Strona 1 z 2
Moje pierwsze spotkanie z Tomkiem Wilmowskim
: 11 lip 2013, 22:09
autor: Czesio1
Pytanie czy czytaliście kiedyś przygody Tomka Wilmowskiego wydaje się być retorycznym więc go nie zadam. Natomiast ciekawi mnie w jakich okolicznościach po raz pierwszy zetknęliście się z kanonem Szklarskiego?
Ja pamiętam to jak dziś, gdy pod choinkę dostałem Tajemniczą wyprawę Tomka. Z perspektywy czasu, po zapoznaniu się z pozostałymi częściami, wydaje mi się, że to najtrudniejsza książka serii. Polityczne tło, długie opisy niezbyt zachęcały później do ponownego sięgnięcia po tę część.
: 11 lip 2013, 22:13
autor: Yvonne
Czesio1 pisze:Pytanie czy czytaliście kiedyś przygody Tomka Wilmowskiego wydaje się być retorycznym więc go nie zadam
To Cię zaskoczę,
Czesio, ponieważ ja ... nigdy nie czytałam ...
Jakoś nie trafiły te książki do moich rąk ...
: 11 lip 2013, 22:15
autor: Czesio1
Yvonne pisze:
To Cię zaskoczę, Czesio, ponieważ ja ... nigdy nie czytałam ...
No faktycznie, trochę jestem zaskoczony

Re: Moje pierwsze spotkanie z Tomkiem Wilmowskim
: 11 lip 2013, 22:23
autor: johny
Czesio1 pisze:Pytanie czy czytaliście kiedyś przygody Tomka Wilmowskiego wydaje się być retorycznym więc go nie zadam. Natomiast ciekawi mnie w jakich okolicznościach po raz pierwszy zetknęliście się z kanonem Szklarskiego?
Ja pamiętam to jak dziś, gdy pod choinkę dostałem Tajemniczą wyprawę Tomka. Z perspektywy czasu, po zapoznaniu się z pozostałymi częściami, wydaje mi się, że to najtrudniejsza książka serii. Polityczne tło, długie opisy niezbyt zachęcały później do ponownego sięgnięcia po tę część.
Czytaliśmy i to sporo, zaczęło się mniej więcej w tym czasie co Samochodziki ale dzisiaj dokładnie nie pamiętam tytułów, coś mi sie kojarzy Tomek w krainie kangurów i chyba Tomek u ¬ródeł Amazonki i Tomek na czarnym lądzie...
: 12 lip 2013, 08:18
autor: Nietajenko
Ale fajnie, że powstało podforum Szklarskiego. Moja przygoda z Tomkiem była naturalną konsekwencją przeczytania trylogii indiańskiej Złoto Gór Czarnych. Odświeżę ją sobie niebawem i założę nowy temat to sobie pogadamy. Pierwszy Tomek to oczywiście był Tomek w krainie kangurów. Nigdy nie przebrnąłem przez Tomka w grobowcach faraonów. Może dlatego, że powieść napisał kto inny jedynie opierając się na notatkach Szklarskiego. Nie dalej jak rok temu przeczytałem Tomka u źródeł Amazonki. Jako, że uwielbiam programy i książki Cejrowskiego to dużą przyjemność sprawiła mi konfrontacja tego co przedstawia z treścią książki napisanej w 1967r.
: 12 lip 2013, 13:24
autor: szczotaw
Ja przeczytałem pierwszą w poprzednie wakacje, Tomek w Krainie Kangurów, a potem przeczytałem następne 2 z kanonu

: 12 lip 2013, 18:56
autor: TomaszK
Ja zacząłem od "Tomka wśród łowców głów", trochę nie po kolei. A potem następne w miarę jak udawało się je zdobyć w bibliotece, też nie po kolei.
: 12 lip 2013, 19:44
autor: TomaszK
Łał, zobaczcie co znalazłem: "Pod okupacją opublikował w kolaboracyjnych pismach powieści dla dorosłych (1942 – Żelazny pazur, 1943 – Krwawe diamenty, 1944 – Tajemnica grobowca)." Ponadto w 1943 roku ukazała się książka "Tornado", wszystko pod pseudonimami. Jeszcze więcej tajemnic niż u Nienackiego! Te z gazet będzie trudno znaleźć, ale ta książkowa bywa na aukcjach.
: 12 lip 2013, 20:07
autor: Nietajenko
TomaszKu, jesteś wielki! Jednak profil naszego nowego forum to był strzał w dziesiątkę. Poszerzyliśmy sobie horyzonty. Ileż jeszcze tajemnic do odkrycia przed nami. Aż się nie mogę doczekać.

