:

Wprawdzie w latach 50tych nie jeździłem na Mazury, ale pod koniec lat 70tych i na początku 80tych do Olsztyna jechało się przez Mławę (tzw. trasą gdańską), natomiast w stronę Augustowa rzeczywiście przez Pułtusk. Nie widzę uzasadnienia do jazdy do Niedźwiedziego Rogu przez Mławę.

Niewidzialni jak już wspomniałem są z 1977 roku, ponieważ nie mam póki co w miarę dobrej mapy z lat 70-tych to opieram się po części na tej z 1956 roku.
Ja też nie bardzo widzę sens jazdy przez Mławę i cały czas się zastanawiam jaki mógł być tego powód?
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4705
Wysłany: 2014-08-04, 19:59   

Czesio1 napisał/a:
Ja też nie bardzo widzę sens jazdy przez Mławę i cały czas się zastanawiam jaki mógł być tego powód?


Może z przyzwyczajenia. Do Olsztyna się jechało przez Mławę. Później autor mógł zmienić scenariusz podróży, nie zastanawiając się nad zmianą tego fragmentu. Należy zauważyć, że nigdzie jest powiedziane, że jechali przez Mławę :-)
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2014-08-04, 20:57   

PawelK napisał/a:

Może z przyzwyczajenia. Do Olsztyna się jechało przez Mławę. Później autor mógł zmienić scenariusz podróży, nie zastanawiając się nad zmianą tego fragmentu. Należy zauważyć, że nigdzie jest powiedziane, że jechali przez Mławę :-)

Być może Nienacki planował napisać coś o wizycie Tomasza u jakiegoś przyjaciela np. w Nidzicy, który mógłby dostarczyć jakichś informacji o Dobeneckach. Sugerował to Tomasz Marczakowi gdy rozmawiali o liście Anny von Dobeneck. A potem po prostu o tym zapomniał i została tylko trasa na Mławę?
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 49
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3581
Skąd: dokąd
Wysłany: 2014-08-04, 23:48   

znalazłem:

"=Mimo dość późnej pory bez trudu i zbędnych wyjaśnień otrzymaliśmy do przejrzenia wszystkie numery z minionego półrocza."
Myślę, że wzięli dla wygody i nie trzeba się doszukać podtekstów, lepiej poprosić od razu gazety za cały okres. Jak pisałem pracę w bibliotece wolałem poprosić o razu więcej :-) Poza tym po co ujawniać swoje zamiary.

"-Jakiś młody człowiek jedzie za nami na skuterze „Jawa 50” aż od ministerstwa. ...
Zgubienie Jawy nie wydawało mi się trudne. Rozwijała szybkość sześćdziesięciu kilometrów na godzinę, a mój samochód potrafi przekraczać szybkość dwustu kilometrów.

Wcześniej nie zwróciłem na to uwagi, że to tylko Jawa 50, jeździłem taką max 40 km/h (błąd) co przy konfrontacji z silnikiem Ferrari 410 i otrzymać i mandat to duży nie fart. :-D

-"Za płotem z drewnianych sztachetek parkował nowoczesny „BMW Turbo”, o przepięknym opływowym kształcie, rozwijający szybkość ponad dwieście kilometrów na godzinę."
Moim zdaniem jednak chodziło o BMW Turbo, model 2002 w kształcie był podobny do innych BMW. Poza tym BMW Turbo w odróżnieniu od jego następcy BMW M1 miały drzwi otwierane do góry, jak w Lambo, to był hit !

Czesio1
poza tym Batura był singlem ( dawniej używało się określenia "playboy", jeździł wcześnie Fordem Mustangiem, który też był 2 drzwiowy. W tamtych czasach samochód dwu drzwiowy był bardziej komfortowy. Wtedy nie robiło się zakupów w Tesco. :-D Było dużo miejsca i mało samochodów.

