Strona 8 z 11

: 23 maja 2017, 15:12
autor: Yvonne
Barabasz pisze:Książka może się podobać lub nie ale nie odbierajcie jej prawa bycia samochodzikiem, gdyż w zamyśle autora i grona czytelników ona nim jest.
Otóż to!
Myślę, Barabaszu, że nikt nigdy niczego mądrzejszego na tym forum nie napisał.
I mówię całkiem poważnie.

Do adwersarzy:
Naprawdę możecie tej książki nie lubić i możemy sobie o tym tutaj konstruktywnie dyskutować nawet codziennie, ale nie wykluczajcie jej z cyklu. To jest samochodzik.

: 23 maja 2017, 15:13
autor: Czesio1
Barabasz pisze: Myślę Czesiu1 że tym razem się mylisz - Nienacki napisał tego samochodzika z premedytacją. Bohater to Tomasz N.N. zwany Panem Samochodzikiem z całym bagażem poprzednich przygód, dyrektorem Marczakiem itd.. W tym względzie nie ma niejasności.
Nienacki później tylko zmienił tytuł na Nieśmiertelny bo on bardziej oddawał naturę przybysza z przyszłości.
Książka może się podobać lub nie ale nie odbierajcie jej prawa bycia samochodzikiem, gdyż w zamyśle autora i grona czytelników ona nim jest.
No cóż, mamy odmienne zdania w kategorii zaszeregowania tej książki Barabaszu. Dla mnie to żaden samochodzik. To raczej próba zrobienia na siłę z UFO samochodzika.

: 23 maja 2017, 15:15
autor: Czesio1
Yvonne pisze: Do adwersarzy:
Naprawdę możecie tej książki nie lubić i możemy sobie o tym tutaj konstruktywnie dyskutować nawet codziennie, ale nie wykluczajcie jej z cyklu. To jest samochodzik.
No widzisz Yvonne a ja bym coś odwrotnego zaproponował. Dyskutujmy o tym czy to jest dobra książka czy nie ale nie wciągajmy jej do kanonu. Bo to żaden samochodzik. :-D

: 23 maja 2017, 15:23
autor: Mysikrólik
To jest TOP10, więc siłą rzeczy dwie pozycje wypadają.
Na pewno Fantomas. Jakoś nigdy mnie nie wciągnął tak jak pozostałe. Oprócz premierowego czytania, tylko konkurs jest w stanie zmusić mnie do ponownego sięgnięcia po tą pozycję.
UFO tak gdzieś na równi z Winnetou.

Jak u większości zmieniają się czasem moje preferencje. Na maj 2017 ułożyłbym to tak:
Ekstraklasa
Dwór
Templariusze
I Liga
Złota Rękawica
Tajemnica Tajemnic
Frombork
II Liga
Wyspa Złoczyńców
Księga Strachów
III Liga
Nowe Przygody
Niewidzialni
IV Liga
UFO
Winnetou
Okręgówka
Fantomas

Może jakiś psycholog byłby w stanie na podstawie naszych wyborów określić typ charakterologiczny.
Np. Czesio, johny, i wszyscy tak stanowczo odrzucający UFO - ograniczeni konserwatyści bez polotu :-D :-D :-D ;-)

: 23 maja 2017, 16:40
autor: PawelK
zbychowiec pisze:Czy ja dobrze pamiętam, że to sam autor zawarł "Pan Samochodzik" w tytule?
¬le pamiętasz zbychowiec, albo czegoś nie wiesz.

: 23 maja 2017, 16:45
autor: Yvonne
PawelK pisze:¬le pamiętasz zbychowiec, albo czegoś nie wiesz.
Pawle, Twoje obrazki są lepsze niż Mleczki :-D :-D :-D
Powinieneś dostać jakiś tytuł "Forowy Autor Komiksów" czy coś podobnego.

