Z przygodą na ty Strona Główna



Z przygodą na ty

Forum Miłośników Przygody im. Pana Samochodzika

• FAQ • Dane_osobowe • Szukaj • Użytkownicy • Grupy
• Rejestracja • Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
PS i Niewidzialni - analiza treści książki
Autor Wiadomość
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13469
Wysłany: 2014-08-07, 09:16   

Nietajenko napisał/a:
Wągrowski zatem nie miał tu nic do gadania.

A nie Makulski przypadkiem?
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Nietajenko 
Forowy Badacz Naukowy
Użytkownik chwilowo nieaktywny



Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 938
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2014-08-07, 09:41   

Czesio1 napisał/a:
A nie Makulski przypadkiem?

Niech ci będzie, że Makulski (dawno nie czytałem, a oni mi się zawsze mylą). Sens mojej wypowiedzi pozostaje ten sam.
_________________
Refert non fatigo et consolatoria calceamenta...
Harpagan http://www.harpagan.pl/rajd/
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13469
Wysłany: 2014-08-07, 15:54   

Czytam sobie "Niewidzialnych", czytam i notuję akcję książki dzień po dniu. I zadaję sobie pytanie czy można ustalić kiedy dokładnie dzieje się akcja książki? Ano trzeba poszukać jakiegoś punktu zaczepienia.
Wiemy, że akcja książki dzieje się wiosną, bo:

"Pewnego wiosennego dnia do mojego pokoju w Ministerstwie Kultury i Sztuki wniesiono drugie biurko."

Ale wiosna to jak na porę roku przystało aż trzy miesiące. Szukamy więc dalej i dowiadujemy się, że drugiego dnia akcji książki mamy kwiecień:

"Ale jak na złość było piękne, kwietniowe, słoneczne popołudnie"

Był to moment gdy Tomasz odebrał Monikę z komendy milicji, jest to dzień kiedy Marczak pokazał Tomaszowi list od Anny von Dobeneck.

Kwiecień to jednak aż 30 dni, wciąż za mało wiemy. Krąg się zawęża w dniu, w którym Tomasz budzi się po nocy przespanej w towarzystwie Moniki i Winnetou na Czarcim Ostrowie:

"W kwietniu słońce pokazuje się już dość wcześnie, kilkanaście minut po piątej."

To już jest coś. Zaglądam do kalendarza z 1977 roku aby dowiedzieć się w jakich dniach słońce wschodziło kilkanaście minut po piątej i...kotlet, kompletny kotlet!!

Nie mam informacji o której wschodzi słońce w Niedźwiedzim Rogu, ale znam godziny wschodu w Lublinie i w Warszawie, więc mogę przyjąć, że rejon Śniardw jest mniej więcej w połowie tej drogi jeśli chodzi o południki.
W Lublinie słońce w kwietniu najpóźniej pokazało się 1 kwietnia o 5:08, natomiast 2 kwietnia o 5:06. W Warszawie 1 kwietnia słońce wzeszło o 5:14 a 2 kwietnia o 5:11. Jeśli przyjmiemy połowę drogi dla interesującego nas miejsca to pozostaje nam tylko 1 kwietnia. A to niestety wyklucza drugi z powyższych cytatów. :-/
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4872

Wysłany: 2014-08-07, 16:07   

W Polsce zmiana czasu została wprowadzona między I a II wojną światową tylko raz, w 1919 roku, później w czasie II wojny światowej, podczas okupacji hitlerowskiej[2], następnie w latach od 1946 do 1949, od 1957 do 1964 i nieprzerwanie od 1977 roku.

Co oznacza, że od 3 kwietnia 1977 słońce wschodziło o godzinie 6:03 i później wcześniej. 23 kwietnia to była 5:19.
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13469
Wysłany: 2014-08-07, 16:44   

PawelK napisał/a:
W Polsce zmiana czasu została wprowadzona między I a II wojną światową tylko raz, w 1919 roku, później w czasie II wojny światowej, podczas okupacji hitlerowskiej[2], następnie w latach od 1946 do 1949, od 1957 do 1964 i nieprzerwanie od 1977 roku.

Co oznacza, że od 3 kwietnia 1977 słońce wschodziło o godzinie 6:03 i później wcześniej. 23 kwietnia to była 5:19.

