Księga Strachów - inspiracje

Dział poświęcony trzeciej przygodzie Pana Samochodzika
Awatar użytkownika
irycki
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 2427
Rejestracja: 22 cze 2016, 12:05
Tytuł: Pan Motocyklik
Miejscowość: Legionowo
Podziękował;: 2 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy

Post autor: irycki »

Nam kiedyś w pobliżu schroniska na Markowych Szczawinach łaził koło namiotu niedźwiedź. Prawdopodobnie, bo żaden z nas z namiotu nie wylazł żeby sprawdzić, coś tam chodziło i trącało linki, myślałem że pies. Ale rano w schronisku mówili że "znowu misiek przyszedł i śmietniki porozwalał". Więc... mógł to być pies, a mogło co inszego :)
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
Konfiturek
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 493
Rejestracja: 10 lip 2013, 20:25
Tytuł: Degustator porzeczek
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 4 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy

Post autor: Konfiturek »

W góry pod namiot to ja raczej się nigdy nie wybiorę z tego właśnie względu :)
A w tych miejscach, które akceptuję, szukam takiego rejonu, żeby w pobliżu nie było żołędzi czy też pól z burakami itp. Bo dzików też wolę unikać po nocy.
Niby zabieram ze sobą pistolet pneumatyczny na kulki - ale to raczej na psy biegające luzem. Dzik czy jeleń wyśmiałby mnie, gdybym z tym do niego wyskoczył. Na szczęście nie było jeszcze okazji by go użyć.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Ostatnio zmieniony 02 wrz 2020, 08:41 przez Konfiturek, łącznie zmieniany 2 razy.
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Dorośli bardzo rzadko przeżywają takie przygody jak Pan Samochodzik. Nie mają na to czasu.
Awatar użytkownika
irycki
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 2427
Rejestracja: 22 cze 2016, 12:05
Tytuł: Pan Motocyklik
Miejscowość: Legionowo
Podziękował;: 2 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy

Post autor: irycki »

Konfiturek pisze:W góry pod namiot to ja raczej się nigdy nie wybiorę z tego właśnie względu :)
No my głównie pod namiotem wówczas, i tylko raz miałem taką przygodę.
Zresztą... wtedy internetu nie było, więc człowiek nie mógł sobie poczytać różnych mrożących krew w żyłach historii. Dzisiaj, to pewnie też bym się cykał :-)
A w tych miejscach, które akceptuję, szukam takiego rejonu, żeby w pobliżu nie było żołędzi czy też pól z burakami itp. Bo dzików też wolę unikać po nocy.
Jak siedzisz w namiocie to dzik Ci nic nie zrobi, nie jesteś dla niego pokarmem :D

W sumie, jak nocowałem sam w lesie (albo łaziłem po lesie w nocy), to ze wszystkich zwierząt najbardziej bałem się ludzi... Ew. zdziczałych psów.
Kiedyś się do mnie taki przypałętał, szedł za mną w odległości kilkunastu metrów przez dobry kilometr a jak się zatrzymywałem to też stawał i powarkiwał. Nie wiem co mu się roiło, na szczeście nie próbował atakować i w końcu sobie poszedł w diabły. Może zresztą to był diabeł albo wilkołak, kto wie? ;-) W takich momentach człowiek trochę zaczyna rozumieć, skąd się wzięły takie opowieści.
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
Awatar użytkownika
Aldona
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 981
Rejestracja: 11 lip 2013, 19:10
Tytuł: Aldona
Miejscowość: Z nikąd
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 1 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Post autor: Aldona »

Konfiturek pisze:Tak... To było ciekawe doświadczenie życiowe
Niby jestem wariatka, niby się nie boję takich o.... przygód, ale jakoś poczułam się wystraszona.

A gdzie masz rower? W namiocie?

Swoją drogą....he, muszę pomyśleć czy by sobie takiej włóczęgi nie zafundować na stare lata.
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Konfiturek
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 493
Rejestracja: 10 lip 2013, 20:25
Tytuł: Degustator porzeczek
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 4 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy

Post autor: Konfiturek »

