Z przygodą na ty Strona Główna



Z przygodą na ty

Forum Miłośników Przygody im. Pana Samochodzika

• FAQ • Szukaj • Użytkownicy • Grupy
• Rejestracja • Zaloguj • Album
Puzzle
Forum w mediach

TOP10 Pana Samochodzika (kontynuacje też się liczą)
Autor Wiadomość
templariusz72 
Głodny przygód
opis w budowie :)



Wiek: 45
Dołączył: 28 Kwi 2014
Posty: 205
Skąd: Solec Kujawski
Wysłany: 2017-05-24, 07:33   

Czesio1 napisał/a:

Poza tym bez Wyspy nie byłoby Pana Samochodzika bo to przecież tu Tomasz otrzymał w spadku wehikuł.

Dokładnie :564:
TomaszuL bez obrazy ale Twoja teoria ni kupy ni dupy sie nie trzyma ;-)
_________________
 
 
TomaszL 
Głodny przygód


Wiek: 47
Dołączył: 14 Lip 2016
Posty: 222
Skąd: wielkopolskie
Wysłany: 2017-05-24, 13:19   

Po to jest forum żeby dyskutować :)

Pozwolę zacytować samego siebie:

Wydaje mi się, że takim wspólnym elementem książek o Panu Samochodziku jest to, że w poszukiwaniu skarbów natrafia na przeciwników, którzy początkowo wodzą Pana Samochodzika za nos, ale w ostatniej chwili to Pan Samochodzik pokazuje wszystkim, gdzie raki zimują.

Tego zdania będę nadal bronił. Przekonajcie mnie, że w Wyspie przeciwnicy początkowo wodzą Pana Samochodzika za nos w takim stopniu jak w późniejszych samochodzikach, to zgodzę się na Wyspę.

Wyspa jest pierwsza z samochodzikiem, ale ja bym ją uznał jako swego rodzaju pomost pomiędzy Uroczyskiem i Atanarykiem (archeolodzy) a resztą (poszukiwanie skarbów, samochodzik, początkowe problemy i końcowe zwycięstwo dzięki intelektowi i szczęściu). Nie ma wszystkich cech tylko jednej grupy, ma natomiast cechy wspólne.
_________________
 
 
templariusz72 
Głodny przygód
opis w budowie :)



Wiek: 45
Dołączył: 28 Kwi 2014
Posty: 205
Skąd: Solec Kujawski
Wysłany: 2017-05-24, 14:35   

TomaszL napisał/a:
Po to jest forum żeby dyskutować :)

Pozwolę zacytować samego siebie:

Wydaje mi się, że takim wspólnym elementem książek o Panu Samochodziku jest to, że w poszukiwaniu skarbów natrafia na przeciwników, którzy początkowo wodzą Pana Samochodzika za nos, ale w ostatniej chwili to Pan Samochodzik pokazuje wszystkim, gdzie raki zimują.

Tego zdania będę nadal bronił. Przekonajcie mnie, że w Wyspie przeciwnicy początkowo wodzą Pana Samochodzika za nos w takim stopniu jak w późniejszych samochodzikach, to zgodzę się na Wyspę.

Wyspa jest pierwsza z samochodzikiem, ale ja bym ją uznał jako swego rodzaju pomost pomiędzy Uroczyskiem i Atanarykiem (archeolodzy) a resztą (poszukiwanie skarbów, samochodzik, początkowe problemy i końcowe zwycięstwo dzięki intelektowi i szczęściu). Nie ma wszystkich cech tylko jednej grupy, ma natomiast cechy wspólne.


Oczywiscie masz prawo miec własne zdanie, ale zauważ ze w przeciwiestwie do wiekszosci kontynuacji( wyjatkowo naiwnych i do bólu przewidywalnych) , kazda część przygód Tomasza napisana przez Nienackiego jest na swoj sposób inna.
_________________
Ostatnio zmieniony przez templariusz72 2017-05-24, 14:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Mysikrólik 
Zlotowicz
harcerz


Wiek: 41
Dołączył: 16 Lip 2013
Posty: 1651
Wysłany: 2017-05-24, 14:38   

TomaszL napisał/a:
Wyspa jest pierwsza z samochodzikiem, ale ja bym ją uznał jako swego rodzaju pomost pomiędzy Uroczyskiem i Atanarykiem (archeolodzy) a resztą (poszukiwanie skarbów, samochodzik, początkowe problemy i końcowe zwycięstwo dzięki intelektowi i szczęściu). Nie ma wszystkich cech tylko jednej grupy, ma natomiast cechy wspólne.


