Marzenia z dzieciństwa
: 15 kwie 2026, 20:53
W tym roku przechodzę na emeryturę i rzutem na taśmę udało mi się spełnić marzenie z dzieciństwa.
Zaczęło się od tej książki "Aku-Aku" Thora Heyerdahla, o jego badaniach Wyspy Wielkanocnej, przeczytałem w połowie lat 70-tych. Wywarła na mnie niesamowite wrażenie. Może nie tyle sama książka, co opisana w niej kultura, zagubiona gdzieś na końcu świata, mieszkająca w słomianych szałasach ale budująca ogromne kamienne figury, jakich nie powstydziliby się starożytni Egipcjanie ani Inkowie. Moim marzeniem było wtedy, żeby tam kiedyś popłynąć i dotknąć posągu na Wyspie Wielkanocnej.
Jakąś namiastką, była wizyta w Oslo kilka lat temu, gdzie w muzeum Thora Heyerdahla stoi stoi figura Moai, ofiarowana mu przez naród chilijski.
Nie sądziłem, że kiedykolwiek uda mi się zwiedzić to miejsce, aż nagle rok tomu okazało się, że biuro podróży, z którego zwykle korzystamy, organizuje wycieczki do Chile i na Wyspę Wielkanocną. Nie mogłem przepuścić takiej okazji. Wycieczka była co prawda droga, cztery razy droższa niż np. na Majorkę, ale młodszy ani zdrowszy już nie będę, więc muszę skorzystać z tej okazji. Polecieliśmy w marcu.
Tu na zdjęciu z okna samolotu, kopalnia miedzi Ascondida na pustyni Atacama , podobno największa kopalnia miedzi na świecie.
Na początek zwiedzaliśmy inne miejsca w Chile, ale jak dla mnie to był tylko wstęp do właściwego celu podróży. Stolica - Santiago de Chile trochę podobna do Krakowa, zabudowa w centrum głównie XIX-wieczna.
Potem była wyprawa do Patagonii, niestety pogoda nie dopisała. Mieliśmy zwiedzać wulkan Osorno, który z drogi wyglądał całkiem dobrze
ale na miejscu była taka mgła, że nie widzieliśmy nic
W miasteczku Puerto Varas gdzie nocowaliśmy, rano zastrzelono policjanta i po ulicha chodziły patrole wojskowe Mieliśmy jeszcze jednodniową wycieczkę w Andy
i do miasta Valparaiso, gdzie sfotografowaliśmy się z Pablo Nerudą, chilijskim poetą, laureatem Nagrody Nobla, który zmarł w czasie puczu Pinocheta, w 1973 roku.
No ale w końcu polecieliśmy na Wyspę Wielkanocną, którą tutaj nazywa się Rapa Nui
To chyba najsamotniejsze miejsce na Ziemi. Znajduje się dokładnie po przeciwnej stronie kuli ziemskiej niz Polska i jest tak oddalona od kontynentu i innych wysp, że bliżej jest podobno do stacji kosmicznej
Stolicą wyspy jest Hanga Roa, coś pośredniego między miastem a wsią. Na szczęście udało się zapobiec wybudowaniu wysokich hoteli, zabudowa jest parterowa, przyjemne małe hoteliki, sklepy z pamiątkami i restauracyjki. Na pierwszym planie tego zdjęcia widać pas lotniska, wybudowany podobno dla lądowania amerykańskich promów kosmicznych.