Z jakiej strony korzystałeś Pawle przy tym wyliczeniu? Faktycznie na "mojej" stronce:
http://calendar.zoznam.sk...pe=user&hy=1977
nie widzę zmian czasu. A to bardzo ważny szczegół.
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4872

Wysłany: 2014-08-07, 16:58   

Czesio1 napisał/a:
Z jakiej strony korzystałeś Pawle przy tym wyliczeniu?


http://www.kalbi.pl/kartk...3-kwietnia-1977
 
 
Kynokephalos 
Forowy Badacz Naukowy



Dołączył: 07 Sie 2013
Posty: 1066
Skąd: z dużego miasta
Wysłany: 2014-08-07, 18:08   

Decyzja w sprawie wprowadzenia w Polsce czasu letniego od 3 kwietnia 1977:
http://www.monitorpolski....77001000401.pdf

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________

Wonderful things...
 
 
Kynokephalos 
Forowy Badacz Naukowy



Dołączył: 07 Sie 2013
Posty: 1066
Skąd: z dużego miasta
Wysłany: 2014-08-07, 18:34   

Czarci Ostrów pod względem długości geograficznej jest między Lublinem i Warszawą, ale leży bardziej na północ - więc w okresie po wiosennej równonocy słońce wschodzi tam wcześniej niż wynikałoby z prostego uśrednienia.
Dla współrzędnych Czarciego Ostrowa 53.732400, 21.709654 strona którą posłużył się Czesio podaje wschód słońca 1.IV o 5:09.
http://calendar.zoznam.sk...4&timezone=06a1

Czyli (zakładając że słowa "w kwietniu słońce pokazuje się" dotyczą owego poranka) może chodzić o dni od 23.IV do 26.IV.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________

Wonderful things...
 
 
Kynokephalos 
Forowy Badacz Naukowy



Dołączył: 07 Sie 2013
Posty: 1066
Skąd: z dużego miasta
Wysłany: 2014-08-07, 18:58   

Z drugiej strony porównajmy podobny cytat z "Winnetou":
Cytat:
Słońce zachodziło czerwono, kończył się długi dzień. Nawet nie patrząc na
zegarek mogłem powiedzieć, że zbliża się dwudziesta, albowiem każdy
obserwator przyrody wie, że na początku lipca słońce wschodzi około trzeciej
minut osiemnaście, a zachodzi około dwudziestej.

Te godziny: 3:18 i 20:00 (w latach przed wprowadzeniem czasu letniego) jak ulał pasują do położenia Warszawy, mniej do miejsc wokół Śniardw. Możliwe, że Nienacki w tym wypadku posłużył się kalendarzem, na którym podano pory wschodu i zachodu dla stolicy. Tak samo mógł uczynić pisząc "Niewidzialnych".

Akcję "Niewidzialnych" należałoby chyba umieścić w 1974 roku. Książka wydana w 1977 została napisana prawdopodobnie bez uwzględnienia letniej zmiany czasu. Podejrzewam, że Nienacki popatrzył w kalendarzu na pierwsze dni kwietnia (nie dbając, że "piękne kwietniowe popołudnie" było przynajmniej dwa dni przed przebudzeniem na Czarcim Ostrowie ani że wschód nad Śniardwami nadchodzi wcześniej niż w Warszawie) i wstawił do tekstu "kilkanaście minut po piątej". Wniosek dla mnie płynie taki, że chodziło mu o początek kwietnia raczej niż o koniec.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________

Wonderful things...
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13469
Wysłany: 2014-08-07, 19:50   

Kynokephalos napisał/a:

Akcję "Niewidzialnych" należałoby chyba umieścić w 1974 roku.

Kyno, ten 1974 rok nie bardzo mi pasuje bo:
"O ile w 1968 roku skradziono tylko 899 takich przedmiotów, to w 1974 roku cztery tysiące. "
Tomasz ma tu dane raczej z całego roku, więc rok ten już minął w czasie akcji "Niewidzialnych".

Kynokephalos napisał/a:

wstawił do tekstu "kilkanaście minut po piątej". Wniosek dla mnie płynie taki, że chodziło mu o początek kwietnia raczej niż o koniec.

