Z przygodą na ty Strona Główna



Z przygodą na ty

Forum Miłośników Przygody im. Pana Samochodzika

• FAQ • Szukaj • Użytkownicy • Grupy
• Rejestracja • Zaloguj • Album
Puzzle
Forum w mediach

PS i Niewidzialni - analiza treści książki
Autor Wiadomość
Kynokephalos 
Forowy Badacz Naukowy



Dołączył: 07 Sie 2013
Posty: 1066
Skąd: z dużego miasta
Wysłany: 2015-10-24, 23:51   

Yvonne napisał/a:
No to jedziemy z rozdziałem drugim.

Yvonne napisał/a:
Zawirowania historii ...

Najbardziej intrygujący, choć poboczny, jest wątek rzekomej ostatniej rozmowy Hindenburga z Hitlerem, której świadkiem miał być doktor Gottlieb. Sprawa raczej nie ma wiele wspólnego z faktami. Hitler zagarnął pełnię władzy przy użyciu politycznych machinacji w Berlinie jeszcze przed zgonem Hindenburga, którego gesty nie miały już znaczenia. Zresztą, z tego co czytam, w ostatnich dniach Hindenburg miał osłabiony kontakt z rzeczywistością.
Ale mimo to wątek jest ciekawy i mógł młodzież zainteresować historią.

Yvonne napisał/a:
Potem akcja biegnie torem komediowym począwszy od aresztowania Moniki w kawiarni hotelowej

Nawiążę do tego o czym pisałem przy pierwszym rozdziale: Monika (w drugim dniu swojej pracy!) sprytnie wywiązała się z zadania, zdobyła informacje, i nawet jej zatrzymanie przyniosło pewną korzyść. A została potraktowana przez Samochodzika jak nieudacznica.

Yvonne napisał/a:
A pod koniec rozdziału Tomasz przypomina sobie, z czyich ust usłyszał kiedyś słowa "Fort Lyck".

A w "Winnetou" słowo "Fort Lyck" nie pada, zaś wysepka zawsze jest określana jako "Czarci Ostrów". To taki mały przyczynek do argumentu, że o wielu doświadczeniach (w tym wypadku: rozmowach) bohatera dowiadujemy się z retrospektywnych wzmianek. Albo nie dowiadujemny się nigdy.

Szczególik: "Czytałem kiedyś powieść pod tytułem Fort Cansas". "Fort Kansas", jeśli już, ale nie znalazłem w internecie śladów istnienia takiej książki. Podejrzewam, że tytuł został wymyślony jak owa "Historia groźnego Billa".

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________

Wonderful things...
 
 
panna Monika 
Zlotowicz



Dołączyła: 04 Sie 2013
Posty: 465
Skąd: Łódź
Wysłany: 2015-10-25, 10:34   

Ja też ostatnio poczytuję "Niewidzialnych", co jest dużym wyzwaniem, bo mam zapalenie oczodołu.
Bardzo lubię nastrój tej części, uwielbiam w każdej postaci opustoszałe Mazury po sezonie, i oczywiście, uważam Monikę za postać niedocenianą. I modlę się żeby udało mi się pojechać na zlot.
_________________
 
 
johny 
Moderator



Wiek: 44
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 7051
Skąd: Łódź
Wysłany: 2015-10-25, 12:12   

Kynokephalos napisał/a:
Pod koniec rozdziału nagle dowiadujemy się, że nic nie było tym czym się wydawało. Pan Samochodzik grał przed Marczakiem i Moniką, Marczak odpowiedział mu tym samym, Monika udawała przed Samochodzikiem, wszyscy troje udawali przed nami. To w znaczny sposób uatrakcyjniło tę przygrywkę. W dalszej części książki mam wrażenie że pisarz już to powraca do pierwotnie zamierzonego stereotypu (Monika to infantylna szczebiotka która nie przewidzi że nad jeziorem może być zimno) już to oddaje jej sprawiedliwość (gdy z poświęceniem i wyczuciem działa, posuwając akcję do przodu). W tym właśnie widzę ową niekonsekwencję.