Byliśmy tam cztery dni. Zwiedzaliśmy niezwykłe miejsca, tutaj wulkan Rano Kau
domy kapłanów w centrum obrzędowym Orongo
chaty zwykłych mieszkańców Kamiennych figur Moai jest na wyspie ponad 600, część stoi na starożytnych platformach zwanych Ahu Część stoi pojedynczo Część leży Ale największe wrażenie robi kamieniołom na zboczu wulkanu Rano Raraku, gdzie wytwarzano te figury, aby następnie transportować je w inne miejsca Figury sprawiają wrażenie olbrzymów, którzy zastygli w trakcie wydobywania się z Podziemi
Zaczęło się od tej książki "Aku-Aku" Thora Heyerdahla, o jego badaniach Wyspy Wielkanocnej, przeczytałem w połowie lat 70-tych. Wywarła na mnie niesamowite wrażenie. Może nie tyle sama książka, co opisana w niej kultura, zagubiona gdzieś na końcu świata, mieszkająca w słomianych szałasach ale budująca ogromne kamienne figury, jakich nie powstydziliby się starożytni Egipcjanie ani Inkowie. Moim marzeniem było wtedy, żeby tam kiedyś popłynąć i dotknąć posągu na Wyspie Wielkanocnej.
Jakąś namiastką, była wizyta w Oslo kilka lat temu, gdzie w muzeum Thora Heyerdahla stoi stoi figura Moai, ofiarowana mu przez naród chilijski.
Nie sądziłem, że kiedykolwiek uda mi się zwiedzić to miejsce, aż nagle rok tomu okazało się, że biuro podróży, z którego zwykle korzystamy, organizuje wycieczki do Chile i na Wyspę Wielkanocną. Nie mogłem przepuścić takiej okazji. Wycieczka była co prawda droga, cztery razy droższa niż np. na Majorkę, ale młodszy ani zdrowszy już nie będę, więc muszę skorzystać z tej okazji. Polecieliśmy w marcu.
Tu na zdjęciu z okna samolotu, kopalnia miedzi Ascondida na pustyni Atacama , podobno największa kopalnia miedzi na świecie.
Na początek zwiedzaliśmy inne miejsca w Chile, ale jak dla mnie to był tylko wstęp do właściwego celu podróży. Stolica - Santiago de Chile trochę podobna do Krakowa, zabudowa w centrum głównie XIX-wieczna.
Potem była wyprawa do Patagonii, niestety pogoda nie dopisała. Mieliśmy zwiedzać wulkan Osorno, który z drogi wyglądał całkiem dobrze
ale na miejscu była taka mgła, że nie widzieliśmy nic
W miasteczku Puerto Varas gdzie nocowaliśmy, rano zastrzelono policjanta i po ulicha chodziły patrole wojskowe Mieliśmy jeszcze jednodniową wycieczkę w Andy
i do miasta Valparaiso, gdzie sfotografowaliśmy się z Pablo Nerudą, chilijskim poetą, laureatem Nagrody Nobla, który zmarł w czasie puczu Pinocheta, w 1973 roku.
No ale w końcu polecieliśmy na Wyspę Wielkanocną, którą tutaj nazywa się Rapa Nui
To chyba najsamotniejsze miejsce na Ziemi. Znajduje się dokładnie po przeciwnej stronie kuli ziemskiej niz Polska i jest tak oddalona od kontynentu i innych wysp, że bliżej jest podobno do stacji kosmicznej
Stolicą wyspy jest Hanga Roa, coś pośredniego między miastem a wsią. Na szczęście udało się zapobiec wybudowaniu wysokich hoteli, zabudowa jest parterowa, przyjemne małe hoteliki, sklepy z pamiątkami i restauracyjki. Na pierwszym planie tego zdjęcia widać pas lotniska, wybudowany podobno dla lądowania amerykańskich promów kosmicznych.
Byliśmy tam cztery dni. Zwiedzaliśmy niezwykłe miejsca, tutaj wulkan Rano Kau
domy kapłanów w centrum obrzędowym Orongo
chaty zwykłych mieszkańców Kamiennych figur Moai jest na wyspie ponad 600, część stoi na starożytnych platformach zwanych Ahu Część stoi pojedynczo Część leży Ale największe wrażenie robi kamieniołom na zboczu wulkanu Rano Raraku, gdzie wytwarzano te figury, aby następnie transportować je w inne miejsca Figury sprawiają wrażenie olbrzymów, którzy zastygli w trakcie wydobywania się z Podziemi
