Z przygodą na ty Strona Główna



Z przygodą na ty

Forum Miłośników Przygody im. Pana Samochodzika

• FAQ • Dane_osobowe • Szukaj • Użytkownicy • Grupy
• Rejestracja • Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Nieścisłości, ciekawostki
Autor Wiadomość
seth_22
Żądny przygód


Dołączył: 23 Maj 2016
Posty: 421
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2018-12-15, 22:36   Nieścisłości, ciekawostki

Zainteresował mnie ten fragment "Złotej rękawicy".

„O piątej nad ranem zabrała mnie do Boreczna cysterna jadąca po mleko. W godzinę później pustą ciężarówką zakładów mięsnych dojeżdżałem do Ostródy. A około ósmej zatrzymałem swój wehikuł przed domem pana Lejwody.”

Wpis z książki: Zbigniew Nienacki. „Pan Samochodzik i złota rękawica”. iBooks.

Jak na kogoś, komu się spieszy, Tomasz dosyć niemrawo jechał z Ostródy do Siemian. Mapa pokazuje, że obie trasy (przez Iławę lub Miłomłyn) zajmują około 50 minut. Siatka dróg nie uległa większym zmianom.

Mam wrażenie, że Tomasz przeobraził się w tym wypadku (nie pierwszy raz, być może stąd dziwne czasy przejazdów Tomasza w poszczególnych częściach) w swojego stwórcę, który demonem szybkości raczej nie był.
_________________
Polemika z głupotą niepotrzebnie ją nobilituje.
Ostatnio zmieniony przez seth_22 2018-12-16, 05:46, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
seth_22
Żądny przygód


Dołączył: 23 Maj 2016
Posty: 421
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2018-12-16, 05:38   

Następna sprawa. Zastanowiło mnie kilka kwestii z rozdziału 11 dotyczących pościgu do domku Kodrąba.

„Teraz skręciłem w prawo i, utrzymując szybkość sześćdziesięciu kilometrów na godzinę, przejechałem przez Jerzwałd, z piskiem opon wziąłem zakręt w środku wioski i wyskoczyłem na Zalewo. Tu znowu przycisnąłem pedał gazu, ale liczne zakręty i wąska szosa uniemożliwiały rozwinięcie całej szybkości. Turbo Batury zbliżało się do mnie powoli, lecz nieustannie, zapewne Batura wolał ryzykować życie, niżeli pozwolić mi na ujawnienie miejsca ukrycia aktorki.”

Wpis zksiążki: Zbigniew Nienacki. „Pan Samochodzik i złota rękawica”. iBooks.

Zakręt w środku wioski pokonany z piskiem opon? Pewnie ten w okolicy sklepu. Ale ten wcześniejszy wygląda podobnie, dlaczego zatem nie dwa?

Druga rzecz. Liczne zakręty po opuszczeniu Jerzwałdu do zjazdu na Matyty? Cztery. Dosłownie. i to niezbyt ostre. Wąsko jest, to fakt. Układ dróg na starych mapach jest taki sam.

Kolejna.

„Zagrodziła nam drogę dość spora zatoka. Po lewej ręce miałem świetny zjazd do wody i bez namysłu zrobiłem skręt kierownicą. Zanim Templer zdążył coś powiedzieć, przód wehikułu spadł na spokojną toń jeziora tak mocno, że aż woda chlupnęła na przednią szybę. Po chwili płynęliśmy szybko, pozostawiając za sobą spieniony kilwater. Dzięki temu jeszcze bardziej oddaliłem się od Batury, który musiał lądem omijać zatoczkę.”

Wpis zksiążki: Zbigniew Nienacki. „Pan Samochodzik i złota rękawica”. iBooks.

Przyglądam się mapie Bukowca, przyglądam i jakoś nie widzę tego pływania. Pomijam już fakt, że Batura wiedział, gdzie znajduje się dom poety, więc jakiekolwiek zmyłki nie miałyby sensu.

