Tak czasy się zmieniają... kiedy byłam nastolatka, co było w zeszłym stuleciuYvonne pisze:
Nie kojarzę, żebym kiedyś chciała zostać aktorką albo modelką. Moje koleżanki również nie.
A teraz rzeczywiście mocno się to zmieniło
Zmyłam.

Tak czasy się zmieniają... kiedy byłam nastolatka, co było w zeszłym stuleciuYvonne pisze:
Nie kojarzę, żebym kiedyś chciała zostać aktorką albo modelką. Moje koleżanki również nie.
A teraz rzeczywiście mocno się to zmieniło


Ale Irycki miał na myśli swoja dekade młodości ,a to chyba inna niż Yvonne ,albo czegość nie wiemYvonne pisze:Otóż absolutnie nie

A być możeRobertH pisze:Ale Irycki miał na myśli swoja dekade młodości ,a to chyba inna niż Yvonne ,albo czegość nie wiemYvonne pisze:Otóż absolutnie nie![]()
Za jego czasów kęcono Krzyżaków

Nie słyszałeś o kilku ostatnich aferach z panią Rozenek i kimś tam z jury jakiegoś programu Voice czy coś?Barabasz pisze:A to dlaczego?Yvonne pisze:bo pióropusz jest symbolem zakazanym


To jest w ogóle bardzo ciekawy temat, na który moglibyśmy tu podyskutowaćBarabasz pisze:Pierwsze słyszę ale ja nawet nie wiem kim jest pani Rozenek. To co za księdza też już nie można sie przebrać? Przecież to jest tylko przebranie, a nie jakieś przedstawienie mające na celu poniżenie czy kpinę z czyiś uczuć religijnych.

w przedszkolu byłam: grzybkiem, marynarzem i Czerwonym Kapturkiem

Barabasz pisze:A to dlaczego?
Voice kids.Yvonne pisze:kimś tam z jury jakiegoś programu Voice czy coś?

Za moich czasów też się przebierano za superbohaterów. Tylko ci superbohaterowie byli inni. Kloss, Janek, Gustlik, Winnetou, Old Shatterhand, i tak dalej...Yvonne pisze:U mnie w przedszkolu chłopcy byli poprzebierani za: strażaka, górnika, kucharza, Indianina (teraz podobno nie można, bo pióropusz jest symbolem zakazanym), czarodzieja, kowboja itp. Prawie każdy był przebrany za kogoś innego.
A u moich synów? 95 procent chłopców było przebranych za superbohaterów. Co prawda, różnych

irycki pisze: Nie przypominam sobie, żeby któreś dziecko marzyło o byciu księgową czy śmieciarzem.

Nooo, 30 lat! Gratulacje Hanko!Hanka pisze:irycki pisze: Nie przypominam sobie, żeby któreś dziecko marzyło o byciu księgową czy śmieciarzem.ja chciałam być księgową. Marzyłam o tym nie tylko będąc małą dziewczynką ale także w momencie wyboru szkoły średniej. Skończyłam liceum ekonomiczne i rozpoczęłam studia na Akademii Ekonomicznej w Poznaniu cały czas marząc o wykonywaniu pracy w tym nudnym zawodzie. Życie potoczyło się jednak inaczej. Od 2 kwietnia 1991 roku czyli 30 lat :shock: pracuję w brzeskiej książnicy i to nie na stanowisku księgowej

Poddaję sięHanka pisze:ja chciałam być księgową.


Ja już w podstawówce wiedziałem, co chcę w życiu robić, przez co wylądowałem (na wniosek mojej wychowawczyni) w gabinecie psychologa, a moi rodzice musieli wysłuchiwać jakichś pierdół o marnowaniu potencjału intelektualnego dzieckairycki pisze:(...)Chodzi mi o to żeby nie wymagać od kilkulatków, względnie wczesnych nastolaltków, jakiejś głębokiej refleksji nad przyszłym życiem.(...)

Gratulacje Hanko!Hanka pisze:irycki pisze: Nie przypominam sobie, żeby któreś dziecko marzyło o byciu księgową czy śmieciarzem.ja chciałam być księgową. Marzyłam o tym nie tylko będąc małą dziewczynką ale także w momencie wyboru szkoły średniej. Skończyłam liceum ekonomiczne i rozpoczęłam studia na Akademii Ekonomicznej w Poznaniu cały czas marząc o wykonywaniu pracy w tym nudnym zawodzie. Życie potoczyło się jednak inaczej. Od 2 kwietnia 1991 roku czyli 30 lat :shock: pracuję w brzeskiej książnicy i to nie na stanowisku księgowej








