Strachy na Lachy- część 1
- Batura12
- Lubi przygody

- Posty: 38
- Rejestracja: 22 cze 2026, 20:12
- Tytuł: Batura12
- Miejscowość: Ostrzeszów
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 11 razy
- Otrzymał podziękowań: 1 raz
- Kontakt:
Strachy na Lachy- część 1
Franek Kotarba i Hannach Jaroschewski
Strachy na Lachy
Rozdział 1
Przyjazd
Janusz, Franek i Hania już powoli dojeżdżali do dziadków. Widzieli ich pięknie pomalowany płot, małą, lecz przytulną działkę i stawik, w którym pluskały się kijanki. Nieopodal domu dziadków, na niewielkim wzniesieniu stały ruiny zamku, który został wybudowany przez właściciela pobliskich ziem w XIV wieku. W 1940 roku Polscy Partyzanci chronili się w zamku, a w 1944 został zbombardowany przez Niemieckie Siły Lotnicze (Luftwaffe).Pozwolę sobie opisać naszych bohaterów:Janusz był blondynem o prostych włosach. Liczył sobie 11 lat. Ubierał się w granatowy kaszkiet, zieloną kamizelkę, niebieskie spodnie jeansy i błękitne sandały. Nosił przy sobie procę oraz kamienie.Franek, miał 13 lat. Nosił zieloną czapkę rogatywkę, czerwoną bluzę, czarne dresy i stare, powycierane buty traperskie. Zawsze miał pod ręką lornetkę.Hania miała 16 lat. Ubierała niebieską bluzę, jeansy oraz białe buty. Zawsze miała pod ręką prowiant, by nikt nigdy nie czuł prawdziwego głodu. Gdy zaparkowali na podwórzu i przywitali się, przyszła pora na obejrzenie sypialni i rozpakowanie się.
Rozdział 2
Dziwne Zjawisko
Pokoik, w którym spałi, był ulokowany na strychu. Ściany oblepione były tapetą w kwiatki, którą pewnie już mama oraz ciotka oglądały za czasów młodości. Podłoga wyłożona deskami, lśniła czystością. Na żadnym meblu nie było ani jednej cząstki kurzu lub pyłu. „Babciu, nie trzeba było”- szepnęła czule Hania, wiedząc, że babcia się zapracowywała ponad siły, aby dogodzić wnuczkom. „Mówiłaś coś?”- zapytał Franek, wchodząc do pokoju, a za nim od razu pojawiła się głowa Janusza. „Ja chcę spać przy oknie!”- wrzasnął już od progu. „Ależ ja zawsze tam śpię! To moje miejsce!”- zaprotestowała Hania. „Boże, przestańcie się kłócić już na wstępie!”- jęknął Franek. „Przecież jesteście rodzeństwem i powinniście się wspierać!”. „Oto typowe słowa jedynaka”- westchnęła Hania. „Wcale nie wiesz jak to jest”. Ale widząc jak twarz kuzyna zachodzi cieniem, dodała: „Chociaż, prawdę mówiąc, wiesz dokładnie, jak to jest. Jesteśmy przecież rodzeństwem ciotecznym, co nie? Spędzamy razem każde wakacje”. Twarz Franka rozpogodziła się. Tak rozmawiając, oboje nie zauważyli, że Janusz cichutko zakradł się do łóżka stojącego przy oknie i usadowił się na nim. Przybliżył się do okna i oparłszy się na parapecie, począł wyglądać przez małe okienko. Tak, wszystko było takie same jak zawsze. Przed domem szumiące wierzby, a w około las. Ponieważ dom był położony na wysokim pagórku, można było sięgnąć wzrokiem ponad wierzchołki drzew, aż do lśniących wód jeziora, które znajdowało się o wiele niżej i w którym teraz odbijał się księżyc. Jego blask oświetlał ciemne ruiny zamku, nieomieszkanego i zburzonego już od prawie stu lat. Przed wiekami mieszkali tam rycerze, walcząc o wdzięk damy swojego serca. Naraz wielka chmura zasłoniła księżyc i cały zamek zatonął w ciemnościach. Już chciał odwrócić się od okna , gdy coś zabłysło ze strony zamku. Biała stróżka światła odbijała się niczym błyskawica w wodach jeziora, że aż go poraziło. Ale gdy spojrzał w górę blask zniknął bez śladu. Musiało mu się przywidzieć. Janusz ocknął się, gdy czyjaś ręka dotknęła jego ramienia. „Hej, co to ma znaczyć, ja tutaj śpię”- odwrócił się do siostry spoglądającej na niego surowym wzrokiem. Błagalnym tonem poprosił: „Proszę, czy mogę chociaż raz, tylko w te jedyne wakacje spać przy oknie?”. „No dobra, ale tylko na połowę wakacji”. „Dziękuję!” i podskakując zaczął rozpakowywać swój plecak. Franek, którego łóżko było bliżej Hani niż Janusza, szepnął do siostry ciotecznej: „Myślisz, że będziemy mogli biwakować w lesie?”. „ Mam nadzieję. Przecież jesteście harcerzami…”. I tak z uśmiechami na twarzy usnęli wszyscy troje spokojnym snem, który nie byłby taki spokojny, gdyby wiedzieli, że już niedługo będą skonfrontowani z czymś o wiele bardziej zagadkowym, wręcz strasznym niż mogłoby im się to przyśnić.