Dlatego myślę, że pływanie w zatoczce znalazło się w książce wyłącznie ze względu na wzbogacenie akcji książki.

Chyba, że macie jakieś pomysły...

„Przepłynęliśmy zatokę i znowu wydostaliśmy się na wyboistą drogę. Teraz pokazał się skraj lasu i tablica: Zakaz wjazdu, z dopiskim: Nie dotyczy administracji lasów państwowych. Byłem tu na wiosnę, zwiedzałem cały ten teren. W pobliżu znajdowała się plantacja nasienna sosny, gdzie specjalnie wyselekcjonowane gatunki drzew, owocując, dawały cenne nasiona. Dlatego zakazano wjazdu na ten obszar.”

Wpis zksiążki: Zbigniew Nienacki. „Pan Samochodzik i złota rękawica”. iBooks.

To finał pościgu.

I na koniec - domek Kodrąba znajdował się w dosyć charakterystycznym miejscu. Zwłaszcza, gdy oglądamy je z wody. Przesmyk pomiędzy Jeziorakiem a Płaskim. Czy uczestnikom rejsu Szkwałem mogło ono wypaść z głowy? Prawdę mówiąc wątpię, ale to święte prawo Autora.

O braku udziału Marty lub jej rodziny, znajomych (a przynajmniej wzmianki o tym fakcie) w poszukiwaniu Kodrąba już nawet nie wspominam, bo to zadziwiające (pisałem o tym w sąsiednim wątku).
_________________
Polemika z głupotą niepotrzebnie ją nobilituje.
Ostatnio zmieniony przez seth_22 2018-12-16, 05:48, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
seth_22
Żądny przygód


Dołączył: 23 Maj 2016
Posty: 421
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2018-12-16, 05:50   

Dalej.

Angelo Domini zaskakuje znajomością sieci pocztowej okolic Jezioraka. Pewnie, że mógł zdobyć takie informacje od Waldka Batury, ale to i tak dziwne, biorąc pod uwagę wszystkie aspekty.

„— Radzę państwu większą ostrożność wobec tego człowieka — rzekł Domini. — List, który otrzymałem i zaraz po przeczytaniu zniszczyłem, bo takie było w nim polecenie, pisany był po angielsku, ale nadano go tutaj. Nosił stempel pocztowy Jerzwałdu, a więc nie jest wykluczone, że został wrzucony do skrzynki w Siemianach. Ten człowiek świetnie zna angielski i był wówczas w Siemianach, bo spotkałem go u was na przyjęciu. ”

Wpis z książki: Zbigniew Nienacki. „Pan Samochodzik i złota rękawica”.
_________________
Polemika z głupotą niepotrzebnie ją nobilituje.
 
 
irycki
Przygodomaniak
Pan Motocyklik



Wiek: 54
Dołączył: 22 Cze 2016
Posty: 2087
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2018-12-16, 10:41   Re: Nieścisłości, ciekawostki

seth_22 napisał/a:

„O piątej nad ranem zabrała mnie do Boreczna cysterna jadąca po mleko. W godzinę później pustą ciężarówką zakładów mięsnych dojeżdżałem do Ostródy. A około ósmej zatrzymałem swój wehikuł przed domem pana Lejwody.”

Wpis z książki: Zbigniew Nienacki. „Pan Samochodzik i złota rękawica”. iBooks.

Jak na kogoś, komu się spieszy, Tomasz dosyć niemrawo jechał z Ostródy do Siemian. Mapa pokazuje, że obie trasy (przez Iławę lub Miłomłyn) zajmują około 50 minut. Siatka dróg nie uległa większym zmianom.

Mam wrażenie, że Tomasz przeobraził się w tym wypadku (nie pierwszy raz, być może stąd dziwne czasy przejazdów Tomasza w poszczególnych częściach) w swojego stwórcę, który demonem szybkości raczej nie był.