Dokładnie miałem takie samo wrażeni. Niby jest Bondem w spódnicy a później okazuje się, że mała myszka może ją zapędzić w kozi róg. Spora, spora niekonsekwencja Nienackiego.
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Osiołkowi w żłoby dano...
http://johny.uchwycone-chwile.pl


 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 47
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 2961
Skąd: dokąd
Wysłany: 2015-10-25, 15:43   

Kynokephalos napisał/a:

Z brudnopisów do pierwszego rozdziału wnioskuję, że początkowo Monika miała być stuprocentową malowaną lalą. Karykaturalną, z wygórowanym mniemaniem o sobie, bez zdolności potrzebnych detektywowi. Piąte koło u wozu.


Miałeś dostęp do brudnopisów? Ciekaw jestem czy w MWiM one są. Można spawdzić te nieścisłości jak i w innych częściach.

Kynokephalos napisał/a:
Piąte koło u wozu. Taka, jak piszesz, niestrawna.


Dokładnie, aż jest irytująca. Miałem wrażenie, że Marczak nie wiedział co robi zatrudniając ją.

Kynokephalos napisał/a:
Yvonne napisał/a:
Natomiast absolutnie dziwnym wydaje mi się przepytywanie panny Moniki przez Tomasza na okoliczność jej życia prywatnego. Wyobrażacie sobie dzisiaj szefa, który wypytuje swoją nową pracownicę o to, czy ma narzeczonego i z kim mieszka??? Wydaje mi się to bardzo dziwne i nietaktowne.

Nietaktowne tak, ale nie powiedziałbym, że dziwne. W tym sensie, że był to może najlepszy sposób żeby nam - czytelnikom - przedstawić osobistą sytuację Moniki. Mogła co prawda opowiadać to tych sprawach niepytana, lecz to również byłoby dziwne i nietaktowne, z jej strony.


Zgodzę się z Kino, że to było niestosowne, dziwne nie. Praca w takim referacie, to nie praca w muzeum czy bibliotece i to była specjalna komórka. Tym bardziej, że chciała mieć dostęp do broni. :-D Myślę, że teraz też tak jest i takie pytania nikogo nie dziwią. Poza tym patrzył ze swojego punktu widzenia, co zostało wyjaśnione później w rozmowie z Marczakiem. Musimy pamiętać, że Tomasz sam ją rekomendował i jej akta znał przed zatrudnieniem. :-D [/quote]
_________________
Ostatnio zmieniony przez VdL 2015-10-25, 15:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 47
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 2961
Skąd: dokąd
Wysłany: 2015-10-25, 15:56   

Kynokephalos napisał/a:
Yvonne napisał/a:
No to jedziemy z rozdziałem drugim.

Yvonne napisał/a:
Zawirowania historii ...

Najbardziej intrygujący, choć poboczny, jest wątek rzekomej ostatniej rozmowy Hindenburga z Hitlerem, której świadkiem miał być doktor Gottlieb. Sprawa raczej nie ma wiele wspólnego z faktami. Hitler zagarnął pełnię władzy przy użyciu politycznych machinacji w Berlinie jeszcze przed zgonem Hindenburga, którego gesty nie miały już znaczenia. Zresztą, z tego co czytam, w ostatnich dniach Hindenburg miał osłabiony kontakt z rzeczywistością.
Ale mimo to wątek jest ciekawy i mógł młodzież zainteresować historią.

Chyba tak, Autor często się odwoływał do historii i nie wykluczone, że o to chodziło.

Kynokephalos napisał/a:
Yvonne napisał/a:
No to jedziemy z rozdziałem drugim.

Yvonne napisał/a:
Zawirowania historii ...

Najbardziej intrygujący, choć poboczny, jest wątek rzekomej ostatniej rozmowy Hindenburga z Hitlerem, której świadkiem miał być doktor Gottlieb. Sprawa raczej nie ma wiele wspólnego z faktami. Hitler zagarnął pełnię władzy przy użyciu politycznych machinacji w Berlinie jeszcze przed zgonem Hindenburga, którego gesty nie miały już znaczenia. Zresztą, z tego co czytam, w ostatnich dniach Hindenburg miał osłabiony kontakt z rzeczywistością.
Ale mimo to wątek jest ciekawy i mógł młodzież zainteresować historią.

