Z przygodą na ty Strona Główna



Z przygodą na ty

Forum Miłośników Przygody im. Pana Samochodzika

• FAQ • Szukaj • Użytkownicy • Grupy
• Rejestracja • Zaloguj • Album
Puzzle
Forum w mediach

Wehikuł
Autor Wiadomość
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 47
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 2886
Skąd: dokąd
Wysłany: 2017-09-03, 22:38   

Anna napisał/a:

I tak jak napisalam -ubezpieczenie takiego samochodu ze zmianami -byloby b.kosztowne.
U nas jeszcze tego nie ma. Zmiany w samochodach nie są obarczone konsekwencjami prawnymi, poza utratą gwarancji.
_________________
 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 47
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 2886
Skąd: dokąd
Wysłany: 2017-09-03, 22:54   

Anna napisał/a:

a wehikul mial dajmy na to
145
23W6
(nie chodzi o same cyfry, a o to ze byly one zamienione miejscami przy przebudowie wehikulu z oryginalu ferrari).


Faktycznie logiki w tym nie ma.
Próbowałem znaleźć schemat budowy ferrari, ale nie znalazłem.

Ustalmy fakty:
Ferrari ma silnik z przodu, napęd na tył.
Skrzynia biegów powinna być zintegrowana z silnikiem, a następnie poprzez wał napędowy i most był przekazywany napęd na koła tylne. Możliwe, że Włosi lubili nieraz komplikować sobie życie i skrzynie biegów umieścili przy lub razem z tylnim mostem, dla wyrównania masy i lepszego prowadzenia.

W przypadku pierwszego rozwiązania zmiana układu biegów byłaby bezsensowna, gdyby wuj Gromiłło podłączy napęd pływający i terenowy. W drugim przypadku uważam, że nie możliwa. Nawet dodając dodatkową skrzynię rozdzielczą, nie miało by to wpływu na układ biegów.

Taki układ jest w Ładzie Nivie, można dokładać reduktor biegów i blokady mostów. (biegi terenowe) bez ingerencji w skrzynię.

niva.jpg (102,29 KB)
Obrazek

_________________
Ostatnio zmieniony przez VdL 2017-09-03, 23:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 47
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 2886
Skąd: dokąd
Wysłany: 2017-09-03, 23:15   

Anna napisał/a:

W moim obecnym samochodzie nic nie da sie "podlaczyc" do silnika; stanowi on swoisty monolit. Calosc jest szczelnie obudowana.


Da się. :-D
Widziałem BMW E30 z silnikiem Mercedesa, Widziałem również Nissana z silnikiem Toyoty. A do Twojego Volvo zawsze można dołożyć lub jeśli masz to wymienić na większe Turbo. Lub zwiększyć moc.
Przykładowo nowe BMW 518d, 520d, 525d maja te same silniki. Różnią się jedynie drobiazgami, można to określić "fabrycznym tuningiem".

Tak samo było w Skodzie 1.9 tdi moce ich kształtowały się 75, 90, 100, 105, 110, 115, i 130 KM.
_________________
Ostatnio zmieniony przez VdL 2017-09-03, 23:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
grim_reaper 
Głodny przygód



Wiek: 41
Dołączył: 27 Cze 2017
Posty: 265
Wysłany: 2017-09-03, 23:22   

Niezłe "toczydełka" można mieć bez tuningu. :-D
Bawie się takim od jakiegoś czasu i ..... uwielbiam zaskoczone miny posiadaczy poprzerabianych autek.
_________________
„Przygoda warta jest każdego trudu.”
 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 47
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 2886
Skąd: dokąd
Wysłany: 2017-09-03, 23:34   

grim_reaper napisał/a:
Niezłe "toczydełka" można mieć bez tuningu. :-D
Bawie się takim od jakiegoś czasu i ..... uwielbiam zaskoczone miny posiadaczy poprzerabianych autek.


Możesz rozwinąć temat?
_________________
 
 
grim_reaper 
Głodny przygód



Wiek: 41
Dołączył: 27 Cze 2017
Posty: 265
Wysłany: 2017-09-03, 23:38   

VdL napisał/a:


Możesz rozwinąć temat?


Moge delikatnie temat rozwinać. ;-)

2.4 tony wagi - 6sek. do setki
_________________
„Przygoda warta jest każdego trudu.”
 
 
irycki 
Żądny przygód
Pan Motocyklik



Wiek: 51
Dołączył: 22 Cze 2016
Posty: 815
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2017-09-04, 06:35   

Wracając do meritum, mam wrażenie, że kolega jacekxt, który już niestety przestał się udzielać na forum, stwierdził kiedyś, że układ skrzyni opisany w Fantomasie jest mało realny. A jacekxt zdaje się miał dużo do czynienia z mechaniką samochodową.
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 47
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 2886
Skąd: dokąd
Wysłany: 2017-09-04, 07:53   

irycki napisał/a:
Wracając do meritum, mam wrażenie, że kolega jacekxt, który już niestety przestał się udzielać na forum, stwierdził kiedyś, że układ skrzyni opisany w Fantomasie jest mało realny. A jacekxt zdaje się miał dużo do czynienia z mechaniką samochodową.

Tak, mało realny i pozbawiony logiki. To chyba można uznać za podsumowanie.
_________________
 
 
GrzegorzCh 
Uwielbia przygody



Dołączył: 17 Sty 2014
Posty: 143
Skąd: Wrocław / Pęgów
Wysłany: 2017-09-04, 09:47   

Anna napisał/a:
Grzegorzu,
uczciwie przeczytalam, NIC z tego nie rozumiem (artykul w wiki sprawia momentami wrazenie jakby pisal go polanalfabeta);

Jak dla mnie to jest to bardzo czytelny techniczny angielski. Techniczny.

