Tak ostatnio mnie naszło, że lubię sobie strzelić limeryk i chyba dobry to moment, aby założyć kącik poetycki.
W założeniu będą to całkowicie nieprzypadkowe i zgryźliwe wierszyki na współforumian. Myślę, że forumowicze, to nie jest ładna nazwa. Forumianie brzmi nobliwiej.
Oczywiście mile widziane cięte riposty. Jeśli ktoś chciałby na kogoś kulturalnie naskoczyć, to myślę, że to dobre miejsce.
Pewien mors łysy z Opalenicy
Mistrzem smażenia jest jajecznicy
Bez swej patelni nigdzie się nie rusza
Czy to na żagle czy na zlot do Susza
Lecz przepisu strzeże tajemnicy
Wiecznie młodego malarza z Włocławka
przed telewizją dopadła raz czkawka.
Dlatego że w roli czarodziejów,
Netflix zatrudnił Murzynów gejów,
a atrybutem Geralta pukawka.
wspaniałe, genialne, wyśmienite!
napisz jeszcze coś proszę
No chyba zaproszę Cię na spotkanie autorskie, taki talent
jeden od limeryków już u mnie był (Michał Rusinek)
Johny'emy z miasta Łodzi
O laski tylko chodzi
Więc biega jak szalony
By spalić tłuszczu tony
Taka to bestia szalona!
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Dwaj forowicze z miasta Poznania,
zaczęli od forum oglądania.
O patelni przeczytali,
głodni na Podlasie się wybrali.
Przy patelni grzali swoje zimne ciała.
Johny'emy z miasta Łodzi
O laski tylko chodzi
Więc biega jak szalony
By spalić tłuszczu tony
Taka to bestia szalona!
Fajne, tylko pamiętaj, że piąty wers musi się rymować z pierwszym i drugim
No właśnie nie do końca wiedziałem czy konstrukcja dobra, dzięki za uwagi!
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Johny'emy z miasta Łodzi
O laski tylko chodzi
Więc biega jak szalony
By spalić tłuszczu tony
Za ten wysiłek wielu mu słodzi!
Ok?
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Dżentelmen z Lichenia będzie
Siedzieć zawsze w pierwszym rzędzie
Czy w Gdyni na "Strasznym Dworze"
Czy na białostockim "Upiorze"
Bilety on zawsze zdobędzie
Ostatnio zmieniony 06 lut 2020, 12:35 przez Yvonne, łącznie zmieniany 2 razy.
Yvonne pisze:W podlaskiej chacie kuchmistrz Dobek
Haruje jak wiejski parobek
Na kuchni ma gar z bigosem
Placki ziemniaczane z sosem
Podzieli się? Ależ! To sobek!
Mieszka w Bydgoszczy ta piękna Pani,
co moje zaczepki ma ciągle za nic.
Za to zagięła parol na placki,
wyciąga do nich dłonie jak macki.
Będę ich bronił do życia granic.
Von Dobeneck pisze:Mieszka w Bydgoszczy ta piękna Pani,
co moje zaczepki ma ciągle za nic.
Za to zagięła parol na placki,
wyciąga do nich dłonie jak macki.
Będę ich bronił do życia granic.
W Brześciu Kujawskim zamieszkuje Hanka.
Krząta się pilnie z samego ranka.
Do biblioteki wszystkich zaprasza,
taka gościnna ta Hanka nasza.
Jeśli nie wstąpisz, czeka cię połajanka.