A ja skłaniam się raczej ku temu:

Kynokephalos napisał/a:

Czyli (zakładając że słowa "w kwietniu słońce pokazuje się" dotyczą owego poranka) może chodzić o dni od 23.IV do 26.IV.


bo jeśli nazwiemy umownie "dniem 6" poranek na Czarcim Ostrowie to "dzień 17" wypadnie już w maju. Dlaczego tak sądzę? Ano dlatego:
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13469
Wysłany: 2014-08-07, 19:52   

"Pan Samochodzik i Niewidzialni" dzień po dniu (część I)


DZIEŃ 01 (rzdz 1)

- rozmowa Tomasza z Marczakiem
- awans Tomasza
- poznanie Moniki


"Pewnego wiosennego dnia do mojego pokoju w Ministerstwie Kultury i Sztuki wniesiono drugie biurko. Zaniepokoił mnie ten fakt i natychmiast zameldowałem się u zwierzchnika, aby wyjaśnić tę sprawę.
(...)
— Niech się pan przygotuje na dużą niespodziankę — powiedział do mnie dyrektor Marczak, wskazując mi miejsce w wygodnym fotelu naprzeciw jego ogromnego biurka. —
Czeka pana awans.
(...)
I do gabinetu dyrektora weszła wysoka dziewczyna lat około dwudziestu czterech."



DZIEŃ 02 (rzdz 2)

- list od Anny von Dobeneck z Frankfurtu nad Menem
- zatrzymanie Moniki w hotelu "Forum
- telefon od Batury


"Następnego dnia wezwał mnie dyrektor Marczak.
— Chciałbym, aby zapoznał się pan z treścią pewnego listu, który na ręce ministra kultury przyszedł do nas przed trzema miesiącami.
(...)
— Monikę aresztowano w kawiarni hotelu „Forum”. Jest podejrzana o usiłowanie kradzieży pieniędzy. Proszę natychmiast jechać do komendy i wyjaśnić sprawę.
(...)
Odwiozłem Monikę pod jej dom i zawróciłem do siebie, na Stare Miasto.
(...)
Po północy obudził mnie telefon.
— Jak się masz, Tomaszu — rozpoznałem głos Waldemara Batury,
(...)
Nie zasnąłem aż do rana."


NOCLEG W KAWALERCE NA STARYM MIEŚCIE


DZIEŃ 03 (rzdz 2)

- telegram do Winnetou

"I nagle doznałem olśnienia. Przypomniałem sobie drewnianą chatę nad jeziorem, płonący bierwionami kominek i siedzącego przed nim mężczyznę w zamszowej kurtce. Przypomniałem sobie przygody na „Moby Dicku”, moje imię, które brzmiało „Szara Sowa”. Czy to nie z ust tego człowieka o szlachetnej twarzy i ciemnych, gładko zaczesanych włosach usłyszałem kiedyś słowa Fort Lyck?
Wstałem z łóżka i pośpiesznie zredagowałem długi telegram."



(...) - JAKIŚ OKRES CZASU


DZIEŃ 04 (rzdz 3)

- Tomasz odkrył na biurku kartkę od Winnetou

"Wczoraj na jej biurku odkryłem notatkę: Czekam na Czarcim Ostrowie. Winnetou."


DZIEŃ 05 (rzdz 3, rzdz 4)

- wyjazd Tomasza z Moniką na Mazury

"Zbliżał się chłodny, kwietniowy wieczór przyśpieszony padającym nieustannie deszczem.
(...)
— Jutro wyjeżdżamy samochodem na Mazury.
(...)
Wyruszyliśmy z Warszawy około południa.
(...)
— Jest już dwunasta w nocy — powiedziałem, patrząc na zegarek.
(...)
Skurczeni, w niewygodnej pozycji, w ubraniach, zasnęliśmy(...)"


NOCLEG NA WYSPIE FORT LYCK


DZIEŃ 06 (rzdz 4, rzdz 5)

- penetracja wyspy Fort Lyck
- przypłynięcie Blondyna motorówką z Mikołajek
- popłynięcie do Mikołajek do pana Rudzkiego
- odwiedziny u pana Eugeniusza w Wejsunach


