Z przygodą na ty Strona Główna



Z przygodą na ty

Forum Miłośników Przygody im. Pana Samochodzika

• FAQ • Dane_osobowe • Szukaj • Użytkownicy • Grupy
• Rejestracja • Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
PS i Niewidzialni - analiza treści książki
Autor Wiadomość
Nemsta 
Forowy Badacz Naukowy
Łajza archeologiczna



Dołączył: 13 Wrz 2014
Posty: 2098
Skąd: Wyk
Wysłany: 2014-10-25, 19:05   

Na górze, po prawej widać słabo wieś Bądze. Idąc prawym brzegiem w dół zdjęcia, mamy twój półwysep i potem dużo większy z trzcinowiskiem wcinającym się w jezioro. Jest o tym w książce, bo jezioro jest jak pęcherz leszcza. Potem widzimy kolejny półwysep, ale on już nas nie interesuje. To moja hipoteza.
_________________
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2014-10-25, 20:06   

Roch napisał/a:
Na górze, po prawej widać słabo wieś Bądze. Idąc prawym brzegiem w dół zdjęcia, mamy twój półwysep i potem dużo większy z trzcinowiskiem wcinającym się w jezioro. Jest o tym w książce, bo jezioro jest jak pęcherz leszcza. Potem widzimy kolejny półwysep, ale on już nas nie interesuje. To moja hipoteza.

Tak, tak, kojarze ten pecherz leszcza. Rochu, ale w teksci mamy, ze polwyspep, na ktorym biwakowali przyjaciele jest "niewielki", wiec ten duzy, laczacy jakby oba jeziora raczej odpada.
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2014-10-25, 20:08   

Roch napisał/a:
Trochę niżej tej biwak nad Płaskim. Pod tym cyplem. Bliżej drogi do Siemian]

Jutro poprawie bo dzis juz nie chce mi sie wlaczac kompa.
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Nemsta 
Forowy Badacz Naukowy
Łajza archeologiczna



Dołączył: 13 Wrz 2014
Posty: 2098
Skąd: Wyk
Wysłany: 2014-10-25, 21:54   

Teraz wszystko zależy od interpelacji i wizji lokalnej :) Dla mnie jest on niewielki ;)
_________________
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2014-10-25, 21:56   

Roch napisał/a:
Teraz wszystko zależy od interpelacji i wizji lokalnej :) Dla mnie jest on niewielki ;)

No to coz? Robimy w przyszlym roku Niewidzialny Zlot w okolicach Jerzwaldu?
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Nemsta 
Forowy Badacz Naukowy
Łajza archeologiczna



Dołączył: 13 Wrz 2014
Posty: 2098
Skąd: Wyk
Wysłany: 2014-10-25, 22:11   

Mnie dwa razy się nie pyta :D
Styczeń - Tatry
Wiosna - Brześć
Póki co, tak wygląda kalendarz.
_________________
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2014-10-26, 11:33   

Roch napisał/a:
Trochę niżej tej biwak nad Płaskim. Pod tym cyplem. Bliżej drogi do Siemian.

Czy teraz jest dobrze?:

[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/img_18100_20170112125241351.jpg medium=http://s26.postimg.org/h0yalnl2h/2_20_P_askie.jpg large=http://s26.postimg.org/d4kypo02v/2_20_P_askie.jpg group=18100][/gimg]
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Nemsta 
Forowy Badacz Naukowy
Łajza archeologiczna



Dołączył: 13 Wrz 2014
Posty: 2098
Skąd: Wyk
Wysłany: 2014-10-26, 11:45   

Tak. Idealnie :564:
_________________
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2014-10-26, 11:53   

Roch napisał/a:
Tak. Idealnie :564

W takim razie zapraszam na naszą stronkę:

ŚLADAMI PANA SAMOCHODZIKA

Wrzuciłem mapki szlaku Krutynia (wprawdzie akcja książki tam się nie dzieje, jest tylko wspomniany, ale myślę, że warto umieścić go przy okazji naszych map), domniemanego gospodarstwa Wągrowskiego, biwaku nad jeziorem Płaskim i pałacu von Finckensteinów w Kamieńcu.

Jeśli coś pomyliłem to bardzo proszę o zgłaszanie uwag.
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Nemsta 
Forowy Badacz Naukowy
Łajza archeologiczna



Dołączył: 13 Wrz 2014
Posty: 2098
Skąd: Wyk
Wysłany: 2014-10-26, 12:18   

Na mapie Łodzi, o której już wspominałem, mam restaurację Casanova na ulicy Zachodniej 87. Jest to restauracja Kat. I ;)
_________________
 
 
Nemsta 
Forowy Badacz Naukowy
Łajza archeologiczna



Dołączył: 13 Wrz 2014
Posty: 2098
Skąd: Wyk
Wysłany: 2014-10-26, 12:46   

Myślę, że na to forum i ten wątek trafiliście:
http://www.jerzwald.pl/forum/viewforum.php?f=202
_________________
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2014-10-26, 16:27   

Roch napisał/a:
Myślę, że na to forum i ten wątek trafiliście:
http://www.jerzwald.pl/forum/viewforum.php?f=202

Mirkapiano jak najbardziej pamiętam. Na forum kiedyś, dawno, dawno temu też trafiłem choć chyba się nie logowałem. Może dane nam będzie poznać się przy okazji Niewidzialnego Zlotu?
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 49
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3581
Skąd: dokąd
Wysłany: 2014-10-27, 20:47   

Roch napisał/a:
Na mapie Łodzi, o której już wspominałem, mam restaurację Casanova na ulicy Zachodniej 87. Jest to restauracja Kat. I ;)


To była pierwsza w Łodzi restauracja ze stripizem. To duże słowo, nie mniej jednak, pani z tiulem robiła podobno wrażanie.
Przed wakacjami byłem na Zachodniej 87 zrobić zdjęcia chociaż z zewnątrz budynku. Teraz tam sprzedają żyrandole.
_________________
 
 
Nietajenko 
Forowy Badacz Naukowy
Użytkownik chwilowo nieaktywny



Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 938
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2014-10-29, 11:23   

Czesiu, uważam, że w niewłaściwym miejscu umieściłeś obóz nad jeziorem Bądzyńskim. W powieści wyraźnie stoi:
Poleciłem Wielkiemu Bobrowi, aby tam przenocował. Stamtąd do wioski są jakieś dwa kilometry. Możemy pieszo uczynić wypad do domu Wągrowskiego.