Yvonne napisał/a:
Potem akcja biegnie torem komediowym począwszy od aresztowania Moniki w kawiarni hotelowej

Nawiążę do tego o czym pisałem przy pierwszym rozdziale: Monika (w drugim dniu swojej pracy!) sprytnie wywiązała się z zadania, zdobyła informacje, i nawet jej zatrzymanie przyniosło pewną korzyść. A została potraktowana przez Samochodzika jak nieudacznica.


Moim zdaniem tego autor nie przemyślał, wątpię aby nowy pracownik w drugim dniu pracy dostał tak odpowiedzialne zadanie. To bardzo amatorskie, że aż nie wiarygodne tym bardziej w tamtych latach. Monika została zdemaskowana i za to nawet Matczak mógł polecieć ze stołka. Tomasz na pewno.


Kynokephalos napisał/a:
A została potraktowana przez Samochodzika jak nieudacznica.


Musiał ja tak potraktować z dwóch powodów: po pierwsze primo została zdemaskowana, po drugie primo zrobił to wychowawczo, inaczej jeszcze bardziej poprzewracało jej się w głowie. Włynęło to jej dobrze na koncentrację.
_________________
Ostatnio zmieniony przez VdL 2015-10-25, 16:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
VdL 
Zlotowicz



Wiek: 47
Dołączył: 29 Maj 2014
Posty: 2961
Skąd: dokąd
Wysłany: 2015-10-25, 16:14   

panna Monika napisał/a:
.... I modlę się żeby udało mi się pojechać na zlot.


W końcu to książka z Twoim udziałem, mam nadzieję że częściej zabierzesz "głos", łodzianko :-D

Zlot bez Panny Moniki to nie zlot, musisz być. :564:
_________________
Ostatnio zmieniony przez VdL 2015-10-25, 16:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
panna Monika 
Zlotowicz



Dołączyła: 04 Sie 2013
Posty: 465
Skąd: Łódź
Wysłany: 2015-10-25, 16:45   

Dzięki VdL, jakiś ty miły, tym bardziej postaram się dotrzeć.
_________________
 
 
TomaszK 
Moderator



Wiek: 56
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 4829
Wysłany: 2015-10-25, 18:11   

panna Monika napisał/a:
Dzięki VdL, jakiś ty miły, tym bardziej postaram się dotrzeć.

A mówiłem Ci, że moja żona o mało nie pojechała na zlot w Bieszczady ? Spytała czy jadą ci z bliźniaczkami, a kiedy dowiedziała sie że nie, to zrezygnowała.
_________________
 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 39
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 7184
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2015-10-25, 20:05   

panna Monika napisał/a:
Ja też ostatnio poczytuję "Niewidzialnych", co jest dużym wyzwaniem, bo mam zapalenie oczodołu.
Bardzo lubię nastrój tej części, uwielbiam w każdej postaci opustoszałe Mazury po sezonie, i oczywiście, uważam Monikę za postać niedocenianą. I modlę się żeby udało mi się pojechać na zlot.


Witaj Panno Moniko :-)
Liczę na Twoją obecność na zlocie. A póki co, napisz od czasu do czasu jak Twoje wrażenia po lekturze.
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
panna Monika 
Zlotowicz



Dołączyła: 04 Sie 2013
Posty: 465
Skąd: Łódź
Wysłany: 2015-10-25, 20:39   

TomaszKu, Yvonne, miło Was znowu "widzieć".
Pozdrowienia dla Małżonki, Tomaszu. Z dziećmi na zlot już się chyba nie wybiorę, szczególnie że od 2 miesięcy jest z nami kolejna pociecha.

A wracając do "Niewidzialnych" - interesowały mnie brudnopisy, o których wspomina Kyno. Monika potem jeszcze kilkukrotnie "przełamuje" akcję (np. jako jedyna domyśla, się, że Greta Herbst kłamie), i taka głupia to ona jednak nie jest.
_________________
 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 39
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 7184
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2015-10-25, 20:41   

panna Monika napisał/a:
szczególnie że od 2 miesięcy jest z nami kolejna pociecha.


