Zlot 2021? - dyskusja

Oficjalne zloty Miłośników Samochodzikowej Przygody
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Czesio1
Administrator
Administrator
Posty: 15639
Rejestracja: 07 lip 2013, 14:00
Tytuł: Ojciec Prowadzący
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 38 razy
Otrzymał podziękowań: 36 razy

Re: Zlot 2021? - dyskusja

Post autor: Czesio1 »

Zapraszam zatem do obejrzenia jedenastego odcinka serialu zlotowego. W jednym z poprzednich była gra terenowa, teraz nadszedł czas na podsumowanie gry. 
Zapraszam do obejrzenia: 

XVIII Forowy Zlot Mazurski Krutynia 2021 - odcinek 11 - Podsumowanie gry terenowej

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
Czesio1
Administrator
Administrator
Posty: 15639
Rejestracja: 07 lip 2013, 14:00
Tytuł: Ojciec Prowadzący
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 38 razy
Otrzymał podziękowań: 36 razy

Re: Zlot 2021? - dyskusja

Post autor: Czesio1 »

Zapraszam do obejrzenia dwunastego i zarazem ostatniego już odcinka serialu zlotowego. Ponieważ na zlot nie udało się dotrzeć Yvonne to powstała luka konkursowa. Na pocieszenie mieliśmy więc konkurs "Jeden z dziesięciu". 
Zapraszam do obejrzenia: 

XVIII Forowy Zlot Mazurski Krutynia 2021 - odcinek 12 - Konkurs 1 z 10

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Hanka
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 1739
Rejestracja: 05 maja 2014, 20:31
Tytuł: Hanka
Miejscowość: Brześć Kujawski
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 31 razy
Otrzymał podziękowań: 14 razy

Re: Zlot 2021? - dyskusja

Post autor: Hanka »

wspaniałe chwile, niezapomniane
 
Awatar użytkownika
Czesio1
Administrator
Administrator
Posty: 15639
Rejestracja: 07 lip 2013, 14:00
Tytuł: Ojciec Prowadzący
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 38 razy
Otrzymał podziękowań: 36 razy

Re: Zlot 2021? - dyskusja

Post autor: Czesio1 »

Gdyby ktoś miał ochotę obejrzeć film zlotowy w całości (albo raczej w dwóch częściach) bez podziału na odcinki to zapraszam tu:

XVIII Forowy Zlot Mazurski Krutynia 2021 cały film (część 1/2)




XVIII Forowy Zlot Mazurski Krutynia 2021 cały film (część 2/2)


 
 
Za ten post autor Czesio1 otrzymał podziękowanie:
Brunhilda (03 lis 2021, 13:13)
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
Czesio1
Administrator
Administrator
Posty: 15639
Rejestracja: 07 lip 2013, 14:00
Tytuł: Ojciec Prowadzący
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 38 razy
Otrzymał podziękowań: 36 razy

Re: Zlot 2021? - dyskusja

Post autor: Czesio1 »

A tu zebrałem wszystkie odcinki serialu:

XVIII Forowy Zlot Mazurski Krutynia 2021 - odcinek 1 - Stanica Wodna PTTK Ukta




XVIII Forowy Zlot Mazurski Krutynia 2021 - odcinek 2 - Spływ Krutynią dzień 1




XVIII Forowy Zlot Mazurski Krutynia 2021 - odcinek 3 - Spływ Krutynią dzień 2




XVIII Forowy Zlot Mazurski Krutynia 2021 - odcinek 4 - Spływ Krutynią dzień 3


 

XVIII Forowy Zlot Mazurski Krutynia 2021 - odcinek 5 - Wieczorne śpiewy




XVIII Forowy Zlot Mazurski Krutynia 2021 - odcinek 6 - Izba Regionalna w Wejsunach


 

XVIII Forowy Zlot Mazurski Krutynia 2021 - odcinek 7 - Czarci Ostrów część 1




XVIII Forowy Zlot Mazurski Krutynia 2021 - odcinek 7 - Czarci Ostrów postscriptum


 

XVIII Forowy Zlot Mazurski Krutynia 2021 - odcinek 8 - Czarci Ostrów część 2




XVIII Forowy Zlot Mazurski Krutynia 2021 - odcinek 9 - Gra terenowa 

 


XVIII Forowy Zlot Mazurski Krutynia 2021 - odcinek 10 - Mamerki 




XVIII Forowy Zlot Mazurski Krutynia 2021 - odcinek 11 - Podsumowanie gry terenowej




XVIII Forowy Zlot Mazurski Krutynia 2021 - odcinek 12 - Konkurs 1 z 10


 
Za ten post autor Czesio1 otrzymał podziękowania (total 3):
panna Monika (03 lis 2021, 10:09) • Piter (03 lis 2021, 12:58) • Brunhilda (03 lis 2021, 13:13)
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Brunhilda
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 6173
Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 18 razy
Otrzymał podziękowań: 11 razy

Re: Zlot 2021? - dyskusja

Post autor: Brunhilda »

Super! Dzięki! To trochę jakbym była na zlocie.
Awatar użytkownika
Aldona
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 981
Rejestracja: 11 lip 2013, 19:10
Tytuł: Aldona
Miejscowość: Z nikąd
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 1 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Re: Zlot 2021? - dyskusja

Post autor: Aldona »