"W kwietniu słońce pokazuje się już dość wcześnie, kilkanaście minut po piątej. Świt wstał
pogodny, bezwietrzny, zapowiadał się słoneczny dzień.
(...)
Prawie całą wysepkę porastają drzewa i krzaki.
(...)
— To on. Poznaję go. Blondyn z kawiarni hotelu „Forum” szepnęła Monika.
(...)
W dwie godziny później byłem już z Moniką na ulicach Mikołajek.
(...)
Okrężną drogą, przez Ruciane, powróciliśmy do Niedźwiedziego Rogu, gdzie miał czekać na nas Winnetou.
(...)
Późnym wieczorem siedzieliśmy na brzozowych pieńkach w Izbie Regionalnej i rozmawialiśmy o historii wysepki: Monika, Winnetou, ja i pan Eugeniusz — tęgi postawny
mężczyzna o pełnej pogody twarzy i wesołym spojrzeniu bystrych oczu.
(...)
Żona pana Eugeniusza podała nam kolację i zaraz potem Monika położyła się w gabinecie przemiłego gospodarza. A pan Eugeniusz, ja i Winnetou jeszcze do późnej nocy gwarzyliśmy na oszklonej werandzie jego domu."


NOCLEG U PANA EUGENIUSZA


DZIEŃ 07 (rzdz 5, rzdz 6)

- zwiedzanie Muzeum Herdera w Morągu
- odszukanie pozostałości posiadłości Hindenburga w Ogrodzieńcu
- obiad w Suszu
- odnalezienie resztek dworku w Gardzieniu
- powrót przed północą do Warszawy


"W potokach deszczu opuściliśmy z Moniką Wejsuny, kierując się na Ruciane, a potem na Mrągowo, Biskupice i Olsztyn aż do Morąga.
(...)
Zaparkowałem wehikuł na rynku i zaproponowałem Monice zwiedzenie Muzeum Herdera.
(...)
W dwie godziny później z Iławy skręciliśmy na Kisielice i zobaczyliśmy napis „Ogrodzieniec”.
(...)
Zaparkowałem wehikuł na ogromnym podwórku otoczonym magazynami i oborami Państwowego Gospodarstwa Rolnego w Ogrodzieńcu.
(...)
— Może stary Neuman powie coś państwu o Hindenburgu — zastanawiał się magazynier.(...) Mieszka teraz w Kisielicach.
Do Kisielic były tylko trzy kilometry. Odnaleźliśmy Neumana, ale pamięć osiemdziesięcioletniego człowieka nie była zbyt sprawna.
(...)
Zjedliśmy obiad w Suszu, w restauracji, która nazywała się „Warmianka”,
(...)
Gdy przyjechaliśmy tam wczesnym popołudniem, padał deszcz i Gardzień wydawał się bezludny.
(...)
Odszukaliśmy wehikuł na leśnej dróżce i przed północą byliśmy już w Warszawie."




DZIEŃ 08 (rzdz 6)

- sprawozdanie przed Marczakiem wizyty na Mazurach

"Dyrektor Marczak ze zmarszczonymi surowo brwiami wysłuchał mojego sprawozdania z podróży do Fortu Lyck i Gardzienia.
(...)
— Jutro wyjeżdżamy do Frankfurtu nad Menem, aby osobiście porozumieć się z Anną von Dobeneck — oświadczył."



DZIEŃ 09 (rzdz 6)

- podróż pociągiem do Frankfurtu nad Menem

"I tak oto już następnego dnia wieczorem wysiedliśmy z dyrektorem na dworcu kolejowym we Frankfurcie nad Menem
(...)
zamieszkaliśmy w skromnym, choć wygodnym hotelu „Arabella”. Byliśmy zmęczeni podróżą i zaraz położyliśmy się spać."


NOCLEG W HOTELU "ARABELLA"


DZIEŃ 10 (rzdz 6, rzdz 7)

- zwiedzanie Frankfurtu nad Menem
- wizyta u Dobenecków
- przeglądanie gazet w redakcji "Frankfurter Allgemaine Zeitung"


"Zjedliśmy więc śniadanie i wyruszyliśmy na zwiedzanie miasta i jego zabytków.
(...)
gdy słońce zaczynało chować się za dachy domów, zamówioną przez portiera taksówką (nie chcieliśmy błądzić po nie znanym mieście) kazaliśmy się zawieźć na ulicę Zygfryda 7 w okolice Ogrodu Zoologicznego, w małą uliczkę, gdzie po obu stronach asfaltowej jezdni, za wysokimi żelaznymi parkanami, stały w ogrodach bogate wille.
(...)
I ująwszy dyrektora pod ramię wraz z nim znalazłem się w lokalu redakcji „Frankfurter
Allgemeine Zeitung”.
(...)
W ponurym nastroju opuściliśmy redakcję i udaliśmy się pieszo do hotelu."


