Album został w całości poświęcony wyjazdowi wakacyjnemu do Tyrolu. Udało się także ustalić miejscowość - Mayrhofen im Zillertal. W albumie zachowała się serwetka hotelowa oraz jedno zdjęcie luzem (nie wklejone), na odwrocie którego znajduje się pieczątka lokalnego zakładu fotograficznego.
Co do samego albumu... Pomimo tego, że przedstawia raczej niewielką wartość finansową i historyczną, dla mnie jest genialny ze względu na jego formę artystyczną. Czy dziś przyszłoby komuś do głowy, by relację fotograficzną z wakacyjnego wyjazdu wzbogacić o własnoręcznie wykonane grafiki lub suszone rośliny przywiezione z tejże wycieczki? Już sam fakt, że ktoś zebrał "próbki" flory, przywiózł je do domu, odpowiednio je przygotował, wkleił do albumu i je opisał, jak dla mnie, zasługuje na jak najwyższe uznanie. Szkoda, że nie można już ustalić, kto wykonał tą wspaniałą pracę. Po ludziach tych pozostał jedynie ten bezimienny album...
Znalezisko trafiło do obecnego właściciela budynku. Ja, niestety, nie miałem możliwości choćby go zeskanować. Ale udało się go całego obfotografować. Kilka próbek wrzucam poniżej, gdyż uważam, że warto dzielić się takimi znaleziskami.
PS. Oczywiście nasze logo nie znajduje się w oryginalnym albumie






