8. Aldona


Czarci Ostrów, dzień pierwszy


Po ekscytujących przeżyciach w Izbie Regionalnej ruszyliśmy chyżo w kierunku Głodowa. Dokładnie do Przystani Niedźwiedzi Róg, gdzie oczekiwał na nas słynny kuter „Sandacz”. Krętymi dróżkami wsiowymi, z piskiem opon na zakrętach, z uśmiechami na twarzach w końcu dotarliśmy na miejsce. Zaczęliśmy wyładowywać bagaże z samochodów i dzisiaj, jak sobie o tym pomyślę, to miałam wtedy wrażenie, że to się nigdy nie skończy. Trwało to w nieskończoność a tymczasem Hanka z Czesiem przytargali żywego szczupaka. To znaczy ubitego, ale świeżutkiego, zerwanego co dopiero z krzaka....tfu...wyłowionego prosto z akwenu. Oczywiście w tym czasie kiedy podziwialiśmy rybę, to nadal trwały wypakowania bagaży. Każdy nosił co popadnie. Hanka stała przy aucie i cały czas coś wyciągała. Pudełka, koce, zastawę stołową, stół, krzesła, namiot, poduszki, garnki, torebki małe, torebki duże....Nie mogłam oderwać oczu od tych czynności, bo byłam ciekawa co ona jeszcze wyciągnie i gdzie to się wszystko upchnęło. W końcu zaczęliśmy znosić cały ten majdan na kuter. I tu zaczął się problem, bo okazało się, że to wszystko razem z nami jest za ciężkie i „Sandacz” nie wypłynie. A mówiłam Cześkowi, żeby tyle przed zlotem nie żarł, to nie, żarł jeszcze więcej. Upał przybierał na sile i w końcu Pan Kutrowy się poddał i zabrał nas wszystkich na raz.

Obrazek
Przygotowania do rejsu kutrem na Czarci Ostrów
fot. Piter

Obrazek
Przygotowania do rejsu kutrem na Czarci Ostrów
fot. VdL

Mam wrażenie, że chciał nas już jak najszybciej mieć z głowy i więcej nas nie oglądać. Z mojej strony z wzajemnością.
I popłynęliśmy....żegnając się ze stojącymi na brzegu (Igą, Marzeną, Agnieszką, Marysią, iryckim i Tomaszkiem) żywiołowym machaniem łapek. Żałuję, że nie miałam jakiejś białej atłasowej chustki. Machanie chustką wyszło by bardziej ckliwie i bardziej by oddawało żal, że nie płyną z nami.


Obrazek
"Sandacz" odbija od brzegu
fot. Tomasz

Obrazek
Gospodarstwo rybackie w Głodowie oddala się z każdą minutą
fot. Aksplorator63

Obrazek
Śniardwy
fot. VdL

Obrazek
Konfiturek przygotowuje sprzęt do cyknięcia zdjęcia
fot. Piter

Wiatr rozwiewał nam czupryny, przed nami i wszędzie dookoła Śniardwy nawet nie zatłoczone, na brzegach szuwary i cumujące łódki, w powietrzu przygoda i jakby zapach palącej się ropy z silnika, promienie słoneczne odczuwalne wręcz już wszędzie i szum fal...szum fal? Może i wnikliwe ucho by coś tam tego typu usłyszało, ja nie słyszałam siedzącej obok Hanki, taki ten Sandacz był porywczy.

Obrazek
"Ale tu pięknie" - myśli Aldona
fot. panna Monika

Obrazek
Zaliczka
fot. panna Monika

Dopłynęliśmy na Czarci Ostrów. A więc to tu Szara Sowa spotkał się w deszczową noc z Winnetou.... 
Sandacz odpłynął a my powoli zaczęliśmy organizować biwak. Tyle, że najpierw trzeba było wszystko wnieść na górę. Każdy łapał więc co popadnie, oprócz sprzętu Konfiturka, który leżał nieco w oddali i iskrzył się świętością.


Obrazek
Rozbijanie obozu na Czarcim Ostrowie
fot. Czesio1

Obrazek
Rozbijanie obozu na Czarcim Ostro
fot. Czesio1

Obrazek
Rozbijanie obozu na Czarcim Ostro
fot. Piter

Obrazek
Maja z Matyldą
fot. Czesio1

Rozłożenie namiotów trwało chwilę. W zasadzie okazało się, że teren jest rozległy i dwa razy tyle nas tutaj by się zmieściło. Hanka przystąpiła do pierwszych czynności związanych z przygotowywaniem spaghetti i żuru, ale jeszcze nic na ogień nie wstawiała, gdyż najpierw poszliśmy w teren na misję badawczą.

Obrazek
Śniardwy
fot. Aldona

Obrazek
Hanka przygotowuje się do gotowania spaghetti
fot. Czesio1

Obrazek
Gdzie kucharzy sześć, tam...będzie co zjeść!
fot. Czesio1

Obrazek
Hanka w żywiole
fot. Czesio1

Obrazek
Panna Monika sprawdza miękkość makaronu
fot. VdL

Obrazek
Spaghetti gotowe!
fot. Czesio1

Obrazek
Kolejka do spaghetti wiła się jak zaskorniec Piotruś
fot. VdL

Obrazek
Matylda na deser zajada marchewkę z nutellą
fot. VdL

Obrazek
Nasyciwszy głód ruszamy na eksplorację wyspy
fot. Czesio1

Szliśmy klucząc po wądołach. Szłam pierwsza i w którymś momencie miałam dość zbierania pajęczyn swoimi gabarytami więc puściłam przodem VdL-a, który 5 sekund później wystraszył ptasią mamusię pilnującą gniazda swych pociech. Dobrze, że to nie byłam ja, bo padłabym tam na zawał z przerażenia nie mniejszego niż ptak.