W moim przekonaniu jednak chodziło o BMW Turbo w książce zawsze jest tak nazwany, nie zależnie czy faktycznie "Duduś" mógł go posiadać . Takie jest moje zdanie.
_________________
Ostatnio zmieniony przez VdL 2014-08-05, 10:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2014-08-05, 08:33   

van de loro napisał/a:

Wtedy nie robiło się zakupów w Tesco.

:509: :509: :509:
To poważny argument.

van de loro napisał/a:

W moim przekonaniu jednak chodziło o BMW Turbo w książce zawsze jest tak nazwany, nie zależnie czy faktycznie "Duduś" mógł go posiadać . Takie jest moje zdanie.

Czyli ostatecznie może być ten dwudrzwiowy model który zalinkował GrzegorzCh?
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 49
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3581
Skąd: dokąd
Wysłany: 2014-08-05, 10:18   

Interpretacja może być dowolna, nie mniej jednak moim zdaniem Nienackiemu chodziło o
ten opływowy kształt:
http://en.wikipedia.org/wiki/BMW_Turbo
_________________
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2014-08-05, 20:50   

van de loro napisał/a:
Interpretacja może być dowolna, nie mniej jednak moim zdaniem Nienackiemu chodziło o
ten opływowy kształt:
http://en.wikipedia.org/wiki/BMW_Turbo

Strasznie nowoczesny ten model, jakiś taki...niesamochodzikowy. ;-)
Ale ok, propozycja przyjęta, chyba wstawimy na stronie wszystkie propozycje jakie będą bo rzeczywiście masz rację, że interpretacja jest dowolna.
To lecimy dalej z wątkiem motoryzacyjnym. W kolejnych rozdziałach dowiadujemy się że Piękny Lolo jeździł polskim fiatem, Alfred von Dobeneck volvo a Kędziorek volkswagenem. Jakie proponujecie modele?
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4705
Wysłany: 2014-08-05, 20:58   

Czesio1 napisał/a:
Kędziorek volkswagenem


Wtedy się jeździło albo garbusami albo Passatami.
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2014-08-05, 21:05   

PawelK napisał/a:
Czesio1 napisał/a:
Kędziorek volkswagenem


Wtedy się jeździło albo garbusami albo Passatami.

Mi ten passat najbardziej pasuje. Pewnie dlatego, że w PS i Winnetou właśnie takim modelem jeździł Piękny Antonio.
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 49
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3581
Skąd: dokąd
Wysłany: 2014-08-05, 21:53   

były też juz Golfy :-)
_________________
 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 49
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3581
Skąd: dokąd
Wysłany: 2014-08-05, 21:57   

Czesio1 napisał/a:
van de loro napisał/a:
Interpretacja może być dowolna, nie mniej jednak moim zdaniem Nienackiemu chodziło o
ten opływowy kształt:
http://en.wikipedia.org/wiki/BMW_Turbo

Strasznie nowoczesny ten model, jakiś taki...niesamochodzikowy. ;-)
.

Taki musiał być, Batura byle czym nie jeździł. To był gość z fasonem. :-D
_________________
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4705
Wysłany: 2014-08-05, 22:05   

van de loro napisał/a:
były też juz Golfy


Ojciec Kędziorka by nie jeździł Golfem, Passat to pierwszy typ, popularne w Polsce były jeszcze Sirocco. Mogła by być jeszcze kanciasta Polówka, ale jednak bym stawiał na któryś z dwóch - Passat lub Sirocco.
 
 
johny
Moderator



Wiek: 46
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 10040
Skąd: Łódź
Wysłany: 2014-08-05, 22:44   

Czesio1 napisał/a:
Alfred von Dobeneck volvo

Myślę, że mógł to być taki model:
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 49
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3581
Skąd: dokąd
Wysłany: 2014-08-05, 22:44   

Czesio1 napisał/a:
van de loro napisał/a:

Muszę wrocic do źródeł, o ile dobrze pamietam Greta miała starego Mercedesa, wtedy w dieslu była chyba 190D. Tak zwany puchatek. Modeli S wtedy chyba nie było, sprawdzę.