Anna napisał/a:

Jedynie patrzac na schematy: czy chodzi o zmiane kata nachylenia otworu ktorym doprowadzane jest powietrze, do komory spalania?
I ta zmiana -powoduje lepsze spalanie, a co za tym idzie wyzsza moc silnika.
Ale przeciez teraz samochody maja rozne tryby jazdy -przynajmniej tak jest w moim, mozna (na komputerze) ustawic tryb miejski czy tryb sportowy.

W tego typu zabawach chodzi o wyjście znacznie poza to, co jest możliwe zwykłym przestawieniem trybu. Przy czym zazwyczaj w sporcie nie można wymienić części na inne, lepsze i pozostaje zabawa. A przepisy (sportowe, nie kodeksu drogowego) zazwyczaj dopuszczają przeróbki polegające na usunięciu części materiału.

Anna napisał/a:

A sporo samochodow ma tzw. gwarancje stala, czyli jesli sa serwisowane w autoryzowanych stacjach, to ta gwarancja jest na b.dlugi czas.

Nie słyszałem, żeby taka opcja dotarła do Polski :-(
Cóż, u nas przeciętny wiek samochodu to ok. 15 lat, a w UK wg. danych które znalazłem 7.7 roku...

Anna napisał/a:

Nawet zarowek nie da sie (samemu) wymienic.

I to jest MSZ patologia ;-) Mam wołać pomoc drogową i lawetę po przepaleniu żarówki???

Anna napisał/a:

I tak jak napisalam -ubezpieczenie takiego samochodu ze zmianami -byloby b.kosztowne.
Zdaje sobie sprawe, ze sa osoby jezdzace bez ubezpieczenia
Ale umowmy sie, ze nie bierzemy pod uwage patologii.


W Polsce przynajmniej są dwa rodzaje ubezpieczeń. Jedno to obowiązkowe od odpowiedzialności cywilnej i jeżdżenie bez niego to rzeczywiście nawet w naszym kraju patologia. I o ile wiem jego wysokość nie ma wiele wspólnego z przeróbkami samochodu (poza zmianą silnika czy jego pojemności skokowej).

Drugi rodzaj ubezpieczenia to auto casco, czyli ubezpieczenie własnego samochodu od osobiście spowodowanych uszkodzeń. Nieobowiązkowe. Tutaj rzeczywiście przeróbki mogą mieć znaczenie, tyle że (wracając do mojego sportowego podwórka) gwarancja i tak nie obejmuje samochodów uczestniczących z zawodach a stawki ubezpieczeń z uwzględnieniem ryzyka sportowego o ile wiem spokojnie przekraczają połowę wartości samochodu.

A wracając do tematu - spokojnie jest możliwe zwierciadlane odbicie układu biegów, ale chyba nic więcej.
_________________
 
 
johny 
Moderator



Wiek: 44
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 6700
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-09-04, 10:04   

Cytat:
Tak samo było w Skodzie 1.9 tdi moce ich kształtowały się 75, 90, 100, 105, 110, 115, i 130 KM.

A moja ma nawet 140 :-D
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Osiołkowi w żłoby dano...
http://johny.uchwycone-chwile.pl


 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 47
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 2886
Skąd: dokąd
Wysłany: 2017-09-04, 20:30   

johny napisał/a:
Cytat:
Tak samo było w Skodzie 1.9 tdi moce ich kształtowały się 75, 90, 100, 105, 110, 115, i 130 KM.

A moja ma nawet 140 :-D

Twoje auto jest wyjątkowe z wielu powodów.
Będziesz płakał, jak nowy klient będzie odjeżdżał.


Jak wiem, Johnem auto ,, wychodzi'' z amortyzacji. Będzie zmieniał auto, nie dlatego, że chce, tylko księgowy mu kazał. Jeśli macie kogoś kto ceni zadbane i pewne auto , to jak znalazł. Johny o auto dba jak o rodzinę. Tym bardziej, że to jeden z ostatnich 1.9 TDI. Polecam.
_________________
 
 
Barabasz 
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 39
Dołączył: 25 Sie 2015
Posty: 961
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2017-09-04, 20:47   

Ma moc - jeździłem. Szkoda tylko, że nie pływa :-)
_________________
 
 
Anna 
Forowy Badacz Naukowy



Dołączyła: 15 Lip 2013
Posty: 235
Skąd: z Krainy Deszczowców
Wysłany: 2017-09-05, 21:01   

Dziekuje pieknie za wszystkie informacje. Wynika z nich, ze nie tylko nie byloby mozliwe w praktyce zamienienie biegow; ale tez zrobienie tego nie mialoby jakiegos korzystnego wplywu na prowadzenie samochodu, czy tez jego "osiagi"

Jesli chodzi o druga sprawe tj. ubezpieczenia (dotyczy to tylko UK); moge napisac jedynie w oparciu o wlasne doswiadczenie; tj. ubezpieczanie wlasnego (w sensie osobistego) samochodu; ktorego jestem wlascicielem =nie jest on ani "lizingowany"; ani kredytowany; any nie jest samochodem sluzbowym wykorzystywanym do jazdy prywatnej (tak jak spora ilsoc samochodow, ktorymi co roku nowymi, chwala sie jadac do PL, co poniektorzy rodacy);
zeby zrozumiec ide ubezpieczenia potrzebne sa dwie wiadomosci odrozniajace systemy w PL i UK.
1. rejestracja samochodu. Podczas pierwszsej rejestracji samochod dostaje tablice rejestracyjne. I one wlasciwie zostaja z nim az do zezlomowania. Nr podwozia/silnika i nr rejestracyjny sa praktycznie stale. Nie zmienia sie ich, nawet jesli samochod z Walii wedruje do nowego wlasciciela powiedzmy w Szkocji...

