Tak, wycinanki, można sobie niemieckich żołnierzy z papieru wyciąć.





Właśnie Hanko! Proponuje, żebyśmy połączyły siły i zajechały, niech w końcu zrobi ten bigos a nie tylko obiecuje!!!Hanka pisze:Dobek bigos gotuje chyba w dużych ilościach bo juz kilka osób na niego zapraszałVon Dobeneck pisze:Jeśli nie znasz tych tekstów, to wyjaśniam, że to z Kochaj albo rzuć. Jaśminy i słowiki były na cmentarzu.![]()
A odnośnie zaproszenia na bigos, to pisałaś mi, że nie wyrobisz się czasowo.

Tak, w betoniarce.Hanka pisze:Dobek bigos gotuje chyba w dużych ilościach bo juz kilka osób na niego zapraszał
A potem się dziwią, że mnie nie ma na forum.Brunhilda pisze:Właśnie Hanko! Proponuje, żebyśmy połączyły siły i zajechały, niech w końcu zrobi ten bigos a nie tylko obiecuje!!!
Cmentarze są ciekawsze niż różne pałacyki i zamki, w dodatku bardziej klimatyczne.Brunhilda pisze:Ludzie święci! A po co ja miałabym na cmentarz? Bigos tam jeść?
A tak na chwilę wpadłem...z tragarzami.Brunhilda pisze:A swoją droga, Dobek jak Cię nie ma to Cię nie ma, ale jak się pojawiasz! Fiu, fiu! W każdym temacie von Dobeneck aktywny!

Jeżeli w sierpniu, to zapraszamy na mini-zlot w Kościelisku.Brunhilda pisze: Kontempluję kwestie przyjazdu do Starego Kraju ( to tez zdaje się z Kochaj albo Rzuć?) w listopadzie. A może w sierpniu.... zależy kiedy ten bigos będzie!


Chyba naprawdę musiały Ci smakować TomaszKu, skoro już któryś raz je wspominasz.TomaszK pisze:Bigosu Dobenecka nie jadłem, ale jadłem smażone rybki. Genialne ! Malutkie, panierowane w mące i smażone w głębokim tłuszczu.
Musiałbym zmienić mój ukochany loch na normalne mieszkanie.Hanka pisze:Krużewniki też możemy odwiedzić - jak już Dobek nas ugości bigosem





