Dzisiaj w ramach świętowania tego jednego dnia w roku, który przypomina nam, ze czas nieubłaganie leci, wybrałam się w niedaleka podróż reminiscencja na lunch na Fish Market, czyli rybny rynek. Reminiscencyjna choć świadoma bo często wspominam pobyt TomaszKów i nasze wyskoki na najświeższe a Sydney owoce morza... pare zdjęć dedykuje Beacie i Tomaszkowo 😊
Rynek może nie wyglada super i Nie jest to typowy rynek ale! Powstaje nowy , wspanialszy. Ten jest bardzo zatłoczony bo to popularne miejsce. Bardzo nawet. Poniżej dowód w postaci jednego z setek autobusów dowożących Chińskich turystów.
A tu już ja 😊
Miedzy tymi sklepami z owocami morza jest wejście do większego pomieszczenia, w którym roi się od kupujących , turystów, lokalnych. Jest tu kilka miejsc gdzie można kupić owoce morza przygotowane na wiele sposobów..