Mozna je zmienic, istnieje nawet caly dzial "handlu tablicami" ; calkowicie legalny; czasami nr rejestracyjny kosztuje dziesiatki tysiecy funtow i jest drozszy niz samochod, ktory jest do niego tylko malo istotnym dodatkiem. Ale to margines.

2. Samochod ubezpiecza sie na osobe ktora bedzie nim jezdzic. Nie musi to byc wlasciciel. Tyle, i az tyle. W praktyce, nie mozna "ubezpieczyc na dziadka", tak jak moj samochod -calkowicie ubezpieczony -nie moze byc wykorzystywany (czytaj: uzywany); przez nikogo innego - o ile nie jest on imiennie wymieniony w dokumencie ubezpieczenia.

W praktyce -powiedzmy ja jestem glownym kierowca, ale dopisany jest moj maz; a w jego samochodzie odwrotnie.

Ubezpieczyciele-zadaja mnostwo pytan. Jak mnie zapytano czy jestem mezatka, czy pale, i czy mam dom (czy tez wynajmuje albo splacam pozyczke); to w pierwszsym odruchu strasznie sie obruszylam.

Okazalo sie, ze calkowicie bezpodstawnie. Nie chodzilo wcale o wcisniecie mi dotatkowych ubezpieczen, a o ...znizki!
Tansze jest ubezpieczenie takiego samochodu dla kobiety, zameznej, niepalacej niz dla powiedzmy mezczyzny, wynajmujacego mieszkanie, kawalera!
Do tego dochodzi np. adres, posiadanie garazu; wiek, bezwypadkowosc, i chyba na samym koncu sam samochod. To moje subiektywne wrazenie. Faktem jest ze moje wlasne ubezpieczenie nowego samochodu jest tansze, niz ubezpieczenie ktorzy placa nasi przyjaciele za stary samochod. I mowimy to o koszcie bezwzglednym, nie w stosunku do zarobkow. Ceny w PL sa szokujaco wysokie!!!

Tu tez jest AC/OC ale np. jest ubezpieczenie od ubezpieczenia -troche drozsze; ale mozna miec np. 2 wypadki w ciagu 2 lat -bez podniesienia stawki. A jesli sie jest ofiara, nie sprawca to stawka oczywiscie nie ulega zmianie.
I, inaczej niz w PL, tutaj wlasciwie wszystko zalatwia ubezpieczyciel. Moj jeden wypadek w zyciu, kiedy w PL wjechal we mnie facet, i praktycznie skasowal samochod. Ja musialam zadzwonic i wypelnic formularz. I to wszystko. Tu w GB, nie klepali wgnieconych drzwi -tylko je wymienili.

To - prowadzi mnie do tej gwarancji o ktorej wspominalam wczesniej:
nie wiem, jakich marek samochodow to dotyczy; ale jesli jest to polega na tym ze;
np. jakas czesc ma dzialac okreslony czas (dajmy na to 2 lata); jesli sie zepsuje przed tym terminem, to wlasciciel placi tylko te czesc kosztu wymiany, ktora zostala do tych dwu lat, a nie calosc. Czesto tez robociszna jest albo za darmo, albo za obnizona oplata.
To w ramach gwarancji producenta.
Ta gwarancja zawiera tez podstawowa pomoc drogowa w trasie.
I samochod zastepczy -jesli nie mozna naprawic zepsutego na poczekaniu.
(nie chodzi o wypadki, a o zepsucie mechaniczne)

I ostatnia rzecz -samochod z silnikiem innej marki.
Wlasnie takie bylo moje poprzednie volvo. Z fabrycznie zamontowanym silnikiem mitsubschi. Mialo same zalety, mniejsze spalanie, wyzsza moc, cichsze...i jedna wade: totalny i absolutny brak czesci zamiennych.
Psulo sie b.zadko =ale jak sie zepsulo,
to czesci byly sprowadzane z konca swiata.
Powaznie sie zastanawialam, ile tych samochodow wyprodukowano, bo nie wierze ze caly jeden. Mielismy dwa identyczne, rozniace sie jednym rokiem (produkcji) i...silnikami.
Poza tym byly takie same, takie same oznaczenia modelu, wariantu etc. Jedynie silniki inne
O obezpieczeniu tego czegos juz pisalam....

I to chyba wszsytko co dotyczy moich doswiadczen z ubezpieczeniami i samochodami.

Johnny -moj maz ma dokladnie takie samo zdanie w kwestii zarowek (i reszty ) co Ty; na szczescie...zadna sie jeszcze nie przepalila...w moim samochodzie.
Dam znac, kto bedzie tym nieszczesnikiem, wymieniajacym przepalone oswietlenie wehikulu "monolitu".
g:((
_________________
serdecznie pozdrawiam z Krainy Deszczowcow,
Anna

Ostatnio zmieniony przez Anna 2017-09-05, 21:10, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
PiTT 
Uwielbia przygody



Dołączył: 25 Kwi 2017
Posty: 180
Skąd: Gd./Tcz.
Wysłany: 2017-09-05, 23:40   

Do sprawy tych biegów można podejść na różne sposoby. Zaciekawiło mnie to i postanowiłem zerknąć do książki i jeszcze kilku źródeł, a poza tym coś zasymulować w arkuszu kalkulacyjnym. Wyszedł mi całkiem spory tekst quasi-badawczy ;-)

Poniżej kilka myśli na temat tych biegów:

1. Na początku porozmawiajmy na poziomie świata przedstawionego.

Wehikuł musiał być mocno przebudowany w stosunku do owegoż rzadkiego zresztą modelu ferrari 410 (tylko 35 szt.). Skrzynia biegów oryginału była pięciobiegowa, w Fantomasie mowa o 6 biegach (może był dodany nadbieg?). Ferrari miało napęd na tylną oś, tymczasem w "Wyspie złoczyńców" jest informacja o napędzie na dwie osie. Dodanie napędu dla śruby też wymagałoby modyfikacji układu przeniesienia napędu, zwłaszcza że mowa jest o tym, iż napęd wodny też ma biegi. To ostatnie jest już nieco mniej zrozumiałe - po co do śruby kilka biegów do przodu? W sumie do danego połączenia silnik/śruba wystarczy stała przekładnia i dwa biegi: naprzód i wstecz.