: 23 maja 2017, 16:49
autor: johny
PawelK pisze:
zbychowiec pisze:Czy ja dobrze pamiętam, że to sam autor zawarł "Pan Samochodzik" w tytule?
¬le pamiętasz zbychowiec, albo czegoś nie wiesz.
Genialne! :-D
:564:

: 23 maja 2017, 16:50
autor: Barabasz
A ja bym dodał jeszcze oczywiście z ;-) :



: 23 maja 2017, 18:03
autor: Czesio1
PawelK pisze:
zbychowiec pisze:Czy ja dobrze pamiętam, że to sam autor zawarł "Pan Samochodzik" w tytule?
¬le pamiętasz zbychowiec, albo czegoś nie wiesz.
Hehehe, tak mniej więcej mogło to wyglądać. :-D

: 23 maja 2017, 18:58
autor: templariusz72
Yvonne pisze:
PawelK pisze:¬le pamiętasz zbychowiec, albo czegoś nie wiesz.
Pawle, Twoje obrazki są lepsze niż Mleczki :-D :-D :-D
Powinieneś dostać jakiś tytuł "Forowy Autor Komiksów" czy coś podobnego.
Jestem za

: 23 maja 2017, 19:33
autor: PawelK
Yvonne pisze:Powinieneś dostać jakiś tytuł "Forowy Autor Komiksów" czy coś podobnego.
Yvonne, dzięki, ale biorąc pod uwagę, że dostaję odruchu na widok jednego z tych wyrazów, to wolę pozostać skromnym modem.

: 23 maja 2017, 19:51
autor: Milady
PawelK, świetnie Ci to wyszło. :-D

: 23 maja 2017, 20:50
autor: TomaszK
Od lat spieram się z Czesiem, czy Uroczysko i Atanaryk należą do kanonu samochodzikowego, czy też nie. Widzę że teraz dołączyli do mnie zwolennicy UFO. W końcu mamy demokrację czy nie ! Jeżeli dyrekcja nie szanuje autorytetu Nienackiego, który w późniejszych wydaniach zaliczył te książki do serii o Panu Samochodziku, to niech zdecyduje plebiscyt. Kto jest za ?

: 23 maja 2017, 20:54
autor: Czesio1
TomaszK pisze: Kto jest za ?
Veto! :-D

: 23 maja 2017, 21:14
autor: TomaszL
Wydaje mi się, że takim wspólnym elementem książek o Panu Samochodziku jest to, że w poszukiwaniu skarbów natrafia na przeciwników, którzy początkowo wodzą Pana Samochodzika za nos, ale w ostatniej chwili to Pan Samochodzik pokazuje wszystkim, gdzie raki zimują.

Wydaje mi się, że w pierwszych dziełach o Tomaszu N. (Uroczysko, Atanaryk, Wyspa Złoczyńców) jeszcze tego nie ma.

UFO nie czytałem :)

: 23 maja 2017, 21:26
autor: PawelK
TomaszL pisze:Wydaje mi się, że w pierwszych dziełach o Tomaszu N. ((...) Wyspa Złoczyńców) jeszcze tego nie ma.
Czego nie ma w Wyspie?

: 23 maja 2017, 21:54
autor: seth_22
No dobrze, to lecę dalej.

W „Tajemnicy tajemnic” Nienacki skorzystał ze znanego z „Księgi strachów” zabiegu, polegającego na wpleceniu w akcję pewnego ciała obcego, w tym wypadku „dziennika Baśki”. Być może komuś podpadnę, ale moim zdaniem to najsłabsze ogniwo tej części przygód Tomasza, reszta to już jednak prawie same zalety, może poza wątkiem patagońskim.

Przepiękna Praga, przemyt ikon, alchemia, talizman, Kabała, Mensa, różokrzyżowcy – w tej części aż roi się od arcyciekawych informacji, które przy pierwszej lekturze chłonąłem jak gąbka. Ciągle pamiętam to niesamowite uczucie towarzyszące rozwiązywaniu „wstępnego testu na inteligencję”.

Z osób przewijających się na kartach „Tajemnicy tajemnic” najmniej przypadł mi do gustu magister Skwarek. Nie dlatego, że był przeciwnikiem Tomasza, ale dlatego, że stanowił substytut Batury. O wyjątkowości tej książki decyduje – rzecz jasna – również, a może przede wszystkim Prot, któremu zdarzało się usuwać w cień samego Tomasza. Pojedynek z bestia Gnatów stanowił prawdziwą wisienkę na torcie. Jak ja marzyłem, żeby mieć takiego psa! Bezskutecznie, niestety.

Jako 12-latek byłem na kolonii w pewnym kraju na E, czyli w NRD. Miałem tam okazję odwiedzić muzeum Karola Maya. Pomimo ciekawych zbiorów, nie złapałem jednak bakcyla. Może dlatego, że lekturę „Pana Samochodzika i Winnetou” miałem jeszcze przed sobą.