Obrazek
Gniazdo z jajkami
fot. VdL

Obrazek
Resztki Fortu Lyck
fot. Czesio1

Obrazek
Resztki Fortu Lyck
fot. panna Monika

"Wyspa była naprawdę maleńka. Stanowiła dość wysoki pagórek, porośnięty drzewami, pełen wądołów, które tu i ówdzie obnażały brunatne cegły dawnej fortyfikacji. Pozostały z niej jedynie resztki fundamentów, doły po piwnicach, stare rowy. Wszędzie rosły już prawie stuletnie drzewa, a doły i zapadliska pokrywały szczelnie krzaki. Tylko trzy polanki, tuż nad brzegiem jeziora, nadawały się na obozowisko dla turystów, żeglarzy i motorowodniaków.
— Nie mam pojęcia, dlaczego Fort Lyck tak interesował Schreibera — oświadczyłem wreszcie, znużony zwiedzaniem wysepki. — Sprawdziliśmy prawie każdy metr kwadratowy terenu. Jeśli kryje się tu skarb, jak podejrzewa Monika, to bez dokładnego planu, gdzie został zakopany, trudno byłoby go odnaleźć.
— A może warto przywieźć aparat do wykrywania metali? — odezwała się Monika.
— Obawiam się, że zbyt dużo zakopano tu puszek po konserwach, aby aparat mógł działać prawidłowo. Co krok będzie zapewne coś sygnalizował. A wykopiemy najwyżej przerdzewiałe pudełko albo stare żelastwo. Proszę pamiętać, że na wysepce była kiedyś fortyfikacja.
— Blada twarz zwana Blondynem wskaże nam drogę do skarbu — powiedział mój przyjaciel. — Winnetou będzie na niego czekał choćby i miesiąc. Szara Sowa i młoda skwaw wrócą do Warszawy, dokąd Winnetou przyśle im wieść o Blondynie.
— A jeśli Blondyn już tu był? — zapytałem.
— Nie. Bo nie odkryliśmy żadnych śladów kopania w ziemi, a skarb chyba nie leżał na wierzchu.
— A jeśli przybędzie dopiero latem?
— Nie — pokręcił głową Winnetou. — Latem jest na Czarcim Ostrowie zbyt wielu turystów. Nie da się szukać skarbu bez zwrócenia czyjejś uwagi. Blondyn przybędzie albo teraz, albo nie przybędzie wcale.
— Co też jest możliwe — przytaknąłem. — Nie wiemy przecież, w jakim celu Schreiber przekazał Blondynowi informacje o Forcie Lyck.
W tym momencie usłyszeliśmy warkot płynącej jeziorem motorówki. Przerwaliśmy natychmiast rozmowę i zaczęliśmy nadsłuchiwać. O tej bowiem porze roku po Śniardwach pływają zazwyczaj tylko kutry rybackie, ale dudnienie ich dieslowskich silników jest bardzo charakterystyczne. Teraz zaś najwyraźniej zbliżała się motorówka. Jeszcze jej nie było widać, bo zakrywały ją drzewa na Wyspie Pajęczej, ale po jeziorze szeroko rozchodziło się jazgotliwe brzęczenie dużego dwusuwowego silnika.
Spojrzałem na Winnetou, a on zerknął na mnie.
— Czy mój brat, Szara Sowa, nie sądzi, że na wszelki wypadek powinniśmy się ukryć?
— Winnetou zna moje myśli — odrzekłem. I zwróciłem się do Moniki:
— Proszę zdjąć buty, skarpetki, podciągnąć nogawki spodni. Maszerujemy do łódki ukrytej w trzcinach.
— Teraz? W kwietniu? Żebym dostała zapalenia płuc?
Winnetou już zdążył się rozebrać. Chwycił Monikę, podniósł do góry i przeniósł do łodzi ukrytej w trzcinach. A ja pobiegłem na szczyt pagórka i przyłożyłem do oczu lornetkę.
Zza Wyspy Pajęczej wyskoczyła błękitna motorówka. Szklana szyba osłaniała od bryzgów wody dwóch mężczyzn. Byli zbyt daleko, abym rozpoznał twarze, widziałem tylko ich sylwetki i motorówkę, która wyraźnie zmierzała w naszym kierunku.
(…)
— Niech pani, Moniko, wychyli ostrożnie głowę ponad trzcinami i spojrzy na obydwu mężczyzn — rozkazałem dziewczynie.
— To on. Poznaję go. Blondyn z kawiarni hotelu „Forum” szepnęła Monika. — Ma na głowie czarny kapelusz, więc włosów nie widać. Ale to na pewno on."


Obrazek
"— Nie mam pojęcia, dlaczego Fort Lyck tak interesował Schreibera"
fot. kadr z filmu zlotowego

Obrazek
"— A może warto przywieźć aparat do wykrywania metali?"
fot. kadr z filmu zlotowego

Obrazek
"— Blada twarz zwana Blondynem wskaże nam drogę do skarbu"
fot. kadr z filmu zlotowego

Obrazek
"W tym momencie usłyszeliśmy warkot płynącej jeziorem motorówki."
fot. kadr z filmu zlotowego

Obrazek
"Zza Wyspy Pajęczej wyskoczyła błękitna motorówka."
fot. kadr z filmu zlotowego

Obrazek
"Winnetou chwycił Monikę, podniósł do góry i przeniósł do łodzi ukrytej w trzcinach."
fot. kadr z filmu zlotowego

Obrazek
"— To on. Poznaję go. Blondyn z kawiarni hotelu „Forum”"
fot. kadr z filmu zlotowego

Brzeg po drugiej stronie wyspy okazał się fascynujący. Skąpany w słońcu, płaski z cieplutką wodą, miejscem na ognisko i z odpowiednimi warunkami do długoterminowego biwakowania. Przypłynął tu jachcik, na którym stojący pan wydawał władcze rozkazy pani, która ciągnęła jachcik za sznurek aby go przywiązać do drzewa. Siedliśmy sobie na piaseczku, dzieciaki wskakiwały do wody i zajęły się wyciąganiem kamieni. Relaks, który mógłby nie mieć końca. Świat się jakby zatrzymał. I mógłby tak zatrzymany w tym momencie zostać na... dłużej. Przepytywałam Hankę z obsługi jachtu i poczułam, że zaczynam się uzależniać od wodnych przygód. Mogłabym nawet, jak ta pani, ciągnąć jacht za sznurek byleby tylko na takiej cichej jednostce popływać. A niech tam! Nawet w strugach deszczu.