Ja w Bądzach byłem w lipcu przy okazji zlotu "sąsiedniej ławeczki". Polanka którą wskazujesz jako miejsce obozu to łączka przylegająca do posesji skrajnego wiejskiego zabudowania. Nawet pstrykaliśmy tam foty wiejskim sierściuchom. Obóz wedle opisu musiałbyć dużo bliżej Jerzwałdu. W załączeniu mapka z OpenStreetMaps z zaznaczoną odległością w linii prostej. Tam gdzie teraz jest las mogła być niegdyś duża polana. W ogóle teren Pojezierza Iławskiego się strasznie zmienił przez ostatnie 50 - 60 lat. To była tętniąca życiem dworskim i pałacowym okolica.

[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/img_18164_20170112125258408.jpg medium=http://i.imgur.com/PbkfLUY.jpg group=18164][/timg]
© OpenStreetMap contributors
_________________
Refert non fatigo et consolatoria calceamenta...
Harpagan http://www.harpagan.pl/rajd/
Ostatnio zmieniony przez 2015-10-09, 19:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Nietajenko 
Forowy Badacz Naukowy
Użytkownik chwilowo nieaktywny



Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 938
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2014-10-29, 11:26   

Czesio1 napisał/a:
Mirkapiano jak najbardziej pamiętam. Na forum kiedyś, dawno, dawno temu też trafiłem choć chyba się nie logowałem. Może dane nam będzie poznać się przy okazji Niewidzialnego Zlotu?

Warto, naprawdę. Mirekpiano to fantastyczny człowiek. Prowadzi w Jerzwałdzie Pianoforte Hall, w której przyjmuje bardzo ciekawych ludzi. Miałem okazję wysłuchać u niego koncertu Leszka Możdżera i nawet go poznać i pogadać. W ogóle Jerzwałd i okolice mają bardzo nietuzinkowych mieszkańców. :-)
_________________
Refert non fatigo et consolatoria calceamenta...
Harpagan http://www.harpagan.pl/rajd/
 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 49
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3581
Skąd: dokąd
Wysłany: 2014-10-29, 21:20   

Zachodnia 87 dawniej Casanova, dawne czas. Dzisiaj kamienica w remoncie.
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/img_18178_20170112130344214.jpg medium=http://s14.postimg.org/7i3wuet9d/20141029_150109.jpg large=http://s14.postimg.org/7i3wuet9d/20141029_150109.jpg group=18178][/gimg]
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/img_18178_20170112130346176.jpg medium=http://s4.postimg.org/auozt9oe5/20141029_150137.jpg large=http://s4.postimg.org/auozt9oe5/20141029_150137.jpg group=18178][/gimg]
_________________
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2014-11-02, 08:22   

Myślę Nietajenko, że użyłeś tu nieodpowiedniego sformułowania:
Nietajenko napisał/a:
Czesiu, uważam, że w niewłaściwym miejscu umieściłeś obóz nad jeziorem Bądzyńskim.

a to dlatego, że Nienacki nie umieścił obozu przyjaciół nad jeziorem Bądzyńskim w jasno określonym miejscu. Możemy ten obóz umieścić na mapie tylko za pomocą naszych domysłów, domniemań. A w tym świetle tak moja jak również Twoja hipoteza może być z pewnych punktów widzenia właściwa.

Nietajenko napisał/a:
W powieści wyraźnie stoi:
Poleciłem Wielkiemu Bobrowi, aby tam przenocował. Stamtąd do wioski są jakieś dwa kilometry. Możemy pieszo uczynić wypad do domu Wągrowskiego.

Tak, zwróciłem uwagę na ten fragment tekstu, ująłem go w wersji niebieskiej na mapce w jednym z powyższych tekstów. Oczywiście ja przyjąłem założenie, że chodzi o ten półwysep w północnej części jeziora. Ty zakładasz, że on znajduje się poniżej. Nieco koliduje to z dwoma książkowymi faktami:
"Minęliśmy drogowskaz z napisem „Bądze — 5 km” i po kilkunastu minutach jazdy kamienistą drogą Winnetou dał mi znak, aby zatrzymać wehikuł."
Owa kamienista droga prowadzi z Jerzwałdu przez Bądzę do Starego Dzierzgonia. Jechałem ta drogą w 2009 roku, nie wskazane jest tam rozwijanie wielkiej prędkości, ale biorąc pod uwagę, że do wioski Bądze jest tylko owe "5 km" to jeśli podróż trwała kilkanaście minut to do pewnego punktu musieli dojechać. Z treści książki nie wynika, że dojechali do samej wioski Bądze, zatem musieli skręcić gdzieś po drodze w lewo. Mam mapę Jeziora, której fragment wygląda tak:

[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/img_18311_20170112130420920.jpg medium=http://s26.postimg.org/d2uy25hex/B_dze_01.jpg large=http://s26.postimg.org/lxvsco67b/B_dze_01.jpg group=18311][/gimg]

Jeżeli przyjmiemy Twoją wersję położenia owego półwyspu to trasa dojazdowa wygląda tak:

[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/img_18311_20170112130423060.jpg medium=http://s26.postimg.org/lmebzwprd/B_dze_02.jpg large=http://s26.postimg.org/e6f2e421z/B_dze_02.jpg group=18311][/gimg]

Brakuje tu wyraźnie owej polany. Twierdzisz, że lasy się zmieniły, że mogła być tam jakaś polana. 40 lat to rzeczywiście spory upływ czasu ale czy aż na tyle by po polanie zniknęły wszelkie ślady?
Poza tym ten fragment jazdy kamienistą drogą można przejechać w pięć a nie kilkanaście minut.

