Z przygodą na ty Strona Główna



Z przygodą na ty

Forum Miłośników Przygody im. Pana Samochodzika

• FAQ • Dane_osobowe • Szukaj • Użytkownicy • Grupy
• Rejestracja • Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Czesio1
2015-04-07, 20:16
Pan Samochodzik i Złota Rękawica - najbardziej romantyczny
Autor Wiadomość
johny
Moderator



Wiek: 47
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 10605
Skąd: Łódź
Wysłany: 2016-02-02, 15:23   

Yvonne napisał/a:
Czytam od wczoraj i ze strony na stronę coraz bardziej się zachwycam.
Zgadzam się z Nietajenką, że to jedna z najpiękniejszych części kanonu.
Więcej napiszę jak skończę :-)

Widzę Yvonne, że Ty lubisz takie pierdu, pierdu! Winnetou, Nowe Przygody... a nie prawdziwą akcję taką jak w Niewidzialnych! :-D
A tak na poważnie to i ja bardzo lubię Złotą Rękawicę ale polemizowąłbym z tym czy jest jedną z najlepszych. :-)
Choć jak teraz zerknąłem na me wrażenia po lekturze i napisałem "przepiękna" to może i faktycznie tak jest!
_________________
Stop PLANDEMII COVID-1984
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

Ostatnio zmieniony przez johny 2016-02-02, 15:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 14646
Wysłany: 2016-02-02, 16:22   

johny napisał/a:

Widzę Yvonne, że Ty lubisz takie pierdu, pierdu! Winnetou, Nowe Przygody...

Oj grabisz sobie johny, grabisz :lol:
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 42
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 11771
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2016-02-02, 17:07   

johny napisał/a:
Widzę Yvonne, że Ty lubisz takie pierdu, pierdu! Winnetou, Nowe Przygody... a nie prawdziwą akcję taką jak w Niewidzialnych!


Owszem, lubię :-)

johny napisał/a:
A tak na poważnie to i ja bardzo lubię Złotą Rękawicę ale polemizowąłbym z tym czy jest jedną z najlepszych.


Czytanie ze zrozumieniem się kłania, johny :027:
Nie napisałam, że jest jedną z "najlepszych", tylko "najpiękniejszych" - to różnica :-)
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
johny
Moderator



Wiek: 47
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 10605
Skąd: Łódź
Wysłany: 2016-02-02, 19:03   

Cytat:
Nie napisałam, że jest jedną z "najlepszych", tylko "najpiękniejszych" - to różnica
_________________

Upss a to racja bo sam napisałem, że jest piękna! :-)
_________________
Stop PLANDEMII COVID-1984
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 42
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 11771
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2016-02-07, 21:06   

Kolejny raz stwierdzam, że tak jak pierwsze części kanonu kładą nacisk na przygodę, historyczne zagadki i humor, tak te późniejsze (głównie Rękawica i UFO) koncentrują się na opisaniu zupełnie innych, bardziej dojrzałych spraw.
W Rękawicy oczywiście są też elementy wymienione wcześniej, bo przecież bohaterowie przeżywają przygody, rozwiązują zagadki i są świadkami bądź uczestnikami zabawnych scen. Ale oprócz tego czytelnik znajdzie tam wiele ważnych i trudnych spraw. Dzięki początkowemu prowadzeniu równolegle dwóch akcji i takiemu właśnie wprowadzeniu czytelnika w klimat przygody, Nienacki trafił w dziesiątkę. Sama nie wiem, która część podoba mi się bardziej: czy sama letnia wyprawa czy zimowe do niej przygotowania. Jedno wiem na pewno: scena odnalezienia wraku Szkwała przez Tomasza, rozgrywająca się w zimowej scenerii, jest jedną z najpiękniejszych w kanonie. A odkrycie starego dziennika pokładowego przyprawia mnie o przyjemny dreszcz.

Nienacki wspaniale ukazał problem nastolatki wychowywanej przez zaradnego ojca, dyrektora w Ministerstwie, która z całą szczerością i uporem typowym dla jej wieku stwierdza, że woli szukać nieznanego poety niż jechać do Jugosławii i leżeć na plaży, bo „i poezja jest człowiekowi potrzebna ... każdy chce mieć w życiu coś pięknego, własnego…”. Jakie to proste i jakie jednocześnie prawdziwe.