Rozdział 3
Wśród Ruin
Drugi dzień wakacji rozpoczął się od śniadania. Na stole znalazły się szynka, baleron, ser żółty, ser biały oraz dżem i miód. Dziadzio rozpoczął rozmowę od pytania: „Co zamierzacie robić w te wakacje?”. „Chodzić na zamek i biwakować w lesie”- oznajmiła Hania. „Sami?”. „Tak sami”- wtrącił się Franek. „Mi to jest na rękę” – zakończył debatę Dziadzio.*Po śniadaniu poszli na zamek. Wzgórze było małe i nie wymagające. 5 minut i znaleźli się pod ceglaną bramą. Kilka metrów i byli wśród ruin sprzed ponad sześciu wieków. Tyle przeżyło to stare zamczysko. „Ależ tu ładnie, można by nakręcić jakiś film dokumentalny”- powiedziała Hania. Krótkie obejrzenie starczyło, więc poszli do dziadków po namioty i rozbili je w lesie.
Ciąg Dalszy Nastąpi...
Strachy na Lachy
Rozdział 1
Przyjazd
Janusz, Franek i Hania już powoli dojeżdżali do dziadków. Widzieli ich pięknie pomalowany płot, małą, lecz przytulną działkę i stawik, w którym pluskały się kijanki. Nieopodal domu dziadków, na niewielkim wzniesieniu stały ruiny zamku, który został wybudowany przez właściciela pobliskich ziem w XIV wieku. W 1940 roku Polscy Partyzanci chronili się w zamku, a w 1944 został zbombardowany przez Niemieckie Siły Lotnicze (Luftwaffe).Pozwolę sobie opisać naszych bohaterów:Janusz był blondynem o prostych włosach. Liczył sobie 11 lat. Ubierał się w granatowy kaszkiet, zieloną kamizelkę, niebieskie spodnie jeansy i błękitne sandały. Nosił przy sobie procę oraz kamienie.Franek, miał 13 lat. Nosił zieloną czapkę rogatywkę, czerwoną bluzę, czarne dresy i stare, powycierane buty traperskie. Zawsze miał pod ręką lornetkę.Hania miała 16 lat. Ubierała niebieską bluzę, jeansy oraz białe buty. Zawsze miała pod ręką prowiant, by nikt nigdy nie czuł prawdziwego głodu. Gdy zaparkowali na podwórzu i przywitali się, przyszła pora na obejrzenie sypialni i rozpakowanie się.