Podejrzewam, że masz rację, aczkolwiek podejmę się pewnej obrony tego fragmentu na gruncie książki:

- po primo, te czasy należy traktowac z pewnym przybliżeniem. "W godzinę później "to nie znaczy dokładnie 6:00. "Koło ósmej" to może byc też za piętnaście czy nawet za dwadzieścia.

- po secundo, Tomasz w okolicach szóstej dojeżdzał do Ostródy. Tyle wiemy. Ostróda może metropolią nie jest, ale nie jest też to wioska trzy chałupy na krzyż. Raczej mało prawdopodobne żeby panowie z ciężarówki dostarczyli Tomasza dokładnie do miejsca, gdzie stał wehikuł. Więc powiedzmy, że Tomasz stracił jeszcze w Ostródzie z pół godziny - to 3 kilometry szybkim marszem, całkowicie realne jeśli zakłady mięsne znajdowały się po jednej stronie miasta, w wehikuł stacjonował po drugiej. Więc w rezultacie możliwe, że do Siemian wyruszył za kwadrans siódma. Jeśli w Siemanach był za kwadrans ósma, to już to wygląda sensowniej.
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 5183
Wysłany: 2018-12-16, 10:43   

irycki napisał/a:
Więc powiedzmy, że Tomasz stracił jeszcze w Ostródzie z pół godziny - to 3 kilometry szybkim marszem


To zakładasz bardzo optymistycznie. Standardowo człowiek chodzi 4 km/h a Tomasz tytanem sportu i kondycji nie był.
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
irycki
Przygodomaniak
Pan Motocyklik



Wiek: 54
Dołączył: 22 Cze 2016
Posty: 2087
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2018-12-16, 10:47   

seth_22 napisał/a:
Dalej.

Angelo Domini zaskakuje znajomością sieci pocztowej okolic Jezioraka. Pewnie, że mógł zdobyć takie informacje od Waldka Batury, ale to i tak dziwne, biorąc pod uwagę wszystkie aspekty.

„...ale nadano go tutaj. Nosił stempel pocztowy Jerzwałdu, a więc nie jest wykluczone, że został wrzucony do skrzynki w Siemianach. ”


Domini, jak sądzę, musiał miec jakąś polską sekretarkę lub kogoś w tym guście, kto pomagał mu ogarnąc realia. Od niej/niego się dowiedział. Nienacki nie miał powodu, żeby opisywac detalicznie skład całej ekipy filmowej.
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
 
 
irycki
Przygodomaniak
Pan Motocyklik



Wiek: 54
Dołączył: 22 Cze 2016
Posty: 2087
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2018-12-16, 10:56   

PawelK napisał/a:
Standardowo człowiek chodzi 4 km/h a Tomasz tytanem sportu i kondycji nie był.

Z tym to ostrożnie. Niby Nienacki ciągle to podkreśla, ale jak trzeba, to Tomasz łazi po gzymsach, spuszcza się po linach (ba! w "Fantomasie" po linie się wspina!), przeskakuje na wzburzonym jeziorze z jachtu na jacht (Winnetou), nosi na plecach piękne dziewczyny (Wyspa) i tak dalej. Więc zakładam, że te 6kph też dawał radę. Nie jest to jakiś wyczyn, tyle chadzaliśmy na rajdach harcerskich - po płaskim rzecz jasna.

Z drugiej strony pytanie gdzie dokładnie stał wehikuł - raczej nie na ulicy, pewnie w jakimś gospodarstwie, więc trzeba było się dopukac, przeprosic za najście o taki porze, to też z 10 minut mogło mu zejśc.

Reasumując, mógł w tej Ostródzie stracic prawie godzinę.
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
 
 
seth_22
Żądny przygód


Dołączył: 23 Maj 2016
Posty: 421
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2018-12-16, 11:12   

PawelK napisał/a:
irycki napisał/a:
Więc powiedzmy, że Tomasz stracił jeszcze w Ostródzie z pół godziny - to 3 kilometry szybkim marszem


To zakładasz bardzo optymistycznie. Standardowo człowiek chodzi 4 km/h a Tomasz tytanem sportu i kondycji nie był.


