Moje okołosamochodzikowe wspomnienia.

Dział poświęcony sprawom ogólnym dotyczącym twórczości Zbigniewa Nienackiego
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
johny
Moderator
Moderator
Posty: 12058
Rejestracja: 09 lip 2013, 14:30
Miejscowość: Łódź
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 384 razy
Otrzymał podziękowań: 303 razy

Moje okołosamochodzikowe wspomnienia.

Post autor: johny »

Tak sobie wczoraj wieczorem leżałem i myslałem co zawdzięczam lektrom PS-a. I jakby na to nie patrzeć, zawdzieczam coś czego nikt mi nigdy nie zabierza, nikt mi tego nie ukradnie. Wspomnienia. Wspomnienia dzieciństwa, wspomnienia niesamowitych chwil, które przeżyłem po części dzięki tym książkom. Chwile, które zapamiętam na zawsze. Życie składa się z konglomeratu nieskończonej ilości chwil. A Nienacki sprawił, że część z nich została zapisana na twardym dysku mego mózgu w pliku MEGA. I tak, pierwsze wspomnienie to chwila gdy poznałem te książki, a właściwie książkę "Wyspę złoczyńców". Już Wam wspominałem, że był to zupełny przypadek ikosekwencja lekcji w szkolnej sali bibliotecznej. Zastanawiam się co się stało, że ten dzień tak zapamiętałem, że lekturę skończyłem coś koło 2 w nocy, a przecież rano znów trzeba było wstać do szkoły? To był schyłek lat 80. W domu tylko tewizor (na szczęście już kolorowy), a pod blokiem samochód marki wartburg wyciskający z silnika zawrotne 53 konie mechaniczne. I chyba już te pierwsze wersy, że "przygody nie trzeba szukać, że ona cię znajdzie nawet w najbardziej nieoczekiwanej chwili" sprawiły, że znalazłem się już w trochę innym wymiarze. Poczułem się trochę jak Alicja w krainie czarów. Jednoczęśnie chciałem ksiażę skończyć jak najszybciej a z drugiej strony miałem obawy co do tego, że jak skonczę to znów się znajdę w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Pani bibilotekarka zadziałała niczym wytrawny dealer narkotykowy. Pierwsza dawka była za free, o kolejne musiałeś się kolego mocno postarać. A jak już się postarałeś to jak to stoi w Whiplash Metalliki "Adrenaline starts to flow"... I chciałeś więcej i więcej. Pewnie z tych właśnie przyczyn namówiłem tatę aby wakacje pojechać na Mazury rzeczonym samochodem marki wartburg, który zaparkowany nad brzegiem jeziora służł nam za wykwintny pensjonat. Ja pierdziele prawie byłem Panem Samochodzikiem (niestety "prawie" robi dużą różnicę :-D ). Minęło prawie 40 lat a je te wkacje pamiętam doskonale, niemalże z detalami i choć później podrózowałem to tu to tam i w Polsce i za granicą to właśnie TE wakcje są na szczycie moich WSPOMNIEŃ. Gdyby nie Nienacki, i gdyby nie Pan Samochodzik pewnie byłoby inaczej.

To na tyle teraz, tych chwil jest więcej, jak się zmóżdże to opiszę kolejne. Narzekamy, ze cisza na forum to se pomyślałem, że pójdę w takim kierunku...
 
 
Za ten post autor johny otrzymał podziękowania (total 4):
Czesio1 (12 lut 2026, 19:30) • TomaszK (12 lut 2026, 19:55) • panna Monika (13 lut 2026, 15:02) • TomaszL (13 lut 2026, 19:51)
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
TomaszK
Forowy Badacz Naukowy
Forowy Badacz Naukowy
Posty: 9301
Rejestracja: 09 lip 2013, 18:42
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 82 razy
Otrzymał podziękowań: 614 razy

Re: Moje okołosamochodzikowe wspomnienia.

Post autor: TomaszK »