Obrazek
Śniardwy z drugiej strony wyspy
fot. VdL

Obrazek
Łabędź
fot. Czesio1

Obrazek
Zlotowicze nad brzegiem Śniardw
fot. panna Monika

Obrazek
Mapa z Fortem Lyck
fot. Piter

Obrazek
Śniardwy
fot. Aldona

Obrazek
Śniardwy
fot. Aldona

Obrazek
Kąpiel w Śniardwach
fot. VdL

Obrazek
Rozmowy nad brzegiem "mazurskiego morza"
fot. panna Monika

Obrazek
Rozmowy nad brzegiem "mazurskiego morza"
fot. Aldona

Obrazek
Rozmowy nad brzegiem "mazurskiego morza"
fot. VdL

Tymczasem nadszedł czas żeby wracać do obozowiska. 
Hanka zajęła się obiadem. Słowik rąbał siekierką drewno na opał, łapał co popadnie i z rozmachem dokonywał ćwiartowania kłód . Ktoś kroił cebulę, ktoś inny kiełbaskę, jeszcze inni leżeli odłogiem popijając piwo. Ktoś w między czasie poszedł się kąpać, uważając żeby się nie sturlać z górki prosto do wody. 

Kiedy żarcie pyrkało na kuchence pod czujnym okiem Hanki, grupa aktorska wraz z suflerem i reżyserem udała się w dziki gąszcz aby sfilmować scenki z „Niewidzialnych”. Panna Monika, Winnetou i Szara Sowa dokonali przy pierwszej scenie czegoś tak niepowtarzalnego, że dosłownie zatrzęsła się ziemia i co niektórzy zobaczyli gwiazdy. Sufler i reżyser oraz Szara Sowa na widok lecącego z impetem Winnetou, który z delikatnością czołgu runął na ziemie, nie wypuszczając z objęć panny Moniki, na chwilę wstrzymali oddech żeby potem zwijać się ze śmiechu wraz z samymi poszkodowanymi.