: 12 lip 2013, 20:13
autor: TomaszK
W Wikipedii piszą, że drukował m.in. "Nowym Kurierze Warszawskim". Szkoda, że nie w "Gońcu Krakowskim", bo miałbym większe możliwości dotarcia do źródła.
: 12 lip 2013, 20:17
autor: Czesio1
TomaszK pisze:1944 – Tajemnica grobowca
A czy to nie są podwaliny Tomka w krainie grobowców faraonów? Ja gdzieś czytałem coś o Szklarskim i tej właśnie części, że została ona napisana przez następcę na podstawie jakichś notatek. Ale głowy nie dam sobie uciąć że to chodziło właśnie o Szklarskiego.
: 12 lip 2013, 20:25
autor: Aldona
Nietajenko pisze:Ale fajnie, że powstało podforum Szklarskiego. Moja przygoda z Tomkiem była naturalną konsekwencją przeczytania trylogii indiańskiej Złoto Gór Czarnych.
A u mnie było to zamiast dziwnej Ani z zielonkawych Wzgórz. Tomek wygrał w przedbiegach. Indian nie trawię ale Przygody Tomka zafascynowały mnie maksymalnie.
: 16 lip 2013, 15:39
autor: johny
Nietajenko pisze:Moja przygoda z Tomkiem była naturalną konsekwencją przeczytania trylogii indiańskiej Złoto Gór Czarnych.
Lal Mistrzu,myslalem,ze oprocz mnie nikt tego nie czytal!

: 31 lip 2013, 13:20
autor: Von Dobeneck
Ja miałem może 9 może 10 lat. Leżałem przeziębiony, nie chodziłem do szkoły(teraz wychodzą te braki

), prosiłem rodziców, żeby mi coś wypożyczyli z biblioteki. I przynieśli mi Złoto Gór Czarnych wszystkie trzy tomy i komplet przygód Tomka...To była prawdziwa uczta. Radość czytania po raz pierwszy tych powieści pamiętam do dziś.

: 04 sie 2013, 11:24
autor: Milady
Von Dobeneck pisze: Leżałem przeziębiony, nie chodziłem do szkoły(teraz wychodzą te braki

), prosiłem rodziców, żeby mi coś wypożyczyli z biblioteki.
Ech, gdyby tak teraz przeziębione dzieci mówiły do rodziców: "Mamo, Tato wypożyczycie mi z biblioteki jakąś ciekawą książkę do poczytania, a najlepiej to dwie bo te gry komputerowe to straszna strata czasu".

: 04 sie 2013, 11:36
autor: Von Dobeneck
Ech, gdyby tak teraz przeziębione dzieci mówiły do rodziców: "Mamo, Tato wypożyczycie mi z biblioteki jakąś ciekawą książkę do poczytania, a najlepiej to dwie bo te gry komputerowe to straszna strata czasu".

Milady, Ty się mnie nic a nic nie boisz? Pamiętaj, że wiem jak wyglądasz - widziałem zdjęcia z Tatr.

Ale co prawda, to prawda, kiedyś świat był mniej...skomplikowany.

: 06 sie 2013, 17:52
autor: johny
Milady pisze:Von Dobeneck pisze: Leżałem przeziębiony, nie chodziłem do szkoły(teraz wychodzą te braki

), prosiłem rodziców, żeby mi coś wypożyczyli z biblioteki.
Ech, gdyby tak teraz przeziębione dzieci mówiły do rodziców: "Mamo, Tato wypożyczycie mi z biblioteki jakąś ciekawą książkę do poczytania, a najlepiej to dwie bo te gry komputerowe to straszna strata czasu".