Mnie też Nienacki i seria o Tomaszu skłaniają do szukania wspomnień. Tak jak Johny, kilka "Samochodzików" przeczytałem już w dzieciństwie, ale dopiero czytając je po latach i poznając kolejne stwierdzałem, że przecież ja tam byłem i to prawie w czasie akcji tych książek ! Na początku lat 70-tych jeździliśmy na wakacje na jeziora, w Bieszczady, widziałem "Operację żagiel" z "Niewidzialnych", zwiedzałem zamek w Malborku, a ostatnio do wspomnień z miejsc samochodzikowych dołączyły Lubniewice. Ale nie tylko  tamte miejsca wywołują wspomnienia, także szczegóły życia turystycznego w tamtych czasach, tak wiernie opisywane przez Nienackiego - gotowanie na kuchence spirytusowej, kupowanie ryb bezpośrednio z łodzi rybackiej, czekanie aż przypłynie prom, żeby dojechać do campingu, a już na campingu - zapach gazu z butli i gotujących się zup z proszku, głośna muzyka z tranzystorów, szorowanie garnków piaskiem na brzegu jeziora, jedna na cały camping wspólna umywalnia i prysznice,  z kolejką urlopowiczów a każdy z ręcznikiem (jak w "Tajemnicy tajemnic"). Dla bogatszych domki campingowe z dykty z malutkimi oknami, pojedyncze zagraniczne przyczepy campingowe, za to dziesiątki namiotów ustawionych tak gęsto, że trzeba było kluczyć, żeby dojść do sklepiku, gdzie stało się w długiej kolejce żeby kupić  chleb, mleko i mielonkę w puszce. Do tego Atlas samochodowy i Przewodnik po Polsce, w których szukaliśmy wieczorami miejsc do odwiedzenia następnego dnia. Teraz trochę tego odnajduję na naszych zlotach. 
Za ten post autor TomaszK otrzymał podziękowania (total 4):
Czesio1 (12 lut 2026, 20:43) • johny (12 lut 2026, 21:40) • panna Monika (13 lut 2026, 15:02) • TomaszL (13 lut 2026, 19:51)
Awatar użytkownika
johny
Moderator
Moderator
Posty: 12058
Rejestracja: 09 lip 2013, 14:30
Miejscowość: Łódź
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 384 razy
Otrzymał podziękowań: 303 razy

Re: Moje okołosamochodzikowe wspomnienia.

Post autor: johny »

TomaszK pisze: 12 lut 2026, 19:55 Mnie też Nienacki i seria o Tomaszu skłaniają do szukania wspomnień. Tak jak Johny, kilka "Samochodzików" przeczytałem już w dzieciństwie, ale dopiero czytając je po latach i poznając kolejne stwierdzałem, że przecież ja tam byłem i to prawie w czasie akcji tych książek ! Na początku lat 70-tych jeździliśmy na wakacje na jeziora, w Bieszczady, widziałem "Operację żagiel" z "Niewidzialnych", zwiedzałem zamek w Malborku, a ostatnio do wspomnień z miejsc samochodzikowych dołączyły Lubniewice. Ale nie tylko  tamte miejsca wywołują wspomnienia, także szczegóły życia turystycznego w tamtych czasach, tak wiernie opisywane przez Nienackiego - gotowanie na kuchence spirytusowej, kupowanie ryb bezpośrednio z łodzi rybackiej, czekanie aż przypłynie prom, żeby dojechać do campingu, a już na campingu - zapach gazu z butli i gotujących się zup z proszku, głośna muzyka z tranzystorów, szorowanie garnków piaskiem na brzegu jeziora, jedna na cały camping wspólna umywalnia i prysznice,  z kolejką urlopowiczów a każdy z ręcznikiem (jak w "Tajemnicy tajemnic"). Dla bogatszych domki campingowe z dykty z malutkimi oknami, pojedyncze zagraniczne przyczepy campingowe, za to dziesiątki namiotów ustawionych tak gęsto, że trzeba było kluczyć, żeby dojść do sklepiku, gdzie stało się w długiej kolejce żeby kupić  chleb, mleko i mielonkę w puszce. Do tego Atlas samochodowy i Przewodnik po Polsce, w których szukaliśmy wieczorami miejsc do odwiedzenia następnego dnia. Teraz trochę tego odnajduję na naszych zlotach. 

 
Trrochę Ci zazdroszczę tych biwaków. Moi rodzice byli średnio (by nie rzec wcale) biwakowi i my spędzaliśmy czasy w domach FWP. Sam teraz nie wiem jak namówiłem tatę na ten wjazd na Mazury (chyba to jednak mama nas blokowała)? Dlatego obiecałem sobie, że muszę trochę nadrobić ten stracony czas. Stąd w tamtym roku weekendowy wypad pod namiot nad Śniardwy. W tym już też plan jest. Pojezierze Zachodniopomorskie okolice Czaplinka i Połczyna Zdrój. Stare Drawsko, zamek Drahim, super widoki, super miejsca do biwakowania.
 
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Awatar użytkownika
Mysikrólik
Zlotowicz
Zlotowicz
Posty: 5477
Rejestracja: 16 lip 2013, 14:37
Tytuł: harcerz
Płeć: Mężczyzna
Podziękował;: 42 razy
Otrzymał podziękowań: 176 razy

Re: Moje okołosamochodzikowe wspomnienia.

Post autor: Mysikrólik »

Jesli planujesz Drawsko to spróbuj zorganizować żaglówkę. To jest super jezioro na żagle. Wyspy, zatoczki. Naprawdę warto zwiedzić to jezioro z wody.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Forum ogólne Pan Samochodzik i Nienacki”