W każdym razie przy takich przeróbkach zmiana układu biegów wydaje się dość drobna.

Co do pytania, czy jest to technicznie możliwe - moim zdaniem tak.

W manualnych skrzyniach biegów mamy do czynienia - upraszczając - z dwoma mechanizmami zmiany biegów: wewnętrznym i zewnętrznym. Wewnętrzny to elementy odpowiadające za zmianę położenia kół zębatych, np. widełki. Zewnętrzny to dźwignia zmiany biegów i te wszystkie części, które łączą ją z mechanizmem wewnętrznym. Może być to układ mechaniczny: wodziki, linki itp., ale też hydrauliczny, pneumatyczny czy elektryczny. Aby zmienić układ biegów na dźwigni wystarczy zmodyfikować zewnętrzny mechanizm zmiany biegów. Wewnętrzny mechanizm (ci, którzy widzieli skrzynię biegów od środka, wiedzą), przypomina układankę, w której wszystkie elementy łączą się w jeden dość kompaktowy układ kół zębatych, wałków, dźwigni, przesuwek, wodzików, widełek itp. wpasowanych ciasno w obudowę. Przerobienie tego oznaczałoby w zasadzie wykonanie nowej skrzyni biegów, więc wydaje się mało prawdopodobne. Tymczasem np. modyfikacja układu linek czy wodzików mechanizmu zewnętrznego z pewnością byłaby w zasięgu stryja.

2. Z perspektywy literaturoznawczej można zauważyć, że celem tego opisu w Fantomasie jest m.in. z jednej strony podkreślenie dziwności wehikułu, z drugiej zaś zamysł humorystyczny. Całość oczywiście połączona jest z kreacją postaci madame Eveline. Taki cel oczywiście zostaje zrealizowany przez opis, w którym zresztą pojawia się takie znamienne zdanie: "Bieg najniższy sąsiadował z najwyższym i tak dalej, i tym podobnie, bez ładu i składu". Opisy i dialogi wpisują się w taki zamysł literacki bardzo dobrze, bo okazuje się, że rzeczywiście jest "bez ładu i składu". Fabularnie kolejne próby uruchomienia wehikułu prowadzą do kolejnych porażek, mimo ponawianych wyjaśnień Tomasza. Zresztą, w dialogu pojawiają się różne "tutaj", "w tym miejscu" itp., które literacko są uzasadnione, ale faktograficznie są puste.

3. W różnych książkach serii parametry wehikułu się nieco zmieniają, np. prędkość maksymalna, liczba biegów. Książki czasem dzieliło kilka lat, a wówczas nie dało się przecież łatwo wyszukać wszystkich wzmianek o aucie we wcześniejszych tomach na komputerze. Dla autora pewnie nie było to aż tak ważne. Podobnie można podejść do kwestii opisu układu biegów w książce. Dopóki patrzymy na efekt literacki, jest OK, ale jeżeli próbujemy przyłożyć do tego opisu narzędzia analityczne ze świata rzeczywistego, to coś nie pasuje. Np. dowiadujemy się, że istnieją następujące warunki:

1) tam gdzie normalnie jest bieg najniższy, w wehikule był najwyższy,
2) tam gdzie drugi - był czwarty,
3) tam gdzie trzeci - drugi,
4) bieg najniższy sąsiadował z najwyższym,
5) szóstka była naprzeciwko dwójki (co ujawnia się podczas próby wrzucenia dwójki).

Ogólnie występują dwa główne układy biegów (za wikipedią):

1) taki, w którym mamy biegi "po kolei"

1 3 5
|-|-|
2 4 6 (no i gdzieś tam dochodzi wsteczny)

2) taki, w którym jest "przesunięcie" (w anglojęzycznych materiałach mówią na to "dog-leg"), zresztą historycznie stosowany nierzadko w autach sportowych, z uwagi na częstszą zmianę pomiędzy 2. a 3. niż pomiędzy 1. a 2.

- 2 4 6
|-|-|-|
1 3 5 (no i gdzieś tam dochodzi wsteczny)

Wszystkich warunków podanych w książce nie da się spełnić (moim zdaniem, ale możecie to sprawdzić).

Takie niespójności mogłaby wyłapać redakcja, ale ta chyba nigdy nie była zbyt staranna w wypadku książek Nienackiego. Zresztą jest to przecież drobiazg, który dla "trainspotterów" takich jak my może być ważny/zabawny, ale dla wartości literackiej książki nie ma żadnego znaczenia.

Możliwe są jednak układy, w których spełniona jest większość wymagań, np.

5 2 3
|-|-|
4 6 1 (spełnione warunki 2, 3, 4, 5, najbliżej do spełnienia warunku 1: mój typ :027: )

3 2 5
|-|-|
4 6 1 (spełnione warunki 2, 3, 4, 5)

3 2 1
|-|-|
4 6 5 (spełnione warunki 2, 3, 5)

Oczywiście takie układy nie mają sensu praktycznego, bo zmiana pomiędzy sąsiednimi (w sensie przełożeń) biegami jest wygodna/szybka tylko dla zmiany 4-5 lub 3-4.