Były, właśnie przed chwilą przeczytałem ten fragment:
"— Zdaje mi się, że już nie muszę się przebierać — odezwała się po chwili. — Mogę włożyć inną sukienkę i inny płaszcz. Niestety, nie mam innego samochodu. A obok mojego wozu na ulicy wciąż parkuje beżowy mercedes z nowej serii S. Jechał za nami od Muzeum Goethego i zapewne teraz czeka, aby ruszyć w ślad za nami. Nie zdołam mu uciec, bo on ma 225 koni i szybkość 210 kilometrów na godzinę."

Z ta S-ką, chodziło mi o auto Grety. Trzeba pamiętać, że jej mąż był zamożnym człowiekiem mogła taką posiadać. Sprawdziłem w tamtym okresie nie było S-ek w dieslu. Pozostaje zatem Merdedes W180D "Duzy Ponton
http://pl.wikipedia.org/w..._W105/W128/W180
lub większy
http://pl.wikipedia.org/wiki/Mercedes-Benz_W110
mogę się mylić, jeśli miała nowego Mercedesa w co wątpię to już model w123
http://pl.wikipedia.org/wiki/Mercedes-Benz_W123

Natomiast Niewidzialni zdecydowanie posiadali już model W116 450 SE osiągi zbliżone, 225KM i 210 km/h
http://pl.wikipedia.org/wiki/Mercedes-Benz_W116
dobry, choć nie nawiększy w tym modelu.
_________________
 
 
johny
Moderator



Wiek: 46
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 10040
Skąd: Łódź
Wysłany: 2014-08-05, 22:50   

van de loro napisał/a:
Pozostaje zatem Merdedes W180D "Duzy Ponton
http://pl.wikipedia.org/w..._W105/W128/W180

Czytając ksiązkę też wyobrażam sobie właśnie takiego Mesia.
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 49
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3581
Skąd: dokąd
Wysłany: 2014-08-05, 22:51   

johny napisał/a:
Czesio1 napisał/a:
Alfred von Dobeneck volvo

Myślę, że mógł to być taki model:
[url=http://files.tinypic...a_t.jpg]Obrazek[/URL]


Całkiem możliwe, może być również ten który był produkowany do 1975

[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/img_15253_20170112123850633.jpg medium=http://s1.postimg.org/41abw0kwf/Volvo_164.jpg large=http://s1.postimg.org/41abw0kwf/Volvo_164.jpg group=15253][/gimg]
_________________
 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 49
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3581
Skąd: dokąd
Wysłany: 2014-08-05, 22:52   

johny napisał/a:
van de loro napisał/a:
Pozostaje zatem Merdedes W180D "Duzy Ponton
http://pl.wikipedia.org/w..._W105/W128/W180

Czytając ksiązkę też wyobrażam sobie właśnie takiego Mesia.

Ja również, inny rzucałby się w oczy co przy pracy detektywa nie uchodzi.
_________________
 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 49
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3581
Skąd: dokąd
Wysłany: 2014-08-05, 22:58   

Czesio1 napisał/a:

Niewidzialni jak już wspomniałem są z 1977 roku, ponieważ nie mam póki co w miarę dobrej mapy z lat 70-tych to opieram się po części na tej z 1956 roku.
Ja też nie bardzo widzę sens jazdy przez Mławę i cały czas się zastanawiam jaki mógł być tego powód?

Mam atlas samochodowy z lat 70tych muszę odszukać i sprawdzić. Tak teraz się zastanawiam jaw wtamtym okresie wygłądała przeprawa przez przez Wisłę?
_________________
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4705
Wysłany: 2014-08-06, 06:49   

van de loro napisał/a:
Tak teraz się zastanawiam jaw wtamtym okresie wygłądała przeprawa przez przez Wisłę?