Niby tak, ale nie był na spacerze.
_________________
Polemika z głupotą niepotrzebnie ją nobilituje.
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 5183
Wysłany: 2018-12-16, 11:27   

seth_22 napisał/a:
PawelK napisał/a:
irycki napisał/a:
Więc powiedzmy, że Tomasz stracił jeszcze w Ostródzie z pół godziny - to 3 kilometry szybkim marszem


To zakładasz bardzo optymistycznie. Standardowo człowiek chodzi 4 km/h a Tomasz tytanem sportu i kondycji nie był.


Niby tak, ale nie był na spacerze.


Niezależnie od tytanicznych wyników harcerskich iryckiego - 4 km/h to jest marsz zdrowego człowieka a nie spacer.
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
seth_22
Żądny przygód


Dołączył: 23 Maj 2016
Posty: 421
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2018-12-16, 11:32   Re: Nieścisłości, ciekawostki

irycki napisał/a:
seth_22 napisał/a:

„O piątej nad ranem zabrała mnie do Boreczna cysterna jadąca po mleko. W godzinę później pustą ciężarówką zakładów mięsnych dojeżdżałem do Ostródy. A około ósmej zatrzymałem swój wehikuł przed domem pana Lejwody.”

Wpis z książki: Zbigniew Nienacki. „Pan Samochodzik i złota rękawica”. iBooks.

Jak na kogoś, komu się spieszy, Tomasz dosyć niemrawo jechał z Ostródy do Siemian. Mapa pokazuje, że obie trasy (przez Iławę lub Miłomłyn) zajmują około 50 minut. Siatka dróg nie uległa większym zmianom.

Mam wrażenie, że Tomasz przeobraził się w tym wypadku (nie pierwszy raz, być może stąd dziwne czasy przejazdów Tomasza w poszczególnych częściach) w swojego stwórcę, który demonem szybkości raczej nie był.



Podejrzewam, że masz rację, aczkolwiek podejmę się pewnej obrony tego fragmentu na gruncie książki:

- po primo, te czasy należy traktowac z pewnym przybliżeniem. "W godzinę później "to nie znaczy dokładnie 6:00. "Koło ósmej" to może byc też za piętnaście czy nawet za dwadzieścia.

- po secundo, Tomasz w okolicach szóstej dojeżdzał do Ostródy. Tyle wiemy. Ostróda może metropolią nie jest, ale nie jest też to wioska trzy chałupy na krzyż. Raczej mało prawdopodobne żeby panowie z ciężarówki dostarczyli Tomasza dokładnie do miejsca, gdzie stał wehikuł. Więc powiedzmy, że Tomasz stracił jeszcze w Ostródzie z pół godziny - to 3 kilometry szybkim marszem, całkowicie realne jeśli zakłady mięsne znajdowały się po jednej stronie miasta, w wehikuł stacjonował po drugiej. Więc w rezultacie możliwe, że do Siemian wyruszył za kwadrans siódma. Jeśli w Siemanach był za kwadrans ósma, to już to wygląda sensowniej.


Może.

Pobieżne dochodzenie wykazuje, że może chodzić o zakłady znanej firmy przy wyjeździe na Iławę. Z Boreczna trzeba przejechać przez miasto, więc Tomasz nie musiał gonić z jednej strony miasta na drugą.

Opis z książki sugeruje drogę przez Miłomłyn, choć z Boreczna można w podobnym czasie dotrzeć do tych zakładów przez mostek nad kanałem łączącym Kragę z jeziorem Dauby.