W układzie "dog-leg" spełnienie warunku pierwszego wyklucza obecność dwójki naprzeciw szóstki, bo dwójka ma być przecież na miejscu normalnej trójki, a zatem po prawej stronie szóstki - czyli normalnej jedynki ;-) . Uff!

4. A teraz nieco matematyki

Nie powinniśmy się śmiać z tego, że madame Eveline nie dawała sobie rady z zapamiętaniem tych biegów. Załóżmy, że stryj Gromiłło nie był zupełnie szalony i nie umieścił biegu wstecznego gdzieś pomiędzy innymi biegami, tylko w którymś ze skrajnych położeń, ani też nie umieścił gdzieś pustej pozycji (choć w którymś momencie madame wrzuca "bieg jałowy", więc może i tak zrobił). Wówczas mamy do rozmieszczenia 6 biegów w 6 lokalizacjach, czyli permutację bez powtórzeń.

Możliwości rozmieszczenia biegów jest zatem 6! czyli 720!!

Gdyby jednak stryj kombinował coś ze wstecznym, mamy już 5040 układów, a gdyby umieścił gdzieś "pustą" pozycję nie na skraju schematu - 40320 możliwości!

W sumie to trenowanie przez jakiś czas godzinę dziennie, wspomniane w książce, może wcale nie jest przesadzone.

Zrobiłem sobie w excelu arkusz, w którym wygenerowałem te 720 unikatowych układów. Wbrew pozorom wariantów spełniających określoną liczbę warunków łącznie wcale nie ma zbyt dużo. W 100% nie chciało mi się tego automatyzować, więc tylko sobie odpowiednio odfiltrowałem wyniki.

Oczywiście wuj Gromiłło mógł być bardziej perfidny i np. zastosować takie rozwiązanie, jak w ciężarówkach (półbiegi, duża i mała skrzynia itp.). Tam bywa np. 18 biegów... Ciekawe, jak dałaby sobie radę madame Eveline. :-)
_________________
 
 
irycki 
Żądny przygód
Pan Motocyklik



Wiek: 51
Dołączył: 22 Cze 2016
Posty: 815
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2017-09-06, 17:37   

PiTT napisał/a:

Nie powinniśmy się śmiać z tego, że madame Eveline nie dawała sobie rady z zapamiętaniem tych biegów. Załóżmy, że stryj Gromiłło nie był zupełnie szalony i nie umieścił biegu wstecznego gdzieś pomiędzy innymi biegami, tylko w którymś ze skrajnych położeń, ani też nie umieścił gdzieś pustej pozycji (choć w którymś momencie madame wrzuca "bieg jałowy", więc może i tak zrobił). Wówczas mamy do rozmieszczenia 6 biegów w 6 lokalizacjach, czyli permutację bez powtórzeń.

Możliwości rozmieszczenia biegów jest zatem 6! czyli 720!!

Gdyby jednak stryj kombinował coś ze wstecznym, mamy już 5040 układów, a gdyby umieścił gdzieś "pustą" pozycję nie na skraju schematu - 40320 możliwości!

W sumie to trenowanie przez jakiś czas godzinę dziennie, wspomniane w książce, może wcale nie jest przesadzone.



Sorry, ale teraz to popłynąłeś jak wehikuł w pościgu za fordem Fryderyka!
Liczba (zapewne prawidłowa, nie chce mi się sprawdzać Twoich wyliczeń) kombinacji ma się nijak do możliwości zapamiętania jednej konkretnej z nich. Nikt od ciotki E. nie wymagał recytacji wszystkich możliwych układów.

Kombinacji w totolotku jest jeszcze więcej, a większość z nas konkretnego pojedynczego wyniku losowania nauczy się na pamięć w czasie od kilkudziesięciu sekund do paru minut.
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
 
 
PiTT 
Uwielbia przygody



Dołączył: 25 Kwi 2017
Posty: 180
Skąd: Gd./Tcz.
Wysłany: 2017-09-06, 20:20   

Może zabrakło na końcu emotikonki ;-) Masz oczywiście rację, do zapamiętania była jedna z 720 możliwości. Chciałem podkreślić to, że tych układów może być naprawdę dużo. Można się pomylić na kilkaset sposobów ;-) (Tak, wiem - różnice pomiędzy niektórymi układami są małe, więc to kilkaset to też przesada).

Skoro w układzie biegów, jak czytamy, nie było ładu i składu, to jego zapamiętanie, zwłaszcza dla starszej pani z dużym doświadczeniem za kierownicą i nawykami, mogło być trudne. Zwłaszcza, że myliły jej się dźwignie do napędu kół/śruby. Jedyną opcją byłoby wykucie się tego układu na pamięć - to zdaje się sugerować Tomasz.

Tak jak pisałem powyżej - to się broni od strony literackiej.

Nawiasem mówiąc, w rzeczywistości nie byłoby tak źle. W końcu 350 KM to nie w kij dmuchał, to auto powinno mieć taki moment obrotowy, że powinno dać się bez problemu ruszyć nie tylko z jedynki czy dwójki, ale i z trójki, a kto wie, czy nie wyżej - to była przecież wolnossąca, niewysilona 5-litrowa jednostka o zapewne ogromnej elastyczności. Doświadczony kierowca (jak madame Eveline) by sobie z tym poradził, w razie czego przed zdławieniem silnika zdążyłaby wysprzęglić. Wiele błędów utrudniałoby jazdę, ale jechać by się dało.