Samochód ustawiało się na drewnianych beczkach i przeciągało liną przerzuconą z drugiego brzegu. :-D

A poważnie- w Warszawie, w co możesz nie wierzyć, ale już w latach siedemdziesiątych, istniały mosty. Trasa Łazienkowska, Most Poniatowskiego, Most Śląsko-Dabrowski i Most Gdański, i co więcej wtedy przez wszystkie można było spokojnie przejechać samochodem.
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2014-08-06, 09:52   

A w ogóle to zachęcam Was do odświeżenia sobie "Niewidzialnych". Yvonne, nie daj się prosić tylko sięgnij tę książkę a może rzekniesz nad ranem jak Tomasz u pana Eugeniusza:

"Tej nocy bowiem przeżyłem wspaniałą przygodę, jakbym wsiadł w wehikuł czasu, który przeniósł mnie w przeszłość na spotkanie z wielkimi ludźmi i frapującymi wydarzeniami."

Analizując treść książki właśnie takie mam odczucia, przynajmniej na razie a jestem już po lekturze 11 rozdziału.
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
johny
Moderator



Wiek: 46
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 10040
Skąd: Łódź
Wysłany: 2014-08-06, 10:01   

Czesio1 napisał/a:
w ogóle to zachęcam Was do odświeżenia sobie "Niewidzialnych"

Ja wlaśnie kolejny raz odświeżam ja sobie. To dla mnie jeden z najlepszych Samochodzików i wielka frajdę sprawi mi aktywne uczestnictwo w lokalizacji treści ksiażki. Sam chciałem kiedyś zacząć coś robić ale moja zdolność obsługi różnorakich programów komputerowych jest tak skromna, że nie dałem rady. Poza tym nie ma to jak rysuneczki Ojca!! :-D
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2014-08-06, 10:09   

johny napisał/a:

Ja wlaśnie kolejny raz odświeżam ja sobie. To dla mnie jeden z najlepszych Samochodzików i wielka frajdę sprawi mi aktywne uczestnictwo w lokalizacji treści ksiażki.

To super wiadomość johny :564:
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2014-08-06, 12:09   

No to kotlet, kompletny kotlet z tą trasą do Niedźwiedziego Rogu. Dyskutowaliśmy wcześniej czy to możliwe, żeby Tomasz jechał przez Mławę. Jeśli tak rzeczywiście było to prawdopodobnie jechał przez Ruciane-Nida i kilka kilometrów przed Piszem skręcił w lewo na drogę wiodącą przez las do Niedźwiedziego Rogu:

"Przed kwadransem zjechaliśmy z asfaltowej szosy w Puszczę Piską i teraz posuwaliśmy się piaszczystą drogą, na której resory samochodu skrzypiały głośno i nieprzyjemnie trzęsło.
— Czy to daleko? — zapytała mnie Monika, poziewując dyskretnie.
— Tylko kilka kilometrów przez las i już będzie Niedźwiedzi Róg.”


Byłoby to do przyjęcia ale jak się dowiadujemy później:

"Zatrzymaliśmy się w Piszu, aby zjeść obiad."

A to by wskazywało, że ta Mława znalazła się w książce przez pomyłkę.
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4705
Wysłany: 2014-08-06, 12:23   

Czesio1 napisał/a:
"Zatrzymaliśmy się w Piszu, aby zjeść obiad."


No bo jechał jak Bóg przykazał, przez Wyszków i Łomżę.
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2014-08-06, 12:33   

PawelK napisał/a:
Czesio1 napisał/a:
"Zatrzymaliśmy się w Piszu, aby zjeść obiad."


No bo jechał jak Bóg przykazał, przez Wyszków i Łomżę.