Nie jest do końca tak źle. Tuż przed wakacjami będąc w Manufakturze Mateusz zapytał się nas czy może wejść do księgarni żeby sprawdzić czy są jakieś fajne książki. Nie kupił co prawda Samochodzika tylko Hobbita ale to zawsze coś!
: 07 sie 2013, 19:13
autor: barttez
Dobry początek
: 24 paź 2013, 18:10
autor: Von Dobeneck
johny pisze:Nie jest do końca tak źle. Tuż przed wakacjami będąc w Manufakturze Mateusz zapytał się nas czy może wejść do księgarni żeby sprawdzić czy są jakieś fajne książki. Nie kupił co prawda Samochodzika tylko Hobbita ale to zawsze coś!
Hobbit to wspaniała książka, pobudza wyobraźnię jak mało która. Myślę, że Mateusz dokonał dobrego wyboru.

: 09 sty 2014, 18:50
autor: Pan_AnatoL
Tak, Hobbit to dobra książka, ale po ekranizacji Jacksona wydaje się taka jakaś...przykrótka

a tu czekają nas jeszcze dwie części !

: 09 sty 2014, 18:52
autor: Pan_AnatoL
A co do Szklarskiego...po raz pierwszy przeczytałem go w podstawówce. Pamiętam jak pożyczyliśmy sobie z kolegą "Tomek w Gran Chaco" i potem tak sobie o tej pozycji dyskutowaliśmy...nie jakoś zapewne nazbyt naukowo, ale pamiętam, że mnie wciągnęła
: 11 sty 2014, 05:19
autor: Brunhilda
Taaaak.... Jak to dawno było! Tez zaczytywalam sie przygodami Tomka! Tomek w krainie kangurow..... Nie przypuszczałem nawet wtedy, ze sama znajdę sie w krainie kangurow......
: 05 lis 2014, 21:24
autor: TomaszK
Książkę "Tomek na wojennej ścieżce" czytałem wiele lat temu i utkwił mi w pamięci pewien szczegół. Indianie z którymi zaprzyjaźnił się Tomek, odprawiali tajemniczy rytuał w postaci ekstatycznego tańca, który był zakazany przez amerykańskie władze. W książce jest dość szczegółowy opis tego tańca. m.in. jest taka scena, że czarownik prowadzący Taniec Ducha, słabnącym uczestnikom machał przed twarzą jakimś zielem i ponownie nabierali energii. Pewnie chodziło o jakiś narkotyk.
Teraz po latach wyczytałem w Wikipedii, że rzeczywiście był w historii Indian północnoamerykańskich taki epizod. Indiański prorok Wovoka zapoczątkował kult tańca który miał przynieść wolność Indianom wypieranym przez Białych ze swoich siedzib. Można o tym przeczytać tutaj
http://pl.wikipedia.org/wiki/Masakra_nad_Wounded_Knee . Myślę, że to świadczy o profesjonalizmie Alfreda Szklarskiego. W chwili powstawania książki, ta historia była w Polsce raczej mało znana. Tomek z przyjaciółmi był w Ameryce już po masakrze nad Wounded Knee, ale prorok nigdy nie odwołał swoich wizji, Tomek mógł zatem być świadkiem Tańca Ducha.
: 05 lis 2014, 21:42
autor: PawelK
Nigdy nie analizowałem zgodności trylogii indiańskiej Szklarskich z rzeczywistością, ale zawartość wyglądała na bardzo dobrze przygotowaną zarówno geograficznie, historycznie jak i etnicznie. Tomek był pisany wcześniej, ale wygląda na to, że autor przynajmniej interesował się historią Indian północnoamerykańskich.
: 29 gru 2014, 11:01
autor: Von Dobeneck
Pan_AnatoL pisze:Tak, Hobbit to dobra książka, ale po ekranizacji Jacksona wydaje się taka jakaś...przykrótka

a tu czekają nas jeszcze dwie części !