Podoba mi się pomysł Tomasza, aby zataić przed swoją załogą fakt, że już dawno dom poety odnalazł. Chodziło mu przecież o to, aby każdy z nich odnalazł siebie samego i swoje marzenia.

Scena, w której Pan Samochodzik pozwala swojemu przeciwnikowi, Baturze, wziąć udział w otwarciu trumny ze złotą rękawicą, autentycznie mnie porusza.

Do tego interesujące jak zawsze u Nienackiego opowieści o poezji i kulturze, o narodowych skarbach.
I te brzmiące cały czas w uszach strofy przepięknego wiersza, które swą melodią i plastycznością odmalowują przede mną lśniącą toń jeziora.

Jeszcze jedna refleksja: tempo zaplanowania ślubu przez Lejwodę i panią Księżyc mnie zdumiewa! Znali się chyba kilka dni? No cóż, na kartach książek wszystko jest możliwe :-)

I na koniec pewien element ówczesnego życia, w który nigdy nie mogę uwierzyć czytając o tym. Być może już o tym gdzieś pisałam, ale nie pamiętam.
W pierwszym rozdziale, kiedy Tomasz czeka na pomoście na swoją załogę czytamy:
"Minęła godzina osiemnasta, przybył chyba pociąg z Warszawy, ponieważ pomost zapełnił się dodatkowymi gromadami objuczonych ludzi. Spoglądali na mnie z zazdrością - w czyściutkim żeglarskim stroju wylegiwałem się beztrosko na dachu kabiny, a oni pocili się w swoich GARNITURACH i mieli za sobą podróż w przepełnionym pociągu."
Czy wtedy ludzie naprawdę jeździli na wakacje w garniturach??? :shock:
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

Ostatnio zmieniony przez Yvonne 2016-02-07, 21:34, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
irycki
Przygodomaniak
Pan Motocyklik



Wiek: 54
Dołączył: 22 Cze 2016
Posty: 2087
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2016-07-02, 18:11   

Yvonne napisał/a:
w czyściutkim żeglarskim stroju wylegiwałem się beztrosko na dachu kabiny, a oni pocili się w swoich GARNITURACH i mieli za sobą podróż w przepełnionym pociągu."
Czy wtedy ludzie naprawdę jeździli na wakacje w garniturach??? :shock:


Niewykluczone. Zacząłem się nad tym zastanawiać i rozmaite przebłyski wspomnień z czasów najwcześniejszej młodości uprawdopodobniają tę tezę. Pamiętam że w autobusach i tramwajach dużo więcej mężczyzn niż obecnie było w marynarkach - o rozmaitych "stopniach zużycia" tychże. Dzisiaj facet w marynarce oznacza, że jest "odstawiony", wtedy był to chyba po prostu zwykły ubiór.
Nasz cieć, zwany też gospodarzem domu, ze szczotą i ścierą latał też w marynarce, owszem, nieziemsko wyświechtanej, ale jednak marynarce. Dzisiaj trudne do wyobrażenia, kurtka jest wygodniejsza.
Mam wrażenie że marynarka była takim standardowym ubiorem dla faceta. Nie mam żadnych wspomnień co do ubioru współpodróżnych w pociągach, ale myślę, że można uwierzyć Nienackiemu, że jakaś licząca się grupa jechała w marynarkach.
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
Ostatnio zmieniony przez irycki 2016-07-02, 18:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Von Dobeneck
[Usunięty]

Wysłany: 2016-08-08, 00:45   

Jezioro moje, w gładkiej toni
widziałem kiedyś dziecka twarz.
Jakiż to wiatr te fale gonił,
co odebrały oczom blask?

Jezioro moje, z twojej toni
już nie wyciągnę sieci znów,
zabrakło siły w starczej dłoni.
I wiary brak, nadziei, słów.

Jezioro moje, twoje toni
obcym imieniem mówi czas,
na mojej pieśni łańcuch dzwoni
niewoli, usta ciśnie głaz.