Problem roweru długo rozkmilałem (na forum rowerowym i tutaj). To największy problem podczas samotnych wypraw. Dlatego najlepiej jechać w 2-3 osoby. O ile sama jazda szlakiem turystycznym to czysta przyjemność, o tyle trywialne rzeczy typu "uzupełnienie zapasów żywności w pobliskim sklepie" czy "pójście na siku na campingu" stają się problemem, bo trzeba zostawić cały majdan bez opieki. Namiot wybrałem taki, że rower da się wcisnąć do środka - a nie jest on mały, bo mam 29-calowe koła. Przy wielkości sypialni 2 x 1,6 metra jest to możliwe.
Na pierwszą wyprawę polecam jednak "system mieszany" - odpuścić namiot i zaplanować trasę z noclegami gdzieś w okolicznej agroturystyce (te 4-5 kg na bagażniku daje się odczuć po kilkudziesięciu kilometrach jazdy. Ja w sumie miałem około 20kg bagażu). Dużo jest tego przy szlakach. Z drugiej strony stanowi to jednak spore ograniczenie, bo trzeba pokonać sztywnie zaplanowaną trasę z punktu A do punktu B. Ni mniej, ni więcej. A ja nie lubię planować jak w zegarku. Ta namiastka wolności pozwalająca jechać takim tempem, jakim się chce i nocować tam, gdzie akurat złapie nas wieczór, stanowią dla mnie główną atrakcję takich wyjazdów. No i zachód słońca gdzieś nad jeziorem oglądany z namiotu to nie to samo co typowa turystyka :)

Z praktycznych wniosków po pierwszej wyprawie:

1. Nie złapałem żadnego kleszcza. System spryskania ubrań roztworem polecany na forach bushcraftowych działa.

2. Solidny powerbank ładowany słońcem spokojnie wystarcza do codziennego ładowania komórki, nawigacji i oświetlenia rowerowego. Zapasu prądu miałem pod dostatkiem. Mogłem sobie w namiocie palić światło jak długo to było potrzebne, a także zostawić na noc włączony przenośny wiatraczek (przewiew w duszne noce jest bezcenny; rano nie miałem też efektu rosy na ściankach namiotu).

3. Obiadki liofilizowane są genialne - lekkie w transporcie, łatwe w przygotowaniu - wystarczy odrobina wrzątku, i przede wszystkim są bardzo smaczne. Testowałem "schab z ziemniakami w sosie koperkowym" oraz "kurczak pięciu smaków z ryżem".
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Dorośli bardzo rzadko przeżywają takie przygody jak Pan Samochodzik. Nie mają na to czasu.
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy
Forowy Badacz Naukowy
Posty: 7970
Rejestracja: 09 lip 2013, 18:42
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 7 razy
Otrzymał podziękowań: 38 razy

Post autor: TomaszK »

Konfiturek pisze: Namiot wybrałem taki, że rower da się wcisnąć do środka - a nie jest on mały, bo mam 29-calowe koła. Przy wielkości sypialni 2 x 1,6 metra jest to możliwe.
Nie rozpychał się w nocy ? :-D
Konfiturek
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 493
Rejestracja: 10 lip 2013, 20:25
Tytuł: Degustator porzeczek
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 4 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy

Post autor: Konfiturek »

Nie da się ukryć, że było to nowe doświadczenie życiowe - pierwsza noc pod namiotem spędzona z dwoma pedałami. Ale było spoko. To wyjątkowo grzeczny rower.
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Dorośli bardzo rzadko przeżywają takie przygody jak Pan Samochodzik. Nie mają na to czasu.
Awatar użytkownika
irycki
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 2427
Rejestracja: 22 cze 2016, 12:05
Tytuł: Pan Motocyklik
Miejscowość: Legionowo
Podziękował;: 2 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy

Post autor: irycki »

Mam nadzieję że rozbudowana relacja też się pojawi? :)
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
Awatar użytkownika
Budrys
Uwielbia przygody
Uwielbia przygody
Posty: 74
Rejestracja: 03 cze 2021, 14:18
Miejscowość: Macioła wielka
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 0
Otrzymał podziękowań: 0

Re: Księga Strachów - inspiracje

Post autor: Budrys »

A co z Konradem von Haubitz? Na kim wzorował się Nienacki pisząc "Księgę strachów"? Chyba to nie jest prawdziwe nazwisko. Podobno książka była wzorowana na prawdziwych wydarzeniach.
 
Imago animi vultus est.
Nemo patiens, nisi sapiens.
Awatar użytkownika
panna Monika
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 770
Rejestracja: 04 sie 2013, 14:53
Miejscowość: Łódź
Płeć: Kobieta
Podziękował;: 23 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy

Re: Księga Strachów - inspiracje

Post autor: panna Monika »

Obrazek
Ten pan od razu skojarzył mi się z Konradem von Haubitz. Kurt Waldheim, prezydent Austrii i sekretarz generalny ONZ, a w młodości członek SA, oficer wywiadu i Wehrmachtu, najprawdopodobniej odpowiedzialny za zbrodnie wojenne. Ale o tej części jego biografii świat usłyszał dopiero w latach 80-tych. Mama pamięta jak z wielką pompą był podejmowany w Białymstoku. 

Właśnie wracam z urlopu na Lubelszczyźnie, gdzie zwiedzałam, m. in. prochownię w Terespolu, bardzo fajne miejsce, w którym Waldheim w czasie wojny stacjonował.
 
 
ODPOWIEDZ

Wróć do „Księga strachów”