Teraz historyjka autentyczna. Jeden z moich poprzednich samochodów miał - jak na dzisiejsze czasy - wcale nie aż tak duży moment obrotowy - nieco ponad 200 NM. Kiedyś dałem nim pojeździć koledze, który wówczas świeżo zrobił prawo jazdy, żeby sobie potrenował. Jeździmy sobie wokół parkingu i w pewnym momencie mówię: wiesz, może jednak trochę wolniej, bo jakby ktoś wyjechał, to... Na to kolega odpowiada: ej, ale on tak jedzie, ja nawet nie zmieniłem biegu na dwójkę. Okazało się, że jak rozglądałem się wokół, czy coś gdzieś nie wyskoczy, nie zauważyłem, że kolega ruszał - kilkukrotnie - z trójki. Myślę, że ferrari tym bardziej by dało radę ;-)
_________________
Ostatnio zmieniony przez PiTT 2017-09-06, 20:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Anna 
Forowy Badacz Naukowy



Dołączyła: 15 Lip 2013
Posty: 235
Skąd: z Krainy Deszczowców
Wysłany: 2017-09-06, 20:22   

Cytat:
Oczywiście wuj Gromiłło mógł być bardziej perfidny i np. zastosować takie rozwiązanie, jak w ciężarówkach (półbiegi, duża i mała skrzynia itp.). Tam bywa np. 18 biegów... Ciekawe, jak dałaby sobie radę madame Eveline.


Gdyby juz faktycznie przekonala Pana Samochodzika, do rozstania sie z wehikulem, pierwsze co by zrobila -to wezwala zaufanych mechanikow i zlecila im zmiane (przerobienie ) skrzyni na normalny system. Tudziez wstawienie kuloodpornych szyb z LiteGlaze zamiast celuloidu; najnowszej generacji dakronu zamiast materialu pokrycia wehikulu (chyba byl juz uzywany na szersza skale w latach 70tych, skoro szylo sie z niego zagle?); malowanie calosci; jak i z pewnoscia instalacje super turbiny (nie ma sobie co zalowac, mocy w wehikule nigdy dosc); wymiane czego sie da -w ramach ulatwiania sobie zycia. Nie zdziwilabym sie gdyby zlecila doinstalowanie dodatkowego oprzyzadowania -motolotnia?
A potem z dzika radoscia, wkladajac najwiekszy i najokazalszy kapelusz, szalalaby po wszystkich mozliwych drogach w blizszej i dalszej okolicy....
Carramba porca mis...

Wykonales kawal analitycznej dobrej roboty PiTTcie; :564:
ja tez obstawialam kiedys zamiane miejscami samch zebatek (to byla jedyna skrzynia biegow o jakiej wiedzialam, czytajac po raz pierwszy);
myslalam bardziej, ze biegi tzn. raczka wrzuca je- tak jak sa normalnie -ale to silnik reaguje inaczej, bo kazdy bieg z czyms innym jest sprzezony.
Takie byly moje nastoletnie pomysly.
_________________
serdecznie pozdrawiam z Krainy Deszczowcow,
Anna

Ostatnio zmieniony przez Anna 2017-09-06, 20:25, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
PiTT 
Uwielbia przygody



Dołączył: 25 Kwi 2017
Posty: 180
Skąd: Gd./Tcz.
Wysłany: 2017-09-06, 20:35   

Anna napisał/a:


Nie zdziwilabym sie gdyby zlecila doinstalowanie dodatkowego oprzyzadowania -motolotnia?



Niestety, na ten pomysł już ktoś wpadł. Madame Eveline była szalona, ale nie aż tak.

W sumie ta "ekranizacja" od tej lotni gorsza się już nie zrobiła. To chyba nie było możliwe, aby stała się gorsza.
_________________
 
 
Anna 
Forowy Badacz Naukowy



Dołączyła: 15 Lip 2013
Posty: 235
Skąd: z Krainy Deszczowców
Wysłany: 2017-09-06, 22:16   

Toz to wlasnie dla tego napisalam, to mial byc zart w nawiazaniu do tego koszmarnego filmidla; natomiast co do reszty -bedac kobieta -zrobilaby wszystko aby sobie ulatwic zycie -a mimo to, jezdzic wehikulem wykorzystujac w pelni jego mozliwosci. CZyli jednak z normalna skrzynia biegow (albo moze wrecz automatem); jak przerabiac...to na calego!
_________________
serdecznie pozdrawiam z Krainy Deszczowcow,
Anna

 
 
irycki 
Żądny przygód
Pan Motocyklik



Wiek: 51
Dołączył: 22 Cze 2016
Posty: 815
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2017-09-07, 06:57   

PiTT napisał/a:
Może zabrakło na końcu emotikonki ;-)

U mnie też :)

Cytat:

Skoro w układzie biegów, jak czytamy, nie było ładu i składu, to jego zapamiętanie, zwłaszcza dla starszej pani z dużym doświadczeniem za kierownicą i nawykami, mogło być trudne.

To są IMHO dwie różne rzeczy. Zapamiętać sobie mogła, a doświadczony - jak piszesz - kierowca z odruchami, i tak podświadomie wrzucałby "normalnie".

Cytat:

Tak jak pisałem powyżej - to się broni od strony literackiej.