Pamiętam, że czytając tę część po raz pierwszy nie do końca rozumiałem zabawę w Indian. Jako poważnemu 13-latkowi wydawało mi się to... infantylne. Chyba brakowało mi wtedy odpowiedniej perspektywy, bo za czasem zrozumiałem o czym tak naprawdę jest „Winnetou”. Przestała mi przeszkadzać cała ta dziwaczna otoczka, gdy odkryłem, że książka stanowi jedna wielką aluzję (prawdopodobnie także do własnego życia), z której powinniśmy wyciągnąć wnioski. Być może nie była ona podana w najbardziej wyszukany sposób, nie ze wszystkim się zgadzałem (zwłaszcza z tym, że Nienacki głosił swoje sądy autorytatywnie), ale cel był słuszny.

Dzisiaj z chęcią wracam do przygód nad jeziorem Zmierzchun, na którego poszukiwania poświęciłem mnóstwo czasu i energii. Podobnie sprawa miała się zresztą ze Złotym Rogiem czy Donkey's Meadow. Od czasu do czasu fajnie odciąć się od całego świata i poprzebywać w towarzystwie Szarej Sowy, Winnetou, Milczącego Wilka, Sosnowej Igiełki vel Milady czy Krwawej Mary.

Na deser „Niesamowity dwór”. Zesłany na prowincję Tomasz, jesienne szarugi, inwentaryzacja, segregatory jakieś – pachnie nudą? Na pierwszy rzut oka być może tak, ale to były jedynie pozory, bowiem z każdą kolejną stroną wsiąkałem w lekturę bez reszty. Pamiętam, że przez „Niesamowity dwór” poszedłem do szkoły niczym „duch pokutujący”, ponieważ połknąłem go w jedną noc, pod kołdrą, z latarką w dłoni, pilnie nasłuchując, czy aby „jareccy” nie wpadają do pokoju.

Szybko zdałem sobie sprawę, że Nienacki celowo przesunął akcję na późną jesień, ponieważ taki zabieg spotęgował niesamowity nastrój tej wyjątkowej książki. śmiem twierdzić, że tym zabiegiem „Niesamowity dwór” zyskał wiarygodność i zdecydowanie bardziej tajemniczy klimat. Czy może być bowiem lepsza aura do buszowania przez „duchy” po starym dworze, kryjącym zagadkę loży masońskiej? Moim zdaniem nie.

W tych „pięknych okolicznościach przyrody” został wprowadzony do serii jeden z najbardziej przebiegłych szwarccharakterów odmalowanych na stronach Pana Samochodzika – Waldemar Batura. Nie wiem, czy kiedykolwiek istniał pierwowzór tej postaci, bardziej skłaniam się do tezy, że Waldemar pojawił się jako przeciwieństwo Tomasza. Szalenie przystojny, zawsze wytworny i elegancki, piekielnie inteligentny, działający na kobiety niczym swego czasu Tadeusz Pluciński albo Leon Niemczyk, a do tego poruszający się wspaniałymi samochodami. Batura był przysłowiowym strzałem w dziesiątkę, dzięki któremu Tomasz mógł być jeszcze lepszy, zbierając (mniej lub bardziej zasłużone) ochy i achy.

Inaczej być nie może, „Niesamowity dwór” zdecydowanie należy do moich faworytów, i wcale nie przeszkadza mi to, że ktoś zrobił z nas balona. Pomyślcie tylko, Tomasz jako odkrywca zbiorów Dunina, znalazca legendarnego skarbu Templariuszy, czy pamiętnika hitlerowskiego zbrodniarza, który wykiwał agenta obcego wywiadu (wiadomo kogo), na polecenie Marczaka ląduje na prowincji w roli kustosza... Kto chce, niech wierzy!

Reszta chyba dopiero piątek, gdyż mam trochę pisaniny. Yvonne, musisz uzbroić się w cierpliwość z UFO.

: 23 maja 2017, 21:54
autor: TomaszL
PawelK pisze:
TomaszL pisze:Wydaje mi się, że w pierwszych dziełach o Tomaszu N. ((...) Wyspa Złoczyńców) jeszcze tego nie ma.
Czego nie ma w Wyspie?
Niby jest skarb którego bohater szuka, niby są konkurenci do skarbu, niby przeciwnicy są początkowo lepsi, ale odbieranie skarbu uciekającym przeciwnikom, to moim zdaniem nie do końca jest "samochodzikowe".