Serdeczne gratulacje, Panno Moniko! :564:

Czyli bliźniaczki zostały starszymi siostrami? Zapewne są dumne z siostrzyczki/braciszka? :-)
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
TomaszK 
Moderator



Wiek: 56
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 4829
Wysłany: 2015-10-25, 20:48   

Gratulacje od Beaty. Pozdrów dzieci i Przemka. Rozumiem, że z uwagi na nadmiar zajęć, tegoroczny sezon łowiecki będzie sobie musiał odpuścić ?
_________________
 
 
Kynokephalos 
Forowy Badacz Naukowy



Dołączył: 07 Sie 2013
Posty: 1066
Skąd: z dużego miasta
Wysłany: 2015-10-26, 02:38   

Panna Monika napisał/a:
interesowały mnie brudnopisy

VdL napisał/a:
Ciekaw jestem czy w MWiM one są.

Tak, są w MWiM, ale w internecie udostępnione są tylko pojedyncze strony i na tych z konieczności się oparłem.
http://m.wmwm.pl/pdf/2014..._maszynopis.pdf
Powodem dla którego przypuszczam iż autor początkowo nie planował takiego zakończenia rozdziału był szczególnie skreślony później fragment, w którym Samochodzik martwi się o stan umysłu dyrektora w podeszłym wieku. Nie pasuje on do sytuacji, w której angaż jest postanowiony a niechęć Tomasza do tej kandydatury - jedynie pozą. To niezbyt silna poszlaka, ale dalsza część książki (gdzie sposób przedstawienia Moniki zmienia się od rozdziału do rozdziału) zdaje się potwierdzać taką hipotezę.

Urywki materiałów dotyczących innych książek Nienackiego można znaleźć na stronie muzeum:
http://muzeum.olsztyn.pl
szukając pod hasłem "Pan Samochodzik".

Życzenia poprawy dla panny Moniki.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________

Wonderful things...
Ostatnio zmieniony przez Kynokephalos 2015-10-26, 02:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
panna Monika 
Zlotowicz



Dołączyła: 04 Sie 2013
Posty: 465
Skąd: Łódź
Wysłany: 2015-10-26, 23:24   

Korzystając z faktu, iż po tygodniowej nieobecności wróciłam do domu, gdzie mam nieco lepsze warunki sprzętowe niż tablet i stale zrywające się wi-fi, siadam przed laptokiem i piszę.

Yvonne napisał/a:
panna Monika napisał/a:
szczególnie że od 2 miesięcy jest z nami kolejna pociecha.


Serdeczne gratulacje, Panno Moniko! :564:

Czyli bliźniaczki zostały starszymi siostrami? Zapewne są dumne z siostrzyczki/braciszka? :-)



TomaszK napisał/a:
Gratulacje od Beaty. Pozdrów dzieci i Przemka. Rozumiem, że z uwagi na nadmiar zajęć, tegoroczny sezon łowiecki będzie sobie musiał odpuścić ?


Bardzo Wam dziękuję za gratulacje, mam teraz w domu trzy królewny, z których to dwie starsze łaskawie akceptują najmłodszą, od czasu do czasu okazując jej odrobinę przywiązania. Mój biedny małżonek jak najbardziej poluje, gdyż odczuwa potrzebę wyrwania się od czasu do czasu z tego oceanu kobiecości.

A ja zaraz się biorę za linki do brudnopisów podesłane przez Kyno...
Już jest nieźle, Monika ma w pierwotnej wersji włosy na pazia. Ciekawe kto jej zmienił fryzurę?
_________________
Ostatnio zmieniony przez panna Monika 2015-10-26, 23:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 39
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 7184
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2015-11-01, 13:48   

Rozdział 5 zaczyna się ciekawie i coraz bardziej pochłania czytelnika snuciem opowieści o historii Fortu Lyck, o historii Warmii i Mazur oraz o ludziach, którzy o niej pamiętają i przekazują ją innym.
Gościmy u pana Eugeniusza w Wejsunach, dowiadujemy się o treści książki "W cieniu tytanów"...

Niestety, im dalej tym gorzej. Druga część rozdziału zawsze mnie irytuje i tak było też tym razem. Dlaczego?