Moja wersja dojazdowa jest np. taka:

[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/img_18311_20170112130424811.jpg medium=http://s26.postimg.org/gnvvihsa1/B_dze_03.jpg large=http://s26.postimg.org/wm4l8mmhz/B_dze_03.jpg group=18311][/gimg]

Dłużej jadą kamienistą drogą, mamy polanę, mamy niewielki półwysep.

Podsumowując obie nasze wersje mają swoje plusy i minusy. Gdybyśmy znali pierwowzór gospodarstwa Wągrowskiego bylibyśmy znacznie mądrzejsi. A tak możemy tylko snuć domysły.
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4705
Wysłany: 2015-04-19, 09:01   

Wracając do analizy.

Według autora Pan Tomasz z Marczakiem pociągiem, a Greta Herbst samochodem, jechali z Frankfurtu do Weimaru całą noc.
Pociąg musiał być chyba osobowy/lokalny a samochód ciągnięty przez konie, bo z Frankfurtu do Weimaru jest 277 km. To nawet zakładając, wydaje mi się fałszywie, że nie było wtedy jeszcze w Niemczech autostrad i, że w nocy były kosmiczne kolejki na granicy RFN z NRD, wydaje się przesadzone.

Druga rzecz - o ile jeszcze potrafię sobie wyobrazić, że Greta Herbst przyjechała rano do Weimaru (czyli mogą odpocząć przed wyjazdem) to mimo wszystko wzięła pokój w hotelu po to żeby tego samego dnia wyjechać, to Tomasz z Marczakiem, wzięli pokój w tym samym hotelu i też wyjechali w tym samym dniu... przecież chwilę wcześniej musieli żyć skromnie bo byli w delegacji. Potrafię sobie wyobrazić, że dla gości z Niemiec Zachodnich hotel był droższy ale nie oznacza to, że dostali pokój w eNeRDowie za darmo.
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4705
Wysłany: 2015-04-19, 23:23   

Trzeci dzień w kalendarzu Czesia nie do końca jest pewny. Pan Tomasz mógł nadać depeszę przez telefon tej samej nocy, podczas której rozmawiał z Baturą.

A teraz przygoda w Weimarze:
Tomasz i Marczak dotarli do muzeum Goethego o 12. Ca 30 minut pewnie rozmawiali z dyrektorem, później 15 minut przygotowywali się do wyjazdu i 30 minut jechali do Erfurtu (to 24 km). W Erfurcie musieli spędzić ponad godzinę bo "w dwie godziny później powróciliśmy wszyscy do Weimaru". Greta Herbst poszła spać a Tomasz zwiedzał muzeum. To było ok 15-15.30. "Późnym popołudniem", czyli myślę, że ok 16.30-17, Tomasz zobaczył wyjeżdżającą Gretę Herbst.

Z Weimaru do Warszawy jest 820 km. Greta Herbst wyjechała ok 17 więc, biorąc pod uwagę fakt, że wtedy w Polsce nie było autostrad, mogła dojechać do Warszawy po 10-11 godzinach czyli ok 4 rano.
O ile jechała do Warszawy.

Tomasz następnego dnia spotyka się z Baturą i mówi mu "Wczoraj przybyła do Warszawy kobieta nazwiskiem Greta Herbst.", tyle że Tomasz jeszcze nie wie czy GH przyjechała i na 100% nie mogła przyjechać "wczoraj". Czyli autor się zapętlił z czasem podróży.
 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 49
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3581
Skąd: dokąd
Wysłany: 2015-04-19, 23:55   

Zatem, trzeba wrócić do źródła :027:
_________________
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4705
Wysłany: 2015-04-21, 20:34   

Czesio1 napisał/a:
(możliwe, że nie ma tu przerwy bo 14 dnia Tomasz w rozmowie z Moniką powiedział, że "dziś lub jutro przyjedziesz Dobeneck z panną Strachwitz". Mógł więc przyjechać 15 dnia, zanocować w Warszawie, odpocząć dzień i dnia 17 znaleźć się w dawnym Sowirogu


Nie jest możliwe. Bo pomiędzy przyjazdem Tomasza do Warszawy i wspólnym wyjazdem do Sowirogu Monika była z Dobeneckiem i Bertą na Czarcim Ostrowie.
 
 
PawelK
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 4705
Wysłany: 2015-05-02, 09:15   

Kolejny rozjazd. Winnetou miał umowę na domek do października, a Niewidzialni płacili za wynajęcie przez pół roku od aresztowania Mendozy, czyli od lipca do stycznia następnego roku.
Ponieważ umowa była podpisana w kwietniu, to prawdopodobnie była na pół roku do października, ale to nie jest "jeszcze przez pół roku od aresztowania".
 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 41
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 11068
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2015-10-09, 18:18   

Słowo się rzekło :-)

Jestem po lekturze pierwszego rozdziału.
Cóż ... To, że mnie ta książka irytuje, wiecie od dawna. Nic się nie zmieniło.

Ale może chociaż w kilku słowach wrażenia po lekturze:

Otóż wiemy, że do gabinetu Tomasza wniesiono drugie biurko. Kto za nim siądzie, wiemy również. Osoba panny Moniki jest przedstawiona tu dość interesująco (dopiero później staje się niestrawna), jak również jej pytania odnośnie metod śledczych Tomasza. No i podoba mi się to, że od razu dostaje swoje pierwsze zadanie. Już pierwszego dnia pracy. I to nie byle jakie!

Natomiast absolutnie dziwnym wydaje mi się przepytywanie panny Moniki przez Tomasza na okoliczność jej życia prywatnego.
Wyobrażacie sobie dzisiaj szefa, który wypytuje swoją nową pracownicę o to, czy ma narzeczonego i z kim mieszka???
Wydaje mi się to bardzo dziwne i nietaktowne.

