W miejscu, które odwiedziliśmy nie było armat na kołach, ale wielkość imponująca. Zapraszam do Bateria de Castilitos.





Szczerze mówiąc nie zastanawiałem się, ale wydaje się, że wojna domowa i dyktatura Franco pomogły w tym mocno. Teraz rządy komunistów też nie idą w dobrym kierunku.







A jakieś tanie linie lotnicze nie wpadły na pomysł biznesu w postaci: lot rano powrót wieczorem - "Tydzień owoców morza", "Tydzień past i pizzy", "Tydzień młodego wina"

W Austrii funkcjonuje coś takiego co się nazywa winiarnie typu heuriger, lokalne wino, do tego to co akurat właściciel produkuje, wszystko świeże i robione na miejscu.TomaszL pisze: ↑07 cze 2023, 21:49A jakieś tanie linie lotnicze nie wpadły na pomysł biznesu w postaci: lot rano powrót wieczorem - "Tydzień owoców morza", "Tydzień past i pizzy", "Tydzień młodego wina"
Mój kolega pochwalił się że robi wino. Zapytałem co to za biznes (bo potobno można już produkować rzemieślniczo). Lubisz organizować grille, masz znajomych i pole, zacznij organizowac imprezy (najlepiej elitarne) z winem, przekąskami, ciekawymi ludźmi. Sprzedawaj złożoną i elitarną usługę a nie to, co wszyscy wkoło, gdzie jest duża konkurencja i będą obniżać jakość by z Tobą wygrać.



To oczywiście nie telefon, fotografuję aparatem automatem, ale pewnie za jakiś rok będę musiał zmienić, bo znów mi się matryca zanieczyściła.

fajne zdjęcie, podoba mi się, Hiszpania jeszcze przede mną . Musi jeszcze poczekać.PawelK pisze: ↑01 cze 2023, 22:23 "W szóstym armata, o! jaka wielka! Pod każdym kołem żelazna belka!"
W miejscu, które odwiedziliśmy nie było armat na kołach, ale wielkość imponująca. Zapraszam do Bateria de Castilitos.


Geoda jest czymś tak jednoznacznym, że jak zobaczysz, nie będziesz miał wątpliwości że to to geoda. Trzeba jechać do kamieniołomu melafiru (np. Regulice koło Krakowa, Głuszyca Górna, Lubiechowa i Rybnica Leśna - w Sudetach) i nastawić się na kilkugodzinną pracę dużym młotkiem. Geoda jest widoczna dopiero po rozłupaniu skały. Jedno - dwucentymetrowych jest dużo, większe są rzadkie. Geody z agatami ponadto w Nowym Kościele. Polecam blog "Realgar".


Piszę, bo ciekawi mnie w jaki sposób odnaleziono tę, którą widzieliśmy 50 metrów pod ziemią i czy mogą tam być inne, podobnej wielkości.TomaszK pisze: ↑14 cze 2024, 11:53Geoda jest czymś tak jednoznacznym, że jak zobaczysz, nie będziesz miał wątpliwości że to to geoda. Trzeba jechać do kamieniołomu melafiru (np. Regulice koło Krakowa, Głuszyca Górna, Lubiechowa i Rybnica Leśna - w Sudetach) i nastawić się na kilkugodzinną pracę dużym młotkiem. Geoda jest widoczna dopiero po rozłupaniu skały. Jedno - dwucentymetrowych jest dużo, większe są rzadkie. Geody z agatami ponadto w Nowym Kościele. Polecam blog "Realgar".
Poniżej efekt godzinnej wizyty w Regulicach, z Julianem. Melafiry to te ciemne skały. Niektóre z jasnych plamek na nich, to właśnie geody.
A dlaczego piszesz o tym w temacie o Hiszpanii ? Trzeba by się upewnić czy tam wolno samemu szukać.

Bo to dopiero będzie.





Nie jestem fachowcem ale rozumiem, że skoro fachowcy określili to jako geoda to jest to geoda.

A ja widzę zamazane twarze.