1. Monika, mimo, że jest wpółprawcowniczką Tomasza i rozwiązuje zagadkę wraz z nim, NIE ZNA treści listu Anny von Dobeneck! Co więcej, do czasu wizyty w Morągu w ogóle o tym liście nie wie!!! I nawet potem, jak Tomasz jej o nim wspomina, nie chce zdradzić jej tresci listu. Zatem pytam: jak Monika może pomagać Tomaszowi w rozwikłaniu zagadki, nie znając wszystkich istotnych informacji? Uważam to za bardzo niesprawiedliwy dla Moniki wyraz braku zaufania.

2. Co sobie wyobrażacie, słysząc hasło: "Daleki kraj?". Ja wyobrażam sobie na przykład Kanadę, albo Meksyk, albo Australię, albo Chiny. Ewentualnie Maroko czy Egipt. Ale nie sąsiada! Tymczasem Nienacki pisze, że list pani von Dobeneck przyszedł z "dalekiego kraju" :shock: :shock: :shock:

3. I absurd absurdów (już kiedyś o tym pisałam): Tomaszowi bardzo zależy na wiadomości gdzie mieszkał doktor Hans Gottlieb:

"Otóż interesuje mnie, gdzie mieszkał lekarz Hans Gottlieb, który był przy łożu umierającego prezydenta"

Stronę później dowiaduje się tego DOKŁADNIE:

"Mieszkał w Suszu, tam gdzie stoi teraz nowy pawilon kawiarni"

Reakcja Tomasza jest następująca:

"I to wszystko. Monika wyglądała na bardziej zmartwioną niż ja."

Słabe to wszystko :-/

I na koniec miejscowości z tego rozdziału, które warto zobaczyć:

Ogrodzieniec (Neudeck)
Gardzień
Morąg
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

Ostatnio zmieniony przez Yvonne 2015-11-01, 13:55, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 39
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 7184
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2015-11-01, 14:29   

W rozdziale 6 czytamy o dworku w Gardzieniu i spotkaniu z Pięknym Lolo i bandą Batury.
Następnie Tomasz z Marczakiem (po uprzednim wspaniałomyślnym pozostawieniu Moniki na czele referatu) udają się do Frankfurtu w odwiedziny do Anny von Dobeneck i następuje ta cała szopka z udawaniem starej kobiety przez młodą.

Najciekawszym dla mnie fragmentem tego rozdziału jest opowieść o Jenny von Gustedt i jej zaangażowaniu w działalność społeczną.

Z miejscowości oprócz Gardzienia i Frankfurtu mamy tutaj jeszcze Susz, gdzie Tomasz z Moniką jedzą obiad w restauracji Warmianka.
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

Ostatnio zmieniony przez Yvonne 2015-11-01, 14:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 39
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 7184
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2015-11-01, 20:58   

W rozdziale 7 wraz z bohaterami pozostajemy we Frankfurcie. Dowiadujemy się o śmierci Anny von Dobeneck, odwiedzamy Muzeum Goethego i poznajemy detektyw Gretę Herbst, która sugeruje, że sprawa zbiorów doktora Gottlieba może łączyć się z gangiem Niewidzialnych.
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Nietajenko 
Forowy Badacz Naukowy
Użytkownik chwilowo nieaktywny



Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 970
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2015-11-06, 11:22   

Yvonne napisał/a:
mamy tutaj jeszcze Susz, gdzie Tomasz z Moniką jedzą obiad w restauracji Warmianka.

O tutaj:

:-)
_________________
Refert non fatigo et consolatoria calceamenta...
Harpagan http://www.harpagan.pl/rajd/
 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 39
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 7184
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2015-12-04, 12:04   

"Niewidzialnych" ciąg dalszy.
Czy ktoś ze mną czyta? :027:

Rozdział 8:


Czytamy w nim o dalszych przygodach bohaterów we Frankfurcie. Tomasz odwiedza Gretę, która otwiera mu w ... szlafroku! (zawsze mnie to niepomiernie dziwi. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła otworzyć komuś drzwi w szlafroku). Ale niech mu już będzie ;-)
Za namową Grety, Tomasz z Marczakiem zawierają umowę z Alfreden von Dobeneck.