NOCLEG W HOTELU "ARABELLA"


DZIEŃ 11 (rzdz 7, rzdz 8)

- wizyta w Muzeum Goethego we Frankfurcie nad Menem
- poznanie Grety Herbst
- ponowna wizyta u Dobenecków


"Następnego dnia zadzwoniliśmy do Muzeum Goethego i po krótkiej rozmowie z kustoszem, doktorem Gunterem, umówiliśmy się na spotkanie o jedenastej w jego gabinecie.
(...)
Gunter wykręcił jakiś numer, chwilę rozmawiał, a potem powiadomił nas, że pani Herbst zaraz się zjawi, aby przejąć sprawę.
(...)
— Mówi Greta Herbst — rozpoznałem głos. — Dzwonię z willi pana Alfreda von Dobeneck. Przekonałam go, aby porozumiał się z panami, bo jeśli tego nie uczyni, narazi się na kłopoty związane z postępowaniem spadkowym po zmarłej. Bardzo proszę, przyjedźcie panowie
na ulicę Zygfryda.
(...)
— Kiedy panowie wracają do Warszawy?
To pytanie usłyszał dyrektor Marczak.
— Mamy pociąg dopiero jutro wieczorem — rzekł.
(...)
— Pojedziemy nie wieczorem, ale jutro nocnym pociągiem. Musimy być w Weimarze,
panie dyrektorze.
(...)
Tej nocy spałem bardzo źle."


NOCLEG W HOTELU "ARABELLA"


DZIEŃ 12 (rzdz 8)

- ponowne zwiedzanie Frankfurtu nad Menem

"Rano bolała mnie głowa i byłem senny, ale dyrektor Marczak, nie zdając sobie zupełnie sprawy z moich nastrojów, postanowił wykorzystać ostatni dzień naszego pobytu we Frankfurcie, aby zwiedzić miasto.
(...)
W nocy wsiedliśmy z Marczakiem do międzynarodowego pociągu i po jednej przesiadce, późnym rankiem, wysiedliśmy na dworcu kolejowym w Weimarze."


NOCLEG W POCIĄGU DO WEIMARU


DZIEŃ 13 (rzdz 8, rzdz 9)

- wizyta w Muzeum Goethego w Weimarze
- wizyta w Erfurcie w posiadłości Piontków
- powrót do Weimaru


"Weimar to małe, ale pełne uroku miasto.(...)
Dom-muzeum odwiedza codziennie wielu turystów z całego świata, bo też i imię poety sławne jest wszędzie. Kustosz urzęduje w małym gabinecie tuż obok drzwi wejściowych.
W samo południe zameldowaliśmy się u niego.
(...)
W kwadrans później Wartburgiem doktora Krafta pędziliśmy szosą do niedalekiego Erfurtu,
(...)
Na ulicy Wilhelma Piecka, przed domem numer 10 stał czarny mercedes pani Herbst.
(...)
W dwie godziny później powróciliśmy wszyscy do Weimaru.
(...)
Nocnym pociągiem opuściliśmy Weimar i nazajutrz rano znaleźliśmy się w Warszawie."


NOCLEG W POCIĄGU z WEIMARU DO WARSZAWY


DZIEŃ 14 (rzdz 9)

- przyjazd do Warszawy pociągiem
- rozmowa z Baturą w "Bristolu"
- spotkanie w kawalerce z człowikiem z MSW
- telegram do Winnetou


"Na Dworcu Głównym ruch był ogromny, z trudem przepychaliśmy się przez tłum ludzi, śpieszących do międzynarodowych pociągów.
(...)
Jeszcze dziś lub jutro przybędzie tu młody i przystojny mężczyzna wraz ze swą uroczą narzeczoną. Nazwisko jego brzmi Alfred von Dobeneck.
(...)
W południe zadzwonił do mnie Waldemar Batura.
— Muszę się z tobą zobaczyć — oświadczył. — Znajdź chwilę czasu i wyskocz na kawę w „Bristolu”. To ważna sprawa.
(...)
Ze swego biura zatelefonowałem do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, do człowieka, który z ramienia tego ministerstwa dyskretną opieką otaczał polskie zabytki i muzea. To od niego właśnie otrzymałem informację o przyjeździe do Polski Schreibera. Byłem mu teraz winien
sprawozdanie ze swych przygód we Frankfurcie i w Weimarze. (...)
Spotkaliśmy się w mojej kawalerce na Starym Mieście i aż do późnej nocy omawialiśmy sprawę zbiorów doktora Gottlieba i unieszkodliwienia Niewidzialnych.
(...)
Jeszcze tej nocy przez telefon nadałem telegram do Winnetou, (...)"