Obrazek
Panna Monika w różowym skalpie
fot. Czesio1

Obrazek
Aktorzy gotowi do odegrania kolejnych scenek książkowych
fot. Piter

"Monikę odnalazłem pod drzewem, tuż nad wodą. Siedziała skurczona, z oczami wyrażającymi strach. Czarne włosy peruki zlepiły się w mokre strąki.
— Można się pani przestraszyć — stwierdziłem. — Wygląda pani jak czarownica, która przyleciała tutaj, aby tańczyć z czartami.
— Niech pan sobie nie kpi. Czy tu jest jakiś dom?
— I dyskoteka? — zapytałem ironicznie. — Nie, proszę pani. To bezludna wysepka.
— Chyba nie będziemy tutaj nocować? Po co mnie pan tutaj przywiózł? Nie wmówi mi pan, szefie, że ma pan w tym miejscu do wykonania jakieś specjalne zadanie. A może po prostu zamierza pan wypróbować moją odwagę? Od razu się poddaję. Jestem wystarczająco przerażona. Chcę wracać do domu.
— Teraz to już niemożliwe. Chodźmy.
— Dokąd mam iść? Tu przecież nikogo nie ma.
— Nie wiem. Może ktoś tu jest — powiedziałem. — Trzeba się o tym przekonać. Przecież czytała pani telegram.
— Ktoś sobie z pana zażartował. Nie istnieje żaden Winnetou.
— O Czarcim Ostrowie myślała pani podobnie. A teraz chodźmy. Szkoda czasu.
Ociągając się ruszyła za mną w głąb wysepki. Padał wciąż deszcz, wiał wiatr, szumiało jezioro. Od maleńkiej plaży prowadziła w głąb ledwie widoczna ścieżynka, którą latem wydeptali turyści, biwakujący niekiedy w tym miejscu. Ścieżka wiła się wśród krzaków i drzew, i pięła się na niewysokie wzgórze. Od czasu do czasu, zszedłszy krok ze ścieżki, wpadało się w wykroty, potykało na starych cegłach, resztkach zburzonej twierdzy.
(…)
Przysunęła się do mnie i wygodniej usadowiła. Zanosiło się na to, że zacznie spać. Ale w otaczającym nas mroku ciągle coś szemrało, jakby ktoś krążył wokół nas coraz bliżej.
— O Boże! Słyszy pan? — co chwila chwytała mnie kurczowo za ramię.
Nagle stwierdziła:
— Pan drży? Dlaczego?
— Bo mi zimno. Oddałem pani swój sweter.
— To niech go pan weźmie z powrotem — rzekła i zaczęła go z siebie ściągać.
Nagle dziewczyna krzyknęła strasznym głosem.
— Boże drogi, coś po mnie łazi! Niech pan zaświeci latarkę...
Spełniłem jej prośbę i zobaczyliśmy w trawie kilkanaście małych, rudawych myszy leśnych, które beztrosko spacerowały po naszych nogach.
Monika z wrzaskiem zerwała się ze swego miejsca i piszcząc próbowała wejść na drzewo. Ale ja tupnąłem nogą i myszy uciekły.
— Niech pan da to oświadczenie, natychmiast je podpiszę — powiedziała, dygocąc ze wstrętu. — Jestem gotowa stawić czoła największym niebezpieczeństwom, ale wobec myszy rezygnuję z pracy. Następnym razem niech pan tu sam przyjeżdża i niech myszy pana zjedzą, jak zjadły Popiela.
— Oprócz myszy jest tu bardzo wiele żab i szczurów piżmaków — oświadczyłem, poszukując w torbie notesu. — Turyści, którzy tu kiedyś nocowali, opowiadali, że myszy zżarły im wszystkie zapasy, żaby tupały bez przerwy w namiocie, a szczury hałasowały w przybrzeżnych trzcinach. Turyści podejrzewali, że to wina naukowców z Zakładu Doświadczalnego PAN-u, gdzie jest słynny rezerwat tarpanów. Podobno jeden z naukowców przywiózł tu kiedyś parę myszy leśnych, bo ciekaw był, jak się zachowują na wyspie. I myszy się rozmnożyły.
— Rezygnuję z pracy. Nie musi mi pan mówić nic więcej — wciąż dygotała ze wstrętu.
Gdzieś w głębi dobiegł nas przeraźliwy płacz puszczyka.
— Co to było? — jęknęła.
— Nie wiem. Proszę tu zostać, a ja pójdę na zwiady.
— Nie, nie. Nie puszczę pana. Ja tu nie zostanę sama — wczepiła się w moje ramię, a miała długie paznokcie.
— To był umowny sygnał — wyjaśniłem. — Muszę pójść na zwiady. Zostawię pani latarkę.
Wołanie puszczyka rozległo się od strony zachodniej. Ruszyłem ostrożnie na czworakach, macając przed sobą rękami, aby nie wpaść do jakiegoś dołu, pełnego cegieł i rumowisk.
Wtem za plecami usłyszałem przeraźliwy krzyk. To wołała Monika. Błyskawicznie zawróciłem i zobaczyłem dziewczynę stojącą pod drzewem i oświetlającą latarką jakąś męską postać.
— Niech biała skwaw się nie lęka — zabrzmiał łagodny głos męski. — Winnetou nie robi nikomu żadnej krzywdy. Przybył tu, aby spotkać Szarą Sowę.
— Nie, nie, niech pan odejdzie. Pan jest chyba wariatem — wołała Monika, wymachując latarką elektryczną.
— Szukam Szarej Sowy — powtórzył Winnetou.
— Nie znam żadnej Szarej Sowy. Niech pan stąd odejdzie, bo znowu będę krzyczeć.
Pod moją stopą trzasnęła sucha gałązka i Winnetou obejrzał się raptownie.
— Szara Sowa! — zawołał.
— Winnetou! — krzyknąłem.
Padliśmy sobie w objęcia. A gdy minęła chwila powitania, Winnetou oświadczył:
— Szara Sowa pytał mnie telegraficznie o „Fort Lyck”. Oto jest Fort Lyck.
I zatoczył szeroko ręką, obejmując tym gestem maleńką wysepkę na Śniardwach."


Obrazek
"— Można się pani przestraszyć"
fot. kadr z filmu zlotowego

Obrazek
"— I dyskoteka? Nie, proszę pani. To bezludna wysepka."
fot. kadr z filmu zlotowego

Obrazek
Nie wmówi mi pan, szefie, że ma pan w tym miejscu do wykonania jakieś specjalne zadanie."
fot. kadr z filmu zlotowego

Obrazek
"— Boże drogi, coś po mnie łazi! Niech pan zaświeci latarkę..."
fot. kadr z filmu zlotowego

Obrazek
"— Niech biała skwaw się nie lęka. Winnetou nie robi nikomu żadnej krzywdy."
fot. kadr z filmu zlotowego

Obrazek
"— Nie, nie, niech pan odejdzie. Pan jest chyba wariatem."
fot. kadr z filmu zlotowego

Obrazek
"— Szara Sowa pytał mnie telegraficznie o „Fort Lyck”. Oto jest Fort Lyck."
fot. kadr z filmu zlotowego

Scenkę udało się dograć do końca i grupa aktorsko reżyserska cała wróciła do obozowiska. Niestety Aktorzy nie chcieli kręcić dubla.

Obrazek
Do brzegu wyspy przybiło kilka jachtów.
fot. Aldona

Obrazek
Odpoczynek na wyspie
fot. Aldona

Obrazek
Kiełbaska do żurku wesoło skwierczy na patelni
fot. Czesio1

Obrazek
Płonie ognisko w lesie...
fot. Czesio1

No i podano do stołu. Tomaszkowe specjały z makaronem smakowały jak nigdzie indziej. Nie był to koniec kuchennych rewolucji Fortu Lyck. Powoli zaczynał dorastać do konsumpcji żur w garze a w worku leżał cierpliwie szczupak, który tylko czekał na chętnego do obróbki. Piter z tak wielką chęcią złapał nóż i szczupaka, że ten przerażony (szczupak nie Piter) ugryzł go w palec i mieliśmy przez chwilę prawdziwy zamach i w końcu dokonało się też prawdziwe morderstwo. Szczupak definitywnie pożegnał się z tym światem. Piter na szczęście został wśród nas, nieco tylko przejęty i bez sprawnego palca, ale jednak raczej żywy.

Obrazek
Dwa szczupaki na kolację
fot. Czesio1

Obrazek
Piter obrabia szczupaki
fot. panna Monika

W między czasie nagraliśmy scenkę Niewidzialną numer 2. Miałam wrażenie, że z chwili na chwilę jesteśmy doskonalsi w swoich rolach. Mi, jako suflerowi, nawet zaczynała się podobać treść książki. Tym razem obyło się bez scen zapierających dech w piersiach a Czesiek jako reżyser całości nabierał filmowej ogłady.

Obrazek
Porcje szczupaka pieką się w ognisku
fot. VdL

Obrazek
Odpoczynek na wyspie
fot. VdL

Obrazek
Czesio kręci film...
fot. VdL

Obrazek
...jak Piter przekręca szczupaki w ognisku
fot. VdL

Wróciliśmy na szczupaka w samą porę. Podczas pałaszowania ryby połączyliśmy się z Fantomasem i zaczęła się nasza II Forowa Lista Przebojów. Było przy tym mnóstwo radości i śmiechu, bo były to nasze, własnoręcznie wybrane kawałki. Było nieco przekomarzania, że akurat ten kawałek powinien być wyżej a tamten to w ogóle czemu tu jest, ale nikt się nie pobił i wszyscy byli zadowoleni. Lista została już opisana więc tylko przypomnę, że pierwsze miejsce zajęła Jolka.

Obrazek
Szczupak gotowy do spożycia
fot. Czesio1

Obrazek
Żurek również gotowy do jedzenia
fot. Czesio1

Obrazek
Śniardwy popołudniową porą
fot. Czesio1

Obrazek
Śniardwy popołudniową porą
fot. Aldona

Obrazek
Czesio nad Śniardwami
fot. Aldona

Obrazek
Hanka nad Śniardwami
fot. Aldona

Obrazek
Zachód słońca nad Śniardwami
fot. Aldona

Obrazek
Zachód słońca nad Śniardwami
fot. VdL

Ognisko płonęło fascynującym płomieniem. Nie darliśmy się, więc słychać było przyrodę. Było ją słychać wyjątkowo dogłębnie. Ubzdurałam sobie, że to straszne spać na wyspie, z dala od cywilizacji i z dzikimi zwierzętami w pobliżu. Udzielił mi się jednak entuzjazm grupy i spokój płynący z ich doświadczenia. Po zagaszeniu ogniska udaliśmy się na zasłużony odpoczynek. Ptactwo układało nas do snu i w zasadzie przywitało nas też z rana, z tym, że z większym natężeniem siły swojego głosu.

Obrazek
Noc zapadła nad wyspą...
fot. Piter

Obrazek
...a ognisko długo nie gasło
fot. VdL
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy
Forowy Badacz Naukowy
Posty: 7977
Rejestracja: 09 lip 2013, 18:42
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 7 razy
Otrzymał podziękowań: 38 razy

Re: Zlot 2021? - dyskusja

Post autor: TomaszK »

A więc jednak nocowaliście na wyspie ? Relacji nie było tak długo aż zacząłem nabierać przekonania, że spaliście w hotelu Gołębiewski w Mikołajkach. 
 
Awatar użytkownika
Czesio1
Administrator
Administrator
Posty: 15639
Rejestracja: 07 lip 2013, 14:00
Tytuł: Ojciec Prowadzący
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 38 razy
Otrzymał podziękowań: 36 razy

Re: Zlot 2021? - dyskusja

Post autor: Czesio1 »

Z relacją czekaliśmy aż będzie film, dlatego trochę się to przeciągnęło. 
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
Czesio1
Administrator
Administrator
Posty: 15639
Rejestracja: 07 lip 2013, 14:00
Tytuł: Ojciec Prowadzący
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 38 razy
Otrzymał podziękowań: 36 razy

Re: Zlot 2021? - dyskusja

Post autor: Czesio1 »

Opisując nasz pobyt na Czarcim Ostrowie Aldona z rozpędu przelała na papier swoje wrażenia również z drugiego dnia. A ponieważ ten fragment już został napisany wcześniej przez VdL-a to pozwoliłem sobie połączyć obie relacje:

Poranek na Czarcim Ostrowie
 
Mam nadzieję, że ani VdL ani Aldona nie maja mi tego za złe?

 
 
 
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
Czesio1
Administrator
Administrator
Posty: 15639
Rejestracja: 07 lip 2013, 14:00
Tytuł: Ojciec Prowadzący
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 38 razy
Otrzymał podziękowań: 36 razy

Re: Zlot 2021? - dyskusja

Post autor: Czesio1 »

Uzupełniłem naszą filmo-zdjęciotekę zlotową o filmy z ostatniego zlotu. Można obejrzeć, można pobrać:

Multimedia zlotowe
 
 
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
Zaliczka
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 9
Rejestracja: 15 lut 2021, 17:38
Miejscowość: z Łodzi
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 3 razy
Otrzymał podziękowań: 0

Re: Zlot 2021? - dyskusja

Post autor: Zaliczka »

11. Zaliczka


Gra terenowa


Autorem terenowej gry rodzinnej był PITT.

Obrazek
Otganizator gry terenowej PiTT
fot. kadr z filmu zlotowego

Obrazek
PiTT przedstawia zasady gry terenowej
fot. kadr z filmu zlotowego

Kapitanem każdej z drużyn było dziecko, co od pierwszych chwil wprowadziło wiele pozytywnego zamieszania. Już podczas wyboru drużyn doszło do zabawnych sytuacji. Rodzice czekali w przekonaniu, że zostaną wybrani przez własne dzieci do drużyny. „Vasco, zostałeś wybrany” padło z ust kapitana Psychologa, co wywołało u miłośnika nutelli pewne zaskoczenie. Kapitanowie poszli za ciosem – kapitan Matylda wybrała Czesia, a kapitan Maja mamę Igi. Zobaczyć miny Vasco, Czesia i Marzeny – bezcenne.