Ponadto z rozdziału tego dowiadujemy się jeszcze, że Marczak jest w szczęśliwym związku małżeńskim :-D

Tyle. Dla naszej wyprawy nie ma tu na razie nic ciekawego. Dalsza część jutro :-)
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

Ostatnio zmieniony przez Yvonne 2015-10-09, 18:19, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 41
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 11068
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2015-10-09, 18:22   

Czy ktoś dołącza do czytania?
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2015-10-09, 18:44   

Yvonne napisał/a:

Natomiast absolutnie dziwnym wydaje mi się przepytywanie panny Moniki przez Tomasza na okoliczność jej życia prywatnego.
Wyobrażacie sobie dzisiaj szefa, który wypytuje swoją nową pracownicę o to, czy ma narzeczonego i z kim mieszka???
Wydaje mi się to bardzo dziwne i nietaktowne.

Dziś niestety wiele rzeczy się zmieniło Yvonne. Teraz na pewno takie pytanie byłoby nietaktowne ale czy wtedy takowym było? Nie jestem pewien.
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2015-10-09, 18:45   

Yvonne napisał/a:
Czy ktoś dołącza do czytania?

Jak już napisałem w temacie ankiety wchodzę w to!! Dziś przypomnę sobie pierwszy rozdział i jestem chętny do dalszej wspólnej lektury. Ktoś jeszcze?
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 41
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 11068
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2015-10-09, 19:19   

Czesio1 napisał/a:
Jak już napisałem w temacie ankiety wchodzę w to!! Dziś przypomnę sobie pierwszy rozdział i jestem chętny do dalszej wspólnej lektury


Wspaniale!
Czuję, że będą ciekawe dyskusje :-D
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
TomaszK 
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 58
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 6673
Wysłany: 2015-10-09, 21:47   

Yvonne napisał/a:
Natomiast absolutnie dziwnym wydaje mi się przepytywanie panny Moniki przez Tomasza na okoliczność jej życia prywatnego.
Wyobrażacie sobie dzisiaj szefa, który wypytuje swoją nową pracownicę o to, czy ma narzeczonego i z kim mieszka???

Zostałby oskarżony o molestowanie :-D
_________________
 
 
TomaszK 
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 58
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 6673
Wysłany: 2015-10-09, 21:52   

Yvonne napisał/a:
Czy ktoś dołącza do czytania?

Niewidzialni, to jedna z niewielu książek z serii, którą przeczytałem tylko jeden raz. Widzę, że będę musiał się za nią wziąć.
_________________
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2015-10-09, 22:03   

TomaszK napisał/a:
Yvonne napisał/a:
Czy ktoś dołącza do czytania?

Niewidzialni, to jedna z niewielu książek z serii, którą przeczytałem tylko jeden raz. Widzę, że będę musiał się za nią wziąć.

Oooo, czyżbyś Ty też TomaszKu nie znosił Niewidzialnych?
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
TomaszK 
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 58
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 6673
Wysłany: 2015-10-09, 22:07   

Czesio1 napisał/a:
Oooo, czyżbyś Ty też TomaszKu nie znosił Niewidzialnych?

Jak by Ci to powiedzieć delikatnie :-D Powiedzmy, że z mazurskich części, wolę "Nowe Przygody" i "Złotą Rękawicę". I teraz mi sie przypomnialo, że głosowałem za zlotem nad Jeziorakiem, ale jako się rzekło - pojechałbym na każdy zlot.
_________________
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2015-10-09, 22:13   

TomaszK napisał/a:
Czesio1 napisał/a:
Oooo, czyżbyś Ty też TomaszKu nie znosił Niewidzialnych?

Jak by Ci to powiedzieć delikatnie :-D Powiedzmy, że z mazurskich części, wolę "Nowe Przygody" i "Złotą Rękawicę".

A Winnetou?
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
TomaszK 
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 58
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 6673
Wysłany: 2015-10-09, 22:17   

Czesio1 napisał/a:
A Winnetou?

"Winnetou" lubię tak jak "Niewidzialnych" :-D
_________________
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2015-10-09, 22:34   

TomaszK napisał/a:
Czesio1 napisał/a:
A Winnetou?

"Winnetou" lubię tak jak "Niewidzialnych" :-D

No masz Ci los :-/
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 41
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 11068
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2015-10-10, 19:28   

TomaszK napisał/a:
"Winnetou" lubię tak jak "Niewidzialnych"


A ja "Winnetou" uwielbiam!
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2015-10-10, 22:27   

Przeczytałem pierwszy rozdział. I do tego co napisała Yvonne dodam jesczze trzy sprawy:
1) Po primo w rozdziale dowiadujemy się, że akcja "Niewidzialnych" rozpoczyna się wiosną. A zatem tę porę roku i my chyba powinniśmy wybrać jako termin naszego Niewidzialnego Zlotu. Jak się potem okaże w kolejnym rozdziale, moglibyśmy uznać, że akcja książki rozpoczyna się trzy miesiące wcześniej, wraz z nadejściem listu od Anny von Dobeneck, ale to wydarzenie jest tylko wspomniane.
2) Po secundo z rozdziału pierwszego dowiadujemy się, że Tomasz kilka razy o mało nie został małżonkiem, w czym przeszkodziły mu obowiązki służbowe, musiał bowiem wyjeżdżać wtedy w delegacje. Bardzo mnie zaciekawiło z kimże to miał się żenić Tomasz? Bo aż tak jasno o tym nie było w poprzednich częściach. No, może poza Babim_Latem wspomnianym we Fromborku, ktora to historia była jeszcze przed kanonem. Ale to zaledwie razy a kto więcej? Kogo typujecie? Hanka z Wyspy? Karen z Templariuszy? Zenobia z Księgi? Panna Wierzchoń z Niesamowitego dworu? Marta z Nowych przygód? Ala z Fromborka? Helenka z Tajemnicy tajemnic? Milady z Winnetou? A może ktoś pomiędzy spisanymi przygodami?
3) Po tercio dowiadujemy się, że Tomasz pracował kiedyś w muzeum i że zajęcie to bardzo lubił.
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
TomaszK 
Forowy Badacz Naukowy