Albo przez Pułtusk jak "radzi" mapa Polski z 1956 roku. Muszę pogrzebać gdzieś w starych książkach, powinienem mieć Atlas Polski, tylko nie wiem z którego roku. Gdyby ktoś z Was miał atlas około roku 1977 to sprawdźcie którędy wiedzie droga z Warszawy do Piszu (czy Pisza?).
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2014-08-06, 16:44   

Zaciekawił mnie fragment dwunastego rozdziału:

"— Proszę się niczego nie obawiać, panie Makulski — wyjaśniłem. — Jestem z
Ministerstwa Kultury i Sztuki i zajmuję się poszukiwaniem dokumentów, które odnalazł pana
ojciec i jego dwaj przyjaciele, Krostek i Wągrowski. Skrzynkę z papierami, która była na pana
strychu, zarekwiruję
, ale otrzyma pan ode mnie odpowiednie zaświadczenie.
— Czy czeka mnie jakaś kara? — Makulski był dalej niespokojny.
— Nie. Pana ojciec, Wągrowski i Krostek popełnili przestępstwo przywłaszczając sobie
to, co znaleźli. Ale od tamtego czasu minęło już dwadzieścia pięć lat, przestępstwo uległo
przedawnieniu.
Tym bardziej pan nie może odpowiadać za błąd swojego ojca."


To jak to jest? Skoro od wydarzeń na Czarcim Ostrowie minęło ponad 25 lat, przestępstwo uległo przedawnieniu, to Tomasz bezprawnie zarekwirował Makulskiemu skrzynkę z papierami czy nie tak?
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
TomaszK 
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 58
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 6673
Wysłany: 2014-08-06, 18:59   

Przedawnieniu uległo przestępstwo ścigane przez prawo karne. Nie oznacza to uzyskania prawa do posiadania nielegalnie pozyskanych dóbr, bo to kwestia z zakresu prawa cywilnego, w którym nie ma przedawnienia.
_________________
 
 
johny
Moderator



Wiek: 46
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 10040
Skąd: Łódź
Wysłany: 2014-08-06, 19:14   

TomaszK napisał/a:
to kwestia z zakresu prawa cywilnego, w którym nie ma przedawnienia.

Ej no, ej no, Panie TomaszKu, jak t w prawie cywilnym nie ma przedawnienia!? :shock: Oczywiście, że jest, i jest dużo krótsze niż w pr. karnym. Waha się od 0,5 roku do 10. Wyjątek zasiedzenie w złej wierze 40 lat.
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2014-08-06, 21:48   

johny napisał/a:
TomaszK napisał/a:
to kwestia z zakresu prawa cywilnego, w którym nie ma przedawnienia.

Ej no, ej no, Panie TomaszKu, jak t w prawie cywilnym nie ma przedawnienia!? :shock: Oczywiście, że jest, i jest dużo krótsze niż w pr. karnym. Waha się od 0,5 roku do 10. Wyjątek zasiedzenie w złej wierze 30 lat.

Czyli co johny, musiał Makulski oddać skrzynkę z papierami czy mógł odmówić?
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
Ostatnio zmieniony przez johny 2014-08-06, 22:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
TomaszK 
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 58
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 6673
Wysłany: 2014-08-06, 21:50   

johny napisał/a:
Ej no, ej no, Panie TomaszKu, jak t w prawie cywilnym nie ma przedawnienia!? :shock: Oczywiście, że jest, i jest dużo krótsze niż w pr. karnym. Waha się od 0,5 roku do 10.

To znaczy, że jak coś ukradnę i przetrzymam przez 10 lat, to przechodzi na moją własność ?
_________________
 
 
johny
Moderator



Wiek: 46
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 10040
Skąd: Łódź
Wysłany: 2014-08-06, 22:37   

TomaszK napisał/a:
johny napisał/a:
Ej no, ej no, Panie TomaszKu, jak t w prawie cywilnym nie ma przedawnienia!? :shock: Oczywiście, że jest, i jest dużo krótsze niż w pr. karnym. Waha się od 0,5 roku do 10.