Obejrzałem pierwszą część w TV. Nie chodzę do kina, bo nie znoszę, jak mi za uchem ciamkają gumę do żucia, szeleszczą papierkami i komentują akcję. Film owszem bardzo dobry, nie odbiega jakością od Władcy, ale książka to książka. Ciekaw jestem, czy Jackson pokusi się o nakręcenie Silmarillionu, to jest dopiero wyzwanie. Książka jest świetna, moim zdaniem najlepsza z całej twórczości Tolkiena, ale jednocześnie chyba najtrudniejsza i najcięższa. Podejrzewam, że wielu czytelników Hobbita i Władcy omija ją szerokim łukiem.

: 29 gru 2014, 15:25
autor: barttez
Ja nie ominąłem przeczytałem od deski do deski
Re: Moje pierwsze spotkanie z Tomkiem Wilmowskim
: 07 cze 2025, 21:22
autor: TomaszK
Po powrocie z Afryki postanowiłem odnowić sobie książki z młodości, jakie mnie tam skierowały - "Serengeti nie może umrzeć", "Pięć tygodni w balonie" Juliusza Verna i oczywiście "Przygody Tomka na Czarnym Lądzie". Potem doszły kolejne książki Szklarskiego (teraz czytam "Tomek u źródeł Amazonki") i dokonałem analizy tej serii, pierwszy raz jako dorosły. Już wiem dlaczego ta seria nigdy nie została zekranizowana pomimo swej popularności: tam nie ma miejsc dla aktorów bo książki są o przyrodzie i geografii a nie o ludziach. Sam Tomek, tytułowy bohater serii, jest najgorzej zarysowany jako postać, jest nijaki, jego rola ogranicza się do referowania ciekawostek geograficznych i historycznych. Trochę lepiej zarysowani są Smuga i bosman Nowicki. Mają swoje charaktery, ale i oni są bladzi fabularnie, a ich udział w toczącej sie akcji jest marginalny. Tego się nie da nakręcić, chyba że jako film przyrodniczy albo historyczny.
Zresztą nie da się tego nakręcić także i dlatego, że książki prezentują świat który już odszedł - kolonialny, z Murzynami, Indianami i Papuasami jako postaciami podrzędnymi i polowaniami na dzikie zwierzęta. Odnoszę wrażenie, że "W pustyni i w puszczy" mniej się zestarzało niż seria Szklarskiego.
Re: Moje pierwsze spotkanie z Tomkiem Wilmowskim
: 07 cze 2025, 23:53
autor: Vasco
Ja sobie powtórzyłem (w formie audiobooków) wszystkie tomy + po raz pierwszy zetknąłem się z ostatnimi dwoma. Najbardziej mnie uderzyło jakie to są rasistowskie książki! Kompletnie inaczej to odbierałem te 40 lat temu. Fabuła prosta, postaci papierowe. Sally to w ogóle marzy tylko o tym, żeby Tomek na nią spojrzał. No dramat
Ale gdyby nie ta seria, to pewnie byłbym mniej ciekawy świata. Więc jestem wdzięczny autorowi, że je napisał. Dla dzieciaka były wspaniałe.
Re: Moje pierwsze spotkanie z Tomkiem Wilmowskim
: 08 cze 2025, 08:19
autor: TomaszK
Vasco pisze: ↑07 cze 2025, 23:53
Ale gdyby nie ta seria, to pewnie byłbym mniej ciekawy świata. Więc jestem wdzięczny autorowi, że je napisał.
To tak jak ja
Dlatego zacząłem podróżować po świecie.
Re: Moje pierwsze spotkanie z Tomkiem Wilmowskim
: 08 cze 2025, 09:15
autor: Vasco
To kolejny argument, że nie wolno oceniać dawnych czasów opierając się na etyce czy moralności współczesnej, prawda?
Raptem 40 lat, a nawet niech będzie 50-60 biorąc pod uwagę, kiedy te książki napisano i zupełnie inne postrzeganie świata. A ocenia się sytuacje sprzed kilkuset i mówi "oj, ten był niedobry, jak mógł to zrobić..."
