15 VIII 2024
Rowerowe szlaki z Gdańska w stronę Jezioraka wiodła przez Elbląg, a stamtąd tzw. Trasą Rowerową Krainy Kanału Elbląskiego. Jak widać, nie zawsze można liczyć na asfalt. Ja jednak preferuję właśnie takie urozmaicone i malownicze trasy - z dala od ulic, najlepiej z nawierzchnia szutrową lub ubitą. Jazda asfaltem podczas upału nie należy do najprzyjemniejszej.
01 - Kanał Elbląski

Tu spędziłem jedyna noc na trasie pomiędzy Elblągiem i Jeziorakiem. Spokojna miejscówka, z dala od cywilizacji. W ciągu dnia można podziwiać przemieszczające się na ruchomych platformach statki, gdyż camping sąsiaduje bezpośrednio z infrastrukturą Kanału Elbląskiego.
02,03 - Camping Buczyniec


16 VIII 2024
Pierwszy nocleg bezpośrednio nad Jeziorakiem. Bardzo dużo obiecywałem sobie po tej miejscówce. W internecie zachwalano jej surowy, turystyczny klimat oraz przytulną atmosferę. Miałem pecha, bo trafiłem na jakiś zjazd firmowy. I akurat tego wieczoru urządzali pożegnalna imprezę. Było tłoczno i głośno. Ale trzeba przyznać, że miejscówka ma klimat. Mam nadzieję, że uda mi się tam kiedyś wrócić i "przeżyć" to miejsce w przyjemniejszych okolicznościach przyrody.
04-07 - Pole namiotowe Binduga




17 VIII 2024
Tego dnia planowałem od rana dłuższy postój w Siemianach. Moje plany zostały zniweczone przez tłumy ludzi i wszechobecny hałas. Nawet na przystani jachtowej nie było mi dane odpocząć, gdyż tam swoją bazę wypadową miały hałaśliwe "jet-ski". Dlatego w Siemianach uzupełniłem jedynie zapasy i natychmiast ruszyłem w kierunku Jerzwałdu. Pierwszy postój zaplanowałem przy przesmyku łączącym Jeziorak z Płaskim. Okazało się, że to teren prywatny i przebywali tam wczasowicze. Ale udostępnili mi numer telefonu do właściciela, który na hasło "Pan Samochodzik" udzielił mi pozwolenia na polatanie tam dronem i uwiecznienia miejsca, gdzie spoczywa niemiecka ciężarówka.
08-10 - Przesmyk na Jezioro Płaskie



Będąc przy przesmyku nie mogłem nie zerknąć na półwysep od tej strony. Planowałem go odwiedzić, ale wtedy jeszcze nie miałem pewności, czy teren jest dostępny.
11 - Półwysep Bukowiec

12 - Półwysep Bukowiec. W oddali po lewej Wyspa Samotna. Na jej wysokości, idąc wzrokiem w prawo, na półwyspie znajduje się Przylądek Sandacza.

Przystanek zrobiłem sobie przy drodze, nieopodal Zatoki Jerzwałd. Na leśnym dukcie odnalazłem spokój, którego tak szukałem. Tu mogłem spokojnie podładować powerbank, zjeść spóźnione śniadanie i zapuścić oko na Jerzwałd i okolice.
13 - Panorama Jerzwałdu

14 - po lewej wyspa Stodółka, po prawej Leśny Ostrów, w oddali wyspa Samotna

15 - W Jerzwałdzie zrobiłem obowiązkowe foto przed domem Nienackiego. Myślałem nawet o próbie nawiązania kontaktu z właścicielem i prośbie zrobienia zdjęcia z drona widoku na dom od strony jeziora. Ale akurat trafiłem na jakąś wizytę i był zabiegany, więc poprzestałem na pozwoleniu zrobienia klasycznego foto z ulicy.

Północna część Jezioraka to campingowa pustynia. Zaplanowałem więc nocleg na dziko w samym Jerzwałdzie. Podjechałem do miejscowego spożywczaka mieszczącego się w domu nr 18A i przy okazji zakupów podpytałem właściciela, czy teren, który sobie upatrzyłem, nie jest czasem czyjąś własnością. Teren okazał się dostępny. Zostałem jednak uprzedzony, że czasem wieczorami szwędają się tam jacyś ludzie. W zamian miły sprzedawca zaproponował mi swoja łączkę ze stawem, która gwarantowała mi przysłowiowy święty spokój. W dodatku bez opłat klimatycznych itp.
16,17 - nocleg na łączce w Jerzwałdzie


18 VIII 2024
18 - Codzienna poranna procedura "podczas-śniadaniowa". Suszenie i wietrzenie sypialni i uzupełnianie zapasów prądu.