Nigdy na to nie patrzyłem. Z resztą niedawno dopiero przeczytałem Uroczysko. Rzeczywiście Wyspie Złoczyńców bliżej do Uroczyska i Atanaryka niż PSów.
Wychodzi na to, że ulubiona Czesiowa część nie jest samochodzikiem :shock: :shock: :shock:
_________________
 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 39
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 6240
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2017-05-24, 14:43   

Mysikrólik napisał/a:
Wychodzi na to, że ulubiona Czesiowa część nie jest samochodzikiem


Tym samym w Czesiowym rankingu zwolniło się miejsce na UFO, które samochodzikiem jest :-D
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 41
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 9233
Wysłany: 2017-05-24, 14:59   

Mysikrólik napisał/a:

Wychodzi na to, że ulubiona Czesiowa część nie jest samochodzikiem :shock: :shock: :shock:


Yvonne napisał/a:
Tym samym w Czesiowym rankingu zwolniło się miejsce na UFO, które samochodzikiem jest :-D

Niech mnie rower Yvonne przejedzie!! Co Wy tu za bajdy opowiadacie?? :shock: :shock: :shock:
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
seth_22 
Uwielbia przygody


Dołączył: 23 Maj 2016
Posty: 193
Wysłany: 2017-05-24, 15:04   

Proponuję wyłonić komisję (społeczną, rzecz jasna), żeby raz na zawsze ustalić, które części są samochodzikowe, a które nie i dlaczego ;)
_________________
Polemika z głupotą nadmiernie ją nobilituje.
Ostatnio zmieniony przez seth_22 2017-05-24, 15:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
zbychowiec 
Administrator



Pomógł: 2 razy
Dołączył: 10 Lip 2013
Posty: 4787
Wysłany: 2017-05-24, 15:08   

seth_22 napisał/a:
Proponuję wyłonić komisję (społeczną, rzecz jasna), żeby raz na zawsze ustalić, które części są samochodzikowe, a które nie i dlaczego ;)

Można też rozegrać jakiś mecz.
_________________
Przygodo, powiedz mi swe imię.
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 41
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 9233
Wysłany: 2017-05-24, 15:12   

seth_22 napisał/a:
Proponuję wyłonić komisję (społeczną, rzecz jasna), żeby raz na zawsze ustalić, które części są samochodzikowe, a które nie i dlaczego ;)

Ja na wszelki wypadek wezmę ze sobą granat bo sąd sądem a sprawiedliwość musi być po naszej stronie :-D
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
johny 
Moderator



Wiek: 44
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 6563
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-05-24, 15:27   

zbychowiec napisał/a:
seth_22 napisał/a:
Proponuję wyłonić komisję (społeczną, rzecz jasna), żeby raz na zawsze ustalić, które części są samochodzikowe, a które nie i dlaczego ;)

Można też rozegrać jakiś mecz.

Albo możemy zagrać w paintball! :-D
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
http://johny.uchwycone-chwile.pl


 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 39
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 6240
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2017-05-24, 15:28   

johny napisał/a:
Albo możemy zagrać w paintball!


:-D :-D :-D
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Eksplorator63 
Żądny przygód



Wiek: 54
Dołączył: 16 Maj 2016
Posty: 871
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2017-05-24, 15:42   

johny napisał/a:
zbychowiec napisał/a:
seth_22 napisał/a:
Proponuję wyłonić komisję (społeczną, rzecz jasna), żeby raz na zawsze ustalić, które części są samochodzikowe, a które nie i dlaczego ;)

Można też rozegrać jakiś mecz.