To znaczy, że jak coś ukradnę i przetrzymam przez 10 lat, to przechodzi na moją własność ?

To nawet nie jest przedawnienie, tu chodzi o zasiedzenie. Jeżeli ty ukradłeś to rzeczy nabyć nie możesz ale jeżeli twoje dzieci wykażą, że były posiadaczami w dobrej wierze to juz tak.

K.C.
Art. 174.
Posiadacz rzeczy ruchomej niebędący jej właścicielem nabywa własność, jeżeli posiada rzecz nieprzerwanie od lat trzech jako posiadacz samoistny, chyba że posiada w złej wierze.
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
johny
Moderator



Wiek: 46
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 10040
Skąd: Łódź
Wysłany: 2014-08-06, 22:39   

Czesio1 napisał/a:
johny napisał/a:
TomaszK napisał/a:
to kwestia z zakresu prawa cywilnego, w którym nie ma przedawnienia.

Ej no, ej no, Panie TomaszKu, jak t w prawie cywilnym nie ma przedawnienia!? :shock: Oczywiście, że jest, i jest dużo krótsze niż w pr. karnym. Waha się od 0,5 roku do 10. Wyjątek zasiedzenie w złej wierze 30 lat.

Czyli co johny, musiał Makulski oddać skrzynkę z papierami czy mógł odmówić?

Ja bym odmówił! Niech mnie pozywają! :-D
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2014-08-06, 22:47   

johny napisał/a:

Ja bym odmówił! Niech mnie pozywają! :-D

Tym bardziej, że za te zarekwirowane papierzyska jak sądzę Makulski nie przytulił ani złotówki.
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
johny
Moderator



Wiek: 46
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 10040
Skąd: Łódź
Wysłany: 2014-08-06, 22:50   

Czesio1 napisał/a:
johny napisał/a:

Ja bym odmówił! Niech mnie pozywają! :-D

Tym bardziej, że za te zarekwirowane papierzyska jak sądzę Makulski nie przytulił ani złotówki.

Nie da się ukryć, zrobili chłopa w bambuko! :-D :-D :-D
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
Nietajenko 
Forowy Badacz Naukowy
Użytkownik chwilowo nieaktywny



Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 938
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2014-08-07, 07:43   

No to ja wtrącę swoje trzy grosze. Zapominacie panowie o aktach prawnych szczegółowych wszak w polskim (i myślę, że nie tylko w polskim) prawie obowiązuje zasada lex specialis derogat lex generali. Takim lex specialis jest Ustawa z dnia 23 lipca 2003r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami czy wcześniejsza, obowiązująca za czasów opisanych w Powieści Ustawa z dnia 15 lutego 1962 r. o ochronie dóbr kultury. O ile rzeczywiście przedawnieniu ulega przestępstwo jakiemu dopuścili się Wągrowski i ferajna o tyle zabytek pozostaje zabytkiem i nadal mają miejsce zastosowanie zapisy ustawowe. Wągrowski zatem nie miał tu nic do gadania.
_________________
Refert non fatigo et consolatoria calceamenta...
Harpagan http://www.harpagan.pl/rajd/
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2014-08-07, 09:16   

Nietajenko napisał/a:
Wągrowski zatem nie miał tu nic do gadania.

A nie Makulski przypadkiem?
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Nietajenko 
Forowy Badacz Naukowy
Użytkownik chwilowo nieaktywny



Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 938
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2014-08-07, 09:41   

Czesio1 napisał/a:
A nie Makulski przypadkiem?

Niech ci będzie, że Makulski (dawno nie czytałem, a oni mi się zawsze mylą). Sens mojej wypowiedzi pozostaje ten sam.
_________________
Refert non fatigo et consolatoria calceamenta...
Harpagan http://www.harpagan.pl/rajd/
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2014-08-07, 15:54   

Czytam sobie "Niewidzialnych", czytam i notuję akcję książki dzień po dniu. I zadaję sobie pytanie czy można ustalić kiedy dokładnie dzieje się akcja książki? Ano trzeba poszukać jakiegoś punktu zaczepienia.
Wiemy, że akcja książki dzieje się wiosną, bo:

"Pewnego wiosennego dnia do mojego pokoju w Ministerstwie Kultury i Sztuki wniesiono drugie biurko."