Rozdział 9:

Wraz z bohaterami odwiedzamy Weimar i Dom Goethego, gdzie dowiadujemy się, kto sprzedał Muzeum wiersz poety.
W poszukiwaniu tegoż osobnika, udajemy się do uroczego miesteczka, jakim jest Erfurt i dowiadujemy się, że Piontek od 5 lat już nie żyje, a wiersz odnalazł na strychu u znajomego przed wyjazdem z Polski. Po raz pierwszy pada nazwa Eulenwinkel, czyli Sowiróg.

Rozdział 10:

Dla mnie chyba najpiękniejszy z wszystkich rozdziałów. Czytamy o Puszczy Piskiej, trudnej i krwawej historii tych ziem oraz o twórcach, pisarzach i poetach zakochanych w tej krainie. Zapoznajemy się z fragmentem "Dzieci Jerominów", a także ze wspaniałym "wykładem" Tomasza o wzajemnym szacunku względem narodowości miszkających na tym samym terenie.
Rozdział kończy się iście samochodzikowo: mamy tutaj scenę obozowiska nad jeziorem oraz nocną wyprawę do lasu ...
Rozmarzyłam się po przeczytaniu tego rozdziału :-)
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

Ostatnio zmieniony przez Yvonne 2015-12-22, 20:35, w całości zmieniany 8 razy  
 
 
johny 
Moderator



Wiek: 44
Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 7051
Skąd: Łódź
Wysłany: 2015-12-04, 12:06   

No i co? Fajni są Niewidzialni! :-)
_________________
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Osiołkowi w żłoby dano...
http://johny.uchwycone-chwile.pl


 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 39
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 7184
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2015-12-04, 12:07   

johny napisał/a:
No i co? Fajni są Niewidzialni!


Fragmenty owszem ;-)
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 39
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 7184
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2015-12-04, 12:09   

Postanowiłam, że do zlotu przeczytam wszystkie książki, o których mowa w Niewidzialnych. A co! :-)
Dołączacie? Moglibyśmy jeden z wieczorów przeznaczyć na rozmowy o tych książkach. Co Wy na to?
(domyślam się, że Czesio już czyta ;-) )

Na razie wypisałam takie:

„Dzieci Jerominów” – Ernst Wiechert
„Puszcza” – Jerzy Putrament
„Na tropach Smętka” – Melchior Wańkowicz
„Archipelag ludzi odzyskanych” – Igor Neverly
„W cieniu tytanów” – Lili Braun


Czy ta ostatnia jest do zdobycia w języku polskim? Ktoś się orientuje? Może Paweł wyszuka ja gdzieś na swoich papierowych stanowiskach ze skarbami? ;-)
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

Ostatnio zmieniony przez Yvonne 2015-12-04, 12:22, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 39
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 7184
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2015-12-04, 12:09   

No i mamy kolejne miejsca:

Sowiróg
Leśniczówka Pranie
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 39
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 7184
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2015-12-04, 12:18   

Nietajenko napisał/a:

Yvonne napisał/a:
mamy tutaj jeszcze Susz, gdzie Tomasz z Moniką jedzą obiad w restauracji Warmianka.

O tutaj:


Nietajenko, a byłeś tam na obiedzie?
Proponuję zaplanować tam jeden z naszych zlotowych obiadów!
Można by odegrać scenę z książki, jak Tomasz z Moniką wchodzą do restauracji i siadają przy stoliku. Co Wy na to?
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
panna Monika 
Zlotowicz



Dołączyła: 04 Sie 2013
Posty: 465
Skąd: Łódź
Wysłany: 2015-12-04, 12:29   

Jestem chyba dokładnie w tym samym miejscu książki, co Yvonne. Tzn.biwakuję nad jeziorem.Jestem za odwiedzeniem Prania, ale stanowczo odmawiam czytania Wańkowicza (nie lubię).
_________________
 
 
Nietajenko 
Forowy Badacz Naukowy
Użytkownik chwilowo nieaktywny



Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 970
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2015-12-04, 13:16   

Yvonne napisał/a:
Czytamy w nim o dalszych przygodach bohaterów we Frankfurcie. Tomasz odwiedza Gretę, która otwiera mu w ... szlafroku! (zawsze mnie to niepomiernie dziwi. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła otworzyć komuś drzwi w szlafroku).