Nie w ten sposób wygrywa Pan Samochodzik w późniejszych przygodach.

: 23 maja 2017, 22:04
autor: Yvonne
seth_22 pisze:Yvonne, musisz uzbroić się w cierpliwość z UFO.
Nie ma problemu.
Cierpliwość jest jedną z moich cnót :-D

: 23 maja 2017, 22:06
autor: PawelK
TomaszL pisze:
PawelK pisze:
TomaszL pisze:Wydaje mi się, że w pierwszych dziełach o Tomaszu N. ((...) Wyspa Złoczyńców) jeszcze tego nie ma.
Czego nie ma w Wyspie?
Niby jest skarb którego bohater szuka, niby są konkurenci do skarbu, niby przeciwnicy są początkowo lepsi, ale odbieranie skarbu uciekającym przeciwnikom, to moim zdaniem nie do końca jest "samochodzikowe".

Nie w ten sposób wygrywa Pan Samochodzik w późniejszych przygodach.
Pozwolisz, że się nie zgodzę z tym niby. Bo niby czego brakuje w skarbie (jest czy nie jest? Jest), przeciwnikach (są czy nie są? Są), ich wcześniejszej i lepszej wiedzy (wiedzą więcej i są lepsi? Są). A to, że finalnie odbiera się skarb przeciwnikom? Takie niesamochodzikowe? To i Nowe Przygody są takie niesamochodzikowe, bo o ile dobrza pamiętam to Wacek Krawacik wydobył skarb, w Księdze Strachów też przeciwnik zdobył pamiętnik a w Niewidzialnych nie odbierano skarbu przestępcom?

: 23 maja 2017, 22:24
autor: seth_22
Jeśli mogę dorzucić dwa grosze do dyskusji, to w serii o przygodach Tomasza NN. roi się od schematów i moim zdaniem wszelkie odstępstwa od tzw. zjadania własnego ogona należy zapisać na plus, zwłaszcza jeśli chodzi o "sposób zwyciężania".

: 23 maja 2017, 23:11
autor: TomaszL
PawelK pisze:
TomaszL pisze:
PawelK pisze:
TomaszL pisze:Wydaje mi się, że w pierwszych dziełach o Tomaszu N. ((...) Wyspa Złoczyńców) jeszcze tego nie ma.
Czego nie ma w Wyspie?
Niby jest skarb którego bohater szuka, niby są konkurenci do skarbu, niby przeciwnicy są początkowo lepsi, ale odbieranie skarbu uciekającym przeciwnikom, to moim zdaniem nie do końca jest "samochodzikowe".

Nie w ten sposób wygrywa Pan Samochodzik w późniejszych przygodach.
Pozwolisz, że się nie zgodzę z tym niby. Bo niby czego brakuje w skarbie (jest czy nie jest? Jest), przeciwnikach (są czy nie są? Są), ich wcześniejszej i lepszej wiedzy (wiedzą więcej i są lepsi? Są). A to, że finalnie odbiera się skarb przeciwnikom? Takie niesamochodzikowe? To i Nowe Przygody są takie niesamochodzikowe, bo o ile dobrza pamiętam to Wacek Krawacik wydobył skarb, w Księdze Strachów też przeciwnik zdobył pamiętnik a w Niewidzialnych nie odbierano skarbu przestępcom?
Nowe Przygody (Kapitan Nemo) - Wacek Krawacik wydobył skarb, ale ten skarb został mu odebrany dzięki olśnieniu, nagłemu i niespodziewanemu (w ostatniej chwili) Pana Samochodzika - skarb miał być przetransportowany dzięki pomocy niczego nie podejrzewającego Anatola - to Pan Samochodzik przejmuje skarb.

Księga strachów - Kuryłło odkrywa pamiętnik, ale dzięki przypadkowi (Wiewiórka okleja puszkę ze smakołykami w sposób podobny do puszki Kuryłły a Sokole Oko porządkuje zapasy i podmienił puszki) i w końcu dzięki kojarzeniu faktów i sprytowi Pana Samochodzika (Hilda ma się zaopiekować pamiętnikiem, ale tak naprawdę niosła Przewodnik po Polsce w okładce pamiętnika) - to Pan Samochodzik przejmuje skarb.