Ale wiosna to jak na porę roku przystało aż trzy miesiące. Szukamy więc dalej i dowiadujemy się, że drugiego dnia akcji książki mamy kwiecień:

"Ale jak na złość było piękne, kwietniowe, słoneczne popołudnie"

Był to moment gdy Tomasz odebrał Monikę z komendy milicji, jest to dzień kiedy Marczak pokazał Tomaszowi list od Anny von Dobeneck.

Kwiecień to jednak aż 30 dni, wciąż za mało wiemy. Krąg się zawęża w dniu, w którym Tomasz budzi się po nocy przespanej w towarzystwie Moniki i Winnetou na Czarcim Ostrowie:

"W kwietniu słońce pokazuje się już dość wcześnie, kilkanaście minut po piątej."

To już jest coś. Zaglądam do kalendarza z 1977 roku aby dowiedzieć się w jakich dniach słońce wschodziło kilkanaście minut po piątej i...kotlet, kompletny kotlet!!

Nie mam informacji o której wschodzi słońce w Niedźwiedzim Rogu, ale znam godziny wschodu w Lublinie i w Warszawie, więc mogę przyjąć, że rejon Śniardw jest mniej więcej w połowie tej drogi jeśli chodzi o południki.
W Lublinie słońce w kwietniu najpóźniej pokazało się 1 kwietnia o 5:08, natomiast 2 kwietnia o 5:06. W Warszawie 1 kwietnia słońce wzeszło o 5:14 a 2 kwietnia o 5:11. Jeśli przyjmiemy połowę drogi dla interesującego nas miejsca to pozostaje nam tylko 1 kwietnia. A to niestety wyklucza drugi z powyższych cytatów. :-/
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4705
Wysłany: 2014-08-07, 16:07   

W Polsce zmiana czasu została wprowadzona między I a II wojną światową tylko raz, w 1919 roku, później w czasie II wojny światowej, podczas okupacji hitlerowskiej[2], następnie w latach od 1946 do 1949, od 1957 do 1964 i nieprzerwanie od 1977 roku.

Co oznacza, że od 3 kwietnia 1977 słońce wschodziło o godzinie 6:03 i później wcześniej. 23 kwietnia to była 5:19.
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2014-08-07, 16:44   

PawelK napisał/a:
W Polsce zmiana czasu została wprowadzona między I a II wojną światową tylko raz, w 1919 roku, później w czasie II wojny światowej, podczas okupacji hitlerowskiej[2], następnie w latach od 1946 do 1949, od 1957 do 1964 i nieprzerwanie od 1977 roku.

Co oznacza, że od 3 kwietnia 1977 słońce wschodziło o godzinie 6:03 i później wcześniej. 23 kwietnia to była 5:19.

Z jakiej strony korzystałeś Pawle przy tym wyliczeniu? Faktycznie na "mojej" stronce:
http://calendar.zoznam.sk...pe=user&hy=1977
nie widzę zmian czasu. A to bardzo ważny szczegół.
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4705
Wysłany: 2014-08-07, 16:58   

Czesio1 napisał/a:
Z jakiej strony korzystałeś Pawle przy tym wyliczeniu?


http://www.kalbi.pl/kartk...3-kwietnia-1977
 
 
Kynokephalos 
Forowy Badacz Naukowy



Dołączył: 07 Sie 2013
Posty: 1066
Skąd: z dużego miasta
Wysłany: 2014-08-07, 18:08   

Decyzja w sprawie wprowadzenia w Polsce czasu letniego od 3 kwietnia 1977:
http://www.monitorpolski....77001000401.pdf

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________

Wonderful things...
 