Albo możemy zagrać w paintball! :-D

:564:
_________________
 
 
PawelK 
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 3535
Wysłany: 2017-05-24, 17:36   

TomaszL napisał/a:
Przekonajcie mnie, że w Wyspie przeciwnicy początkowo wodzą Pana Samochodzika za nos w takim stopniu jak w późniejszych samochodzikach, to zgodzę się na Wyspę.


Nie będę Cię przekonywał do stopnia wodzenia za nos.
TomaszL napisał/a:
Wydaje mi się, że takim wspólnym elementem książek o Panu Samochodziku jest to, że w poszukiwaniu skarbów natrafia na przeciwników, którzy początkowo wodzą Pana Samochodzika za nos, ale w ostatniej chwili to Pan Samochodzik pokazuje wszystkim, gdzie raki zimują.


Postaram się wykazać (nie przekonać), że postawiona przez Ciebie teza o 'samochodzikowości' albo jest fałszywa, albo nie tylko Wyspa nie jest samochodzikowa.

Zacznijmy od, podobno, najbardziej samochodzikowego z Samochodzików czyli Templariuszy. Otóż zakładając, wedle tego co wcześniej napisałeś, że motywem przewodnim jest poszukiwanie skarbu, tutaj NIKT nie wodził Pana Tomasza za nos. Oczywiście maestro Nienacki stworzył pozory wodzenia za nos ale... wyłącznie w temacie Malinowskiego. A i tak główną osobą wodzoną za nos była Karen, która wpierw była robiona w trąbę przez Malinowskiego a na końcu dała się wrobić przez Tomasza.
Teraz przejdźmy do zupełnie, zgodnie z Twoją teorią, niesamochodzikowego samochodzika, czyli Złotej Rękawicy, gdzie wprawdzie 'skarb' istniał ale... Pan Tomasz go odkrył zanim zaczęła się wakacyjna przygoda. A i prawdziwa złota rękawica została odkryta przez niego zupełnie niezależnie.
Spójrzmy jeszcze na książkę, która wedle Twojej teorii nie ma żadnych cech samochodzikowych - Winnetou - nie ma skarbu=nie ma samochodzika.
CBDU :564:
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro
Wyrasta co dzień mi Kilimandżaro
 
 
TomaszL 
Głodny przygód


Wiek: 47
Dołączył: 14 Lip 2016
Posty: 222
Skąd: wielkopolskie
Wysłany: 2017-05-25, 09:49   

templariusz72 napisał/a:
TomaszL napisał/a:
Po to jest forum żeby dyskutować :)

Pozwolę zacytować samego siebie:

Wydaje mi się, że takim wspólnym elementem książek o Panu Samochodziku jest to, że w poszukiwaniu skarbów natrafia na przeciwników, którzy początkowo wodzą Pana Samochodzika za nos, ale w ostatniej chwili to Pan Samochodzik pokazuje wszystkim, gdzie raki zimują.

Tego zdania będę nadal bronił. Przekonajcie mnie, że w Wyspie przeciwnicy początkowo wodzą Pana Samochodzika za nos w takim stopniu jak w późniejszych samochodzikach, to zgodzę się na Wyspę.

Wyspa jest pierwsza z samochodzikiem, ale ja bym ją uznał jako swego rodzaju pomost pomiędzy Uroczyskiem i Atanarykiem (archeolodzy) a resztą (poszukiwanie skarbów, samochodzik, początkowe problemy i końcowe zwycięstwo dzięki intelektowi i szczęściu). Nie ma wszystkich cech tylko jednej grupy, ma natomiast cechy wspólne.


Oczywiscie masz prawo miec własne zdanie, ale zauważ ze w przeciwiestwie do wiekszosci kontynuacji( wyjatkowo naiwnych i do bólu przewidywalnych) , kazda część przygód Tomasza napisana przez Nienackiego jest na swoj sposób inna.


Nie czytałem kontynuacji, ale zgadzam się, że przygody Tomasza są za każdym razem inne . I pomimo różnych rankigów "lepszości" przygód (każdy ma swoich faworytów, ja tez), każda z nich jest napisana na co najmniej dobrym poziomie. Jestem na forum od niedawna, ale to wystarczający czas żeby znaleźć potwierdzenie tego we wpisach forowiczów.