Niewidzialni - skarb wpada w ręce Niewidzialnych ale tym razem celowo - żeby odkryć sposób szmuglowania dzieł sztuki za granicę (i być może złapać Mendozę) - w ostateczności możemy powiedzieć że to Pan Samochodzik przejmuje skarb

W Wyspie Złoczyńców złapano przestępców wyłącznie dzięki 12 cylindrom a nie dzięki umiejętności kojarzenia faktów i sprytowi Pana Samochodzika i czasami zbiegowi okoliczności (połączonych ze sobą efektywnie może w ostatniej chwili, ale ważny jest efekt końcowy).

To oczywiście moje zdanie odnośnie "samochodzikowości" i nikt nie musi się z tym zgadzać

: 23 maja 2017, 23:17
autor: TomaszL
PawełK:
Wygrać z użyciem 12 cylindrów to nie to samo co zwyciężyć intelektem (i czasami dzięki przypadkowi)

: 24 maja 2017, 08:10
autor: PawelK
Myślę, że na sprawę zdobywania skarbów należy spojrzeć z trochę innej perspektywy.
Po pierwsze, nie jest to jedyna część, gdzie Pan Tomasz wykorzystywał zdobycze techniki aby odebrać skarby. W Fantomasie samochód pełnił niepoślednią rolę a jego prędkość zaskoczyła nawet Fantomasa, w Zagadkach Fromborka srebrne kielichy stały się złotymi dzięki technice w 'osobie' ASa.
Po drugie - w tych wszystkich przypadkach, włącznie z Wyspą, Pan Tomasz rozwikłał zagadki, tylko czasami przestępcy byli szybsi. więc jednak intelekt.
I na koniec "po trzecie" i chyba najważniejsze - w każdej części skarby były zdobywane, znajdowane lub odzyskiwane w inny sposób (czyli to co wspomniałeś później, gdy zbiłem Twój ogólny argument o "odbieraniu skarbu uciekającym przeciwnikom"). Tak, akurat w Wyspie wykorzystana została szybkość wehikułu, gdzieś indziej Tomasz korzystał z tego, że samochód potrafi pływać a jeszcze w innym miejscu z zupełnego przypadku, podpowiedzi innych ludzi lub ich pomysłów. Dlaczego jest to najważniejsze? Dlatego, że właśnie dzięki takiej różnorodności chcemy czytać kolejne części, bo sposób odzyskania skarbów jest elementem zagadki. Wyobraź sobie, że w każdej kolejnej części Tomasz na końcu ściga przestępców samochodem i oczywiści ich dogania aby z bagażnika wyjąć skarby. Po drugiej takiej powieści po trzecią byś nie sięgnął, bo byś stwierdził, że jest nudna, prawda? Ale to samo by było, gdyby w każdej kolejnej przestępca by przekazywał łup osobie postronnej jako "lekarstwa dla mamy" a Tomasz by to odkrywał. Scenariusz by się powtarzał i od początku byś wiedział, kto jest złodziejem, kto frajerem. Książka by nie była ciekawa.
Może dlatego trudno jest napisać dobrą kontynuację (niezależnie od umiejętności pisarskich autorów), bo właśnie wymyślenie nowego a jednocześnie w miarę realnego scenariusza jest tym czymś na co czekamy.

: 24 maja 2017, 08:20
autor: templariusz72
TomaszL pisze:
PawelK pisze:
TomaszL pisze:Wydaje mi się, że w pierwszych dziełach o Tomaszu N. ((...) Wyspa Złoczyńców) jeszcze tego nie ma.
Czego nie ma w Wyspie?
Niby jest skarb którego bohater szuka, niby są konkurenci do skarbu, niby przeciwnicy są początkowo lepsi, ale odbieranie skarbu uciekającym przeciwnikom, to moim zdaniem nie do końca jest "samochodzikowe".