Chyba, że to nie te zakłady, albo miały siedzibę gdzie indziej.
_________________
Polemika z głupotą niepotrzebnie ją nobilituje.
 
 
seth_22
Żądny przygód


Dołączył: 23 Maj 2016
Posty: 421
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2018-12-16, 11:34   

PawelK napisał/a:
seth_22 napisał/a:
PawelK napisał/a:
irycki napisał/a:
Więc powiedzmy, że Tomasz stracił jeszcze w Ostródzie z pół godziny - to 3 kilometry szybkim marszem


To zakładasz bardzo optymistycznie. Standardowo człowiek chodzi 4 km/h a Tomasz tytanem sportu i kondycji nie był.


Niby tak, ale nie był na spacerze.


Niezależnie od tytanicznych wyników harcerskich iryckiego - 4 km/h to jest marsz zdrowego człowieka a nie spacer.


PawleK, miałeś kiedykolwiek okazję chodzić/biegać po automatycznej bieżni? Bo moim zdaniem, 4 km/godz. to jest ślimaczenie się, a nie marsz zdrowego człowieka.
_________________
Polemika z głupotą niepotrzebnie ją nobilituje.
Ostatnio zmieniony przez seth_22 2018-12-16, 11:37, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 5183
Wysłany: 2018-12-16, 11:42   

A poza rozważaniami na temat chodzenia po Ostródzie - teraz czas jest wyliczany na pięknej, nowej, asfaltowej drodze, dziesiąt lat temu obawiam się, że dzisiejsza DK16 była bardziej zbliżona do tych bocznych, które jeszcze teraz wyglądają mocno średnio, zobacz, że później wjeżdża się na DW521, która nadal nie jest najlepszej jakości. A dojazd do Siemian, nie zdziwiłbym się gdyby finalnie był gruntowy. Takimi drogami nie jechało się "stówą, panie Kustosz".
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 5183
Wysłany: 2018-12-16, 11:45   

seth_22 napisał/a:
PawleK, miałeś kiedykolwiek okazję chodzić/biegać po automatycznej bieżni? Bo moim zdaniem, 4 km/godz. to jest ślimaczenie się, a nie marsz zdrowego człowieka.


Miałem okazję, ale bieżnia to nie jest marsz w terenie. Nie jestem filozofem, podpieram się teorię -

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ch%C3%B3d

Człowiek chodzi z prędkością kilku km/h. Tradycyjnie przyjmuje się, że jest to 6 km/h – prędkość ta odpowiada dość szybkiemu marszowi.
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
seth_22
Żądny przygód


Dołączył: 23 Maj 2016
Posty: 421
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2018-12-16, 11:47   

PawelK napisał/a:
A poza rozważaniami na temat chodzenia po Ostródzie - teraz czas jest wyliczany na pięknej, nowej, asfaltowej drodze, dziesiąt lat temu obawiam się, że dzisiejsza DK16 była bardziej zbliżona do tych bocznych, które jeszcze teraz wyglądają mocno średnio, zobacz, że później wjeżdża się na DW521, która nadal nie jest najlepszej jakości. A dojazd do Siemian, nie zdziwiłbym się gdyby finalnie był gruntowy. Takimi drogami nie jechało się "stówą, panie Kustosz".


DK16 jest wąska jak dawniej. Przebieg trasy się nie zmienił. Był poranek, wakacje, sprzyjająca pogoda. pogodzie. Tomasz dysponował autem rozwijającym ponad 200 km/godz.
_________________
Polemika z głupotą niepotrzebnie ją nobilituje.
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 5183
Wysłany: 2018-12-16, 11:50   

seth_22 napisał/a:
DK16 jest wąska jak dawniej.


Żartujesz prawda?
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
seth_22
Żądny przygód


Dołączył: 23 Maj 2016
Posty: 421
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2018-12-16, 11:50   

PawelK napisał/a:
seth_22 napisał/a:
PawleK, miałeś kiedykolwiek okazję chodzić/biegać po automatycznej bieżni? Bo moim zdaniem, 4 km/godz. to jest ślimaczenie się, a nie marsz zdrowego człowieka.