Wiek: 58
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 6673
Wysłany: 2015-10-10, 23:04   

Kandydatką na małżonkę, była tylko Biabie Lato. Pojawiła się w "Uroczysku" i "Zabójstwie Herakliuusza Pronobisa", a po latach także we "Fromborku".
Jedyne muzeum jakie mi przychodzi do głowy, to Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w Łodzi. Pracowały w nim osoby, które były pierwowzorami kilku postaci z książek Nienackiego.
_________________
 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 41
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 11068
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2015-10-12, 00:03   

No to jedziemy z rozdziałem drugim :-)

Tutaj czuć już powiew przygody. Zaczyna się bardzo obiecująco. List pani Anny von Dobeneck, jej późniejsze milczenie, decyzja o podróży do Niemiec w przypadku braku odpowiedzi ...
Dyskusja dwóch miłośników historii na temat literackich zabytków, jakie znajdowały się w zbiorach Hansa Gottlieba i ich wartości dla potomnych. Zawirowania historii ...

Potem akcja biegnie torem komediowym począwszy od aresztowania Moniki w kawiarni hotelowej, przez wizytę na komisariacie, aż do aktorskiej sceny płaczu w wehikule i pierwszego spotkania z młodzieńcem jeżdżącym Jawą.

A pod koniec rozdziału Tomasz przypomina sobie, z czyich ust usłyszał kiedyś słowa "Fort Lyck". Było to w drewnianej chacie nad jeziorem, gdzie Tomasza zwano Szarą Sową, za oknem szumiał las, a cywilizacja była daleko ...

Podsumowując: to bardzo ładny rozdział :-)
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

Ostatnio zmieniony przez Yvonne 2015-10-12, 00:13, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 41
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 11068
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2015-10-12, 00:13   

Rozumiem, że planując miejsca do zwiedzania ograniczamy się do Polski?
Czy Frankfurt też planujemy? :-D :-D :-D
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2015-10-12, 08:35   

Yvonne napisał/a:
Rozumiem, że planując miejsca do zwiedzania ograniczamy się do Polski?
Czy Frankfurt też planujemy? :-D :-D :-D

A daleko to z Niedźwiedziego Rogu? :-D :-D :-D
Frankfurt, Weimar i Erfurt zostawimy sobie na przyszłość na zagraniczną część Niewidzialnego Zlotu. :-)
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Nietajenko 
Forowy Badacz Naukowy
Użytkownik chwilowo nieaktywny



Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 938
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2015-10-12, 16:48   

że zacytuję siebie sprzed czterech lat:
Cytat:
Nie do końca rozumiem dlaczego pozycja Niewidzialni przez wielu plasowana jest na dalszych miejscach. Ten Samochodzik zawiera przecież wszystkie elementy, które Samochodzik powinien posiadać. Są postacie z kontynuacji - Batura, Marczak, Winetou. Jest zawoalowany romans (luka w pewnym miejscu w treści wskazuje na coś więcej niż tylko kawka). Są skradzione zbiory częściowo traktujące o historii Polski. Jest pływający i szybko jeżdżący wehikuł. Są wreszcie plenery a wśród nich mazurskie - Niedźwiedzi Róg, Czarci Ostrów, Siemiany, Gardzień, Kamieniec Suski czy wymyślone jez. Zmierzchun, w którym niektórzy dopatrują się jez. Szymbarskiego. A w bonusie mamy RFN i NRD ze sporą ilością faktów historycznych. W/g mnie jest to jeden z lepszych Samochodzików chociaż nie ulubionym. Najlepiej się bawię przy Złotej Rękawicy z uwagi na moje żeglarskie inklinacje i sentyment do Jezioraka. Jest jednak powiedzonko: de gustibus non est disputandum.

Fenomen tej powieści polega chyba też na tym, że jest to powieść dedykowana młodzieży ale traktująca o niemłodzieżowych sprawach. Taki kryminał młodzieżowy nobilitującego młodego czytelnika w jego własnych oczach. Czytam obecnie Niewidzialnych po kilka stron przy wieczornej pielęgnacji mojej młodszej latorośli więc z pewnością będę się odzywał. Póki co mam taką refleksję: piekielnie szkoda, że dwór w Gardzieniu już nie istnieje. Musiał być klimatyczny zwłaszcza w zestawieniu z ogrodem.
_________________
Refert non fatigo et consolatoria calceamenta...
Harpagan http://www.harpagan.pl/rajd/
 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 41
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 11068
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2015-10-12, 21:47   

Nietajenko napisał/a:
Czytam obecnie Niewidzialnych po kilka stron przy wieczornej pielęgnacji mojej młodszej latorośli więc z pewnością będę się odzywał


To świetnie, Nietajenko.
Już jest nas troje. Kto jeszcze dołącza do lektury?
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 41
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 11068
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2015-10-12, 21:56   

W rozdziale trzecim przygoda się naprawdę rozpoczyna. Tomasz z Moniką udają się na Mazury. Mamy zatem pierwsze potencjalne miejsca zlotu: Pisz, w którym bohaterowie jedli obiad oraz Niedźwiedzi Róg.

Jest tutaj niezwykle plastycznie opisana scena przeprawy wehikułem przez wzburzone jezioro podczas mocno padającego deszczu, jest bojaźń Moniki przed myszami i wreszcie spotkanie z przyjacielem - Winnetou, który wskazuje Tomaszowi Fort Lyck.

A dodatkowo są jeszcze peruki Moniki :-)

Myślę, że Niewidzialni zaczynają się bardzo dobrze. Przygoda zaczyna się wspaniale, a klimat Mazur i spuścizny literackiej opisany jest po mistrzowsku.

"Kto raz słyszał głośny krzyk mew, kto wdychał zapach wody niesiony przez wiatr i zapamiętał jęk wichru na stalowych linach, opinających maszty jachtów, ten tęskni już za tą krainą i zawsze pragnie do niej powrócić ..."

Jak tu nie kochać prozy Nienackiego?

