To była jedna z moich ulubionych książek dzieciństwa. Postanowiłam przeczytać ją ponownie i zobaczyć, jak odbiorę ją po latach. Czy ktoś z Was ją czytał?
"Pięć przygód detektywa Konopki" to pięć zabawnie napisanych krótkich opowieści, które są specyficznymi zagadkami kryminalnymi.
Każda z nich dzieje się w innej części globu i są one bardzo zróżnicowane tematycznie.
Detektyw Konopka rozwiązuje między innymi sprawę Mustanga Szalonego Joe, tajemnicę niewyjaśnionych katastrof lotniczych, czy też ślady nieuchwytnego Yeti w Himalajach.
Pamiętam, że kiedyś, jako dziecko, czytałam tę książkę wielokrotnie i zawsze z wielką przyjemnością.
Dzisiaj wydaje się ona troszkę naiwna i zbyt mało obszerna. Historie są bardzo króciutkie.
Ale na duży plus zasługuje język, jakim są napisane. Akcja toczy się wartko, wręcz pędzi niczym lawina, a wszystko okraszone jest świetnym dowcipem autora.
świetnym dopełnieniem treści są także ilustracje wykonane przez Przemysława Woźniaka.
A drugą książką Janusza Domagalika, którą również bardzo lubiłam, ale w późniejszym wieku, jest "Koniec wakacji". Ale to jest książka dla młodzieży i to jest zupełnie inna opowieść ...

















