Miałem okazję, ale bieżnia to nie jest marsz w terenie. Nie jestem filozofem, podpieram się teorię -

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ch%C3%B3d

Człowiek chodzi z prędkością kilku km/h. Tradycyjnie przyjmuje się, że jest to 6 km/h – prędkość ta odpowiada dość szybkiemu marszowi.


Tomasz nie biegał w terenie. Pomijam fakt, że jak komuś się spieszy, to podbiega. Choćby od czasu do czasu. Nawet jeśli wypala karton papierosów.
_________________
Polemika z głupotą niepotrzebnie ją nobilituje.
 
 
seth_22
Żądny przygód


Dołączył: 23 Maj 2016
Posty: 421
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2018-12-16, 11:50   

PawelK napisał/a:
seth_22 napisał/a:
DK16 jest wąska jak dawniej.


Żartujesz prawda?


Byłeś tam kiedyś?
_________________
Polemika z głupotą niepotrzebnie ją nobilituje.
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 5183
Wysłany: 2018-12-16, 11:55   

seth_22 napisał/a:
PawelK napisał/a:
seth_22 napisał/a:
DK16 jest wąska jak dawniej.


Żartujesz prawda?


Byłeś tam kiedyś?


Nie. Nigdy nie byłem na Warmii i Mazurach. Generalnie w Polsce drogi są dokładnie takie same jak były za socjalizmu i również wtedy można było ciąć 200 km/h w terenie. Dajmy spokój. Wyceniasz czas przejazdu w latach 70tych w oparciu o dzisiejsze google i twierdzisz, że w połowie lat 70tych drogi były w takim samym stanie jak teraz. Dalej trwaj w tym przekonaniu, nie chce mi się walczyć na bezsensowne argumenty.
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 5183
Wysłany: 2018-12-16, 11:58   

seth_22 napisał/a:
Tomasz nie biegał w terenie. Pomijam fakt, że jak komuś się spieszy, to podbiega.


Aaaa ok, nie wiedziałem, że w Ostródzie chodziło się po automatycznej bieżni. Bieżnia, jak napisałeś, jest automatyczna, nie ma na niej kałuż, krawężników, dziur, nie przechodzą przed Tobą ludzie, nie przebiegają psy, nie oglądasz się za przejeżdżającym samochodem, nie zaglądasz do okien domów. Jeśli nie wiesz to Ci powiem, to wszystko spowalnia. Poza tym nigdzie nie jest napisane, że się spieszył.
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
seth_22
Żądny przygód


Dołączył: 23 Maj 2016
Posty: 421
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2018-12-16, 12:14   

PawelK napisał/a:
seth_22 napisał/a:
PawelK napisał/a:
seth_22 napisał/a:
DK16 jest wąska jak dawniej.


Żartujesz prawda?


Byłeś tam kiedyś?


Nie. Nigdy nie byłem na Warmii i Mazurach. Generalnie w Polsce drogi są dokładnie takie same jak były za socjalizmu i również wtedy można było ciąć 200 km/h w terenie. Dajmy spokój. Wyceniasz czas przejazdu w latach 70tych w oparciu o dzisiejsze google i twierdzisz, że w połowie lat 70tych drogi były w takim samym stanie jak teraz. Dalej trwaj w tym przekonaniu, nie chce mi się walczyć na bezsensowne argumenty.


Po pierwsze wyliczam, a nie wyceniam ;)

Po drugie, drogi nie są takie same, ale niektóre mocno się nie zmieniły. Gdybyś trochę pojeździł wokół Jezioraka, to byś to wiedział. Proste. Siemiany czy Iława to nie Mazury, Warmia też nie.

W wielu miejscach można jechać bardzo szybko. Podkreślam tylko, że jeśli już tak czepiasz się wyliczeń z mapy, są one oparte o dopuszczalne prędkości, a nie jakieś wyobrażenia. Na trasie z Ostródy do Iławy nie wyrosła autostrada.