Nie w ten sposób wygrywa Pan Samochodzik w późniejszych przygodach.
Chciałbym zauwazyc ze Wyspa była jedna z pierwszych czesci i nie wiem skad wzieła sie u Ciebie reguła ze Pan Samochodzik za kazdym razem ma pokonywac swoich wrogów samym intelektem

: 24 maja 2017, 08:31
autor: Czesio1
templariusz72 pisze:
TomaszL pisze: Nie w ten sposób wygrywa Pan Samochodzik w późniejszych przygodach.
Chciałbym zauwazyc ze Wyspa była jedna z pierwszych czesci i nie wiem skad wzieła sie u Ciebie reguła ze Pan Samochodzik za kazdym razem ma pokonywac swoich wrogów samym intelektem
Poza tym bez Wyspy nie byłoby Pana Samochodzika bo to przecież tu Tomasz otrzymał w spadku wehikuł.

: 24 maja 2017, 08:33
autor: templariusz72
Czesio1 pisze: Poza tym bez Wyspy nie byłoby Pana Samochodzika bo to przecież tu Tomasz otrzymał w spadku wehikuł.
Dokładnie :564:
TomaszuL bez obrazy ale Twoja teoria ni kupy ni dupy sie nie trzyma ;-)

: 24 maja 2017, 14:19
autor: TomaszL
Po to jest forum żeby dyskutować :)

Pozwolę zacytować samego siebie:

Wydaje mi się, że takim wspólnym elementem książek o Panu Samochodziku jest to, że w poszukiwaniu skarbów natrafia na przeciwników, którzy początkowo wodzą Pana Samochodzika za nos, ale w ostatniej chwili to Pan Samochodzik pokazuje wszystkim, gdzie raki zimują.

Tego zdania będę nadal bronił. Przekonajcie mnie, że w Wyspie przeciwnicy początkowo wodzą Pana Samochodzika za nos w takim stopniu jak w późniejszych samochodzikach, to zgodzę się na Wyspę.

Wyspa jest pierwsza z samochodzikiem, ale ja bym ją uznał jako swego rodzaju pomost pomiędzy Uroczyskiem i Atanarykiem (archeolodzy) a resztą (poszukiwanie skarbów, samochodzik, początkowe problemy i końcowe zwycięstwo dzięki intelektowi i szczęściu). Nie ma wszystkich cech tylko jednej grupy, ma natomiast cechy wspólne.

: 24 maja 2017, 15:35
autor: templariusz72
TomaszL pisze:Po to jest forum żeby dyskutować :)

Pozwolę zacytować samego siebie:

Wydaje mi się, że takim wspólnym elementem książek o Panu Samochodziku jest to, że w poszukiwaniu skarbów natrafia na przeciwników, którzy początkowo wodzą Pana Samochodzika za nos, ale w ostatniej chwili to Pan Samochodzik pokazuje wszystkim, gdzie raki zimują.

Tego zdania będę nadal bronił. Przekonajcie mnie, że w Wyspie przeciwnicy początkowo wodzą Pana Samochodzika za nos w takim stopniu jak w późniejszych samochodzikach, to zgodzę się na Wyspę.

Wyspa jest pierwsza z samochodzikiem, ale ja bym ją uznał jako swego rodzaju pomost pomiędzy Uroczyskiem i Atanarykiem (archeolodzy) a resztą (poszukiwanie skarbów, samochodzik, początkowe problemy i końcowe zwycięstwo dzięki intelektowi i szczęściu). Nie ma wszystkich cech tylko jednej grupy, ma natomiast cechy wspólne.
Oczywiscie masz prawo miec własne zdanie, ale zauważ ze w przeciwiestwie do wiekszosci kontynuacji( wyjatkowo naiwnych i do bólu przewidywalnych) , kazda część przygód Tomasza napisana przez Nienackiego jest na swoj sposób inna.

: 24 maja 2017, 15:38
autor: Mysikrólik
TomaszL pisze:Wyspa jest pierwsza z samochodzikiem, ale ja bym ją uznał jako swego rodzaju pomost pomiędzy Uroczyskiem i Atanarykiem (archeolodzy) a resztą (poszukiwanie skarbów, samochodzik, początkowe problemy i końcowe zwycięstwo dzięki intelektowi i szczęściu). Nie ma wszystkich cech tylko jednej grupy, ma natomiast cechy wspólne.
Nigdy na to nie patrzyłem. Z resztą niedawno dopiero przeczytałem Uroczysko. Rzeczywiście Wyspie Złoczyńców bliżej do Uroczyska i Atanaryka niż PSów.
Wychodzi na to, że ulubiona Czesiowa część nie jest samochodzikiem :shock: :shock: :shock: