Stanisław Kowalewski
- Yvonne
- Moderator

- Posty: 13297
- Rejestracja: 09 lip 2013, 16:01
- Miejscowość: Bydgoszcz
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 11 razy
- Otrzymał podziękowań: 273 razy
Stanisław Kowalewski
Niedawno w innym wątku pisałam o książce Stanisława Kowalewskiego "Nie ma ceny na miód akacjowy".
Kilka dni temu przeczytałam kolejną książkę tego autora, którą kupiłam będąc z moimi gośćmi na wyprzedaży w Bibliotece Głównej w Bydgoszczy:
Kilka dni temu przeczytałam kolejną książkę tego autora, którą kupiłam będąc z moimi gośćmi na wyprzedaży w Bibliotece Głównej w Bydgoszczy:
- Yvonne
- Moderator

- Posty: 13297
- Rejestracja: 09 lip 2013, 16:01
- Miejscowość: Bydgoszcz
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 11 razy
- Otrzymał podziękowań: 273 razy
"Żelazny" to niewielka objętościowo przygodówka opowiadająca o dwunastoletnim Łukaszu przebywającym z mamą i siostrą na letnich wakacjach.
Pewnego dnia Łukasz poznaje kilku rówieśników, którzy tworzą grupę "Żelaznego". Członkowie grupy zachęcają go do wstąpienia w ich szeregi, ale warunkiem jest pomyślne przejście kilku, bardzo trudnych prób. Jedną z nich jest zejście w głąb starego kopalnianego szybu.
Jak się można domyslić, Łukasz wszystkie próby kończy z sukcesem i zostaje przyjęty do grupy, która akurat dostaje od szefa zadanie: chłopcy mają udać się do Sandomierza i odszukać skarb.
"Żelaznego" czyta się bardzo miło. Chłopcy uczą się samodzielności oraz tego, jak sobie radzić w różnych sytuacjach. Zwiedzają Sandomierz, który akurat wtedy jest areną wielkich zmian. Mianowicie trwa tam akcja zasypywania licznych podziemi i lochów oraz przygotowanie kilku miejsc do celów turystycznych.
Sporo w tej książce dobrego humoru, który przejawia się głównie w dialogach.
Autor bardzo ciekawie opowiada o dziejach Sandomierza i o jego atrakcjach turystyczych, takich jak Wąwóz Królowej Jadwigi, Katedra czy Kościół św. Jakuba.
A zakończenie ... naprawdę zaskakuje.
Polecam
Pewnego dnia Łukasz poznaje kilku rówieśników, którzy tworzą grupę "Żelaznego". Członkowie grupy zachęcają go do wstąpienia w ich szeregi, ale warunkiem jest pomyślne przejście kilku, bardzo trudnych prób. Jedną z nich jest zejście w głąb starego kopalnianego szybu.
Jak się można domyslić, Łukasz wszystkie próby kończy z sukcesem i zostaje przyjęty do grupy, która akurat dostaje od szefa zadanie: chłopcy mają udać się do Sandomierza i odszukać skarb.
"Żelaznego" czyta się bardzo miło. Chłopcy uczą się samodzielności oraz tego, jak sobie radzić w różnych sytuacjach. Zwiedzają Sandomierz, który akurat wtedy jest areną wielkich zmian. Mianowicie trwa tam akcja zasypywania licznych podziemi i lochów oraz przygotowanie kilku miejsc do celów turystycznych.
Sporo w tej książce dobrego humoru, który przejawia się głównie w dialogach.
Autor bardzo ciekawie opowiada o dziejach Sandomierza i o jego atrakcjach turystyczych, takich jak Wąwóz Królowej Jadwigi, Katedra czy Kościół św. Jakuba.
A zakończenie ... naprawdę zaskakuje.
Polecam
Ostatnio zmieniony 27 gru 2016, 20:17 przez Yvonne, łącznie zmieniany 4 razy.
-
złoczyńca
- Żądny przygód

- Posty: 395
- Rejestracja: 26 mar 2014, 14:09
- Tytuł: rozglądam się
- Miejscowość: ćmiłów
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 7 razy
- Otrzymał podziękowań: 7 razy
Re: Stanisław Kowalewski
Mam w swojej biblioteczce, razem z trzecią częścią, chyba tryptyku "Zaufajcie wujowi Antoniemu" oraz "Andrzejem" z cyklu "Portrety". Autora lubię. Chociaż mniej jest u niego wątków sensacyjnych niż u np. Nienackiego, Niziurskiego czy Bahdaja to młodzieńcze wątki obyczajowo-miłosne w jego książkach z równą siłą przyciągały mnie do siebie w pewnym wieku 