Akcja dzieje się w wakacje, wcześnie rano, w latach 70., kiedy na drogach wszędzie były przecież korki ;)

Nikt Cię nie prosi o walkę, sam to robisz. Ja tylko wyraziłem wątpliwości i wspieram je konkretnymi argumentami, nie wartościując jak Ty i pisząc "bezsensowne argumenty".
_________________
Polemika z głupotą niepotrzebnie ją nobilituje.
Ostatnio zmieniony przez seth_22 2018-12-16, 12:29, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
seth_22
Żądny przygód


Dołączył: 23 Maj 2016
Posty: 421
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2018-12-16, 12:23   

PawelK napisał/a:
seth_22 napisał/a:
Tomasz nie biegał w terenie. Pomijam fakt, że jak komuś się spieszy, to podbiega.


Aaaa ok, nie wiedziałem, że w Ostródzie chodziło się po automatycznej bieżni. Bieżnia, jak napisałeś, jest automatyczna, nie ma na niej kałuż, krawężników, dziur, nie przechodzą przed Tobą ludzie, nie przebiegają psy, nie oglądasz się za przejeżdżającym samochodem, nie zaglądasz do okien domów. Jeśli nie wiesz to Ci powiem, to wszystko spowalnia. Poza tym nigdzie nie jest napisane, że się spieszył.


Ty tak serio, czy tylko żartujesz? Pisząc o bieżni, chciałem zaznaczyć, że 4 km/godz. mają się nijak do rzeczywistości. Widzę, że erystyka nie jest Ci obca. Pisząc "w terenie", miałem na myśli to, że nie biegał łąkami polami, lasami, etc. Takie warunki spowolniają.

Miasto? Duże, w obecnych czasach - owszem, ale akcja książki działa się w latach 70. Były wakacje, siódma rano (uwaga, szacunki), więc faktycznie na chodnikach roiło się od ludzi, jak późnym popołudniem na nadmorskiej promenadzie, a ulicami mknęły niezliczone rzesze pędzących samochodów. Tomasz musiał uważać, żeby nie przypłacić tej wędrówki życiem ; )

No masz, "nigdzie nie jest napisane, że się spieszył". Chyba nie muszę nawet na to odpowiadać.
_________________
Polemika z głupotą niepotrzebnie ją nobilituje.
Ostatnio zmieniony przez seth_22 2018-12-16, 14:34, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 5183
Wysłany: 2018-12-16, 12:52   

Nie wiem kiedy bywałeś tam w latach 70tych ale ja jeździłem na kolonie i obozy od 1974 roku i nie było bieżni w miasteczkach oraz dróg, którymi można jeździć nawet sto kilometrów na godzinę. Ale oczywiście droga Ostróda Siemiany mogła taka być, pewnie taka była skoro wiesz.
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 5183
Wysłany: 2018-12-16, 13:14   

seth_22 napisał/a:
Były wakacje, siódma rano (uwaga, szacunki), więc faktycznie na chodnikach roiło się od ludzi,


Bo wtedy przecież ludzie nie pracują. Uwaga, wtedy nie pracowało się od 9...
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 5183
Wysłany: 2018-12-16, 13:15   

seth_22 napisał/a:
No masz, "nigdzie nie jest napisane, że się spieszył". Chyba nie muszę nawet na to odpowiadać.


Nie musisz, bo nie jest napisane.
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
 
 
irycki
Przygodomaniak
Pan Motocyklik



Wiek: 54
Dołączył: 22 Cze 2016
Posty: 2087
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2018-12-16, 13:21   

PawelK napisał/a:

Człowiek chodzi z prędkością kilku km/h. Tradycyjnie przyjmuje się, że jest to 6 km/h

A co ja napisałem? :P

Cytat:

– prędkość ta odpowiada dość szybkiemu marszowi.

Prawdopodobnie Tomasz, który się śpieszył, dosyc szybko maszerował. Jest to bardziej prawdopodobne niż to, że szedł krokiem spacerowym, podziwiając budzące się do życia miasto.
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group. Template GreyBlue v 0.2 created by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0.32 sekundy. Zapytań do SQL: 18