DZIEŃ 15 (rzdz 9)

- przybycie Winnetou
- spotkanie z pośrednikiem w sprawie wynajęcia wigwamu


"następnego dnia wieczorem Winnetou zapukał już do moich drzwi. Czekał tu na niego starszy, tęgi, łysawy, nobliwie wyglądający mężczyzna.
(...)
Teraz, gdy sprawa wynajęcia domu Winnetou była w dobrych rękach, opowiedziałem swemu przyjacielowi o przygodach w RFN-ie i Weimarze. Następnie ustaliliśmy plan dalszego działania i umówiliśmy się na następne spotkanie."



DZIEŃ 16 (rzdz 9)

- powrót Winnetou na Mazury

"Rano Winnetou opuścił Warszawę powracając na Mazury,(...)"

(...) - JAKIŚ OKRES CZASU
(możliwe, że nie ma tu przerwy bo 14 dnia Tomasz w rozmowie z Moniką powiedział, że "dziś lub jutro przyjedziesz Dobeneck z panną Strachwitz". Mógł więc przyjechać 15 dnia, zanocować w Warszawie, odpocząć dzień i dnia 17 znaleźć się w dawnym Sowirogu


DZIEŃ 17 (rzdz 10)

- przyjazd Tomasza, Moniki, Grety, Dobenecka i panny Strachwitz do dawnego Sowirogu
- nocne spotkanie z Winnetou, podejście pod obozy dwóch band


"I te słowa brzmiały ciągle w mej pamięci, gdy pewnego majowego dnia przyjechałem swym wehikułem do nie istniejącej już dziś wioski Sowiróg. Nie byłem sam. Towarzyszył mi czarny mercedes pani Grety Herbst i eleganckie volvo, w którym siedzieli Albert von Dobeneck i jego narzeczona, Berta von Strachwitz.
(...)
Mój przyjaciel wziął mnie w milczeniu za rękę i poprowadził do głębokiego wykrotu, który pozostał po jakimś zwalonym drzewie.
(...)
Gdy szedłem wzdłuż jeziora na spotkanie z Szarą Sową, widziałem aż dwa obozowiska nad brzegiem w pobliżu Sowirogu."

NOCLEG W DAWNYM SOWIROGU
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13469
Wysłany: 2014-08-07, 19:57   

Jeśli nie pomyliłem nic w moich obliczeniach to przy założeniu, że poranek na Czarcim Ostrowie miał miejsce między 23 a 26 kwietnia to dzień przyjazdu do Sowirogu wypadnie między 4 a 7 maja.
Odwracając - jeśli przyjechali do Sowirogu 1 maja (najwcześniejszy możliwy termin majowy) to na Czarcim Ostrowie obudzili się 20 kwietnia. Nie może więc być mowy o początku kwietnia.
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Kynokephalos 
Forowy Badacz Naukowy



Dołączył: 07 Sie 2013
Posty: 1066
Skąd: z dużego miasta
Wysłany: 2014-08-07, 20:22   

1.
Rok 1974 podałem w odniesieniu do "Operacji Żagiel 74" w lipcu tego samego roku, o której mowa w zakończeniu książki.

2.
Nie dysponuję pierwszym wydaniem "Niewidzialnych" z 1977 roku, ale zakładam, że godzina wschodu słońca nie została zmieniona i od początku było to kilkanaście minut po piątej. Biorąc pod uwagę długość cyklu wydawniczego myślę, że pisarz ukończył książkę przed kwietniem 1977 i nie brał w niej pod uwagę letniej zmiany czasu.