Tak, początek jest naprawdę dobry. Niestety, potem jest gorzej, ale o tym nie dzisiaj :-D
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

Ostatnio zmieniony przez Yvonne 2015-10-12, 21:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
johny
Moderator



Wiek: 46
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 10040
Skąd: Łódź
Wysłany: 2015-10-13, 12:06   

Nietajenko napisał/a:
że zacytuję siebie sprzed czterech lat:
Cytat:
Nie do końca rozumiem dlaczego pozycja Niewidzialni przez wielu plasowana jest na dalszych miejscach. Ten Samochodzik zawiera przecież wszystkie elementy, które Samochodzik powinien posiadać. Są postacie z kontynuacji - Batura, Marczak, Winetou. Jest zawoalowany romans (luka w pewnym miejscu w treści wskazuje na coś więcej niż tylko kawka). Są skradzione zbiory częściowo traktujące o historii Polski. Jest pływający i szybko jeżdżący wehikuł. Są wreszcie plenery a wśród nich mazurskie - Niedźwiedzi Róg, Czarci Ostrów, Siemiany, Gardzień, Kamieniec Suski czy wymyślone jez. Zmierzchun, w którym niektórzy dopatrują się jez. Szymbarskiego. A w bonusie mamy RFN i NRD ze sporą ilością faktów historycznych. W/g mnie jest to jeden z lepszych Samochodzików chociaż nie ulubionym. Najlepiej się bawię przy Złotej Rękawicy z uwagi na moje żeglarskie inklinacje i sentyment do Jezioraka. Jest jednak powiedzonko: de gustibus non est disputandum.

Fenomen tej powieści polega chyba też na tym, że jest to powieść dedykowana młodzieży ale traktująca o niemłodzieżowych sprawach. Taki kryminał młodzieżowy nobilitującego młodego czytelnika w jego własnych oczach. Czytam obecnie Niewidzialnych po kilka stron przy wieczornej pielęgnacji mojej młodszej latorośli więc z pewnością będę się odzywał. Póki co mam taką refleksję: piekielnie szkoda, że dwór w Gardzieniu już nie istnieje. Musiał być klimatyczny zwłaszcza w zestawieniu z ogrodem.


Podpisuję się pod tym co Nietajenko rzekł 4 lata temu! :-)
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
johny
Moderator



Wiek: 46
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 10040
Skąd: Łódź
Wysłany: 2015-10-13, 12:10   

Yvonne napisał/a:
To świetnie, Nietajenko.
Już jest nas troje. Kto jeszcze dołącza do lektury?

Co prawda z racji pobytu w Pradze ostatnio na tapecie była u mnie TT ale teraz z chęcią się przyłączę
Yvonne napisał/a:
Jest tutaj niezwykle plastycznie opisana scena przeprawy wehikułem przez wzburzone jezioro podczas mocno padającego deszczu, jest bojaźń Moniki przed myszami i wreszcie spotkanie z przyjacielem - Winnetou, który wskazuje Tomaszowi Fort Lyck.

Ta, scena jest genialna. Płynąc w tym toku po Śniardwach wyobrażałem ją sobie.
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2015-10-13, 22:06   

zbychowiec napisał/a:
Pamiętam jak czytałem Niewidzialnych podczas paru moich noclegów na Fort Lyck i Wyspie Pajęczej.
Do końca życia nie zapomnę :)
Wkrótce przyłączę się do czytania...

Nocowałeś na Czarcim Ostrowie? I nic się nie chwalisz? Opowiedz kiedy i jak to było. Na pewno przydadzą się nam Twoje wrażenia. :-)
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 41
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 11068
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2015-10-13, 23:10   

zbychowiec napisał/a:
Wkrótce przyłączę się do czytania...


Witaj w czytelni, Zbychowiec :-)
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
johny
Moderator



Wiek: 46
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 10040
Skąd: Łódź
Wysłany: 2015-10-13, 23:34   

Czesio1 napisał/a:
zbychowiec napisał/a:
Pamiętam jak czytałem Niewidzialnych podczas paru moich noclegów na Fort Lyck i Wyspie Pajęczej.
Do końca życia nie zapomnę :)
Wkrótce przyłączę się do czytania...

Nocowałeś na Czarcim Ostrowie? I nic się nie chwalisz? Opowiedz kiedy i jak to było. Na pewno przydadzą się nam Twoje wrażenia. :-)

No przecież zbychowiec pisał kiedyś o tym!
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2015-10-14, 09:26   

johny napisał/a:

No przecież zbychowiec pisał kiedyś o tym!

Hmmmm, nie kojarzę tego. Musiało to być bardzo dawno temu. Ale nic to, nie zaszkodzi przypomnieć. ;-)
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 41
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 11068
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2015-10-17, 13:59   

Rozdział czwarty:

Winnetou opowiada Szarej Sowie o Eugeniuszu z Wejsun, u którego na ścianie wisi stara mapa z nazwą Fort Lyck właśnie. Tomasz postanawia odwiedzić Izbę Regionalną i poznać pana Eugeniusza.
Następnie jest opis noclegu na wyspie oraz odwiedziny tajemniczego Blondyna, który przybywa na Czarci Ostrów kolejnego dnia rano.
I wspomnienie o Dudusiu, czyli Waldemarze Baturze.

Pojawia nam się zapowiedź nowego miejsca, które koniecznie trzeba odwiedzić, a którym są Wejsuny.
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

Ostatnio zmieniony przez Yvonne 2015-10-17, 14:13, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2015-10-17, 14:31   

Yvonne napisał/a:
Rozdział czwarty:

Winnetou opowiada Szarej Sowie o Eugeniuszu z Wejsun, u którego na ścianie wisi stara mapa z nazwą Fort Lyck właśnie. Tomasz postanawia odwiedzić Izbę Regionalną i poznać pana Eugeniusza.
Następnie jest opis noclegu na wyspie oraz odwiedziny tajemniczego Blondyna, który przybywa na Czarci Ostrów kolejnego dnia rano.
I wspomnienie o Dudusiu, czyli Waldemarze Baturze.