No właśnie dla mnie nie do końca. Gdyby ciotka myliła się, wiedząc że się myli (carramba porca miseria, znowu wrzuciłam szóstkę zamiast jedynki!), to owszem. Ale żeby nie była w stanie zapamiętać układu pięciu biegów...
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
 
 
Anna 
Forowy Badacz Naukowy



Dołączyła: 15 Lip 2013
Posty: 235
Skąd: z Krainy Deszczowców
Wysłany: 2017-09-07, 18:09   

Hm.. panowie, jako jedyna tutaj kobieta, moze jednak moj glos przebije sie w dyskusji;
Ciotka Eveline byla a. maniaczka motoryzacji b. niezwykle zamozna KOBIETA.
Zadna, ale to zadna normalna kobieta nie uzeralaby sie z niezyciowa skrzynia biegow!
Owszem, w ramach wyprobowania wehikulu, zgoda, ale nie gdyby juz go posiadala na wlasnosc. Zawsze,stac ja bylo na przerobienie go na cos normalnego (zachowujac parametry jazdy etc)..

Nie chodzi tu o nauczenie sie, to zaden problem; ale o pewne odruchy ktore ma kazdy kierowca. I po co mialaby sie ich "oduczac" dla jednego samochodu (z wielu, ktorymi jezdzila )?
Pisze z doswiadczenia -tydzien w tydzien woze dzieciaki robiac po 1500-1800km/ na tydzien.
CZasami tak odruchowo, ze dopiero pod szkola dociera do mnie, ze prawie cala droge przejechalam niejako automatycznie, i to potwierdzi kazdy, kto duzo jezdzi.
Przypomnijcie sobie jak wyglada jazda na poczatku, jak czlowiek sie uczy w ogole manipulowac drazkiem zmiany biegow, czy myli przyciskanie poszcz. pedalow...chcielibyscie do tego wracac, majac mozliwosc jazdy normalnej?!
PS. mial jeden samochod - i nie wyglada na to, by kiedykolwiek mial jezdzic czyms innym, wiec jego sytuacja nie jest reprezentatywna. No i...nie byl kobieta
g:D
_________________
serdecznie pozdrawiam z Krainy Deszczowcow,
Anna

 
 
zbychowiec 
Administrator



Pomógł: 2 razy
Dołączył: 10 Lip 2013
Posty: 4941

Wysłany: 2017-09-07, 18:40   

Potwierdzam, że konieczność manipulacji nietypową skrzynią biegów to horror. Co prawda jeżdżę wieloma typami samochodów (co miesiąc inny praktycznie) z wszelkimi typami skrzyń, ale ostatnio dostałem niezły orzech do zgryzienia. Yaris z tego roku (ten, którym byłem na zlocie), "wypasiony" jak ta lala, tylko jeden mały feler: wsteczny był tam, gdzie normalnie jest szóstka... i nie miał blokady... (tzn. brak konieczności podniesienia obudowy skrzyni, wciśnięcia drążka, itp. - tak po prostu, wrzucasz i masz wsteczny). Wyobraźcie sobie jazdę tym samochodem na bardzo długich trasach przez dwa tygodnie, musząc się ciągle pilnować, żeby z piątki nie wrzucić przez przypadek "szóstki" i odlecieć w kosmos... Dopiero jakoś po zlocie ktoś zwrócił moją uwagę, że tak naprawdę nie da się przerzucić bezpośrednio z piątki na wsteczny, trzeba wycofać na neutral i dopiero stamtąd przejdzie. Tylko że ja akurat o tym nie pomyślałem :D
A, swoją drogą, chciałbym przekląć projektantów tego samochodu na wieczność: za "wspomaganie" długich świateł. Okazuje się, że w tym samochodzie nie można wymusić świecenia długich. Jedyny dostępny tryb to "automatyczny", gdzie światła długie wyłączają się, jeśli komputer pokładowy zobaczy jaśniej oświetlony teren albo nadjeżdżający z naprzeciwka samochód, albo tylne światła innego samochodu. Oczywiście nie działa to jak powinno, i parę razy o mało nie skończyłem przez to w rowie. Za to powinien być kryminał, bo oni narażają ludzkie życie. Podsumowując: niech ich piekło pochłonie :evil:
_________________
Przygodo, powiedz mi swe imię.
 
 
johny 
Moderator



Wiek: 44
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 6700
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-12-07, 14:14   

Widzieli? :027:

Kultowy W-124 na wodzie!
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Osiołkowi w żłoby dano...
http://johny.uchwycone-chwile.pl


 
 
irycki 
Żądny przygód
Pan Motocyklik



Wiek: 51
Dołączył: 22 Cze 2016
Posty: 815
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2017-12-07, 19:01   

Świetne! :)
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
 
 
zbychowiec 
Administrator



Pomógł: 2 razy
Dołączył: 10 Lip 2013
Posty: 4941

Wysłany: 2017-12-07, 19:48   

johny napisał/a:
Widzieli? :027:
Obrazek
Kultowy W-124 na wodzie!

A to nie fotomontaż?
_________________
Przygodo, powiedz mi swe imię.
 
 
johny 
Moderator



Wiek: 44
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 6700
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-12-07, 19:53   

Nie... :-)
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Osiołkowi w żłoby dano...
http://johny.uchwycone-chwile.pl