Rozdział 2
Dziwne Zjawisko
Pokoik, w którym spałi, był ulokowany na strychu. Ściany oblepione były tapetą w kwiatki, którą pewnie już mama oraz ciotka oglądały za czasów młodości. Podłoga wyłożona deskami, lśniła czystością. Na żadnym meblu nie było ani jednej cząstki kurzu lub pyłu. „Babciu, nie trzeba było”- szepnęła czule Hania, wiedząc, że babcia się zapracowywała ponad siły, aby dogodzić wnuczkom. „Mówiłaś coś?”- zapytał Franek, wchodząc do pokoju, a za nim od razu pojawiła się głowa Janusza. „Ja chcę spać przy oknie!”- wrzasnął już od progu. „Ależ ja zawsze tam śpię! To moje miejsce!”- zaprotestowała Hania. „Boże, przestańcie się kłócić już na wstępie!”- jęknął Franek. „Przecież jesteście rodzeństwem i powinniście się wspierać!”. „Oto typowe słowa jedynaka”- westchnęła Hania. „Wcale nie wiesz jak to jest”. Ale widząc jak twarz kuzyna zachodzi cieniem, dodała: „Chociaż, prawdę mówiąc, wiesz dokładnie, jak to jest. Jesteśmy przecież rodzeństwem ciotecznym, co nie? Spędzamy razem każde wakacje”. Twarz Franka rozpogodziła się. Tak rozmawiając, oboje nie zauważyli, że Janusz cichutko zakradł się do łóżka stojącego przy oknie i usadowił się na nim. Przybliżył się do okna i oparłszy się na parapecie, począł wyglądać przez małe okienko. Tak, wszystko było takie same jak zawsze. Przed domem szumiące wierzby, a w około las. Ponieważ dom był położony na wysokim pagórku, można było sięgnąć wzrokiem ponad wierzchołki drzew, aż do lśniących wód jeziora, które znajdowało się o wiele niżej i w którym teraz odbijał się księżyc. Jego blask oświetlał ciemne ruiny zamku, nieomieszkanego i zburzonego już od prawie stu lat. Przed wiekami mieszkali tam rycerze, walcząc o wdzięk damy swojego serca. Naraz wielka chmura zasłoniła księżyc i cały zamek zatonął w ciemnościach. Już chciał odwrócić się od okna , gdy coś zabłysło ze strony zamku. Biała stróżka światła odbijała się niczym błyskawica w wodach jeziora, że aż go poraziło. Ale gdy spojrzał w górę blask zniknął bez śladu. Musiało mu się przywidzieć. Janusz ocknął się, gdy czyjaś ręka dotknęła jego ramienia. „Hej, co to ma znaczyć, ja tutaj śpię”- odwrócił się do siostry spoglądającej na niego surowym wzrokiem. Błagalnym tonem poprosił: „Proszę, czy mogę chociaż raz, tylko w te jedyne wakacje spać przy oknie?”. „No dobra, ale tylko na połowę wakacji”. „Dziękuję!” i podskakując zaczął rozpakowywać swój plecak. Franek, którego łóżko było bliżej Hani niż Janusza, szepnął do siostry ciotecznej: „Myślisz, że będziemy mogli biwakować w lesie?”. „ Mam nadzieję. Przecież jesteście harcerzami…”. I tak z uśmiechami na twarzy usnęli wszyscy troje spokojnym snem, który nie byłby taki spokojny, gdyby wiedzieli, że już niedługo będą skonfrontowani z czymś o wiele bardziej zagadkowym, wręcz strasznym niż mogłoby im się to przyśnić.
Rozdział 3
Wśród Ruin
Drugi dzień wakacji rozpoczął się od śniadania. Na stole znalazły się szynka, baleron, ser żółty, ser biały oraz dżem i miód. Dziadzio rozpoczął rozmowę od pytania: „Co zamierzacie robić w te wakacje?”. „Chodzić na zamek i biwakować w lesie”- oznajmiła Hania. „Sami?”. „Tak sami”- wtrącił się Franek. „Mi to jest na rękę” – zakończył debatę Dziadzio.*Po śniadaniu poszli na zamek. Wzgórze było małe i nie wymagające. 5 minut i znaleźli się pod ceglaną bramą. Kilka metrów i byli wśród ruin sprzed ponad sześciu wieków. Tyle przeżyło to stare zamczysko. „Ależ tu ładnie, można by nakręcić jakiś film dokumentalny”- powiedziała Hania. Krótkie obejrzenie starczyło, więc poszli do dziadków po namioty i rozbili je w lesie.
Ciąg Dalszy Nastąpi...
-
TomaszK
- Forowy Badacz Naukowy

- Posty: 9434
- Rejestracja: 09 lip 2013, 18:42
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 88 razy
- Otrzymał podziękowań: 684 razy
Re: Strachy na Lachy- część 1
Na pewno sam to pisałeś ? Bo jeżeli tak, to zapowiada się bardzo samochodzikowo.
- Batura12
- Lubi przygody

- Posty: 38
- Rejestracja: 22 cze 2026, 20:12
- Tytuł: Batura12
- Miejscowość: Ostrzeszów
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 11 razy
- Otrzymał podziękowań: 1 raz
- Kontakt:
Re: Strachy na Lachy- część 1
Sam, razem z moją kuzynką, Niemką. Niestety zaspoileruję, powieść jest inspirowana książką "Wakacje z Duchami"


