Templariuszu72: za inność samochodzików :564:
_________________
 
 
TomaszL 
Głodny przygód


Wiek: 47
Dołączył: 14 Lip 2016
Posty: 222
Skąd: wielkopolskie
Wysłany: 2017-05-25, 10:04   

PawelK napisał/a:
TomaszL napisał/a:
Przekonajcie mnie, że w Wyspie przeciwnicy początkowo wodzą Pana Samochodzika za nos w takim stopniu jak w późniejszych samochodzikach, to zgodzę się na Wyspę.


Nie będę Cię przekonywał do stopnia wodzenia za nos.
TomaszL napisał/a:
Wydaje mi się, że takim wspólnym elementem książek o Panu Samochodziku jest to, że w poszukiwaniu skarbów natrafia na przeciwników, którzy początkowo wodzą Pana Samochodzika za nos, ale w ostatniej chwili to Pan Samochodzik pokazuje wszystkim, gdzie raki zimują.


Postaram się wykazać (nie przekonać), że postawiona przez Ciebie teza o 'samochodzikowości' albo jest fałszywa, albo nie tylko Wyspa nie jest samochodzikowa.

Zacznijmy od, podobno, najbardziej samochodzikowego z Samochodzików czyli Templariuszy. Otóż zakładając, wedle tego co wcześniej napisałeś, że motywem przewodnim jest poszukiwanie skarbu, tutaj NIKT nie wodził Pana Tomasza za nos. Oczywiście maestro Nienacki stworzył pozory wodzenia za nos ale... wyłącznie w temacie Malinowskiego. A i tak główną osobą wodzoną za nos była Karen, która wpierw była robiona w trąbę przez Malinowskiego a na końcu dała się wrobić przez Tomasza.
Teraz przejdźmy do zupełnie, zgodnie z Twoją teorią, niesamochodzikowego samochodzika, czyli Złotej Rękawicy, gdzie wprawdzie 'skarb' istniał ale... Pan Tomasz go odkrył zanim zaczęła się wakacyjna przygoda. A i prawdziwa złota rękawica została odkryta przez niego zupełnie niezależnie.
Spójrzmy jeszcze na książkę, która wedle Twojej teorii nie ma żadnych cech samochodzikowych - Winnetou - nie ma skarbu=nie ma samochodzika.
CBDU :564:


TomaszL: Szanowny Panie Nienacki, ja protestuję ! W Winnetou nie ma skarbu !!!.

Nienacki: Szanowny forowiczu, Winnetou jest nietypowym samochodzikiem, napisanym po namowach przyjaciół i czytelników. Powstał on nie tylko by bawić i uczyć, ale także kształtować obyczaje. Jak się bliżej przypatrzyć, to ten skarb jednak istnieje - jest to przyroda. Pan Samochodzik, tak jak w innych swoich przygodach, angażuje się w ochronę skarbu by został on we właściwym stanie i we właściwych rekach. Może nawet ten skarb jest cenniejszy od tych wszystkich świecidełek?
PS. proszę pozdrowić kolegę PawłaK i innych forowiczów - oni chyba znają samochodziki lepiej ode mnie
_________________
 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 39
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 6240
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2017-05-25, 10:17   

TomaszL napisał/a:
Jak się bliżej przypatrzyć, to ten skarb jednak istnieje - jest to przyroda. Pan Samochodzik, tak jak w innych swoich przygodach, angażuje się w ochronę skarbu by został on we właściwym stanie i we właściwych rekach. Może nawet ten skarb jest cenniejszy od tych wszystkich świecidełek?


Polać mu, bo mądrze prawi :564:

Zgadzam się z Tobą, TomaszuL :-)
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
PawelK 
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 3535
Wysłany: 2017-05-25, 10:49   

TomaszL napisał/a:

Wydaje mi się, że takim wspólnym elementem książek o Panu Samochodziku jest to, że w poszukiwaniu skarbów


Skoro, zamiast w argumenty merytoryczne idziemy w ironię, to prosze bardzo.

