Von Dobeneck pisze:
To radzę nadrobić tę wielką zaległość. Będzie tak jak z Zagadkami Fromborka.
Podejrzewam, że niewielka na to szansa bo zlot w Tumie był w zeszłym roku.
Nie trzeba zaraz się zlatywać, wystarczy wsiąść do pociągu, byle jakiego(tylko lepiej z biletem).
Czasem ciężko ruszyć cztery litery.
Niestety, trzeba pędzić za reszta "szczurów" co by nie zostać w tyle...Nie wiem czy tylko ja mam takie wrażenie ze za "komuny" żyło się duzo spokojniej ?
templariusz72 pisze: ze za "komuny" żyło się duzo spokojniej ?
Pewnie, że spokojniej. Najpoważniejszym problemem było 'czy uda się kupić świeży chleb na święta', poza tym nie było innych problemów, bo nic nie było. Do Tumu byś pojechał wyłącznie na wycieczkę zakładową, a zdjęcia byś mógł pokazać o ile udało by się kupić film Orwo, oczywiście aparatem otrzymanym na komunię.
templariusz72 pisze: ze za "komuny" żyło się duzo spokojniej ?
Pewnie, że spokojniej. Najpoważniejszym problemem było 'czy uda się kupić świeży chleb na święta', poza tym nie było innych problemów, bo nic nie było. Do Tumu byś pojechał wyłącznie na wycieczkę zakładową, a zdjęcia byś mógł pokazać o ile udało by się kupić film Orwo, oczywiście aparatem otrzymanym na komunię.
Podobno tylko krowa nie zmienia poglądów. Przeczytałem NP. Ta książka podoba mi się!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
johny pisze:Podobno tylko krowa nie zmienia poglądów. Przeczytałem NP. Ta książka podoba mi się!
A do tej pory Ci się nie podobała???
No...
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...