Pojawia nam się zapowiedź nowego miejsca, które koniecznie trzeba odwiedzić, a którym są Wejsuny.

O masz, nie wpisałem w tym planie Wejsun. Dzięki Yvonne za przypomnienie.
Tak Wejsuny koniecznie, oby tylko Izba Regionalna była otwarta w weekend Bożego Ciała. Chyba, że jednak inny termin wybierzemy.
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 41
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 11068
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2015-10-17, 15:18   

Czesio1 napisał/a:
Dzięki Yvonne za przypomnienie


Nie ma za co, Czesio :-)
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
johny
Moderator



Wiek: 46
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 10040
Skąd: Łódź
Wysłany: 2015-10-18, 19:49   

Rozdział piąty:

W rozdziale 5 poznajemy bliżej pana Eudeniusza a także historie Fortu Lyck. Dowiadujemy się również, że Winnetou popadł w problemy finansowe a Tomasz zaproponował mu pomoc. Jest to dość istotna informacja z uwagi na dalszy rozwój akcji. Dalej Nienacki jak to zwykle bywa daje nam krótki wykład z historii i romantyzmu a przy okazji podróży do Morąga uskutecznia propagandową pogawędkę o polskości Warmii i Mazur. Dla jasności chcę dodać, że absolutnie nie mam mu tego za złe. W muzeum w Morągu Samochodzik i Monika dowiadują się o wizycie tajemniczego Blondyna a następnie jadą do Ogrodzieńca. W końcu dowiadują się, że właścicielem Gardzienia był Johann von Dobeneck.
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

Ostatnio zmieniony przez johny 2015-10-19, 09:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 49
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 3581
Skąd: dokąd
Wysłany: 2015-10-18, 20:33   

Dołączam, jestem na razie na drugim. Zaczyna się nowa przygoda.
_________________
 
 
johny
Moderator



Wiek: 46
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 10040
Skąd: Łódź
Wysłany: 2015-10-22, 09:20   

Stanęlim? :027:
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 44
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 13182
Wysłany: 2015-10-22, 09:33   

johny napisał/a:
Stanęlim? :027:

Ano na to wygląda.
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
Kynokephalos 
Forowy Badacz Naukowy



Dołączył: 07 Sie 2013
Posty: 1066
Skąd: z dużego miasta
Wysłany: 2015-10-24, 23:50   

Yvonne napisał/a:
Jestem po lekturze pierwszego rozdziału.

Yvonne napisał/a:
Osoba panny Moniki jest przedstawiona tu dość interesująco (dopiero później staje się niestrawna)

Właśnie. Od razu w sedno. Ilekroć przypominam sobie "Niewidzialnych", spośób ukazania i prowadzenia tej bohaterki wydaje mi się podstawową niekonsekwencją akcji. Nie neguję znaczenia innych sprzeczności i potknięć jakie znaleźliście i znajdziecie w książce. Ale stosunek autora (w tym wypadku chodzi mi o właśnie autora, nie o Tomasza) do Moniki to dla mnie jakieś zasadnicze pęknięcie, które przejawia się od początku do końca. Tak jakby pisarz do końca nie był pewny jaką postać chce ulepić.

Z brudnopisów do pierwszego rozdziału wnioskuję, że początkowo Monika miała być stuprocentową malowaną lalą. Karykaturalną, z wygórowanym mniemaniem o sobie, bez zdolności potrzebnych detektywowi. Piąte koło u wozu. Taka, jak piszesz, niestrawna. I, jak sądzę, dopiero po pewnym czasie Nienacki wpadł na pomysł by uatrakcyjnić przebieg wydarzeń, odejść od stereotypu i zamieszać czytelnikom w głowach. Pod koniec rozdziału nagle dowiadujemy się, że nic nie było tym czym się wydawało. Pan Samochodzik grał przed Marczakiem i Moniką, Marczak odpowiedział mu tym samym, Monika udawała przed Samochodzikiem, wszyscy troje udawali przed nami. To w znaczny sposób uatrakcyjniło tę przygrywkę. W dalszej części książki mam wrażenie że pisarz już to powraca do pierwotnie zamierzonego stereotypu (Monika to infantylna szczebiotka która nie przewidzi że nad jeziorem może być zimno) już to oddaje jej sprawiedliwość (gdy z poświęceniem i wyczuciem działa, posuwając akcję do przodu). W tym właśnie widzę ową niekonsekwencję. Cóż, może się mylę, może dojdziemy do precyzyjniejszych wniosków dokładniej analizując dalsze rozdziały. W każdym razie z pierwszego rozdziału autor (dzięki temu pomysłowi na grę pozorów) wychodzi z ciosem, Pan Samochodzik wychodzi z ciosem i nawet Monika wychodzi z ciosem.

Yvonne napisał/a:
Natomiast absolutnie dziwnym wydaje mi się przepytywanie panny Moniki przez Tomasza na okoliczność jej życia prywatnego. Wyobrażacie sobie dzisiaj szefa, który wypytuje swoją nową pracownicę o to, czy ma narzeczonego i z kim mieszka??? Wydaje mi się to bardzo dziwne i nietaktowne.

Nietaktowne tak, ale nie powiedziałbym, że dziwne. W tym sensie, że był to może najlepszy sposób żeby nam - czytelnikom - przedstawić osobistą sytuację Moniki. Mogła co prawda opowiadać o tych sprawach niepytana, lecz to również byłoby dziwne i nietaktowne, z jej strony.

A co do realiów - dziś potencjalny zwierzchnik mógłby się narazić na zarzuty o dyskryminację, molestowanie itp. Lecz mimo wszystko, między poważnie rozmiawiającymi partnerami i takie kwestie są poruszane. Zatrudniający który pyta o miejsce zamieszkania, sytuację rodzinną może w ten sposób okazywać, że jest rzeczywiście zainteresowany przyjęciem kandydata i jego możliwościami dostosowania się do wymogów stanowiska. Pytanie o rodziców to za daleko idąca ciekawość, ale wiele z tego o co pyta Pan Samochodzik można wytłumaczyć tak jak sam to uczynił: "Lubię wiedzieć, z kim mam współpracować."