Obrazek
Wybór drużyn
fot. kadr z filmu zlotowego

Obrazek
Wybór drużyn
fot. kadr z filmu zlotowego

Obrazek
Wybór drużyn
fot. kadr z filmu zlotowego

Obrazek
Wybór drużyn
fot. kadr z filmu zlotowego

Obrazek
Wybór drużyn
fot. kadr z filmu zlotowego

Obrazek
Wybór drużyn
fot. kadr z filmu zlotowego

Tak powstały drużyny Matyldy („Piłka z ogniem”), Mai („Bajeczka”), Igi („Nadrzeczne debeściaki o zapachu kory dębu znad rzeki Krutyni”), Oli („Drużyna G.”), Zaliczki („Tajemnicze blondynki”), Psychologa („Trójka świetlna”) i Sokolego Oka („Młodzi gniewni”).

Obrazek
Drużyny gotowe do gry terenowej
fot. kadr z filmu zlotowego

Obrazek
Drużyny gotowe do gry terenowej
fot. kadr z filmu zlotowego

Obrazek
Drużyny gotowe do gry terenowej
fot. kadr z filmu zlotowego

Następnie ekipy ruszyły w teren, dwojąc się i trojąc, wpatrując w mapki i zastanawiając, co znalazł Bigos i kto pomógł panu Samochodzikowi w „Ufo” (podobno odpowiedź na to pytanie najlepiej znał Czesio).

Obrazek
Czas: START!!
fot. kadr z filmu zlotowego

Trasa została dostosowana do wszystkich zawodników: młodszych i starszych, znających książki i tych co ich nie czytali, pędzących niczym charty i tych, którzy przeszli ją niespiesznie. W 12 punktach czekały przeróżne pytania i zadania konkursowe, opracowane według schematu: pierwsze pytanie dotyczyło którejś z kolejnych części Pana Samochodzika, a drugie miało charakter ogólny.

Obrazek
Pierwszy punkt odnaleziony!
fot. kadr z filmu zlotowego

Obrazek
Pytania z książki "PS i niewidzialni"
fot. Czesio1

Obrazek
Biegiem do kolejnego punktu
fot. kadr z filmu zlotowego

Obrazek
Trzy drużyny przy jednym punkcie
fot. kadr z filmu zlotowego

Obrazek
Pytania z książki "PS i złota rękawica"
fot. Czesio1

Obrazek
Tam nic nie ma, nie idźcie tam - VdL próbuje zyskać przewagę dla swojej drużyny
fot. kadr z filmu zlotowego

Obrazek
A jednak coś tam było! Pytania z książki "PS i człowiek z UFO"
fot. Czesio1

Obrazek
Dwie ekipy w oddali
fot. kadr z filmu zlotowego

Po drodze należało dobrze przyjrzeć się mapie, ale uważać również na pozostawione w terenie znaki.

Obrazek
Jest znak na drodze!
fot. kadr z filmu zlotowego

Obrazek
Kolejny punkt odnaleziony!
fot. kadr z filmu zlotowego

Obrazek
Pytania z książki "PS i tajemnica tajemnic"
fot. Czesio1

Obrazek
I znowu znak na drodze
fot. kadr z filmu zlotowego

Obrazek
I punkt ukryty głęboko w dziupli drzewa
fot. kadr z filmu zlotowego

Obrazek
Pytania z książki "Wyspa złoczyńców"
fot. Czesio1

Obrazek
Pytania z książki "Wyspa złoczyńców"
fot. Czesio1

Obrazek
Ostatni odnaleziony punkt
fot. kadr z filmu zlotowego

Obrazek
Pytania z książki "PS i zagadki Fromborka"
fot. Czesio1

Konkurs wywołał wiele emocji, które towarzyszyły nam przy wieczornym ognisku. A było to ognisko wyjątkowe pod względem akompaniamentu – na gitarach grali nam zarówno słowik, jak i Marysia, także muzycznie na bogato. I tak przy blasku ogniska dyskutowaliśmy, śpiewaliśmy i bawiliśmy się, korzystając z uroków lata i normalności, które wreszcie nastały.

Obrazek
Wieczorne ognisko
fot. Czesio1
Obrazek Obrazek
Piter
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 203
Rejestracja: 12 maja 2021, 14:33
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 78 razy
Otrzymał podziękowań: 30 razy

Re: Zlot 2021? - dyskusja

Post autor: Piter »

Super relacja. Gratuluję!!
Za ten post autor Piter otrzymał podziękowanie:
panna Monika (05 lis 2021, 15:22)
Obrazek
Hanka
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 1739
Rejestracja: 05 maja 2014, 20:31
Tytuł: Hanka
Miejscowość: Brześć Kujawski
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 31 razy
Otrzymał podziękowań: 14 razy

Re: Zlot 2021? - dyskusja

Post autor: Hanka »