Jezioro moje, w twoje tonie
z ojczystych słów oddaję śpiew.
Jak kamień krzywdy wiersz zatonie.
Czy kiedyś zabrzmi jękiem mew?

Ojczyzno moja, ponad tonią
żurawi zwątpień krzyk jesieni.
Do starych gniazd dostępu bronią
trzcin szable. Aż się los odmieni.

I znowu polski rycerz dumnie
podejmie złotą rękawicę.
Widziałem ją w blaszanej trumnie,
gdzie wróg rozbitą miał przyłbicę.

I wy wrócicie tu łabędziem
w łopocie żagli białych skrzydeł,
mój grób z brzozowym krzyżem będzie
jak z Grottgerowych malowideł.

Zarzućcie w tonie nocne sieci
po pieśni sen ukryty w fali.
A jeśli grobu nie znajdziecie,
zechciejcie chociaż wiersz ocalić.

/Gustaw Kodrąb vel Zbigniew Nienacki/

Musiałem przypomnieć ten wiersz, taki trochę smutny, refleksyjny, jesienny, piękny. Czasami go czytam i nie mogę wyjść z zamyślenia. Książka jest bardzo fajna i lekka w odbiorze, ale właśnie ten wiersz dodaje jej powagi i zadumy, przynajmniej dla mnie.
 
 
seth_22
Żądny przygód


Dołączył: 23 Maj 2016
Posty: 421
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2017-05-30, 23:15   

Zastanawialiście się kiedyś kim mogła być Straszliwa vel Wszędobylska Hanna z "Szanuj zieleń"? Ja tak, aczkolwiek nie udało mi się jej zidentyfikować. Jeśli ktoś ma jakiś pomysł w tej kwestii, to proszę się podzielić swoją wiedzą ;)

Przeglądając "Odgłosy", konkretnie "Dzienniki" Nienackiego drukowane w 1969 roku, zacząłem się zastanawiać nad Heleną Zaworską, która swego czasu popełniła artykuł zatytułowany "Łatwość pisania" (Nowe książki, nr 7 z 1966 roku).

W "Dziennikach" Pisarz odniósł się do jej tekstu. Nie byłoby w tym może niczego nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że powstały one w 1967 roku (mimo, że trochę czasu już upłynęło, Nienacki nie pozostał obojętny na artykuł pani Heleny), a zostały wydrukowane dwa lata późnej. Być może z pełnego tekstu zdołalibyśmy wywnioskować, czy pan Zbigniew miał do pani Heleny jakąś urazę i to właśnie ją odmalował na kartach "Złotej rękawicy", czy może chodzi o kogoś zupełnie innego. Nie jest zresztą wykluczone, że tekstów Zaworskiej o literaturze Nienackiego powstało więcej.

W sieci znalazłem informację, że Helena Zaworska była absolwentką polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego, historykiem literatury i znanym krytykiem literackim, w której dorobku znajdował się szereg książek dotyczących literatury polskiej. Poza "Nowymi książkami" pisywała w "Odrze", "Literaturze" i "Twórczości".

W związku z tym pytanie: czy ktoś ma pomysł, gdzie można poczytać stare numery "Nowych książek"?
_________________
Polemika z głupotą niepotrzebnie ją nobilituje.
Ostatnio zmieniony przez seth_22 2017-05-31, 06:21, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
seth_22
Żądny przygód


Dołączył: 23 Maj 2016
Posty: 421
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2017-05-31, 13:45   

zbychowiec napisał/a:
seth_22 napisał/a:
W związku z tym pytanie: czy ktoś ma pomysł, gdzie można poczytać stare numery "Nowych książek"?

Strona: http://czasopisma-ik.pl/i...ne/nowe-ksiazki
odsyła do: www.noweksiazki-online.pl
ale ta strona nie istnieje...
Trzeba by chyba pytać pracowników czasopisma (wymienieni na pierwszej zalinkowanej stronie).


Dzięki, zbychowcu.
Byłem już kiedyś na tej stronie, napisałem też maila, ale pozostał bez odpowiedzi.
_________________
Polemika z głupotą niepotrzebnie ją nobilituje.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group. Template GreyBlue v 0.2 created by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0.52 sekundy. Zapytań do SQL: 17