3.
Jeżeli tak wypada z innych obliczeń (chcę je potem dokładniej przejrzeć), chętnie zgodzę się na drugą część kwietnia. Nie ukrywam, że zaliczam Nienackiego do piarzy niezbyt skrupulatnie uzgadniających podane okolicznósci akcji z kalendarzem. Mieliśmy już z tym do czynienia. Uważam, że mógł spojrzeć na kalendarzową kartkę pierwszego kwietnia i znalezioną tam godzinę wschodu słońca rozszerzyć na całą Polskę i na wszystkie dni miesiąca.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________

Wonderful things...
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13469
Wysłany: 2014-08-07, 21:11   

Kynokephalos napisał/a:
1.
Rok 1974 podałem w odniesieniu do "Operacji Żagiel 74" w lipcu tego samego roku, o której mowa w zakończeniu książki.

A faktycznie, zapomniałem że jest o tym w zakończeniu książki. Nie dotarłem tam jeszcze przy okazji niniejszej analizy. To może trzeba jednak poszukać tego wschodu słońca w 1974 roku? A informację o skradzionych w tymże roku 1974 przedmiotach należałoby potraktować z przymrużeniem oka?

Kynokephalos napisał/a:

2.
Nie dysponuję pierwszym wydaniem "Niewidzialnych" z 1977 roku, ale zakładam, że godzina wschodu słońca nie została zmieniona i od początku było to kilkanaście minut po piątej. Biorąc pod uwagę długość cyklu wydawniczego myślę, że pisarz ukończył książkę przed kwietniem 1977 i nie brał w niej pod uwagę letniej zmiany czasu.

Ja też niestety nie mam pierwszego wydania, korzystam z ebooka. Miałem kiedyś to wydanie ale komuś oddałem bo...nie podobała mi się okładka :027:

Kynokephalos napisał/a:
3.
Jeżeli tak wypada z innych obliczeń (chcę je potem dokładniej przejrzeć), chętnie zgodzę się na drugą część kwietnia. Nie ukrywam, że zaliczam Nienackiego do piarzy niezbyt skrupulatnie uzgadniających podane okolicznósci akcji z kalendarzem. Mieliśmy już z tym do czynienia. Uważam, że mógł spojrzeć na kalendarzową kartkę pierwszego kwietnia i znalezioną tam godzinę wschodu słońca rozszerzyć na całą Polskę i na wszystkie dni miesiąca.

Bardzo liczę Kyno na Twoją wersję analizy dzień po dniu bo potrafisz zawsze dostrzec to co nam umyka.
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Kynokephalos 
Forowy Badacz Naukowy



Dołączył: 07 Sie 2013
Posty: 1066
Skąd: z dużego miasta
Wysłany: 2014-08-07, 21:30   

Czesio1 napisał/a:
To może trzeba jednak poszukać tego wschodu słońca w 1974 roku?

Z roku na rok godziny wschodu i zachodu niewiele się różnią. Dziwne, "Twoja" stronka chce się cofnąć tylko do 1976 roku. Możemy założyć, że 1974 rok wyglądał tak jak 1978 (najbliższy o niemal identycznym miejscu w cyklu lat przestępnych), tylko że nie było w Polsce zmiany czasu. 1 kwietnia słońce wstało nad Fort Lyck o 5:09 a nad Warszawą o 5:14 (3 kwietnia o 5:09). Pod koniec kwietnia to już czwarta z minutami. Czyli tak czy tak trzeba coś naciągnąć.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________

Wonderful things...
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13469
Wysłany: 2014-08-07, 21:35   

Kynokephalos napisał/a:
Czyli tak czy tak trzeba coś naciągnąć.

No niestety, podobnie było przy okazji "Wyspy złoczyńców". Masz rację, Nienacki niezbyt skupiał się na zgodności dat.
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4872

Wysłany: 2014-08-07, 22:28   

Czesio1 napisał/a:
To może trzeba jednak poszukać tego wschodu słońca w 1974 roku?


Według mojego kalendarza w 1974 roku kilkanaście minut po piątej słońce wschodziło między 28 a 30 marca.
 
 
TomaszK 
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 58
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 6760

Wysłany: 2014-08-08, 08:46   

Fajna analiza.
A dlaczego w ogóle zakładamy, że akcja książki dzieje się w roku, w którym się ukazała ? Zresztą w przypisach na zakończeniu jest informacja pochodząca od autora, dotycząca pałacu w Gardzieniu: "Ruiny rozebrano w 1976 roku, już po napisaniu tej książki."
A ponadto jest taka wzmianka: "Monika wyszła za mąż za Kędziorka i ma już dwoje uroczych dzieci.". Oprócz tego, że to całkim jak nasza Monika :-D , świadczy to też, że książka powstaje w kilka lat po zdarzeniach które opisuje.
_________________
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13469
Wysłany: 2014-08-08, 09:15   

TomaszK napisał/a:
Fajna analiza.
A dlaczego w ogóle zakładamy, że akcja książki dzieje się w roku, w którym się ukazała ?