1. Hanka
Rozpoczęcie zlotu
Wszyscy zapisani na cały zlot z niecierpliwością czekali na ostatnią niedzielę maja. Ja też nie mogłam doczekać się wyjazdu. Słowik – mój towarzysz podróży - to ranny ptaszek, przyjechał po mnie już skoro świt. Na ten zlot wyjątkowo jechałam jako pasażer. Do Ukty mieliśmy ok 250 km. Trasa naszej podróży przebiegała Szlakiem Grunwaldzkim. Gdy wjechaliśmy do Działdowa, jednego z miast znajdującego się na tym szlaku, postanowiliśmy zwiedzić znajdujący się tam gotycki XIV wieczny zamek. Warownię wznieśli rycerze zakonu krzyżackiego w latach 1344-1391. Budowla powstała wokół dziedzińca na planie kwadratu o boku 46 m. Zamek otoczony był murem i fosą. Pospacerowaliśmy sobie po dziedzińcu, wdrapaliśmy się na mury, skąd rozpościerał się wspaniały widok na całą okolicę. Zaciekawieni tym, co jeszcze można zobaczyć w tym niewielkim mieście skierowaliśmy się w stronę rynku. Po godzinie ruszyliśmy w dalszą drogę. Na wspomnianym wcześniej Szlaku znajduje się jeszcze jedno miasto, które mieliśmy minąć. To miasto to Nidzica. Tam też chcieliśmy się zatrzymać, by z bliska przyjrzeć się znajdującemu się tam gotyckiemu zamkowi krzyżackiemu z XIV wieku. Do Ukty zbliżał się już wspaniały rumak spod Lublina to i my ruszyliśmy żwawo do celu.
Nasza baza noclegowa to piękne miejsce. Cieszyliśmy oczy pięknym krajobrazem nad Krutynią gdy pojawił się nasz Naczelnik z Majką. Rozlokowaliśmy się w domku, zjedliśmy obiad w restauracji gdy nadjechał Eksplorator. To co przywiózł ze sobą wprawiło nas w niemały zachwyt. Miał ze sobą mnóstwo fantastycznych gadżetów ale jeden postanowiliśmy niezwłocznie wypróbować. Był to ponton. Panowie niezwłocznie przystąpili do pompowania sprzętu by szybko go zwodować.


Obrazek
Krutynia
fot. Czesio1

Obrazek
Ponton Eksploratora
fot. Czesio1

Obrazek
Hanka próbuje ujarzmić ponton
fot. Czesio1

Wspaniała zabawa zarówno dla tych, którzy wsiedli do pontonu i próbowali okiełznać „dziką rzekę” jak i dla osób pękających ze śmiechu na pomoście. Fajną atrakcję zafundował nam kolega. Wieczorem przyjechała Aldona i Konfiturek.

Obrazek
Aldona z Hanką
fot. Czesio1

Obrazek
Słowik rozgrzewa gitarę przed planowanymi śpiewami
fot. Aldona

Obrazek
Czesio i Konfiturek
fot. Aldona

Obrazek
Hanka i Czesio
fot. Aldona

Obrazek
Hanka, Czesio, Maja i Konfiturek
fot. Aldona

Obrazek
Krutynia
fot. Czesio1

Obrazek
Krutynia
fot. Czesio1

Obrazek
Hanka, Słowik i Eksplorator
fot. Czesio1

Aldona to mors i bardzo lubi się kąpać, postanowiła wiec popływać w rzece. Pływa świetne, szkoda tylko, że zrujnowała przy tym próg spowalniający dla cumujących przy pomoście kajaków. Wielki pień odpłynął w dół rzeki i nikt nie wie w którym miejscu tworzy teraz przeszkodę dla kajakarzy.

Obrazek
Aldona po kąpieli w Krutyni
fot. Czesio1

Obrazek
Krutynia
fot. Czesio1

Obrazek
Krutynia
fot. Czesio1

Obrazek
Krutynia
fot. Czesio1

Obrazek
Krutynia
fot. Czesio1

Gdy nastał wieczór cieszyliśmy się z tego, że zlot już się zaczął, sączyliśmy trunki z baniaczka przywiezionego przez Czesia i czerwony płyn zakupiony przez Aldonę. Czekaliśmy na przyjazd Pitta i Psychologa. Gdy byliśmy już w komplecie poszliśmy spać, bo następnego dnia czekała prawdziwa przygoda.

 
 
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy
Forowy Badacz Naukowy
Posty: 7977
Rejestracja: 09 lip 2013, 18:42
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 7 razy
Otrzymał podziękowań: 38 razy

Re: Zlot 2021? - dyskusja

Post autor: TomaszK »

Dopiero dzisiaj mam czas żeby pooglądać filmy zlotowe. Jezu, ale my fałszujemy przy śpiewie.
Pamiętam, że pani Heida Macoch w czasie spotkania z nami podała przepis na mazurską zupę z klopsami z mięsa mielonego, niestety wtedy nie zapisałem. Próbowałem teraz spisać z tego długiego nagrania (część pierwsza, 1 godz. 19 min.) ale niestety ktoś gadał nad kamerą ! Wiem że wywar warzywny z octem jabłkowym, ale nie wiem co dalej. I nie wiem od czego zupa jest żółta. Znajdzie ktoś przepis w internecie ?
Czesio - Oskar za montaż tych czarno-białych filmów. Chwilami jakby się oglądało ekranizację. 
Obejrzałem wiele zlotowych relacji i już kiedyś stwierdziłem, że najprzyjemniej ogląda się konkursy, tym razem też. 
No i Eksplorator, zawsze skromnie z boku, jak to on. 
 
 
 
Ostatnio zmieniony 09 lis 2021, 21:27 przez TomaszK, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Czesio1
Administrator
Administrator
Posty: 15639
Rejestracja: 07 lip 2013, 14:00
Tytuł: Ojciec Prowadzący
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 38 razy
Otrzymał podziękowań: 36 razy

Re: Zlot 2021? - dyskusja

Post autor: Czesio1 »

TomaszK pisze: 09 lis 2021, 21:07 Czesio - Oskar za montaż tych czarno-białych filmów. Chwilami jakby się oglądało ekranizację. 
 
 
Bardzo dziękuję TomaszKu, Oskar należy się wszystkim. Aktorom i reżyserowi.  :564:
 
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Zloty”