Wreszcie jednak się doczekaliśmy.
W Krakowie na Targach Książki sala, w której pisarz podpisywał swoją nową książkę była punktem numer 1 na mojej targowej mapie.
Kupiłam dwie książki i udałam się po autograf. Czekałam prawie godzinę, ale było warto. Udało mi się zamienić z moim ulubionym autorem kilka słów i zrobić zdjęcie, które już wrzucałam w innym wątku.
Ale teraz o samej książce, której tytuł brzmi "Jak zawsze", słów kilka. Jestem w trakcie lektury, więc recenzji jeszcze nie zamieszczę. Dopiero jak skończę.
Dzisiaj tylko kilka pierwszych spostrzeżeń.
Już kilka lat temu Miłoszewski deklarował, że kończy z kryminałami. Większość pewnie mu nie wierzyła, w tym ja. Wszak jego kryminały były genialne i dzięki nim zdobył ogromną popularność. A jednak! Jednak zrobił tak, jak postanowił i napisał całkiem inną książkę.
Kilka dni temu czytałam wywiad z pisarzem i na pytanie, dlaczego nie pisze już kryminałów odpowiedział tak:
"Dla czytelnika obcowanie z książką to są dwa-trzy wieczory większej lub mniejszej przyjemności, zaś dla autora to są dwa lata ciężkiej pracy. W przypadku Szackiego to dwa lata w świecie trupów, mordów, łez i smutku. Siadałem do komputera, a tam znowu jakieś zwłoki, znowu ktoś cierpi, znowu ktoś kogoś stracił, jeszcze ten bohater musi w deszczu chodzić, żeby było odpowiednio noir."
Jego nowa książka, to ironiczno-romantyczna komedia. Jest to opowieść o dwojgu starszych ludziach, którzy zasypiając w roku 2013, następnego dnia budzą się 50 lat wcześniej, w roku 1963 jako znów młodzi ludzie. I dostają od losu szansę przeżycia swego życia jeszcze raz. Co ciekawsze, budzą się w alternatywnej historii Polski.
Więcej napiszę, jak skończę.
Dzisiaj jeszcze tylko jedna dygresja. Niech mi ktoś powie, że literatura nie kształci wszechstronnie! Niech tylko znajdzie się taki śmiałek! I niechaj wyrwą temu kłamcy jego plugawy język (nie mogłam się powstrzymać, uwielbiam ten cytat z "Mistrza i Małgorzaty"
Nie jestem specjalną znawczynią malarstwa (wybacz Oldmalarzu), dlatego, jak przeczytałam fragment, w którym autor pisze o obrazie Hoppera, zajrzałam do internetu, żeby sprawdzić kto zacz.
Spojrzałam i doznałam zachwytu! Naprawdę nie znałam wcześniej obrazów Edwarda Hoppera. A są wspaniałe! Jak idealnie Hopper oddaje na nich uczucia! Jak pięknie maluje samotność i relacje międzyludzkie! Coś wspaniałego! Oglądam je od godziny i nie mogę przestać. Szkoda, że większość jego obrazów można zobaczyć tylko w Stanach
A Miłoszewskiemu bardzo dziękuję za poszerzanie moich horyzontów




