 
Kynokephalos 
Forowy Badacz Naukowy



Dołączył: 07 Sie 2013
Posty: 1066
Skąd: z dużego miasta
Wysłany: 2014-08-07, 18:34   

Czarci Ostrów pod względem długości geograficznej jest między Lublinem i Warszawą, ale leży bardziej na północ - więc w okresie po wiosennej równonocy słońce wschodzi tam wcześniej niż wynikałoby z prostego uśrednienia.
Dla współrzędnych Czarciego Ostrowa 53.732400, 21.709654 strona którą posłużył się Czesio podaje wschód słońca 1.IV o 5:09.
http://calendar.zoznam.sk...4&timezone=06a1

Czyli (zakładając że słowa "w kwietniu słońce pokazuje się" dotyczą owego poranka) może chodzić o dni od 23.IV do 26.IV.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________

Wonderful things...
 
 
Kynokephalos 
Forowy Badacz Naukowy



Dołączył: 07 Sie 2013
Posty: 1066
Skąd: z dużego miasta
Wysłany: 2014-08-07, 18:58   

Z drugiej strony porównajmy podobny cytat z "Winnetou":
Cytat:
Słońce zachodziło czerwono, kończył się długi dzień. Nawet nie patrząc na
zegarek mogłem powiedzieć, że zbliża się dwudziesta, albowiem każdy
obserwator przyrody wie, że na początku lipca słońce wschodzi około trzeciej
minut osiemnaście, a zachodzi około dwudziestej.

Te godziny: 3:18 i 20:00 (w latach przed wprowadzeniem czasu letniego) jak ulał pasują do położenia Warszawy, mniej do miejsc wokół Śniardw. Możliwe, że Nienacki w tym wypadku posłużył się kalendarzem, na którym podano pory wschodu i zachodu dla stolicy. Tak samo mógł uczynić pisząc "Niewidzialnych".

Akcję "Niewidzialnych" należałoby chyba umieścić w 1974 roku. Książka wydana w 1977 została napisana prawdopodobnie bez uwzględnienia letniej zmiany czasu. Podejrzewam, że Nienacki popatrzył w kalendarzu na pierwsze dni kwietnia (nie dbając, że "piękne kwietniowe popołudnie" było przynajmniej dwa dni przed przebudzeniem na Czarcim Ostrowie ani że wschód nad Śniardwami nadchodzi wcześniej niż w Warszawie) i wstawił do tekstu "kilkanaście minut po piątej". Wniosek dla mnie płynie taki, że chodziło mu o początek kwietnia raczej niż o koniec.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________

Wonderful things...
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2014-08-07, 19:50   

Kynokephalos napisał/a:

Akcję "Niewidzialnych" należałoby chyba umieścić w 1974 roku.

Kyno, ten 1974 rok nie bardzo mi pasuje bo:
"O ile w 1968 roku skradziono tylko 899 takich przedmiotów, to w 1974 roku cztery tysiące. "
Tomasz ma tu dane raczej z całego roku, więc rok ten już minął w czasie akcji "Niewidzialnych".

Kynokephalos napisał/a:

wstawił do tekstu "kilkanaście minut po piątej". Wniosek dla mnie płynie taki, że chodziło mu o początek kwietnia raczej niż o koniec.

A ja skłaniam się raczej ku temu:

Kynokephalos napisał/a:

Czyli (zakładając że słowa "w kwietniu słońce pokazuje się" dotyczą owego poranka) może chodzić o dni od 23.IV do 26.IV.


bo jeśli nazwiemy umownie "dniem 6" poranek na Czarcim Ostrowie to "dzień 17" wypadnie już w maju. Dlaczego tak sądzę? Ano dlatego:
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group. Template GreyBlue v 0.2 created by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0.97 sekundy. Zapytań do SQL: 16