 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 47
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 2886
Skąd: dokąd
Wysłany: 2017-12-07, 20:52   

zbychowiec napisał/a:
Potwierdzam, że konieczność manipulacji nietypową skrzynią biegów to horror. Co prawda jeżdżę wieloma typami samochodów (co miesiąc inny praktycznie) z wszelkimi typami skrzyń, ale ostatnio dostałem niezły orzech do zgryzienia. Yaris z tego roku (ten, którym byłem na zlocie), "wypasiony" jak ta lala, tylko jeden mały feler: wsteczny był tam, gdzie normalnie jest szóstka... i nie miał blokady... (tzn. brak konieczności podniesienia obudowy skrzyni, wciśnięcia drążka, itp. - tak po prostu, wrzucasz i masz wsteczny). Wyobraźcie sobie jazdę tym samochodem na bardzo długich trasach przez dwa tygodnie, musząc się ciągle pilnować, żeby z piątki nie wrzucić przez przypadek "szóstki" i odlecieć w kosmos... Dopiero jakoś po zlocie ktoś zwrócił moją uwagę, że tak naprawdę nie da się przerzucić bezpośrednio z piątki na wsteczny, trzeba wycofać na neutral i dopiero stamtąd przejdzie. Tylko że ja akurat o tym nie pomyślałem :D
A, swoją drogą, chciałbym przekląć projektantów tego samochodu na wieczność: za "wspomaganie" długich świateł. Okazuje się, że w tym samochodzie nie można wymusić świecenia długich. Jedyny dostępny tryb to "automatyczny", gdzie światła długie wyłączają się, jeśli komputer pokładowy zobaczy jaśniej oświetlony teren albo nadjeżdżający z naprzeciwka samochód, albo tylne światła innego samochodu. Oczywiście nie działa to jak powinno, i parę razy o mało nie skończyłem przez to w rowie. Za to powinien być kryminał, bo oni narażają ludzkie życie. Podsumowując: niech ich piekło pochłonie :evil:

Możliwe, że miałeś włączony tryb automatyczny, czyli światła dzienne zmieniają się na mijania automatycznie. Wtedy nie masz drogowych. Trzeba przełączyć przełącznik świateł na zawsze zapalone i wtedy są długie. Miałem ten problem w Passacie i insignii, światła skrętne mi wtedy nie działały.
_________________
 
 
zbychowiec 
Administrator



Pomógł: 2 razy
Dołączył: 10 Lip 2013
Posty: 4941

Wysłany: 2017-12-07, 22:36   

VdL napisał/a:
zbychowiec napisał/a:
Potwierdzam, że konieczność manipulacji nietypową skrzynią biegów to horror. Co prawda jeżdżę wieloma typami samochodów (co miesiąc inny praktycznie) z wszelkimi typami skrzyń, ale ostatnio dostałem niezły orzech do zgryzienia. Yaris z tego roku (ten, którym byłem na zlocie), "wypasiony" jak ta lala, tylko jeden mały feler: wsteczny był tam, gdzie normalnie jest szóstka... i nie miał blokady... (tzn. brak konieczności podniesienia obudowy skrzyni, wciśnięcia drążka, itp. - tak po prostu, wrzucasz i masz wsteczny). Wyobraźcie sobie jazdę tym samochodem na bardzo długich trasach przez dwa tygodnie, musząc się ciągle pilnować, żeby z piątki nie wrzucić przez przypadek "szóstki" i odlecieć w kosmos... Dopiero jakoś po zlocie ktoś zwrócił moją uwagę, że tak naprawdę nie da się przerzucić bezpośrednio z piątki na wsteczny, trzeba wycofać na neutral i dopiero stamtąd przejdzie. Tylko że ja akurat o tym nie pomyślałem :D
A, swoją drogą, chciałbym przekląć projektantów tego samochodu na wieczność: za "wspomaganie" długich świateł. Okazuje się, że w tym samochodzie nie można wymusić świecenia długich. Jedyny dostępny tryb to "automatyczny", gdzie światła długie wyłączają się, jeśli komputer pokładowy zobaczy jaśniej oświetlony teren albo nadjeżdżający z naprzeciwka samochód, albo tylne światła innego samochodu. Oczywiście nie działa to jak powinno, i parę razy o mało nie skończyłem przez to w rowie. Za to powinien być kryminał, bo oni narażają ludzkie życie. Podsumowując: niech ich piekło pochłonie :evil:

Możliwe, że miałeś włączony tryb automatyczny, czyli światła dzienne zmieniają się na mijania automatycznie. Wtedy nie masz drogowych. Trzeba przełączyć przełącznik świateł na zawsze zapalone i wtedy są długie. Miałem ten problem w Passacie i insignii, światła skrętne mi wtedy nie działały.

Próbowałem to draństwo wyłączyć na wszelkie możliwe sposoby, przełączając co się da. Nawet zadzwoniłem do firmy wypożyczającej z pytaniem jak to zrobić i powiedzieli, że się nie da. Na sieci też ludzie pisali, że to niemożliwe i było masę przekleństw. Prawie na pewno wypróbowałem też opcję o której piszesz, bo ja tak właśnie przeważnie mam ustawione (światła w trybie zawsze zapalone).
_________________
Przygodo, powiedz mi swe imię.
 
 
irycki 
Żądny przygód
Pan Motocyklik



Wiek: 51
Dołączył: 22 Cze 2016
Posty: 815
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2017-12-08, 08:08   

Niestety współczesne samochody coraz bardziej myślą za człowieka. Mnie do szału doprowadza "asystent hamowania". Niestety, też z tego co się dowiedziałem nie ma sposobu żeby to draństwo wyłączyć.
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
 
 
PawelK 
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 3615
Wysłany: 2017-12-08, 08:16   

irycki napisał/a:
Niestety współczesne samochody coraz bardziej myślą za człowieka. Mnie do szału doprowadza "asystent hamowania". Niestety, też z tego co się dowiedziałem nie ma sposobu żeby to draństwo wyłączyć.


Skoro ludzie nie myślą prowadząc, to samochody muszą za nich myśleć. To co jest wdrażane i tak jest dalekie od mojej koncepcji ograniczania możliwości kierowcy z jednoczesnym, automatycznym karaniem i odbieraniem uprawnień do prowadzenia.
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro
Wyrasta co dzień mi Kilimandżaro
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo. Template GreyBlue v 0.2 created by Nasedo.
Zaprzyjaźniona strona: Poszukiwacze skarbów
Poszukiwacze skarbów