Po kolejnej nocy spędzonej w namiocie poranna kąpiel w Jezioraku to czysta przyjemność.
19,20 - Plaża w Jerzwałdzie


Nie mogłem sobie odpuścić zapuszczenia się w dzikie ostępy półwyspu Bukowiec w północnej części jeziora. Moją wyobraźnię rozpalały pozostałości po wsi, która istniała tu od XVII wieku aż do drugiej wojny światowej. Na chwilę obecną zachowały się resztki zabudowań: jakieś murki, fundamenty, a nawet wejście do piwnicy. Wszystko totalnie zarośnięte. Cały zaś teren zagospodarowano pod plantację nasienną. Nie mogłem zabawić tam jednak zbyt długo. Wszechobecne muszki i komary za nic miały moje mugi i inne spraje na robale. Wściekle atakowały i kąsały. Uciekałem stamtąd, ile sił w nogach.
21-24 - Półwysep Bukowiec




Kluczowy element wyjazdu, czyli spotkanie z ekipą żeglarską. Dotarłem na miejsce późnym popołudniem. Przysłowiowym rzutem na taśmę załapałem się na serwowany przez właścicieli zestaw obiadowy. Po przygotowaniu sobie noclegu dołączyłem do ekipy, która szykowała się do wieczornego ogniska. Następne kilka godzin to esencja biwakowych klimatów zbudowana na ogniskowych opowieściach i rozmowach, dźwiękach gitary, szumie drzew i podlana malutką dawką napojów
25-30 - "Z pastwiska na talerz"






31 - Widok na Siemiany. Na pierwszym planie Rybackie Kępy.

32 - Ostatnie żaglówki szukają schronienia goniąc za zachodzącym słońcem

19 VIII 2024
Poranek. Pogoda nam się troszkę spsuła. Niebo zasnuły ciemne szare chmury, a wiatr wdzierał się w każdy zakamarek ubrania. Nie odstraszyło to jednak śmiałków od prób (w większości udanych) poskromienia wiatru i wody. Po śniadaniu przystąpiliśmy do procedury opuszczenia portu. Pierwotnie miałem udać się w swoją stronę na rowerze, ale ostatecznie nie oparłem się pokusie i dałem się "podwieźć" jachtem nieco na północ, na bezludny brzeg, vis-a-vis Bukowca.
33-37 - Poranne sportowanie





Czaplak. Powód, dla którego cofnąłem się na północ. Zależało mi na zrobieniu tego zdjęcia. Warunki nie sprzyjały. Silny wiatr szarpał dronem, chmury wisiały nisko. Ale nie darowałbym Sobie, gdybym nie uwiecznił Czaplaka i tajnej miejscówki bandy Czarnego Franka.
38 - Widok na Czaplak.

Jadąc w kierunku południowym nie mogłem nie zajrzeć na wyspę, gdzie 10 lat wcześniej przeżyłem swoją pierwszą namiotową przygodę z Jeziorakiem. Na samą wyspę nie wjechałem. Zadowoliłem się kilkoma zdjęciami zrobionymi na grobli.
39-grobla łącząca wyspę Bukowiec z lądem

40 - północna część Bukowca. Na drugim planie wyspa Lipowy Ostrów. Na drugim brzegu Siemiany.

41 - centralna i południowa część wyspy Bukowiec. W prawym dolnym rogu zdjęcia widoczny strzeżony wjazd na wyspę. Na tym cypelku w oddali po lewej znajduje się mała malownicza plaża.

Za wsią Wieprz musiałem mocno odbić na wschód, gdyż w tym miejscu Jeziorak wyciąga swoją odnogę w kierunku drugiego jeziora, z którym połączony jest kanałem. Most nad tym kanałem to najkrótsza droga w stronę Iławy.
42,43 - Kanał łączący Jeziorak z Daubami


Nie pojechałem jednak od razu na południe. Postanowiłem odbić na północ, do wsi Boreczno, gdzie w XIV-wiecznym kościele Parafii Podwyższenia Krzyża Świętego znajduje się ponoć słynna tablica rycerza ze Złotej Rękawicy. Niestety, kościół zastałem zamknięty. Od autochtona dowiedziałem się, że miejscowy ksiądz ma żyłkę turystyczną i latem często opuszcza swoją parafię wędrując po okolicy. Musiałem więc obejść się smakiem, a konkretnie widokiem z zewnątrz.
44,45 - Kościół w Borecznie.


Nieopodal drogi biegnącej przy Urowie znajdują się pozostałości kapliczki będącej elementem dawnego dworu. W czasach świetności dworu znajdowała się w niej figura anioła.
46 - Ceglana kapliczka

Szałkowo. Tu wypadł mój ostatni nocleg nad Jeziorakiem. Trafiłem w dobry okres. Na przystani same jachty. Jedyne, co może tam dokuczać, to wiatr. Miejsce położone jest na głęboko wysuniętym półwyspie. Wiatr pędzący od północy wzdłuż płaskiej tafli jeziora, najpierw odbija się od zalesionego półwyspu na zachodnim brzegu i z impetem wpada na tenże, leżący nieco poniżej na południu.
47 - Szałkowo. Przystań Na Cyplu.

20 VIII 2024
Kolejny piękny poranek nad Jeziorakiem. Niestety, ostatni. Robię kilka pamiątkowych fotek, pakuję mandżur i rowerem dojeżdżam do Iławy, gdzie wsiadam w pociąg, którym dojeżdżam do Poznania, a stamtąd kolejnym do Szczecina.
48 - Szałkowo. Przystań Na Cyplu.

Na koniec zamieszczam mapkę Jezioraka z zaznaczoną trasą, którą odbyłem oraz z miejscami, gdzie nocowałem lub robiłem zdjęcia. Mapkę zaczerpnąłem z serwisu miasta Iława (https://it.miastoilawa.pl/aktywnosci/ok ... -jezioraka).
Numer w kółeczku odpowiada numerowi zdjęcia z relacji powyżej.

Bonusowo - czubek Polski czyli końcówka Helu. To formalnie w tym miejscu rozpoczęła się moja wędrówka na Jeziorak.