Pan Tomasz poszukiwał skarbu i znalazł: las i wyspę i ptaszki i jezioro. Otóż Pan Tomasz nie wiedział, że przyroda to tak skarb i dopiero po poszukiwaniu dość długim, bo trwało to 8 części kanonu odnalazł ten skarb. Źli ludzie chcieli mu przeszkodzić w tych poszukiwaniach. Wodzili go długo za nos. Wpierw sądził, że skarbem jest jego wehikuł, później wydawało mu się, że jest to Krwawa Mary. W międzyczasie niektóre typy próbowały mu podstawić zamiast skarbu Miss Kapitan. Nam wszystkim wydawało się, że skarbem, który wreszcie odkrył jest przyroda. Ale to dotyczy tylko tych, którzy po odkryciu tego skarbu nie doczytali książki do ostatniego zdania. A w ostatnim zdaniu dopiero wszystko się wyjaśnia - skarbem, który rzeczywiście został odkryty była niejaka Milady vel Sosnowa Igiełka. Tam skarb Twój, gdzie serce Twoje. Howgh, Я сказал.
_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro
Wyrasta co dzień mi Kilimandżaro
 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 39
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 6240
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2017-05-25, 10:54   

PawelK napisał/a:
Skoro, zamiast w argumenty merytoryczne idziemy w ironię, to prosze bardzo.

Pan Tomasz poszukiwał skarbu i znalazł: las i wyspę i ptaszki i jezioro. Otóż Pan Tomasz nie wiedział, że przyroda to tak skarb i dopiero po poszukiwaniu dość długim, bo trwało to 8 części kanonu odnalazł ten skarb. Źli ludzie chcieli mu przeszkodzić w tych poszukiwaniach. Wodzili go długo za nos. Wpierw sądził, że skarbem jest jego wehikuł, później wydawało mu się, że jest to Krwawa Mary. W międzyczasie niektóre typy próbowały mu podstawić zamiast skarbu Miss Kapitan. Nam wszystkim wydawało się, że skarbem, który wreszcie odkrył jest przyroda. Ale to dotyczy tylko tych, którzy po odkryciu tego skarbu nie doczytali książki do ostatniego zdania. A w ostatnim zdaniu dopiero wszystko się wyjaśnia - skarbem, który rzeczywiście został odkryty była niejaka Milady vel Sosnowa Igiełka. Tam skarb Twój, gdzie serce Twoje. Howgh, Я сказал.


To Ci akurat, Pawle, nie wyszło.
Albo ja nie zrozumiałam :-/
Zdecydowanie wolę Twoje obrazki.
Może wyrazisz to komiksem? :-)
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Von Dobeneck 
Zlotowicz


Wiek: 46
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 2608
Wysłany: 2017-05-28, 10:24   

Barabasz napisał/a:
Książka może się podobać lub nie ale nie odbierajcie jej prawa bycia samochodzikiem, gdyż w zamyśle autora i grona czytelników ona nim jest.


Myślę, że UFO to samochodzik, tylko Nienacki pisał go w stanie ograniczonej poczytalności. :D
_________________
Nie zna smaku prawdziwego życia, kto przez tunel samotności się nie przeczołgał
 
 
PawelK 
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 3535
Wysłany: 2017-05-28, 11:02   

Ten, że tego, miałem kontakt z autorem....

2017-05-28_115958_Fotor.jpg (65,9 KB)
Obrazek

_________________
Za oknem skoro świt Kilimandżaro
Wyrasta co dzień mi Kilimandżaro
 
 
Von Dobeneck 
Zlotowicz


Wiek: 46
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 2608
Wysłany: 2017-05-28, 12:41   

Czyli miałem rację. :D
_________________
Nie zna smaku prawdziwego życia, kto przez tunel samotności się nie przeczołgał
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo. Template GreyBlue v 0.2 created by Nasedo.
Zaprzyjaźniona strona: Poszukiwacze skarbów
Poszukiwacze skarbów