To taki punkt wyjścia TomaszKu. Od czegoś trzeba zacząć by móc potem to obalać w trakcie analizy.

TomaszK napisał/a:
Fajna analiza.
Zresztą w przypisach na zakończeniu jest informacja pochodząca od autora, dotycząca pałacu w Gardzieniu: "Ruiny rozebrano w 1976 roku, już po napisaniu tej książki."

Dopisek świadczyłby o tym, że książka mogła powstać w 1974 lub 1975 roku.

TomaszK napisał/a:

A ponadto jest taka wzmianka: "Monika wyszła za mąż za Kędziorka i ma już dwoje uroczych dzieci.". Oprócz tego, że to całkim jak nasza Monika :-D , świadczy to też, że książka powstaje w kilka lat po zdarzeniach które opisuje.

Skoro Monika ma już dwoje uroczych dzieci a książkę wydano w 1977 roku to raczej mało prawdopodobne, żeby akcja działa się w 1976 roku.
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13469
Wysłany: 2014-08-08, 12:12   

I kolejna sprawa, która mnie zastanowiła. Mianowicie nazwa miasta Ruciane-Nida. W książce mamy tylko samo Ruciane. Czyżby były jakieś mapy, na których właśnie ta krótsza nazwa by figurowała?
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4872

Wysłany: 2014-08-08, 12:30   

Czesio1 napisał/a:
I kolejna sprawa, która mnie zastanowiła. Mianowicie nazwa miasta Ruciane-Nida. W książce mamy tylko samo Ruciane. Czyżby były jakieś mapy, na których właśnie ta krótsza nazwa by figurowała?


Chyba zawsze się mówiło i odmieniało tylko Ruciane, nawet częściej niż Bielsko.
 
 
johny
Moderator



Wiek: 46
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 10242
Skąd: Łódź
Wysłany: 2014-08-08, 12:35   

PawelK napisał/a:
Czesio1 napisał/a:
I kolejna sprawa, która mnie zastanowiła. Mianowicie nazwa miasta Ruciane-Nida. W książce mamy tylko samo Ruciane. Czyżby były jakieś mapy, na których właśnie ta krótsza nazwa by figurowała?


Chyba zawsze się mówiło i odmieniało tylko Ruciane, nawet częściej niż Bielsko.

Oczywiście, tak prościej. Choć oficjalna nazwa miasta to Ruciane-Nida.
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13469
Wysłany: 2014-08-08, 13:01   

PawelK napisał/a:

Chyba zawsze się mówiło i odmieniało tylko Ruciane, nawet częściej niż Bielsko.

Pełna zgoda, jeśli mówiło to ok. W książce jako w słowie pisanym chyba jednak powinna być pełna nazwa.
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4872

Wysłany: 2014-08-08, 13:22   

Czesio1 napisał/a:
PawelK napisał/a:

Chyba zawsze się mówiło i odmieniało tylko Ruciane, nawet częściej niż Bielsko.

Pełna zgoda, jeśli mówiło to ok. W książce jako w słowie pisanym chyba jednak powinna być pełna nazwa.


Czesio, to nie jest przewodnik ani encyklopedia, tylko książka przygodowa dla młodzieży. Co więcej, w dużej mierze oparta na fikcji.
 
 
Nietajenko 
Forowy Badacz Naukowy
Użytkownik chwilowo nieaktywny



Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 938
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2014-08-08, 13:30   

PawelK napisał/a:
Chyba zawsze się mówiło i odmieniało tylko Ruciane

Każdy żeglarz pływający po Mazurach używa tej formy "kurs na Ruciane", "walimy na Ruciane", "przybiliśmy do kei w Rucianem" itd.
_________________
Refert non fatigo et consolatoria calceamenta...
Harpagan http://www.harpagan.pl/rajd/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group. Template GreyBlue v 0.2 created by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0.6 sekundy. Zapytań do SQL: 13