To jest właśnie jeden z przemyconych przez Nienackiego elementów erotycznych. Taki szlafrok zawsze kojarzy się z połami, które lubią się rozchylić zwłaszcza jeśli im się na to pozwoli lub pomoże. ;-)
Yvonne napisał/a:
Nietajenko, a byłeś tam na obiedzie?

Toć ba! Z Bertą sobie tam obiadek skonsumowaliśmy. Że zacytuję fragment relacji:
Jeszcze tylko wizyta w miejscowym GS’ie i już mknęli w kierunku Susza. Tam postanowili odszukać powieściową restaurację „Warmiankę”, w której to Samochodzik będąc przejazdem raczył się stołować z panną Moniką. Nie było to takie trudne, bo zasięgnąwszy języka u pierwszej napotkanej starszej pani ta wskazała kierunek i opisała drogę. Odnaleźli ją bardzo sprawnie i nie byliby miłośnikami przygód Pana Samochodzika gdyby odmówili sobie zjedzenia obiadku w tejże „Warmiance”. Berta zamówiła sobie pyszne pierożki, Nietajenko zaś żurek warmiński, który w tych okolicznościach równie dobrze mógł nazywać się łowicki lub krakowski.
Nawet się z Pawłem konsultowaliśmy telefonicznie, czy padła w powieści nazwa konkretnej potrawy. :-)
_________________
Refert non fatigo et consolatoria calceamenta...
Harpagan http://www.harpagan.pl/rajd/
 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 39
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 7184
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2015-12-04, 14:26   

Nietajenko napisał/a:
Toć ba! Z Bertą sobie tam obiadek skonsumowaliśmy. Że zacytuję fragment relacji:
Jeszcze tylko wizyta w miejscowym GS’ie i już mknęli w kierunku Susza. Tam postanowili odszukać powieściową restaurację „Warmiankę”, w której to Samochodzik będąc przejazdem raczył się stołować z panną Moniką. Nie było to takie trudne, bo zasięgnąwszy języka u pierwszej napotkanej starszej pani ta wskazała kierunek i opisała drogę. Odnaleźli ją bardzo sprawnie i nie byliby miłośnikami przygód Pana Samochodzika gdyby odmówili sobie zjedzenia obiadku w tejże „Warmiance”. Berta zamówiła sobie pyszne pierożki, Nietajenko zaś żurek warmiński, który w tych okolicznościach równie dobrze mógł nazywać się łowicki lub krakowski.
Nawet się z Pawłem konsultowaliśmy telefonicznie, czy padła w powieści nazwa konkretnej potrawy.


Wspaniale!
Ominęłam to chyba jakoś :-/

Już mi ślinka cieknie na pierożki w "Warmiance" :-)
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Yvonne 
Moderator



Wiek: 39
Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 7184
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2015-12-04, 14:27   

panna Monika napisał/a:
stanowczo odmawiam czytania Wańkowicza (nie lubię).


A czytałaś "Ziele na kraterze"?
Jeśli nie, to polecam.
Jedna z najpiękniejszych książek, jakie czytałam.
Wracam do niej co jakiś czas.
Cudowna opowieść o rodzinie pisarza, jego miłości do córek i domu rodzinnego.
_________________
Zapraszam:

http://odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com/

 
 
Czesio1 
Administrator
Ojciec Prowadzący



Wiek: 41
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 9806
Wysłany: 2015-12-04, 16:26   

Yvonne napisał/a:

„W cieniu tytanów” – Lili Braun[/b]

Jakiś czas temu próbowałem namierzyć tę książkę ale niestety bez powodzenia. :-/
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
 
 
PawelK 
Moderator



Dołączył: 27 Lip 2013
Posty: 3780
Wysłany: 2015-12-04, 16:43   

Yvonne napisał/a:
Może Paweł wyszuka ja gdzieś na swoich papierowych stanowiskach ze skarbami?


Można tanio kupić na Amazonie wersję niemiecką

http://www.amazon.de/Scha...ten+der+Titanen

nie namierzyłem informacji o polskim wydaniu.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo. Template GreyBlue v 0.2 created by Nasedo.