Czesio1 napisał/a:
Bardzo mnie zaciekawiło z kimże to miał się żenić Tomasz? Bo aż tak jasno o tym nie było w poprzednich częściach. No, może poza Babim_Latem wspomnianym we Fromborku, ktora to historia była jeszcze przed kanonem. Ale to zaledwie razy a kto więcej? Kogo typujecie?

Spośród wymienionych przez Ciebie mógłbym najwyżej typować Babie Lato po "Uroczysku", ale wtedy byli jeszcze za młodzi. Myślę, że tutaj chodziło Tomaszowi o kobiety, zapewne warszawskie znajome, których nam nie przedstawił. "Tak się składało, że pan mnie zawsze wtedy wysyłał w teren na długi czas i nigdy nie mogłem tych spraw doprowadzić do końca" - ten opis nie pasuje do żadnego ze związków (jeśli tak określimy zawiązujące się nici zainteresowania) i żadnej z przygód jakie znamy z cyklu. Skoro Pan Samochodzik "większą część roku spędza poza domem" a my wiemy o kilku zaledwie wakacyjnych śledztwach to znaczy, że znacząca część jego działalności pozostała nieudokumentowana. Musimy pogodzić się z tym, że wielu rzeczy dotyczących życiorysu i przygód Tomasza nigdy się nie dowiemy.

Czesio1 napisał/a:
dowiadujemy się, że Tomasz pracował kiedyś w muzeum i że zajęcie to bardzo lubił

O tym że pracował wiedzieliśmy już wcześniej. Bezpośrednio z "Niesamowitego dworu" a i w innych częściach często przedstawiał się jako muzealnik.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________

Wonderful things...
Ostatnio zmieniony przez Kynokephalos 2015-10-26, 02:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kynokephalos 
Forowy Badacz Naukowy



Dołączył: 07 Sie 2013
Posty: 1066
Skąd: z dużego miasta
Wysłany: 2015-10-25, 00:51   

Yvonne napisał/a:
No to jedziemy z rozdziałem drugim.

Yvonne napisał/a:
Zawirowania historii ...

Najbardziej intrygujący, choć poboczny, jest wątek rzekomej ostatniej rozmowy Hindenburga z Hitlerem, której świadkiem miał być doktor Gottlieb. Sprawa raczej nie ma wiele wspólnego z faktami. Hitler zagarnął pełnię władzy przy użyciu politycznych machinacji w Berlinie jeszcze przed zgonem Hindenburga, którego gesty nie miały już znaczenia. Zresztą, z tego co czytam, w ostatnich dniach Hindenburg miał osłabiony kontakt z rzeczywistością.
Ale mimo to wątek jest ciekawy i mógł młodzież zainteresować historią.

Yvonne napisał/a:
Potem akcja biegnie torem komediowym począwszy od aresztowania Moniki w kawiarni hotelowej

Nawiążę do tego o czym pisałem przy pierwszym rozdziale: Monika (w drugim dniu swojej pracy!) sprytnie wywiązała się z zadania, zdobyła informacje, i nawet jej zatrzymanie przyniosło pewną korzyść. A została potraktowana przez Samochodzika jak nieudacznica.

Yvonne napisał/a:
A pod koniec rozdziału Tomasz przypomina sobie, z czyich ust usłyszał kiedyś słowa "Fort Lyck".

A w "Winnetou" słowo "Fort Lyck" nie pada, zaś wysepka zawsze jest określana jako "Czarci Ostrów". To taki mały przyczynek do argumentu, że o wielu doświadczeniach (w tym wypadku: rozmowach) bohatera dowiadujemy się z retrospektywnych wzmianek. Albo nie dowiadujemny się nigdy.

Szczególik: "Czytałem kiedyś powieść pod tytułem Fort Cansas". "Fort Kansas", jeśli już, ale nie znalazłem w internecie śladów istnienia takiej książki. Podejrzewam, że tytuł został wymyślony jak owa "Historia groźnego Billa".

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________

Wonderful things...
 
 
panna Monika 
Zlotowicz



Dołączyła: 04 Sie 2013
Posty: 563
Skąd: Łódź
Wysłany: 2015-10-25, 10:34   

Ja też ostatnio poczytuję "Niewidzialnych", co jest dużym wyzwaniem, bo mam zapalenie oczodołu.
Bardzo lubię nastrój tej części, uwielbiam w każdej postaci opustoszałe Mazury po sezonie, i oczywiście, uważam Monikę za postać niedocenianą. I modlę się żeby udało mi się pojechać na zlot.
_________________
 
 
johny
Moderator



Wiek: 46
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 10040
Skąd: Łódź
Wysłany: 2015-10-25, 12:12   

Kynokephalos napisał/a:
Pod koniec rozdziału nagle dowiadujemy się, że nic nie było tym czym się wydawało. Pan Samochodzik grał przed Marczakiem i Moniką, Marczak odpowiedział mu tym samym, Monika udawała przed Samochodzikiem, wszyscy troje udawali przed nami. To w znaczny sposób uatrakcyjniło tę przygrywkę. W dalszej części książki mam wrażenie że pisarz już to powraca do pierwotnie zamierzonego stereotypu (Monika to infantylna szczebiotka która nie przewidzi że nad jeziorem może być zimno) już to oddaje jej sprawiedliwość (gdy z poświęceniem i wyczuciem działa, posuwając akcję do przodu). W tym właśnie widzę ową niekonsekwencję.

Dokładnie miałem takie samo wrażeni. Niby jest Bondem w spódnicy a później okazuje się, że mała myszka może ją zapędzić w kozi róg. Spora, spora niekonsekwencja Nienackiego.
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
XIII VII III I V XX XIV 1

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group. Template GreyBlue v 0.2 created by Nasedo.
Strona wygenerowana w 1.04 sekundy. Zapytań do SQL: 19